Dzisiaj wypadła nam okresowa wizyta kontrolna w psim serwisie (nie ma lekko). Jak zwykle Gajulka odwlekała moment wejścia do lecznicy (może tu powącham, a może pójdziemy o tam), ale w końcu udało się doprowadzić małą mordkę na miejsce. W lecznicy trzeba było poczekać, co nie było łatwe gdyż za szybą były inne psy, w polu widzenia Gajulca.
Mimo wszystko oczekiwanie przebiegło spokojnie
Później psinka powędrowała z Asią do gabinetu, a ja poszedłem uzupełnić brakujące produkty w lodówce. W związku z tym nie byłem przy badaniu, ale według słów Lepszej Połowy, Gajuli nic nie dolega. Wyniki krwi będziemy znali po świętach i od razu się podzielę (oczywiście kciuki wskazane).
A tak w ogóle to życzymy wszystkim odwiedzającym Gajkę
Wesołych Świąt