Na razie borsuk ma się nieźle:)
Nasza poprzednia sunia, kochana Saruśka, bardzo szanowała pluszaki. Przeważnie pluszaki żyły wiele lat. Często wieczorem znosiła swoje pluszaki na posłanko. Do tej pory mamy na pamiątkę ukochanego hipcia Saruśki.
Trzeba mieć dużo cierpliwości, żeby tak długo słuchać piszczenia;)
Na szczęście Gajula jest już dojrzałą psinką.
A tak mała mordka odpoczywa po świątecznych wrażeniach