Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. No to się bardzo cieszę. Na wszelki wypadek wysłałam w opcji OSTROZNIE. Tym razem było warto. Kiedyś potłukli i zanim cokolwiek od nich wydębiłam to baba na allegro mi negatywa wystawiła... @ jedna.
  2. To ja w porównaniu z Tobą mam KOMFORT ! Bo u mnie tylko SZÓSTKA terrorystów.... \ TeZio też już w tym klubie. Często jedzie tekstem..... a zwierzakom to wszystko wolno.. z nutką zalu w głosie ;-) No i mięknę....
  3. Trafiłaś w dychę Gosiu. Jestem terroryzowana :-) ...... ale ona taka słodka....
  4. Mamcia jest kompletnie zakręcona w temacie STAROŚC. Mam chorobliwą słabość do stareńkich istotek. Od dziecięcia. I zwierzątek i ludzi. Przy okazji sama nie nie zauważyłam że też się już zestarzałam ;-)
  5. [B][SIZE="5"][COLOR="Red"]MĄDRA DZIEWCZYNKA[/COLOR][/SIZE][/B] :calus::cool2::happy1::angel:
  6. Ja wiem że Ty też jesteś mądra dziewczynka :-)
  7. Dziś rano Dakotka łaskawie zeszła z kanapy, prościutko do kuchni - opróżniła pęcherzyk, podeszła pod kanapę - ulżyła jelitkom, i.... poszła pod drzwi i urządziła karczemną awanturę że za długo czeka na otwarcie... Prędko złapałam kurtkę i pchełkę pod pachę i pędem na świeże powietrze bo tak się darła.... a jeszcze 5 nie było. Ubierałam się w windzie. Powąchała 2 krzaczki i wróciła do klatki... Wczoraj byłą znajoma, przyniosła kruche ciasteczka (dietetyczne ! ;-) ! ) z ziarnami dynii. Dakota poczuła, mało że wspięła się do stolika to jeszcze waliła łapką w talerzyk żeby jakieś zahaczyć... Znowu dostała delegację spacerową i ciasteczka trzeba była schować przed ksieżniczką. Muszę uważać gdzie stawiam talerz, kiedys pożarła mi ponad połowę obiadu - gulasz z kaszą gryczaną bo za nisko postawiłam - listonosz pukał i się spieszyłąm do drzwi. Zanim podpisałam , zamknęłam drzwi było PO OBIEDZIE. Obraz jej wcześniejszego życia staję się coraz bardziej wyrazisty... Dbali o nią na swój sposób. Ubranko zapewne miała bo od pierwszego razu nie było ŻADNEGO oporu. Nawet się podstawiała do ubierania. Szeleczki też. Od początku podnoci właściwą łapkę... Mądra dziewczynka, wytresowała opiekunów ale nie sposób jej przetłumaczyć ze jest zdrowsze jedzonko niż słodycze...
  8. [quote name='tomcug']Tak czytam, czytam i dochodzę do wniosku, że te małe pędraki to robią koło siebie najwięcej szumu i są najważniejsze. Mam sunię collie i jest to zupełnie bezproblemowa, cicha, wierna, spokojna i ułożona dziewczynka. Za to Monti (kundel wielkości ratlerka) jak wypadnie na ulicę to robi tyle jazgotu, że psy z całego osiedla zaczynają szczekać. Zaczepia wszystkie psy, a jak pojawi się w okolicy rotek, bullek, dobek to już marny jego los :mad:. Moje szczęście rzuca się na nie, podgryza łapy, łapie za przeproszeniem za jajka wszystkie samce :cool1:. Tragedia, aż dziw, że jeszcze żyje.....:razz: Na szczęście nigdy nie załatwia się w domu, ale i tak daje czadu...[/QUOTE] Dakotka na ulicy nie szczeka. Ona pyskuje tylko na mnie jak nie robię tego co sobie życzy.... i wtedy kiedy ktoś obcy wchodzi...
  9. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img180.imageshack.us/img180/9361/nochyop6.jpg[/IMG][/URL]
  10. To w temacie - ZESTAW FIRMOWY ? W nocy sypał śniezek. Rano było ślisko... Nawet chodniki posypane piaskiem. Rexik znalazł jakiś miesny zrzut... Długo musiałam negocjować zeby oddał. Boje się bo nadal w okolicy trują... Dakocia wieje ile sił w tych zapałeczkach do domku pod kołderkę. Nici ze spacerów. pogoda daje jej popalić. Widać że kosteczki bolą... Moje słonko. Mamcia nosi po schodkach na ręku żeby nie było zbytniego wysiłku.
  11. tiaaaaaaa Takie już z nas czyścioszki ;-)
  12. Dziś matka dłuuugo gniła pod kołderką... Jakoś tak niespecjalne samopoczucie mam... Wylazłam z wyrka dopiero o 6....:oops: No to Miss Bukowna i Nowej Huty uznała za stosowne skupić się na dywanie. Nie pofatygowała się z drugą potrzebą do kuchni. Załatwiła ją w tym samym miejscu... Wyskoczyłam z wyrka bo smrodek miałam pod nosem. Wiedziała jak mnie dobudzić.... No to w swej naiwności wymyśliłam ze już nie będzie chciała wyjść bo pada... Poszłam z Rexiem. Wróciliśmy ale mała terrorystka nie odpuściła. No to poszłyśmy. Było wąziutkie przejście miedzy autami to się na chodnik za nią nie pchałam. Hrabina poszła za samochód i straciła mnie z oczu. Zaczęła ujadać jak wściekłą. Ja przepychałam w popłochu mój wieeelki tyłek między samochodami bo sie wystraszyłam ze znowu atakauje jakiegoś staffika albo rotka... A okazało się ze Dakotka po prostu matke przywołuje do porządku. Moje miejsce jest przy niej. Mam stać tak zeby ona mnie widziała i w każdej chwili mogła powąchać Kurtka wysmarowana, idziemy do pralni...
  13. Dziekujemy za wszystkie dobre słowa i za każde osobno i za to że o nas pamiętacie i do nas zaglądacie.
  14. ZESTAW FIRMOWY [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/7892/zestawgd3.jpg[/IMG][/URL]
  15. Pada śnieg z deszczem.... Dla Rexika to żadna przeszkoda. Powłóczyliśmy się po okolicy. oboje lubimy kiedy nie ma ludzi... W międzyczasie TeZio ubrał Dakunie jak należy na taką pogodę. Otworzyłam drzwi klatki przed Jaśnie Panią... Nad klatką jest mały daszek. Dakotka zrobiła 2 kroczki i kropelka jej spadła na ten kochany zadarty nosek i nawet nie zeszła z pierwszego schodka. Zgromiła mnie spojrzeniem - co to ja sobie myślę że ona będzie wychodziła w taką pogodę- zrobiła zwrot i wróciła pod windę. OBRAŻONA !!! Wiem ze obrażona bo normalnie to co 1-2 schodki odwraca łebek i obdarza mnie czarującym merdającym uśmiechem. Dziś nawet w windzie na mnie nie spojrzała i moje starania o popradę dakusiowego humorku spełzły na niczym... Zamściła się i qpala zamiast w kuchni usadziła na dywanie... a nalała na drugim...
  16. Ta moje miss Bukowna i Nowej Huty dziwaczeje i przebiera... Jarzynkami to cały czas pluje, ale teraz już i ryż otrzepuje z mięska... Tak mi dziś naświniła na swieżo wypranym dywaniku ... Zdiabiłam sie na maksa. Jak złapałam... to wycałowałam że taka z niej kochana i mądra dziewczynka. Kombinuje jak koń pod górę...
  17. No to mnie ciotka wsypała....:cool1: Ja tylko tak klepię jak to je kocham, a tak naprawdę to dzieci są głodzone.....:oops: szybko ciotka dojechałaś do domku....
  18. Zgadzam się. POTWIERDZAM !!! [COLOR="Red"] [B] [SIZE="5"]DAKOTA[/SIZE] [SIZE="7"]JEST[/SIZE] [SIZE="5"]CUDOWNA [/SIZE]!!!!!![/B][/COLOR]
  19. Wczoraj na spacerku Rexikowi weszła jakś gałazka miedzy paluszki.... Tak straszliwie płakał ze we wszystkich okolicznych oknach pokazały się głowy...... Wczoraj równiez znowu wzbogaciliśmy solidnie pobliską aptekę. Apteka tradycyjnie odwdzięczyła się czekoladą i chyba z okzji świąt dorzucili jeszcze mydełko... Ledwie worek leków przekroczył próg Dakocia OSZALAŁA!!! Ona znowu bezbłednie wiedziała ze w torbie jest CZEKOLADA ...................?!?! Ukułam swoją teorię dlaczego tak sie dzieje... Dakotka była w domu gdzie było dużo leków. Prawdopodobnie też apteka dawała czekoladę.i Dakocia tą czekoladę dostawała. Dla niej zapach leków jest równoznaczny z poczestunkieem czekoladką.... Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć. Przecież w ZAPAKOWANA czekolada w torbir pełnej leków NIE JEST dla niej możliwa do wyczucia.... Dziś raniutko oczywiście Dakotka pierwsza pcha sie na spacer. No to ubieramy dziewczynke płaszczyk i idziemy. Pod d rzwiami biorę ją na ręce i przenosze przez jezdnie. Ona nerwowo macha tymi swoimi zapałeczkami i woła puśc mnie ja sama, ja sama Jeśli nic nie jedzie to stawiam ją w poławie jezdni... Taka wąziutka osiedlowa uliczka ale kraetyni też sia trafiają... To samo dziś . Postawiłam ,Dakotka kręcąc kuperkiem zadowolona wbiegła na chodnik i ... na trawce postawiłą jedną łąpke. Stwierdziłą ze zimno. Momentalnie w tył zwrot i do klatki. W windzie zdjęłam jej kubraczek. ledwo otworzyłam jaśnie pani drzwi... ona prosciutko do kuchni. Zroboła sioo, usadziłą qpalka i poszła spowrotem pod kołderke spać bo Tezio oczywiście jeszcze gnił....
  20. Z tym - poleciałaś - to przesada :-) Noga narobiła mi za duzo zaległości.... A kto jak nie ja ma to nadabiać?;-)
  21. [B][COLOR="Magenta"]MARKA ANIA14p BODZIULKA BILA[/COLOR][/B] [B]Srebra wyruszyły w trasę[/B]
  22. [B]Wiedźma[/B], nie będę dzwonić bo albo gdzieś latasz na miotle albo coś zaklinasz... a w pracy przeszkadzać NIE WOLNO ! Udostępnij się na sypie to ewentualnie ..... kliknę :user::laugh2_2: [B] shirrrapeira[/B] - dawno nas nie odwiedzałaś :placz: ale fajnie że wpadłaś.. (albo może lepiej nie wpadać...:hmmmm: ) po prostu zaglądaj do nas. W miarę na bieżąco informujemy. U nas nie ma zastoju ;-) [B]Bila[/B] - moja noga ma pecha że ma kogoś takiego jak ja, a ja mam pecha że trafił mi sie taki wrażliwy egzemplarz... Ile ta moja nożyna już przeszła, ile ona ona wycierpiała... Od lat szczenięcych.. Nie powiem żebym jej chciała pomóc... Kość jeszcze boli, ale to norma. Mnie ciągle coś boli. Do tego można sie przyzwyczaić. Gorzej że `jest problem nawet z ubraniem skarpetki, że o butach nie wspomne. Kiedy coś mi dotyka podbicia to mam wrażenie stopa jest w ogniu... A z psiątkami moimi ukochanymi słonkami wyjśc trzeba. Ja od tych porannych spacerów to jestem uzależniona. Cały dzień do kitu jak sobie rano nie połaże i z nimi nie pogadam. czasem spotykamy takich co na nasz widok kręcą kółka na czole... Zupełnie nie wiem dlaczeho. W ciągu dnia to sie TeZiowi daje delegację, ale rano.... Pan wychodzi spod kołderki kiedy czekają kanapeczki i pachnie poranna kawka.... Przez 3 dni z ciężkim bólem i grymasami wychodził rano, ale dokładnie WYCHODZIŁ. Ale spacerku nie było... Wczoraj rano wykombinowałam że jak ubiorę jego buty to jakoś sie powleczemy choć na krótki spacerek.. No i wyciągnęłam jego zimowe botki. 3 nr-y wieksze (na szczęście ma małą nogę) to bez wiekszych niż przewidywane kłopotów ubrałam na gołą stopę i jakoś to było. Rexio był wniebowziety ze NARESZCIE matka tyłek ruszyła... Ale miałam pecha. Winda nie jechała. 2 razy po schodkach bo z Dakotką osobno, z drugiego i na drugie, .... No i dziś :-( Ale wyszliśmy... Zacisnełam zęby i połaziłam ciut z synusiem. Ale dziś już dość lenistwa. To blisko Pójdę na pocztę, odżałuję jeszcze raz prowizję i paczuszki pójdą. Trzeba coś pokupować bo w lodówce swiatło zostało a ja nie jestem aż tak zdeterminowana zeby faceta wypuścić z domu z kasa. Znowu wróci z kolejnym wiertłem, śrubokrętem albo kawałkiem papieru ściernego. Umówiłam sie dziś na Głównym Rynku z missieekową siostrą. Ale nie da rady. Staś dostanie delegację . Jak się umawiałam z missieek i że wyjdę TAK DALEKO to siedziałąm na tyłku przed kompem i zapomniałam o mojej nóżce ;-) Staś miał wczoraj urodziny a ja w prezencie zdrowo sie po nim przewiozłam... Wredny babsztyl... Na moje usprawiedliwienie dodam że ZASŁUŻYŁ !
  23. A ja mam przybocznego KOMANDOSA !!!! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/9739/komandosnh6.png[/IMG][/URL] Jeszcze ciut ciut i Dakotka bedzie miala wiecej garderoby niz matka... Na dzien dobry udziergalam jej sweterek potem poprosilismy ciocie taks o zimowa kurteczke, a teraz garderoba Dakotki powiekszyla sie o plaszczyk przeciwdeszczowy....
×
×
  • Create New...