Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Wczoraj, jak po wiekszości wizyt w aptekach w domu zagościła czekolada.... Ja NIE WIERZE w to co widzę... Dakotka to ma napewno gdzieś zainstalowany w sekretnym miejscu czekoladowy radar.... Otwieram drzwi to wiadomo ze wszystkie chórem wołają . WRÓCIŁA !!! Dakotka nie pozwala przejśc przez przedpokój... Ona wie natychmiast ze przyszła czekolada. Kiedy czekolady w torbie nie ma Dakunia zachowuje sie jak przystało na porządnego psiaka - merda całą doopką i wydaje indiańskie okrzyki powitalne ;-)
  2. Kilka lat temu , jeszcze w epoce przedrexikowej, wziełam starszego psa ze schronu.... Był psem trudnym i miał gronkowca złocistego.... Był z nami przwie 3 lata. I nadszedł dzień najtrudniejszej decyzji... Schron miał go już od dawna gdzieś, ale ZAWIADOMIŁAM ! Zawiadomiłam również wolontariusza którego był oczkiem w głowie i który mnie przekonał ze mogę temu psu wiele dać... Adoptowałąm również schorowane kotki - staruszki. Odchodziły.... Ale i wolontarisz i schron był powiadamiany. To już banał - zwierzę nie jest rzeczą.... Ale jakie to prawdziwe! Wszystkie zwierzątka z dogomanii są naszą rodziną, a z rodziną nalezy sie dzielic i radoscią i troskami... Jak by na to nie patrzeć ta pani potraktowała psiątko ja ciuch z wyprzedaży...nie pasuje , tanie było to do pieca..
  3. Jakoś tak nie mogę sie pozbierac.... Ale śpieszę poinformować ze wiele sie u nas nie zmienia. Stan ilościowy - bez zmian, stan zdrowotny - róznie, stan chorobowy - nowych nie przybyło ale jedno choróbsko sie zaostrzyło, stan psychiczny - raczej kiepsko.
  4. Jedna klawiature już zalałam, nastepna na najlepszej drodze do takiego samego finału... Psiątka pamiętają.... Moje Zorka - już za TM - przyszła do nas jako 3,5 -4 jetnia panienka z cieczką. Na szczęście w samą porę... Sunia umarła po 14-tu latach jako 17-18 letnia schorowana babunia... Do końca szczekała, warczała na bardzo wysokich facetów w kapelusikach płóciennych i farmerówkach....Przez parę lat nie chciałą nawet skręcac w strone działek na których byłą przetrzymywana... Tak włąśnie się nosił jej oprawca.... A wcale nie była tam długo. Umarł 10 lat przed Zorenką.
  5. Oj, działo i dzieje..... I tu i na miau.....
  6. O!!! Jak miło Cię widzieć i czytać znowu Aniu:loveu::bigcool:
  7. To się nazywa teoretycznie moim odpoczynkiem..... [URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=odpoczywamyq5.jpg][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1908/odpoczywamyq5.th.jpg[/IMG][/URL]
  8. Oj, ciotka nie narzekaj już tak nas nas tylko skrobnij czasem dobre słowo.... nam ostatnio jakoś daleko do śmiechu....
  9. Straszne... Ale coś w tym jest... Nasz Rexik kiedy dojechał do nas też za NAJWAŻNIEJSZĄ rzecz uznawał chleb... Porywał całe bochenki i doslownie połykał w kilku kęsach, a jak już nie miał miejsca w sobie to gromadził zakopując pod posłanie albo chował do szafy.... A on byl już po kwarantannie i trochę odkarmiony... Bobisiu, wierzę, bardzo wierzę, że ty tak jak teraz Rexik wkrótce na suchy chlebuś nawet nie spojrzysz...
  10. Czotek wynajął swoje lokum na chwile Dakocie.... [URL=http://img221.imageshack.us/my.php?image=wynajasy3.jpg][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/1728/wynajasy3.th.jpg[/IMG][/URL]
  11. Psi oddział seniorów dziś znowu olewa moje zaproszena na spacer,,,, Owszem, wychodzą ale na najbliższym trawniczku wypinają dooszkę i pędem do katki.... A ja sobie chciałam trochę chodniku poszlifować.....
  12. Babunia Dakunia odmawia dziś spacerków. Cały dzionek śpi....,oczywiście na kanapie. Owszem, schodzi łaskawie z kanapy żeby nasioorać na podlogę, ew. dla odmiany na dywanik... Qpalka rownież raczyła pięknego zostawić na dywaniku.... O jedzonko upomina się natarczywie, więc nic extra jej nie dolega... Ubrana, w szeleczkach zapiera się wszystkimi swoimi czterema patyczkami............ i marszczy śliczny ryjeczek, zła jak osa... ...Nie rozumiesz tumanie że postanowiłam dziś NIE WYCHODZIĆ... Ale i tak jest kochana.... ;-)
  13. Wiedźminko - ......Matką głupich cię nazwali, nadziejo, Ludzie podli, ludzie mali....... Prawda. To mój portret... kobiety po przejściach i bez przyszlości
  14. Porażasz optymizmem.... Szkoda że tonie zakaźne...
  15. KOCHAJĄCE RODZEŃSTWO [URL=http://img301.imageshack.us/my.php?image=rodzestwodj1.jpg][IMG]http://img301.imageshack.us/img301/479/rodzestwodj1.th.jpg[/IMG][/URL]
  16. Dakotka i Filemonek rankiem. Jeszcze oczka nie przemyte.... i nie przetarte... [URL=http://img85.imageshack.us/my.php?image=wowek9.jpg][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/9781/wowek9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img85.imageshack.us/my.php?image=wow1as0.jpg][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/816/wow1as0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img222.imageshack.us/my.php?image=wow2xe2.jpg][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/944/wow2xe2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img155.imageshack.us/my.php?image=wow3oz2.jpg][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/7372/wow3oz2.th.jpg[/IMG][/URL]
  17. Z tą wątróbką Dakotki to jest tak że ona chyba była karmiona ludzkim żarełkiem. Mam brzydki zwyczaj siadać na kanapie z nogą pod du...szą i talerzem w ręku. Dakotka natychmiast wsadza nos do talerza i wtedy wcina WSZYSTKO. Zjadła mi np szpinak, marchewkę..że o tłuczonych ziemniaczkach czy mięsie nawet nie będę wspominać. Za to w swojej miseczcze przebiera, wybrzydza, jarzynki wypluwa....
  18. Rano wyszłam na spacer z Rexikiem i pierwsze co zobaczylam to rozjechany na jezdni psiak....
  19. Wiesz że całkiem to prawdopodobne.....
  20. Jednak w tym moim kochanym rexiulkowym łebuniu nie wszystko się poukładało..... Królewicz WYRAŹNIE gubi się w terenie. I to na własnym osiedlu. Dziś pozwolilam się na porannym spacerku prowadzić dokąd on chciał. Szybko zorientowałam się że błdazi.... Był na smyczce oczywiście. Odwracał do mnie glówkę i miał bardzo przerażone ślepka. Lekko naprowadziłam na uliczkę która prowadzi wprost do klatki. Kiedy zorientował się że domek tuż tuż wyraźnie sięucieszył. Ogon w ruch, uśmiech prawie dookoła pycholka, i bieg do klatki :-) Pewnie coś z tym altzheimerem jest na rzeczy.
  21. My się koffamy.... [URL=http://img70.imageshack.us/my.php?image=miocxd6.png][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/359/miocxd6.th.png[/IMG][/URL]
  22. Bartuś, dobrze że Edytka ma takiego bezinteresownego i obiektywnego kronikarza...... Sama to pewnie by nakłamała, a to przecież wyraźnie widać że tylko jej wina. PO CO PRZYNOSIŁA ?
  23. Poszliśmy sobie wczoraj z Rexiulkiem na dłuuuugi spacerek odreagowywac rzeczywistość. No i wyszło że nie całkiem z nim jeszcze OK. Kiedy oddaliliśmy się od domku ok 500 m synuś zaczął być nerwowy. Nie czuł się pewnie choć to nie jest miejsce całkowicie mu obce i mamunia trzymała smyczkę.... Ale i tak bardzo się cieszę tym co udało się nam osiągnąć w temacie wzajemnych relacji. Rano byłam w aptece po insulinę. Jako "dobry" klient dostalam czekoladę. W domku Dakotka zobaczyła (zapakowaną) tabliczkę..... OSZALAŁA !!! Skakała i wołała na całe gardziołko DAJ MI !!! Uspokajałam, przywoływałam do porządku - bez skutku. Pomoczylam pace, potarłam po czekoladzie i mówię - zobacz że to nie dobre, to nie jest mięsko, nigdy tego nie jadłaś.... A Dakotka chciała mi palce poodgryzać..... Dakocia czekoladę zna, bardzo lubi i musiała kiedyś dostawać ją często :-( I wcale mi się to nie podoba. Ciasteczka też nie są jej obce. Kiedyś porwała ptysiowe pałeczki.... Ale ciastka daje się opanować, poza tym często u nas nie bywają - cukrzyca Ale jej wczorajsza reakcja na czekoladę naprawdę wprawiła mnie w osłupienie.
×
×
  • Create New...