-
Posts
164 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fioletowa
-
Cathedral, Huskuś: Dzięki dziwczyny:loveu: Poczytałam i pocieszające jest, że hodowcy starają sie wyeliminować rozmnażanie osobników chorych. Buddy: trzymaj się i serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i psiaka odemnie i moich dziadów;)
-
2-3 latek to młodziak jeszcze:loveu: Moja Milka ma 20 miechów i jak szczenior się zachowuje:evil_lol: Co do rady nie ma sprawy, ja gdybym miała taki problem uczyłabym właśnie tak;) Tylko uprzedż właścicielkę żę to może trovchę potrwać, bo jak pies niekumaty to może i dwa tygodnie jeden etap trwać. PS: gratuluje i zazdroszczę takiego misia nowej pańci, rozumiem że pies ze schronu? pozdro
-
[quote name='kasia_m'] zamykac go w klatce probowali ale on dostaje w niej szalu...cieknie mu slina i tak sie rzuca jak ryba wyrzucona z wody... takiego samego szalu dostaje na widok weta...rzuca sie gryzie na oslep i wije jak piskorz...dobrze, ze oni maja do niego cierpliwosc bo inaczej marny bylby jego los...:shake:[/quote] Nie rozumiem:-o po co nadwyrężac swoją cierpliwość i jeszcze stresować psa(tak, bo pies, który nie zna zasad jakie obowiązują w domu stresuje się, gdyż nie wie jak powinien się zachowywać), kiedy można psa ułożyć??? Co do klatki, pies sam z siebie nie nauczy się w niej przebywać, to normalne, że gdy z nienacka ogranicza się jego wolnośc reaguje furią, zwłaszcza że jako psu ze schronu klatka nie kojarzy mu się za dobrze. Najlepiej, żeby zmajomi stpniowo zaczeli przyzwyczajać psa do klatki, możmna podawać mu w niej jedzenie, smaczne kości itd. Jak pies już chętnie wchodzi do klatki, można na sekundę zamknąć go w środku, jeśli był spokojny wylewnie nagradzamy(+smakołyk). POWOLI zwiększamy czas zamknięcia drzwiczek, jak pies przy 15 sekundach wpada w histerię wracamy do momentu gdy nie reagował(np.8sek). I tak do skutku. Z wetem równiez można spróbować powoli go oswajać. Wszystko da się zrobić, a jeśli im się uda to życie zarówno ich jak i psa będzie o wiele łatwiejsze.
-
A mioże po prostu spróbować naucxzyć tak:1 etap: wychodzimy z psem tylko na trawniki, i tylko po nich chodzimy;) Gdy pies się załatwi(na początek obojętnie co qupa czy siu,) bardzo wylewnie nagradzamy i dajemy jakiś ekstra przysmak. 2etap: jak pies z radością po załatwieniu czeka na przysmak, wychodzimy na spacer na mniej uczęszczane chodniki, pies może być na krótkiej smyczy, jeśli idzie po chodniku nakierowywujemy na trawkę jak wejdzie=smakołyk. Jeśli załatwi się na trawie dzika radość i coś pycha. Załatwienie na chodniku=ignorujemy psa. Jeżeli załatwia się już na trawce, to zaczynamy spacery w miejscach często uczeszczanych(etap3), tylko nie można za szybko posunąć się do przodu w nauce każde zachowanie musi być wyuczone osobno. To taka moja sugestia, nie wiem na ile skuteczna ale powinna pomóc. Ile piesio ma latek? pozdro
-
KJotka wcale nie musi widzieć kociaka żeby go bronić. Mojego psa kotka sąsiada zaatakowała chociaż kociąt nawet nie było widać leżały schowane pod schodami, kilka metrów od nas. Nawet jak się trochę wycofaliśmy to krążyła za psem i ponawiała atak:shake:
-
Ze stronek znalzłam coś takiego: [URL="http://schronisko.com/sterylizacje.php"]http://schronisko.com/sterylizacje.php[/URL] [URL="http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html"]http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html[/URL]
-
Czy właścicielom, zależy na suczce czy to typowy pies podwórkowy o którego nikt się nie troszczy? Może zapytaj właściccieli czy nie męczy ich to ciągłe zamieszanie jakie powodują cieczki suki, wycie w nocy i niszczenie płotów przez zakochane burki. Spróbuj tez powiedzieć, że suka gorzej ;pilnuje kiedy na cieczkę?:evil_lol: W zależności od tego jacy to ludzie(czy kochają tego psa i jest dla nich ważny czy nie) starałabym się albo przedstawić im plusy jakie wynikną ze sterylki dla suki, albo dla nich albo obydwa aspekty razem. Zyczę powodzenia misji (nie dziękuj!!!)
-
[quote name='puli']Linkę albo taśme kupisz w sklepie ze sznurami.40gr-1zł za metr.Karabinki tez tam są.[/quote] Puli ubiegłaś mnie, właśnie miałam to napisać:mad: Karabinki można kupić też w sklepach dla majsterkowiczów;) PS; co to są sklepy ze sznurami? W sensie pasmanteria, czy jak?:evil_lol:
-
[quote name='Romas']Szkolenia grupowe chyba nie kosztuja 500 zl, ostatnia cena o jakiej slyszalam to byl 350 zl i platne w ratach.[/quote] Jeju ludziska zazdroszczę!!! U mnie szkolenie grupowe 600 zł:mad: , z opcją rozłożenia na trzy raty. Indywidualne z pobytem psiaka w hoteliku około 1200 zł. Z info od znajomego szkolenie indywidualne w Wawie kosztuje 1800zł za 40h.
-
To ja chyba na qundlach poprzestanę... Albo jak już będę szukać to hodowli w której psy badali z dziada pradziada. A czy jest jakaś lista ras, które są podatne na to schorzenie? Byłabym bardzio wdzięczna.
-
A ja mam pytanie, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale czy to oznacza, że ta choroba w jednym roku może nie wykazywać objawów a przy następnym już się ujawnić?:crazyeye: Bo z tego by wynikało, że pies badany do 3 roku życia i uznany za zdrowego, byłby dopuszczony do hodowli, a choroba mogłaby się ujawnić w czwartym roku jego życia i co wtedy? W jaki sposób upilnować wtedy żeby nie rodziły się psy obciążone tą chorobą? Bardzo proszę oświećcie mnie w tej kwestii.
-
Pierwsza sprawa jeżeli pies nie przychodzi na wołanie na spacerze, [U]nie puszczaj go luzem !![/U] Najlepiej kup 15-20 metrową linkę i ucz psa przychodzenia na zawołanie. Dobrym sposobem nauki jest tez ćwiczenie z psem na zamkniętym terenie. Polecam również zajrzeć tutaj: [URL="http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/przychodzenie.html"]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/przychodzenie.html[/URL]
-
[quote name='marmara_19']moj piesek biega w szeleczkach.. tzn ONek a suczka luzem:) wczoraj kilka kotow spotkalismy;/ ale dalismy rade:D:D ja i peis caly bez wywrotki:D:D moze tej malej co sie dusi na lancuszku kup szelki i cwic z nia w szelkach..[/quote] Milka raczej nie należy do małych:evil_lol: waży jakieś 40kg:evil_lol: . O szelkach już myślałam tylko nie o kupnie a raczej o zrobieniu ich samemu lub zleceniu tego komuś. Tylko obawiam się, że na szelkach całkowicie stracę nad nią kontrolę i wtedy mogę bez zębów ze spaceru wrócić:diabloti: Na razie w weekend znowu spróbujemy z obrożą(zwykłą), trzymajcie kciuki:evil_lol:
-
[quote name='Behemot']Ja bym się obawiała, że po takiej metodzie pies zacznie się bać moich rąk :roll:[/quote] [B]Behemot[/B]: Wszystko zależy od psa. Milka jest molosem, a co za tym idzie jak się rozkręci bardzo trudno jest złapać z nią kontakt, zwłaszcza jak się na mnie rzuca podgryza ręce i wpada pod nogi z rozpędu:shake: Wtedy niespodziewane uderzenie w kufę pozwala mi sprowadzić ją na ziemię. Nie stosuję wobec niej klapsów jest to jedyna kara fizyczna jakiej używam a i też w ostateczności. [B]Edzina[/B]: myślę żę pies się bardzo cieszy, i może po prostu spróbuj wymagać od niego żeby zamin coś dla niego zrobisz wykonał jakąś komendę(np. nie zapinam smyczy dopóki pies nie siedzi grzecznie przy mojej nodze, każde skakanie czy gryzienie powoduje że cofamy się od furtki itd.).
-
[B]Edzina:[/B] widzę żę moja Milka ma podobne zagrywki do twojego, tylko że ona ma teraz 20 miechów. Nie poddawaj się zawsze jest jakiś sposób, na moją skutkuje uderzenie w kufę(w samą kufę, taki jakby policzek;) ). "Usadzanie" psa natomiast tez nie działa, jak ją puszczam głupawka jeszcze się pogłębia. A może faktycznie spróbuj za każdym razem ostro go karcić? Znalazłam jeszcze trochę o gryzieniu na stronie klikera: [URL="http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/nie_gryzc_rak.html"]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/nie_gryzc_rak.html[/URL] może coś tam znajdziesz;)
-
Czy kiedykolwiek pies był uczony jakiś komend? Jeżeli nie to nie ma się co dziwić jego zachowaniu, jest po prostu niewychowany i nie wie jak się powinien zachowywać. Ile czasu spędzacie na spacerach? Wyżły to psy bardzo aktywne ważne jest aby miały zajęcie i możliwości by spożytkować nagromadzoną energię. Musisz konsekwentnie zacząć wychowywać psa, bez przemocy najlepiej za pomocą smakołyków, bardzo dobrym rozwiązaniem jest pójście z psem na szkolenie na psa towarzyszącego. Dobry szkoleniowiec na pewno Ci doradzi, również w sprawie agresji do innych psów.
-
[quote name='julita104']oj bo wodzisz ja glupia jestem jakas. Interesowalo mnie tylko co i jak z moimi pieskami, dopiero potem sie zreflektowalam ze trzeba by babe ukarac siakos. zreszta nie bylam pewna czy musi miec psa na smyczy.[/quote] Tak to bywa, ja do tej pory wybaczyć sobie nie mogę że nie zadzwoniłam jak mojego niby ONka (który byłw w kagańcu i na smyczy) zaatakowały trzy dogi de bordeaux biegające luzem:mad: i wyprowadzane przez jakieś lalunie. Które notabene jak zobaczyły że mój pies jest trzymany za gardło stwierdziły:"Już nie puści" i nawet bały się swoje psy odciągać :crazyeye: Ale byłam tak przerażona a w dodatku one ledwo utzrymywały te psy że szybko się ewakuowałam:shake: . Więc nie jesteś sama;)
-
Zgadzam się z [B]Sylwią [/B]najlepiej było od razu zadzwonić na policję lub SM. Teraz ciężko będzie cokolwiek udowodnić zwłaszcza jeżeli nie było świadków. Oczywiście mandat byłby możliwy tylko wtedy jeżeli pies ma w Twoim mieście ma obowązek być zarówno na smyczy jak i w kagańcu.
-
No właśnie moje pozostałe dwa bardzo pilnują tempa i nie ciągną. Milka niestety wręcz przeciwnie. Jak się na tym zastanawiam to może chodziło też o to że byłyśmy na tym spacerze z mamą a Milka w jej obecności jest nieposłuchana i o wiele trudniej mi nad nią zapanować (wynika to z tego że moja mama jej na wszystko pozwala i pies robi z nią co chce:shake: ). Będę próbować, chociaż gwałtowne zatrzymywanie sieę niweiele pomaga, jest na tyle silna żę może mnie pociągnąc nawet jak już stoję na ziemi, chyba żę zdąże się "okopać":evil_lol:
-
A ja się zmiechęciłam... Ostatnio jak wziełam moją wariatkę na rower to przez jakieś dwa kilometry go ciągneła . A była na łańcuszku(nie zaciskał się) po prostu wariat prawie na bezdechu latała:shake: Chyba pozostaje mi tylko nauka komendy "luzuj" bo boję siuę że sobie takim ciągnięciem szyją krzywdę zrobi:shake: A i przecież dla stawów nie jest to obojętne:-(
-
[quote name='Behemot']Komenda "Nie rysz" oznacza: Nie jedz ryżu, jedz kaszę!" :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/quote] Behemot: dobre:roflt::evil_lol: :evil_lol: Wiska: ok to wypróbuje w weekend komendę... A co do brutalnego przytrzymywania przy ziemi to Milka po czymś takim zmieniała się w kauczukową piłkę o wadze 40kg i z taką głupawką że już nic nie pomagało chyba że odizolowanie:shake:
-
Milka zazwyczaj(zwłaszcza ostatnio ) strasznie się nakręca skacze i gryzie gdy mnie widzi(jest u mojej babci- przyjeżdżam tylko w weekend) wtedy radość jest tak wielka, że nawet komendy nie pomagają. Siądzie ale gdy się przywitam i chcę iść dalej ląduje przedemną na moich nogach:angryy: Podobnie gdy idziemy ze sforą na spacer, lub gdy aportujemy(doskakuje do piłki i podgryza ręce). Walczę z tym komendami, jak już nic nie pomaga uderzam dłonią w kufę- na nią działa przerzuca się wtedy na gryzienie jednego z moich psów:roll: [I]Umie co prawda komendę "nie rusz" tylko czy można używać jej zarówno do niepodejmowania pokarmu jak i niegryzienia rąk???[/I]
-
Mój Szarik pradopodobnie porządnie bity przez poprzedniego właściciela, jak do mnie przyszedł miał pół roku. Nie nauczył się bawić, ani od innych psów ani przez zachęcanie- strach i dawne skojarzenia były silniejsze... Nie wiem czy słyszałeś/aś o klikerze. Myslę, że wspomniane metody powinny zdać egzamin, ja również spróbowałabym położyć w obecności psa zupełnie nową zabawkę na ziemi i nagradzać każdy przejaw zainteresowania nią( np. pies podejdzie powąchać ją, da\jemy natychmiast smakołyk) jak straci zainteresowanie zabieramy zabawkę. Kładziemy ją ponownie za jakiś czas i znowu nagradzamy zainteresowanie. To piwinno wyrobić w psie pozytywne skojarzenia. Zainteresowałabym się również klikerem, jest skuteczny w szkoleniu takich psów.
-
No Milka niestety stan zapalny załapała, co przypłaciłyśmy dwiema bezsennymi nocami:shake: Teraz mineło jakieś 3-4 miesiące i uszko jest czyste, tylko nie jest trzymane na tym samym poziomie co to drugie:niewiem: Uszko często oglądam i jest suchutkie i ładne więc weta na razie nie będziemy nachodzić, może samo sie jeszcze ustawi?
-
Zapomniałam: [U]Miśka[/U] jest psem naszej znajomej. Mama i ta znajoma jechały kiedyś z giełdy meblowej i w rowie zauważyły jakiś ruch. Pierwsza myśl jeż a ponieważ mama bardzo jeża chciała zobaczyć zatrzymała auto. Jeż okazał się małą czarną wystraszoną kulką. Obecnie Miśka ma 4,5 roku, wyglądem przypomina corgi pembroke- ma strasznie króciutkie nóżki:lol: i jest najbardziej rozwydrzonym psem jakiego widziałam:evil_lol: