Jump to content
Dogomania

Karilka

Members
  • Posts

    6388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karilka

  1. Myślę,że to wymysł właścicielki. Pewnie sporo osób pyta się tej pani o rase psa:evil_lol:.
  2. "My o tym wiemy!" "My z tym walczymy!" "My sie nie damy!" "to nie tabu dla nas!"
  3. Wiesz, nie znajac osoby nie bardzo można wiedzieć co miała na myśli. Wiem co p. Skowrońska robi, jak robi, jak mniej więcej myśli, i co znaczą dla niej psy. To dobra osoba.
  4. [url]http://images41.fotosik.pl/185/190b146442b03eabmed.jpg[/url] ...czy to jest mój pies?:eviltong: Zdjęcia! Zdjęcia! Dooolceee!:loveu::loveu::loveu:
  5. Pani dyrektor jest JEDNA, psów jest 700. Myślę, że nikt nie robi tego specjalnie, a sama wypowiedź miała na celu pokazanie, że schronisko wie o kradzieżach sprzętu i uprowadzeniach psów. Uważam, że p. dyrektor robi coś w kierunku tej sprawy, że nie rozkłada rąk, grzejac dupką fotelik.
  6. Wczoraj moja czarna torpeda koło 20 wyczaiła dziecko z piłką. Zerwał smycz, wcześniej przeciągnąwszy pańcie dupskiem po chodniku i poleeeciaaał! Zanim dobiegłam, rozchachany tatuś bawił sie z psem, któremu toczyła się piana z mordy (z radości) piłką, a właściwie jej resztką, mamusia wrzeszczała "Ojeeeej! Moożna pogłaskaać???" a dziecko płakało na trawie. Samo. Nie wiedziałam, czy najpierw łapać psa czy pocieszać dzieciaka. Przecież to makabra! Przylatuje 40kg dobek, przewraca Twoje dziecko, rozrywa jego firmową piłke, ufleja jasne spodnie a tu ... "ooo jaki śliiczny!" :eviltong: Myślałam, że padne. Byłam piekielnie zła, zdziwiona i przerażona zarazem. Co do sytuacji Łódzkiego schroniska... Myślę, że wypowiedź pani dyrektor miała inny cel, jednak jak wiadomo "miłośnicy psów" znajdą zawsze dziurę w całym, żeby ją rozdrapać i zrobić szow... Jak jest tak źle to czekam na kogoś, kto poprowadzi schronisko lepiej... No po prostu las rąk:roll:
  7. Jestem przerażona Waszymi wypowiedziami dogomaniacy:crazyeye:. Dla mnie to jakaś parodia! Jak można, znając sprawę z drugiej, trzeciej ręki, do tego przez internet, wzajemnie sie podjudzając - oceniać kogokolwiek, do tego z zupełnie innej części Polski?:crazyeye: Obecna dyrektorka schroniska w Łodzi zrobiła na prawdę dużo. Nie jestem wolontariuszem i nigdy nie byłam, jednak będąc w schronisku pare lat temu i aktualnie - widać OGROMNĄ różnice w warunkach jakie mają zwierzaki! Przerażające jest to, ze tak łatwo kogoś oskarżyć o coś złego, nie widząc ilości wykonanych dobrych rzeczy przez tą osobę.
  8. [url=http://schron-miedary.ovh.org/hr/index.php?zawartosc=psiaki&psiak=545]Schronisko Miedary[/url]
  9. [quote name='majqa'] Zabawa napletkiem Remka to prawdziwa radocha.[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :evil_lol:
  10. O zaniedbanym buldogu dowiedziałam się od weterynarza, który zrozpaczony był postępowaniem właścicielki psa. Po prostu zabawka sie popsuła...:angryy:. Po rozmowie z weterynarzam i ze mną, na szczęście zrozumiała, że pies to nie zabawka. Mam nadzieje, że nauczyła się na przyszłość odpowiedzialności.
  11. A my w Łodzi mamy samych mądrych ludzi i nikt nigdy mi nie powiedział, ze mam psa morderce, czy "dlaczego, nie ma kolczatki" itp:loveu:. Stwierdzam tak, po wakacjach pełnych podróży po całym kraju:cool3:. Jestem barrrdzo dumna ze swojej Łodzi:loveu:
  12. [CENTER][IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/jadzka.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/hardieta.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/marlenka.jpg[/IMG] [IMG]http://i2.pinger.pl/pgr487/aa671f260000947249c0fffc[/IMG][/CENTER]
  13. [CENTER]Majkuś, pogrzebałam troszkę w Twoim albumie rodzinnym:oops:. Jak mozesz to przedstaw nam troszkę tych słodkich panów:loveu:! [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/kompjuterowiec.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/frycek.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/matriks.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/dynioglowy.jpg[/IMG] [IMG]http://x-sosen.neostrada.pl/25ryj.jpg[/IMG] :loveu::loveu::loveu: [/CENTER]
  14. [quote name='***kas']ale ja tu nie mówię o sytuacji, w której ktoś UMIE korzystać z kolczatki, a o sytuacjach, kiedy ta kolczatka ma pełnić li i jedynie funkcje...no własnie "ozdobną" :roll: Co do samej kolczatki, wiem, że przy mądrym stosowaniu, jest tak samo skuteczna jak halti, i tak samo ingeruje w "szczeście" naszego psa. Nie widzę nic złego w poprawnym i rozsądnym stosowaniu kolczatki, tak samo jak obroży elektrycznej, pod warunkiem, że nie jest to hmmm lek na całe zło. Takie samo narzędzie szkoleniowe. Aczkolwiek sama nigdy z kolczatki nie korzystałam, nie było takiej potrzeby, teraz mam wybitnie ciągnącego spaniela, z którym pracuję pozytywnie, jednak na wyjście do miasta zakładam halti, czasami nie ma mozliwości by na wizyte do weta wychodzic 5 godzin wczesniej co by w drodze z psem pracować :razz:[/quote] Dyskutuję tylko o przypadkach, kiedy własciciel wie co robi. Nie mam zamiaru wgłębiać się w psychologię idiotów. [quote name='an1a']Błąd - kolczatka za uszami opiera się na górze na łańcuszku, kolce nie naciskają na skórę. Jeśli by to robiły, to większość psów z tak założoną kolczatką uodporniła się na ból, jeśli by miały cały czas kolce w szyi. Po moim psie kolce luźno na szyi "spływają" przy szarpnięciu, mógłby w zaprzęgu na nich biegać. Nie fiksuje przy kolcach na szyi, jeśli nie są używane. Dopiero w momencie użycia widać różnicę i siłę, jaką trzeba włożyć, żeby się ogarnął :evil_lol: Tak jak pisałam - mogę mieć smycz luźno w ręce i lekkim impulsem przywołać go do porządku, zamiast znęcać się w szarpanie z całej siły. Oszczędność prądu przede wszystkim. Dla mnie i psa.[/quote] Masz rację, jednak uważam, że są psy o różnym stopniu delikatności. Mój pies po założeniu kolców był zdezorientowany samym napieraniem kolców pod wpływem masy obroży:evil_lol:. [quote name='Onomato-Peja']Karilka - problem w tym, że luźno zakładana kolczatka psa znieczula...Ona nie ma się podobać... Ona ma dawać mocny impuls, kiedy w zachowaniu psa coś się nam nie podoba.[/quote] Nie mocny impuls tylko ból:cool1:. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Osobiście nie spotkałam jeszcze psa, który wymaga używania kolczatki w życiu codziennym. [quote name='hecia13']Wszystko to fajne co tu piszecie, ale dotyczy normalnych psów. Mój jest niewidomy i żadne metody uczenia chodzenia na luźnej smyczy nie skutkują (ma skłonności do skręcania w lewo, zatrzymany krąży w kółko). Jest silny i rwie się, o zgrozo, do ludzi (w celach przyjacielskich, ale oni tego nie wiedzą i boją się go). Chodzi w szelkach, o obroży nie ma mowy, ciągnie jeszcze bardziej... Sprawdzają się szelki EasyWalk, ale tylko przez jakiś czas, potem przyzwyczaja się do nich i znów zaczyna ciągnąć. O żadnym skupieniu nie ma co marzyć, smakołyki go kompletnie nie interesują, kiedy wokół są ludzie i psy. Kolczatki nie używam i pewnie nie będę używać, poszukuję indywidualnego szkoleniowca, który sobie z nim poradzi. Niestety konwencjonalne metody nie działają...[/quote] Przydałoby się, zeby zobaczył go fachowiec. Na pewno jest metoda:lol:. Uważam, ze psy ślepe czy głuche są bardziej podatne na szkolenie, jednak trzeba psu dobrać metodę. Życzę powodzenia!
  15. No pewnie, nie inaczej:loveu:. Łobuz z niego straszny a przy tym - taki kochany i delikatny:loveu:.
  16. :loveu::loveu::loveu:
  17. [quote name='an1a'][B]Karilka[/B] ja się natomiast zastanawiam po co ludzie biorą psy, nad którymi fizycznie nie są w stanie zapanować? :cool3: Takie luźne pytanie odnośnie wyhamowania szarżującego psa. No właśnie ostatnio byłam świadkiem wycieczki na rowerze z psem w kolcach nisko na szyi. Nawet się nie zająknął jak szarpnął, nic nie poczuł. Przy założeniu za uszami już nie było tak różowo, smycz można trzymać na palcu. Mój pies sporadycznie już ma kolce. Spełniły swoją rolę, o tyle dobrze, że pies mi się już nie zawiesza w agresji, wystarczy mój głos, lub szarpnięcie na obroży, żeby się ocknął.[/quote] Zapewne właścicielka wzieła psa myśląc, ze zapanuje nad kilkudziesięcioma gramami mózgu i nie będzie musiała opanowywać 60kg mięśni. Są różne psy, każdy ma swoją osobowość. Osobiście mam psa, który potrafi na kazde skiniecie palcem wykonać każdą komendę "na placu", jednak w codziennym życiu, bywa trudny. [quote name='Onomato-Peja']No dobra przyznam się, że nie wiem jak tą kolczatkę zakłada, ale jesli nosi ją luźno jako obroże to i tak nic jej nie daje więc... po co ? Co innego, gdy wie jak kolczatkę zakładać ( zaraz za uszami, żeby nie jeździła po szyi) wtedy może naprawdę jej pomóc :) Ja bym poradziła halti w miejscach, gdzie psa trudno utrzymać, kolczatkę na szkolenie a obrożę na spacery ;)[/quote] Wiesz, sama świadomość kolczatki dużo robi. Niufek mógł raz czy dwa się "ukłuć" i teraz stara się unikać dyskomfortu. Zakładanie kolców za uszami, sprawia, ze pies ciągle jest "nabity" na kolczatkę, co mnie, osobiście kompletnie nie podoba się. Stosowałabym coś takiego, w momentach gdy wiem na 100%, że pies zaatakuje w danej sytuacji (przykład koleżanki - jeżdżące szybko pociągi). Wolę kolczatkę, która wisi na szyi nie napięta, a w razie np. ataku na innego psa - spełniała swoją rolę, dając psu sygnał. [quote name='***kas']Kolczatka tylko w odpowiednich rekach. Aczkolwiek sam fakt uzywania kolczatki nie budzi we mnie tylu emocji, co zakładanie kolczatki kolcami na zewnątrz:crazyeye::crazyeye::crazyeye: w jakim celu ja się pytam? Bo ludzie mówią, że duży pies to w kolcach? bo jak inny pies podbiega to ma być obrona? Ludzie nie wpadło wam do głowy ze wasz własny pies może się tym zranić? Widzieliście kiedyś psy gryzące się na serio? Taka kolczatka to dodatkowe zagrożenie i rany. Poza tym mienić się miłośnikiem zwierząt/psów i świadomie narażać na ból inne psy? Doskonale wiem co to podbiegacze, i jak trudno doprosić się właściciela aby zapiął swego pipmusia. Doskonale wiem, czym może się skończyć spotkanie z agresorem... Już w ogóle pomijam fakt, że tak zastosowana kolczatka to juz totalny bezsens i bezmyslność.[/quote] Nie widze w tym nic złego. Idąc z psem na spacer, zakładam mu kolczatke na drugą stronę, jeśli nie potrzebuję efektu kolców. Jeśli idę w strefę, gdzie pies moze chcieć atakować - odwracam kolce, tak żeby obroża spełniała funkcję kolczatki. Nie rozumiem co jest w tym takiego strasznego?:roll: [SIZE=1]PS: Dodam, że osobiście kolczatki nie używam.[/SIZE]
  18. [quote name='Helga72']ale tragedia wszystko jest do d ... oprócz pasty do zębów :placz:dwóch to nie dam rady ale może chociaż mniejszego przetrzymam aż czegoś nie wymyślicie . Mogę pomóc tylko na króciutko bo mnie też się wszystko na łeb wali i niestety nie mogę być na długo DT :shake: Majqa jakby coś to pisz lub dzwoń .[/quote] Jeżeli piesek jest ładny, na pewno jest młody, wesoły. Na pewno był psiakiem domowym. Szanse szybkiego znalezienia domku rosną.. Co innego ze staruszkiem - kundelkiem:-(
  19. [quote name='majqa']Karilka, chcesz mnie zabić tym wpisem. :placz: [SIZE=1]Ja dziś mam już za sobą atrakcję usypiania gołębia. Idzie się załamać. Pakowałam męża na wyjazd, a w tym czasie on zasuwał z gołąbkiem poza Łódź, ścigać naszego doktora. Niestety, ptaszynka nie miała szans ale przynajmniej nie umierała na raty, rozszarpywana przez psy/ koty lub z pragnienia/ głodu. [/SIZE][/quote] Izuś świat jest okrutny i tylko nieliczni ludzie dostrzegają cierpienie bezbronnych zwierząt...:placz:. Pudelek wyglądał jak Remiś tylko uchy pudlowe i mniejszy:shake:. Dziaduszek szedł ledwo wzdłuż ulicy. Serce pęka.:-( Myślicie, żeby tym razem dzwonić po schronisko, czy damy rade ulokować gdzieś chociaż jednego..?:-(:-(:-(
  20. Wczoraj widziałam błąkającego się staruszka, koło 15 latek, średni, czarny, szczupły kundelek z siwą mordką:oops: oraz .. pudelka morelowego miniaturowego, w wieku ok. 3 lat. Oboje wyrzuceni z auta:angryy:
  21. [quote name='Marta i Wika']Zdecydowanie przeciw! Są lepsze i skuteczniejsze metody niż zadawanie psu bólu.[/quote] Ciekawe:evil_lol: [quote name='Reyes']Zasadniczo ja uważam że jesli ktoś szkoli tradycyjnie i koniecznie czuje potrzebe zakładania psu kolczatki to niepowinna ta -kolczatka - opuszczać placu szkoleniowego.[/quote] Zależy co rozumiesz przez "plac szkoleniowy". Szkolę psa codziennie i wiekszosć osób, które znam szkolą swoje psy codziennie. Kolczatka bywa potrzebna. Co wtedy?
  22. [quote name='Onomato-Peja']Kolczatka to nie obroża na spacery, żeby pies nie ciągnął... Kolczatka to sprzęt szkoleniowy i jak nie wiesz jak używać, to proszę Cię , nie rób tego... Halti nie uczy psa, zeby nie ciągnął, halti mu to uniemożliwia kiedy ma je na psyku ;)[/quote] ?:crazyeye: Utrzymasz szarżującego jak pociąg nowofunlanda, ważącego zapewne koło 60kg? Karolajn pisze przecież, że wolałaby nie używać kolczatki i nie używa jeśli może. Stara sie psa szkolić, pokazywać, że tak nie wolno, co jednak nie zmienia faktu, ze pies bywa trudny i jego zycie bywa zagrożone. W jakich niby innych celach "profesjonalnych, szkoleniowych" wykorzystywana jest kolczatka? Ja znam tylko taki, że w razie nie radzenia sobie z siłą psa, np. na placu IPO, gdzie pies, bez kagańca mógłby złapać pozoranta (gdy ten, np jest na uliczce czy po prostu zmienia rękaw na klin itp) - gdy pies nie reaguje na komendy - hamują go kolce. Czy karolajn ma być wleczona po chodniku bo piesek np. zobaczył innego psa czy pociąg?:roll:
  23. Hihi, majqa wklejaj tą fotke, bedzie spokój:cool3:. Na wątku wiecej ludu bedzie...:cool3:
  24. Po prostu "zabrałaś" ukochanego syneczka zapewne :mad:. Niektórzy ludzie są dziwni. Siatke kupi się już za 15zł/metr. Słupki na złomie można dostać lub po prostu drewniane baliki powbijać - też będą dobre. Drut do mocowania to już groszowa sprawa. Ważne, żeby psy sie nie podkopywały - trzeba albo wyłozyć siatką ziemię w kojcu (przy siatce, oczywiście pokryć warstwą ziemi lub piasku) lub użyć jakichś vetonowych płyt, cegieł, pustaków i ogrodzić dół płotu.
×
×
  • Create New...