Dziękuję:)
Z Gliwic o Iwo zadzwoniła jedna Pani, zresztą super Babka. Pojechała wczoraj z synami do schroniska. W schronisku zainteresowała się sunią, która siedzi od wielu miesięcy, ucieka do budy, boi się wszystkiego. Jej rodzeństwo ma od dawna domy a ona z sześciomiesięcznego bąbla zmieniła się w roczną sunię. Jak Pani o niej usłyszała to powiedziała ,że nie może jej zostawić.
Od wczoraj Luna jest u siebie, Pani wczoraj przegadała ze mną ponad godzinę o opiece nad przestraszonym psiakiem.
Dzisiaj mam zdjęcia , które wyciskają łzy. Lunka schroniskowa O-Ren opatulona kocykiem, z zabawkami, w ślicznym legowisku.
Decyzja tej Pani swiadczy o wyjątkowym sercu. Iwo musi poczekać na swoją szansę.