Jump to content
Dogomania

Beta&Czata

Members
  • Posts

    682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beta&Czata

  1. Witaj, przeczytałam o tych ciemnych białkach i pooleciałam zajrzeć w oczy Czaty. Też ma ciemne od góry (13 lat) więc to chyba wiek. Moja druga psica, też ON-kowata (3 lata), ma czyste, jasne białka. A suńka - rewelacja. Gdybym ja ją znalazła, za nic bym nie oddała i TZ musiałby się wyprowadzić, bo przy dwóch ledwie się mieści :evil_lol:
  2. Mnie udało się przyzwyczaić 10-letnią ON-kę do kota, ale to kot był wprowadzony do domu, a ponadto wychowany z psem. Teraz pełna komitywa dwóch suk i kocicy. Czasem, pod naszą nieobecność, jest jakieś drobne ganianko, ale bez strat. Kocica wylizuje psom pyski, podchodzi do jedzących psów, żeby sprawdzić, co mają w miskach, śpi z jedną z nich na kanapie (druga sucz nie wchodzi na łóżko - nawet zachęcana). Nie izolowałam, od razu pozwoliłam na bezpośredni kontakt pod kontrolą.
  3. Czy potwierdzono leptospirozę ? Miałam z tym cholerstwem do czynienia wiele lat temu. Trafiłam na cudownego veta i uratował moje szczenię -znajdę (była jednak znacznie starsza - ok. 4-miesięczna).
  4. Ciotki, dopiero teraz miałam 5 minut, żeby zajrzeć gdziś indziej, niż na kolejną stronę protokołu pokontrolnego. Z roboty wyjdę nie wiem, kiedy :shake:. Jutro przyjmowanie oficjalne tego protokołu (rutynowa kontrola projektu unijnego). Jestem uziemniona - niestety.
  5. Powtarzalne, powtarzalne, ale bardzo rzadko.... W 1997 r. przygarnęłam prawie identyczną sunię (ktoś ja wyrzucił, gdy już gołym okiem było widać, że to nie będzie jamnik szorstkwłosy - uszyyy:evil_lol: - sterczące i ogromne. Reszta była jak najbardziej jamnicza). Gama była z nami prawie 18 lat. Gdy zobaczyłam Teklę, serce już sie do niej wyrywało. Ale rozsądek powiedziała stanowczo: nie. Mam w domu już 3 futra - kocicę i dwie sunie w typie ON. Na czwarte stanowczo nie ma miejsca, a szkoda....
  6. "Mój" (Hawajska 16) zawiadomiony przedwczoraj.
  7. Wiem coś o tym, bo mojego syna sucz została kilka dni temu obskoczona przez 3 czy 4 kursantów - jeszcze mało odwoływalnych (jeden był nieco agresywny). Może rzeczywiściw "psiarze "z tych pogrodzonych osiedli mają coś przeciwko ...
  8. Dzięki. Teraz wszystko jasne. p.s. Już dałam znać synowi, który mieszka na Stryjeńskich, gdzie ma nie chodzić ze swoją psicą. 6.12. - słuchajcie, właśnie się dowiedziałam, że miejsce, gdzie te otrucia miały miejsce, to plac treningowy szkoły dla psów Russ. Może komuś z okolicy to przeszkadza??? Postaram się zawiadomić własciciela tej szkoły.
  9. Ciotki, trzebaby ten zagrożony obszar zlokalizować ulicami. Agnes - w pierwszym poscie pisałaś o polach przy Lesie Kabackim, a te pola ciągną się od Imielina (przy Realu) poprzez okolice Natolina, Moczydła (góra), Kabat (stacja postojowa Metra, Tesco), aż do prowadzącej do lasu Nowoursynowskiej. To ogromny teren i to może być wszędzie. Także na większych trawnikach. W kolejnym poscie była mowa o Al. KEN - na którym odcinku ??? Kto tylko wie, gdzie konkretnie wychodziły otrute/przytrute psy, niech to, na Boga, uściśli - w interesie nas i naszych psów i kotów.
  10. Ponieważ na Ursynowie mieszkam już wiele lat, a w okolice Lasu Kabackiego chodzę z Czatą od 12-tu - potwierdzam. To nie pierwszy raz. Kaganiec jak najbardziej, ale taki, żeby notoryczne zbieracze, jak moja sucz (której za Boga nie udało się oduczyć zjadania wszelkiego g... z ziemi), nic przez niego nie przepchały. Czata ma policyjny, z "podwójnym dnem". Za którymś z poprzednich razów nawet namierzono przyjemniaczka, który to rozkładał na bliższym Ursynowie - rzekomo przeciw szczurom (trutka na szczury zawiera strychninę, która daje opisane wyżej objawy). Nie wiem, jak się skończyło, skarżyli go prywatnie właściciele otrutego psa. Znając polskie prawo - pewnie grzywna ze względu na "znikomą szkodliwość". Polecam zmianę miejsca "wybiegiwania" - łąki pod skarpą jeszcze nie do końca zabudowano i jak na razie są "czyste". Uważajcie na wasze psy...:shake:
  11. A ja mam dwa kundle (ON i DON, obie bezpapierowe) i większość "znawców" się nimi zachwyca. Uszy jak trza, ogony też (młodszej, DON-owatej, uszy stanęły około 6 miesiąca, dopiero jak zaczęła być dobrze żywiona). A ile się nasłuchałam, jak je ciachnęłam: takie piękne owczarki, powinny mieć szaczeniaki, a ile kasy by pani zarobiła... eeehhh:mad: Pewnie, gdyby nie trafiły do mnie, byłyby rozmnażane ile się da.
  12. A nie miała ona w dalszej rodzinie CAO ??? Mordka jakoś tak podobna do suni, która jest na moim osiedlu (prawdziwa CAO).
  13. [quote name='_beatka_']dziewczyny a kto na dogo jest prawnikiem?[/quote] Ma wątku Brajla wypowiadała sie dogomaniaczka - prawnik. Może BajkaB będzie pamiętać, kto to był.
  14. [B] [/B] [B]Bucze - Stok.Wypadek drogowy.[/B] [URL="http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img/duze2511.jpg"][IMG]http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img/img2511.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_a/duze2511.jpg"][IMG]http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_a/img2511.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_b/duze2511.jpg"][IMG]http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_b/img2511.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_c/duze2511.jpg"][IMG]http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/img_c/img2511.jpg[/IMG][/URL] Wyjazd dwóch zastępów JRG i oficera dyspozycyjnego oraz OSP Jemiołów do wypadku dwóch samochodów osobowych na drodze krajowej nr 2 między miejscowościami Bucze - Stok. Przed przybyciem zastępów JRG poszkodowanym udzielano pomocy przez medyczne służby z Niemiec( przejeżdżających trasą w stronę Świebodzina), a także przez dwóch strażaków OSP Mogilno i Jemiołów. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia zast. JRG stwierdzono że na łuku drogi zderzyły się dwa sam.osobowe. Na zewnątyrz wraków sam.znajdowały się sześć osób w tym u jednej stwierdzono zgon, natomiast wewnątrz wraków znajdowały się trzy osoby, w tym u dwóch kierowców stwierdzono zgon. Ratownicy przystąpili do wykonania dostępu do rannego, którego nast. ewakuowano. Ratownicy udzielali również pomocy przedmedycznej poszkodowanym.Na miejscu działań zatrzymała się również druga karetka z Niemiec. W rozbitych pojazdach znajdowały się również dwa psy w tym jeden martwy. Psy zostały zabrane przez specjalistyczną firmę i odwiezione do weterynarza w Świebodzinie. Po przeprowadzonych czynnościach dochodzeniowo-śledczych pod nadzorem prokuratora ratownicy JRG wykonali dostęp do dwóch ofiar śmiertelnych. Następnie usunięto z jezdni pozostałości powypadkowe. W wyniku wypadku zniszczeniu uległy oba samochody. Przyczyna - nieustalona. [[URL="http://www.straz-swiebodzin.pl/interwencje/?id=2511"]++[/URL]] Godzina wyjazdu pierwszego zastępu: 2008-07-13 15:53" Chyba o to chodziło (ze strony Państwowej Straży Pozarnej w Świebodzinie - dział Interwencje, str. 7)
  15. A moja Czata od prawie 12-u lat żre kazde g..., (nawet kupiłam jej policyjny kaganiec, przez który nic nie przecisnie, bo on ma w środku taką 'przegrodę" chroniacą nos psa przed uderzeniem. Ona go nie lubi, więc chodzi non stop w zwykłym, a ja mam oczy dookoła głowy). Ale czasem - gdy ćwiczymy aportowanie - muszę jej zdjąc kaganiec i wtedy nie ma zmiłuj... Próbowałam wszystkich opisanych wyżej metod i nic. Troche lepiej było przy żwaczach, ale swoje zawsze żarła. Teraz nic jej nie mogę podawać, bo ze wzgledu na choroby wieku starczego (20.bm. konczy 12 lat) wyeliminowane zostaly wszystkie 'przysmaki". Dostaje tylko karmę weterynaryjną beztłuszczową. Gdy zje cokolwiek poza nią - biegunka i rozsadzona wątroba (= kosztowne zastrzyki). Musiałam "polubić"... Moja poprzednia sucz z kolei tarzała się we wszystkim. Nie wiem, co lepsze.
  16. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś mógł takiego psa się pozbyć i jeszcze czipa mu usunąć, żeby nie można było go zidentyfikować - bo to, co napisałaś jakoś mi się dziwnie układa :shake:. Gdyby nie to, że mam już 3 ogony w domu ......(mój TZ kiedyś, dawno, polował. Jemu to bardzo szybko przeszło, a mnie został z tamtych czasów sentyment do psów myśliwskich i nieco wiedzy o zachowaniu wyżłów w polu.
  17. Loeb, Twój ostatni post dał mi do myślenia, że on jednak mógł polować. Tak zachowuje sie pies, czekający na strzał. Spróbój może znaleźć większy patyk i przyłożyc go do ramiena, jak dubeltówkę... Dobrze ułożony pies do polowania na ptactwo nie reaguje na "zwierzynę" w postaci kotów czy ptactwa domowego. Ale powinien "wystawić" np. bażanta czy kuropatwę, której człowiek nie widzi (to taka klasyczna stójka z jedna uniesioną łapą). Rusza dopiero na sygnał, np. "szukaj", z gdy już ptaka wypłoszy, to nie biegnie za nim tylko czeka na strzał w takiej mniej więcej postawie, którą opisałaś (tylko miny nie ma przepraszajacej).
  18. Czip powinien być między łopatkami (wielkość ziarenka preparowanego ryżu - moja ma taki). Tam są albo dane właściciela, jeśli to on czipował, albo schroniska - jeśli pies byłby ze schroniska. Jesli - jak pisała Kora - w okolicy były próby polowe wyżłów - mógł rzeczywiście się zgubić. Trzebaby popytać u łowczych w okolicznych kolach łowieckich albo w PZŁ w Łodzi. Jeśli masz dostęp do internetu - a, jak widzę - tak - wrzuć w google Polski Związek Łowiecki w Łodzi i tam będzie do nich telefon. Może podadzą namiary telefoniczne na łowczych z okolic Bełchatowa.
  19. [SIZE=2][COLOR=#000000][B] To adres do okręgowej Rady Łowieckiej : e-mail [EMAIL="[email protected]"][email protected] - [/EMAIL] [/B][/COLOR][/SIZE]Polski Związek Łowiecki - O/Łódź, ul. Zachodnia 53, tel 042 636 45 46. Proponuję jutro tam zadzwonić i przedstawić sprawę. Może zechcą pomóc. Najlepiej, żeby to zrobiła któraś łódzka Ciotka. Ja niestety nie mogę się włączyć, bo od jutra nie ma mnie w W-wie (delegacja), ale postaram się zaglądać na wątek. [B]Biuro czynne pn- pt od 8.00 do 16.00[/B] Sorry, że tak na raty, ale pracuję nad wystąpieniem, które mam wygłosić i co chwila zaglądam tutaj, a w międzyczasie usiłuję znaleźć namiary do Okręgu.
  20. Ciotki, jeśli trop "hodowca - właściciel" jak na razie nie wypalił, przyszło mi do głowy, żeby spróbować tropem myśliwych. Trwa już sezon polowań na kaczki (od 19 sierpnia bodajże). Może gdzieś w okolicy polowali, a z tego, co mi się kołacze po głowie - każde polowanie musi być zgłaszane przez łowczego do właściwego oddziału Polskiego Związku Łowieckiego (przynajmniej kiedyś tak było). Trzebaby dotrzeć do właściwego koła łowieckiego, które ma obwód w tamtej okolicy. Jeśli np. ktoś przyjechał z nim na polowanie, to on mógł się po prostu zagubić w nieznanym terenie. Może właściciel musiał wrócić do domu i teraz główkuje, jak i gdzie rozesłać wici, że mu zginął pies. Sorry, że się wcinam, ale może to jakiś sposób.
  21. Beta&Czata

    I co wtedy?

    [quote name='puli']Szkoda że sie nie odezwalaś.... Trzeba to nadrobić, daj znać jak bedziesz nastepnym razem ;)[/quote] W Krakowie bywam dość często. Odezwę się na prv jak będę się wybierała następnym razem (wstępnie - na początku października)
  22. Beta&Czata

    I co wtedy?

    Moja pierwsza psica kiedyś zawarczała na TZ-ta, bo chciał coś zabrać z półki, pod którą miała miejsce i akurat obgryzała gnata. Nie wycofał się, więc kłapnęła zębami w stopę. TZ - niewiele się namyślając - okrutnie odwarknął (a właściwie zabulgotał jak wściekły, dominujący samiec) i ugryzł ją w ucho. Od tamtej pory - święty spokój. Nigdy - przez blisko 18 lat nie było najmniejszych problemów. A w domu było najpierw jedno, a później dwoje małych dzieci, które notorycznie dożywiały się z psiej miski... P.s. Puli - widziałam Cię jakieś 2 lata temu, jak wracałaś z Błoń ze swoimi ślicznotami (byłam akurat w Krakowie, skąd zresztą pochodzę). Mimo, że stara baba jestem - jakoś nie miałam śmiałości zagadać. Pozdrawiam, Elżbieta
  23. Moją sterylizowałam gdy miała 6 lat. (tak późno, bo tez miałam dość tabunów amantów, a że to duży pies - większość amantów też była pokaxnych romiarów. Ale dałam jakos radę i nie było niespodzianek). Zagoiło się "jak na psie" . Nie miała problemów z wymiotami, po ok. 7 dniach zachowywała sie normalnie (prawie, bo jeszcze ok 10 dni nie spuszczałam jej ze smyczy). Drugą wysterylizowałam po 2-ej cieczce. Powodzenia
  24. Edytko, mało nie umarłam ze śmiechu. A myślałam, że moje dwie panny i kocica to wszystko, co człowiek jest w stanie znieść na jeden raz.... Pozdrawiam Elzbieta
×
×
  • Create New...