Ja chyba nie powinnam robic wizyt bo kolejny raz nie mozna zapewnic Kacperkowi tego co dla niego wazne czyli spokoju.
Pani jest fantastyczna ,dom bardzo miły , pelen milosci do zwierzat ale pelen ludzi i sami Pantwo powiedzieli ,ze nie będą w stanie zapewnic Kacperkowi bezpieczeństwa. Pani mieszka na dole z mężem i synem. Gore domu zajmuje corka z mężem i czwórką dzieci (dwoje dorosłych , dziewczynka 10 lat i 3miesieczny maluch).Dodatkowo Pani zajmuje sie dziecmi sasiadki. W domu mieszkaja sunia border colie i kotek. Fajne, szczesliwe zwierzaki. Niestety przy tylu osobach drzwi non stop są otwarte, przychodzi pełno znajomych do dzieci córki ,furtki tez dzieciaki nie domykają i Kacperek może uciec. Dalam Pani czas do przemyślenia z rodzina ale nawet tego nie chciala. To madra i rzeczowa osoba i sama powiedziala ze nie upilnuje wszystkich domownikow. To dobry dom dla penego siebie otwartego psa. W poniedziałek. Państwo pojada do schroniska .