-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
W piątki wogóle nie chce im się pracować, coraz dłużej czeka się na dostawę, a to to samo miasto.... Kłamią. Jak im sie nie chce pracować to pisza maila ze nie mogli sie dodzwonić w sprawie zamówienia....Co miesiąc prawie proszą o aktualny numer telefonu bo nie mogą sie dodzwonić... Komórka już 8 lat ten sam numer... Stacjonarny ten sam... oferta nie pokrywa się ze stanem magazynowym... I najlepsze jestto że oni uważają że WSZYSTKO JEST W DOSKONAŁYM PORZĄDKU.... Szlag mnie trafił. [B][SIZE="5"][COLOR="Red"]NIENAWIDZĘ NIEROBÓW I KŁAMCÓW[/COLOR][/SIZE][/B] -
Rex też sobie chwali Brita ;-) Podaję lajta bo straszy pan i z tendencją do tycia...
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No to już obraziłam się na amen na Krakvet. W życiu nie kupię tam już nawet najmniejszej, najdrobniejszej nawet rzeczy. I nie napiszę że zeszli na psy bo ubliżyłąbym psom. Muszę sobie poszukać innego sklepu. Do Zoonatury nie pódę bo tam sprzedają zwierzaki i do tego dręczą gady w maleńkich nieogrzewanych terrariach.... Dziś zrobimy zwierzozakupy doraźnie na tydzień a jutro pogrzebiemy w necie w poszukiwaniu sklepu.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Znowu obudziłąm się z Febunią pod głową i Febuni łapką pod nosem.... A Staś w nocy rozniósł Dakusiową qpke po mieszkaniu.. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
jasne, na coś musiałam sie księżnej przydać.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Należy się jej... A tak naprawdę to babunia miała kiedyś NAPEWNO kochającego człowieka. Bardzo szybciutko sobie przypomniała ze duuuużo jej wolno i dobrze wiedziała że może coraz wiecej...;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Aha, chciałam jescze dodać że moje pertraktacje z Febe okazały się nieskuteczne. Kiepski ze mnie negocjator... Febunia została przy swoim zdaniu czyli na mojej poduszce ;-) Nie zainteresowała się nawet drugą, którą położyłam (narazie !? ;-) ) tuż obok.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No to Ciociu śmiej się dalej, na zdrowie:lol:Napisze jak wygląda poranek Mamcia wstaje 4 - 430. Wlewa w siebie kubek kawusi parzonej poprzedniego dnia. Mikrofala 40 sek. i kawusia gorąca. popojając kawke wskakuję w ciuchy. Rexik już popiskuje z radości a Dakotka kręci ósemki pod nogami żeby o niej nie zapomnieć:loveu: Pierwsze idzie to które wygra wyścig do drzwi. Dakunia się wycfaniła i pędzi POD Rexem. Dzieki temu często jest pierwsza kiedy udaje jej sie ucelować między przednie łapki Rexia. Ponieważ Dakusia bez obciachu załatwia swoje potrzeby fizjologiczne WSZĘDZIE często się pcha do wyjścia pierwsza tylko dla idei, żeby zagrać Rexikowi na nosie :evil_lol: I wtedy wygląda to tak że wychodzimy, przenoszę księżna na trawkę, ona obraca sie i wraca do domu... Pokazała co potrafi i wraca pod kołderkę...Czasem łaskawie obwącha jakiś krzaczek. Wracamy, otwieram drzwi, Rexik wypada na korytarz, Dakocia przekracza próg majestatycznie. Na piętrze jest mieszkanie wynajmowane firmie.... O tej samej porze wychodzą panowie do pracy. Rexik wypada, vis a vis kilku facetów. Wszyscy jak jeden mąż łapią się za klejnoty i nie czekając na windę pędzą w dół z łomotem po schodach.:diabloti: Ciągle sie zmieniają lokatorzy mieszkania to nie mają szans sie oswoić z Rexem. Spacerki z Rexiulem są zbliżne do tego co określa się normą. To on jest przewodnikiem :diabloti: Spacer jest dla niego i to on mam mieć przyjemnosć. Wracamy Dakotka czeka na nas w przedpokoju... Sprawdzają się czy któreś nie załapało jakiegoś smakowitego śmiecia po drodze. Ja czyszczę kuwetę i zbieram prezenty jakie zostawiła mi w nocy Dakotka. Łykam drugą kawę Mamcia ma czas umyc łapska i DO GARÓW. Robię Stasiowi kanapeczki (muszą być malutki) Budzę go, insulina i Pan zaczyna konsumpcję. To już jest ok. 7 Czas na leki dla futrzastych. Rozkłada, rozgniatam i pakuję w paszteciki, szyneczki, masełko.... Każde inaczej. Dakotka raz pasztecik , raz wędlinka i to nie każda. Drobiowych nie jada.... A wygląda to tak.... podaję, ona podchodzi, albo i nie... to ja idę do niej. Księżna stoi.. podejdę za blisko, cofa się ( co się tak pchasz, poczekaj, pomyślę) no dobra przysuń to powącham.... nie mam ochoty na to... Znowu podchodzi... daj powąchać z drugiej strony... nie pchaj mi tego! muszę obejrzeć.... Mniej więcej po 5 minutach bierze 1 zębem/// i dzie z tym na kanapę kładzie i jeszcze kilka razy obchodzi dookoła, wreszcie zjada... pozostałe leki idą wtedy już szybko i gładko. No, chyba ze masa maskująca nie pasuje... To wtedy już muszę leki przepakować do innego smakołyka. Koty, albo połykają albo nie ma siły żeby je zmusić... Rexok naogół połyka, byle z mięchem, ale czasem wezmie plaset wędliny jednym zębem i tak dłufo trzepie łebkiem aż wszystko spadnie.;... No to mamcia ma luz, idę się umyć nareszcie ja mogę sobie zrobić śniadanie... ? Nieeeeeee. Bo kotki już sie pchają po działkę miłości. Przecież zajmowałam się tylko psami. Sytuacja opanowana. Jem. O rany już 10. Zaczynamy gotowanie, Najpierw do mikrofali traffia Dakotka ;-) Kuczak, ryż , jarzynki. Musze gotować CODZIENNIE bo dziewczyna z poprzedniego dniia nawet z zamrażarki nie je bo zapach jej sie nie podoba. Idziemy na drugi spacerek i zabieramy sie za obiadek. Asystuje oczywiście Dakocia w towarzystwie Febe. cdn -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Sąsiadka odbyłą nostalgiczną podróż na wschód.... Przywiozła nam kindziuka.... Okrągłe toto takie nijak się do tego zabrać, to odkroiłam 1/3 i chciałąm kroić w półplasterki. Wymknęło mi sie to z ręki i poleciało na podłogę. Dakotka szkolona wykazała się niebywałym jak na nią refleksem.... zniknęło momentalnie w jej ubogo uzębionej murduni.... Rexik wykorzystał zamieszanie i porwałm resztę.... Ale porządne dzieci, sznurka nie zjadły, zostawiły. My zdolaliśmy powąchać. Choć tyle. Było tego ok. kilogram..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Dosyć.... 165 x 200 -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Febe na twarzy, Filemon na moim boku, Czotek na stopach, Dakotka pod kolanami i pod kołderką a Rexik pośrodku... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Właśnie ubrałąm podusię w śliczną powłoczke Może się Febuni spodoba.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Na starosc zrobiłąm sie alergikiem.... Kiedy stało się to coraz bardziej dokuczliwe zaczęłam sprawdzać drogą eliminacji i dokładnej obserwacji... Jakiś czas temu odkryłam ze pieprz jest dla mnie alergenem, a dziś domysły zmieniły sie w pewnośc - również kocia sierść.... Kiedyś nawet w nocy wzywałam pogotowie bo nie mogłam oddychać. Lekarz z pogotowia stwierdził ze to ma podłoze nerwicowe i początki niewydolności płucnej... Dostałam na nerwy i odwodnienie i pan doktor pojechał... Długo brałam leki na odwodnienie... Jakiś czas temu porzuciąłm bo skóra zaczęła mi się robić jak woskowany papier... Dziś już wiem NAPEWNO. Kocia sierść..... a właściwie to jeden kot.... Taki co to uwielbia spac mi na twarzy... Nie powiem który bo i tak to nie będzie miało na nic wpływu. Kotuś i tak zostanie. Spróbuję tylko namówić moje miziaste dzieciątko zeby nie spało na mojej twarzy... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ja chyba jestem nienormalna... Wyśzłam rano na spacer z Rexem i gołębie za mną biegły (!!!) Dokładnie BIEGŁY po chodniku.... bo nie wyniosłam dziś okruszków..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie w tym życiu Gosiu.... nie w tym życiu.... Ale PANI MAGISTER Z APTEKI to już zapewne plazmę wymieniła na nowszy model... Nieważne Małgosiu. Obym nie padła za prędko, oby Stasia utrzymać na tym padole i oby futerkom nie brakowało... NICZEGO Reszta to drobiazgi. Czy ja przypadkiem nie chce WSZYSTKIEGO>>>????????? -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wróciłyśmy z 11-go spacerku..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie mam pojęcia jak to wygląda w sklepach.... Narazie zerkałam na Allegro.... 400 - 600 plus transport, no chyba że trafi się w Krakowie.... Staś ślepawy... w jednym oku ma tylko niespełna 30% sprawności a w drugim przeszczepioną soczewkę.... Musi być żeby widział przynajmniej 21 cali... Cholera malutkie mieszkanie ... no ale nie da sie inaczej Ten ma 21 i Staś steka że chciałby większy, ale tłumaczę jak chłop krowie na rowie że nowy będzie miał ostrzejszy obraz to i lepiej bedzie widział... Ło matko.... dopiero jak to wszystko wypisuję to tak całościowo dociera do mnie ile On ma chorób do tego choróbska futrzaczków ... i kiedy ja mam pomyśleć o sobie ???????? Do tego wyrósł mi jakiś czarny posiwiały ogonek... Też z ogonkiem ;-) Cokolwiek robię, gdziekolwiek sie odwracam, nawet kiedy wchodzę na drabinę mam TO COŚ obok.... A to COŚ to tak słodka futrzana babunia - Dakotunia Dba maleńka o mamusiną kondycję... Dziś już 9 razy wyprowadziła mnie na trawkę.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Teraz Asiu to ja mam już dom starców w garsonierze...... i ciężko mi to przeistoczyć nawet w Dom SPOKOJNEJ Starości....Nieustannie coś sie dzieje.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Teraz Asiu to ja mam już dom starców w garsonierze...... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ostatnie podrygi... taki łabędzi śpiew. Choć przyznaję że wtedy kiedy nie jest czerwony albo zielony albo niebieski to obraz jest chyba nawet ciut ostrzejszy niż przed upakiem:diabloti: On ma 17 lat.... Ale przyznaję ze był dobry. TYLKO 3 razy był naprawiany i to takie drobiazgi... Jakiś opornik i temu podobne... Ale głos bardzo rzadko zanika :eviltong: Żeby nie to moje Stasiątko to mnie tiwi zbędne. Ale jemu tego zrobić nie mogę:roll: Teraz zabezpieczam balkon dla kotów i Dakoty, bo ona też wyłazi przez szprosy, Filowi muszę znów chyba kupić Faktor... Siatkę muszę kupić nową bo stara przepadła w czeluściać Stasiowej piwnicy...:cool1::mad: Może w przyszłym miesiącu coś... Zobaczymy. Narazie gorąco apeluję do JEGO WYSOKOŚCI TELEWIZORKA aby raczył jeszcze posłuzyć kilka tygodni Cioteczki ! użyczcie nie poszarpanych nerwów.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Postrach to może nieeeeeeeee aż tak.. Ale w temacie zwierzak, to wiedzą że nie ma dyskusji. A ja do tego głośno mówie bo Staś już wiele lat przygłuchy po wylewie, jak ktoś nie wie, to zaczyna głosniej ode mnie, moje MUSI być na wierzchu,,,, i pyskówka jak sie patrzy... Jeszcze tacy są co wolą tego uniknąć ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
A wiesz że nawet nie... Ona z osiedla, wolała ze mną nie zaczynać -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciłam z 14 - go dziś "spacerku" z Dakotką...:cool1: Nogi mi włażą tam skąd wyrosły...:-( Szła jakaś niewiasta w szpileczkach... Fakt że waliła w chodnik niczym żandarm Europy, Dakocia sie zjeżyła i głośno szczekając popędziła za nią... Chciała jej nogi poodgryzać albo poogryzać.:cool3: Ja nie potrafię zwierzaka - staruszka skarcić...:roll: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ja się nie mam kiedy podrapać.... dziś robię wiosnę na balkonie żeby psy i koty miały co ogryzać... (chyba) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
To tak jak Rexik...Na widok szczotki do czesania prezentuje uzębienie i oczy stają mu w pionie, a do tego wyłazą na wierzch.... Mają wtedy wielkość takich dorodnych gołębich jajek. Wiem co mówie bo dziś gołębica złożyła mi jajko na balkonie....