Wiecie, że Gajulec jest bardzo ciekawskim psiakiem?
Dziś też pojechaliśmy na Radiowo (jakoś ciężko zrezygnować z przyzwyczajeń, gdy się lata z psiakami tam jeździło). Gdy przechodziliśmy obok rozdwojonego drzewa Gajka nie mogła się powstrzymać, żeby tam nie zajrzeć:)
Ogólnie wyprawa udana, chyba widać na zdjęciach?
A tak Gajulka obgryza swoje ulubione poroże.