Jump to content
Dogomania

Fioletowa

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fioletowa

  1. [U]MrZiutek[/U]: Gratuluje!!! IU nas też sedalin, naprawdę zaczął działac, po ok godzinie, ale następnego dnia gdy środek wyparował, pies był bardziej dziki niż wcześniej, i dopiero po jakis dwóch dniach wróciliśmy do sytuacji sprzed łapanki... Na pewno będziecie miec pociechę z panny;) A co do przekonywania jej, ja Maxa oswajam często przy nim przebywając, czyli dbam o to żeby mnie widział i jak tylko wychodzę rzucam jakiś smaczek, dlatego teraz macha już ogonem na mój widok. Nie podchodze do niego, tylko czekam aż sam zrobi kilka kroków w moją stronę dopiero wtedy jest smakołyk. Poza tym może to dziwnie zabrzmi, ale często z nim rozmawiam, gdy chodzę po podwórku, mówię mu jaki jest śliczny i mądry a on w odpowiedzi szczeka/ typowy facet:evil_lol:/ [U]Sleepingbyday[/U] kurcze ciężka sprawa, a nie da się suni zamknąc w tej stodole? Żeby wam znowu cieczki nie dostała:roll: Co do oswajania, duużo cierpliwości, dużo czasu spędzanego z psem, mów do niej, ale bez narzucania się/ a co nie mogę sobie siedziec w kąciku stodoły i nie patrząc na nią mówic słodkim głosem jaka jest piękna co jakiś czas smaczki rzucając?:razz:/ Inny sposób, jak już wydacie szczenior, to przyprowadzic, drugiego psa, na Maxa to zadziałało, i przy łapaniu, i teraz gdy są inne moje psy przy mnie chętniej podchodzi i jest odważniejszy niż jak jest sam na sam z człowiekiem.
  2. Ale cudowna ta sunia Saba/ z pierwszej strony wątku/, gdzie psiak się obecnie znajduje?
  3. My się zastanawiamy, nad obróżką/kiltix dokładnie, bo Milka jak kiedyś kupiłam preventic, po kilkunastu godzinach od założenia bardzo żle się czuła, była ospała, jakby "nacpana", po dwóch dniach obróżka poszła w kąt bo poprawy nie było a pies wyrażnie żle się czuł/ I teraz ale, moje psiaki lubią się tarmosic, zwłaszcza teraz jak są dwie to Milka potrafi przez pół pokoju, Migotę za obroże przeciągnąc. Jak to jest czy mogłaby się podtruc obroża Migoty? Nie wiem już co robic:shake:
  4. Milka nie przepada za ludźmi, no może czasami się przekona do głasków zwłaszcza jak osoba ma psa, czy poszłaby z obcym? Gdyby był to facet, to raczej by ugryzła, a z kobietą nie wiem chyba też nie. Mała/czyli Migotka/ potrafi się zapędzic, ale tez raczej nie lubi jak ktos do niej podchodzi i zazwyczaj szczeka. Czyli chyba panny by się nie dały:evil_lol:
  5. Byłyśmy w poniedziałek, zaraz jak się zaczęło coś dziac... Teraz jest lepiej przed chwilą obejrzałam dokładnie ranę, jest sucha, tylko lekko zaczerwieniona, nie ma wycieku, jutro z rana idę do weta, chociaż chyba te szwy raczej nie nadają się do zdjęcia. Mała czuje się dobrze, najpewniej ją swędzi, ale chyba raczej nie boli, bo dzisiaj ganiała jak szalona z Milką aż musiałam panny poskromic;) Chyba/zeby nie zapeszyc/ najgorsze za nami, trzymajcie kciuki. Jak jutro wrócę od weta, napiszę co i jak z Migotą
  6. Jedno co mi przyszło do głowy, może spróbujcie odwrócic, uwagę psa, np. nakręcic go na jaks zabawkę, taką co to będzie tarmosic, i wyżywac się na niej. Zainteresowanie zabawką nagradzac, bawic się nią z nim w domu, ale nie tak żeby ją miał cały czas. Tylko czasami, bo to wielka nagroda jest. W momencie gdy zainteresuje się kotami komenda " na miejsce" do odwołania, i ignorujemy go, gdy zainteresuje się zabawkami nagradzamy i bawimy się z nim przez chwilę. Na czas wyjścia z domu polecam zostawiac psu kong wypełniony jedzeniem, lub inną nafaszerowaną pysznościami zabawkę. Początkowo wychodzim na chwilkę i jesli jak wracamy zastajemy psa zajętego zabawką to wylewnie nagradzamy, jeśli pies biegnie i zagania po naszym powrocie koty to komenda na miejsce i ignorujemy. To takie moje pomysły, może ktoś jeszcze na coś wpadnie lub poprawi;)
  7. Psu nic nie będzie, nawet jeżeli był wcześniej szczepiony, jeśli był ma już odpornośc, ale ponieważ w szczepionkach ilości wirusów są niewielkie, nie mają wpływu na psa, chyba, że jest naprawdę wycieńczony. W takim wypadku, stres odławiania i szczepionka to nie najlepszy tandem, lepiej poczekac... A i uwaga na sedalin, nie przedawkujcie! Bo lek, w różnym czasie działa, u jednego po 15 u innego po np, 30 minutach. Powodzenia i daj znac jak poszła "akcja":lol:
  8. Niby tak, ale skoro mogą mnie najeżdżac wóżkami starsze babcie, taranowac dzieci itd, to dlaczego nie mogę wejsc z moim psem, który idzie grzecznie przy nodze i nikomu nie wadzi? zwłaszcza do sklepu, gdzie produkty spożywcze są szczelnie opakowane, albo nie ma ich wcale?
  9. [quote name='le bon'] a że mam problem jak Patiszon że nie kupiłam torebeczki dla niego... na kólkach jest dobra tylko cholera nie da się kokardki przyczepić między uszami(chyba że agrafką)[/quote] [LEFT] A w podróżnej by się nie zmieścił? No i właśnie kółeczka ma:evil_lol: Muszę moją Milkę nauczyc jeżdzic w takim wehikule, tylko jej łeb zostawię na wierzchu, to wtedy bedzie wielkości yoreczka/wyrośniętego:evil_lol:/ [/LEFT]
  10. Na razie przemywam rivanolem/ i jest pisk/, pozbyłyśmy się też ubranka, i rana chyba troszkę podeschła od wczoraj. Sunia nieszczęśliwa bo chodzi w kagańcu oklejonym częściowo plastrem. Jutro i tak mamy iśc na zdjęcie szwów, choc nie wiem jak to będzie biorąc pod uwagę okoliczności. Cholera nic nie było widac, że ona przedcieczkowa, a jak nakłuł jej grzbiet/zastrzyk/ po zabiegu to krew ciurkiem ciekła, taką miała krzepliwośc:shake:
  11. Co fakt z tym waranem to fakt:lol: Ale u nas niestety nadal niewesoło, nie wiem co cwaniak wykombinował, ale tak, ranka na długości jakies pół cm, się slimaczy, pojawia się w szczelinie taka biała maź/ropa?/ i jest wilgotna, co gorsza, wgląda to tak jakby się jednak trochę skóra rozerwała:shake: Migotka jak się okazało podczas zabiegu, była około cieczkowa,/chociaz dostała hormon na zatrzymanie i nie miała zadnych objawów cieczkowych:/ A tak to wygląda: [URL=http://img14.imageshack.us/my.php?image=hpim3258.jpg][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1121/hpim3258.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img14/hpim3258.jpg/1/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/hpim3258.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://img22.imageshack.us/my.php?image=hpim3259.jpg][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3571/hpim3259.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img22/hpim3259.jpg/1/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/hpim3259.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL]
  12. Fioletowa

    Posłuszeństwo

    Wobec psa najważniejsza jest konsekwencja. Na przykładzie mojej suki: Milka jest mieszanką molosa i dlatego charakterek ma zadziorny. W naszym stadzie to ja rządzę i mam ostatnie słowo, wobec mamy i babci/ którą widzi sporadycznie/ pies nie słucha, wymusza, zdarzało się jej np. warczeniem wymuszac pieszczoty. Tylko tak jak mówię, bardzo rzadko się zdarza, żebym nie wyegzekwowała komendy, zas rodzinka no cóż, powie np. na miejsce pies kladzie się kilka metrów od posłanka a one na tym poprzestają, dlatego Milka nigdy nie wykonuje ich polecen do końca, zawsze wykona je na swoją łapę:evil_lol:
  13. To u nas sytuacja podobna, Max jest wielkości Milki, może nawet dwa trzy cm większy, ale za to ona jest dwa razy szersza:lol: On jak go zaczełam dokarmiac to jak chart był:shake: teraz się poprawia:loveu: No i kłócic się zaczyna:evil_lol: Czyli okazało się, że jednak umie szczekac:evil_lol: To zdróweczka dla Gacusia życze:)
  14. Fioletowa

    Posłuszeństwo

    A czy koleżanka jest konsekwentna w tym co robi? Bo np. moją mamę Milka uwielbia, ponieważ ta daje jej smaczki i rozbestwia ją. Jednak nie wykonuje jej poleceń, głównie dlatego, że mama robi raz tak a raz tak, i pies wie, że może ją przekabacic, i nie wykonac polecenia. Może tata kolezanki po prostu egzekwuje polecenia, które wydaje i dlatego pies się słucha, zaś koleżanka czasami suni odpuszcza i dlatego pies nie traktuje jej poleceń serio?
  15. Fioletowa

    Ciągnik

    Warto spróbowac:) Moja teraz ogólnie raczej nie ciągnie, no chyba, że wie, że może, czyli, że ja pozwalam. Ale kiedys, ojj, i wtedy własnie wyrobił się u niej taki nawyk/ poparty początkowo stanowczym siad/, że gdy poczuła napiętą smycz to sama automatycznie siadala i tylko łeb odwracała i wymownie się na mnie patrzyła. W pierwszych takich momentach tyłek potrafił jej trochę latac po betonie, ale stopniowo osiągnełyśmy stan nieruchomości i to tak, że nie było komendy wydawanej i tylko sama z siebie to robiła. Teraz to zachowanie trochę zostało zapomniane, ale nadal, zdarza się, że gdy się zapomni i szarpnie, automatycznie sama siada, i też się patrzy:evil_lol: ze wzrokiem 'pani pozwól':evil_lol: Może i u Was to pomoże? A i zapomniałam, Milka też na szarpnięcie czynne reaguje lękiem, dlatego próba taka powoduje natychmiastowe"zamknięcie" się psa:shake: Natomiast jak ją smycz zatrzyma to nic się nie dzieje.
  16. Fioletowa

    Ciągnik

    Wszystko cwiczyliście i nic nie pomogło? Ach te laby:evil_lol: Może cwiczcie nadal, ale z coraz wieksza liczba rozproszeń? Ja kiedy nie radziłam sobie z moją Milką/ 34kg/ to stawałam i kazałam psu usiąśc. Czekałam aż się wyciszy i dopiero kontynuowałam spacer. W końcu, wyszło coś takego że jak ciągneła, a poczuła opór, to sama kładła pupę na asfalcie. Teraz nie ciągnie, chyba że wyczuje, że może, za to druga panna Migotka/13kg/ ręce mi ze stawów chce wyrwac:shake: Ale pracujemy i nad tym.
  17. Ostatnio porobiłam Maxowi parę zdjęc, cwaniak na większości chował się krzakami itd, tak że tylko kilka wyszło nawet nieżle. No i stwierdzam fakt, on jest booski!!! Nadal się boi, ale już oszczekuje rowerzystów i gania wokół ogrodzenia, jak widzi obcych. Wynalazł sobie zapomnianą pryzmę piachu, i leży na niej jak basza:) A co do oswajania, ostatnio zwiedzał podwórko, bo jak poszłam po miski to furtkę do sadu zostawiłam otwartą. Poobsikiwał, odwiedził Figla, który wielce nieszczęśliwy na łańcuchu siedział. A potem robił, kółka i szczekał jak niosłam miskę. Jak wychodzę na spacer z pozostałym psiurami, to też biega wokół ogrodzenia i sie kłóci, a właściwie to odpowiada mi jak mu mówię jaki jest piękny i mądry, cholera typowy facet:evil_lol: W każdym razie jest coraz lepiej i oby tak dalej:) Nie mogę się doczekac, naszych wspólnych spacerów:)) Oby jak najszybciej, choc, na początku pewnie beda na lince ze względów bezpieczeństwa... A co do łapania, to polecam sedalin, zwłaszcza, że skoro to suczka to trzeba ją jaknajszybciej złapac, przed cieczką! [B]Ajula [/B]a Gacek to spory psiak? Ciekawam jak ten wasz nietoperek wyglada:))
  18. A u nas kłopotki, panna spryciara dostała się z jęzorem pod kubraczek i trochę rozlizała rankę:-( Teraz jeszcze w kagańcu siedzi, żeby ozorem tak nie mlec. I zobaczymy, na razie jakiejs strasznej infekcji nie ma ale ładnie to to nie wygląda:shake:
  19. Saint, zgoda, tylko skoro nie radzimy sobie z ZK, bo chyab nikt mi nie powie, że to twór doskonały, to po co otwierac inną organizację? Chcemy nowe rasy? Niech powstanie przy ZK, twór który bedzie się tym zajmował, przez hodowców. Czy napradę stac nas przy przepełnionych schroniskach na eksperymenty, mieszania ras, które przysporzą tysiące nowych szczeniąt? Może w innych krajach mogą sobie na to pozwolic, bo maja puste schroniska, ale u nas? Z takich mixów ras zwłaszcza na początku, z każdego miotu bedzie jedna lub kilka sztuk, nie nadających się do hodowli, i co z nimi?
  20. Nigdy nie miałam do czynienia z presa canario, ale może spróbuj pracowac z nią klikerem. Moja Milka, mix kaukaza z bóg wie czym jest uparta jak wół:evil_lol:. Ale kliker i żarcie wszystkie komendy u niej wyłapał. Oczywiście, mysle że szkoleniowiec swoją drogą, ale kliker jako zabawa i relaks pozwoli i pogłębic kontakt z psem i faj nie zajac mu czas. Polecam:) A tak wogóle, piękna ta twoja panna i to spojrzenie, eh... cudeńko:) A co do zachowania, zgadzam się z przedmówcami, jeszcze zatęsknisz do psa, który z każdym sie wita. Milka choc to miks, do skończenia dwóch lat była taka sama a teraz? Nie lubi obcych i z dużym dystansem się do nich odnosi...
  21. Jasne, ze można tworzyc nowe rasy, tylko jeżeli ludzie podejmą tak ogłaszaną akcję to może się to wymknąc spod kontroli. W hodowlach ZK nawet jeżeli psy nie "ulepszają" rasy tylko utrzymują ją na tym samym poziomie, łatwiej jest wychwycic wady bo wzorzec jest szczegółowy. W przypadku tych ras wzorzec jest dopiero tworzony, czyli pełny obraz cech jakie powinien posiadac pies jest w fazie ustalania. A to niestety w rękach laika jest to niebezpieczne. Takie jest moje zdanie:)
  22. Tekila mojej przyjaciółki mix belga, notorycznie pożerała skarpetki, moje kilka razy wyciągnęły mi bieliznę z szafki i z normalnych fig koronkowe zrobiły /mają gust dzieewczyny nie ma co:evil_lol:/ Zaś mój podwórzowy staruszek, systematycznie woreczi foliowe pożera, i potem kupki opakowane robi...
  23. Właściwie można powiedziec, że każda rasa wzięła się z uporu jakiegoś zapaleńca lub zapaleńców, którzy postanowili stworzyc, psa o określonych cechach. W chwała im za to bo dlatego mamy tak wiele ras. Co do takich mieszanek, niby fajna zabawa, wymagają dokumentów rodziców, rodowodów badań itd. Tylko czy skoro nawet niektórzy hodowcy ZK potrafią oszukiwac, to czy tu nie bedzie jeszcze więcej możliwości machinacji?? Za dużo psów umiera w schroniskach i na ulicy, byśmy mogli z czystym sercem "projektowac" sobie nowego przyjaciela, bo i efekt takiego projektowania niekoniecznie może się nam spodobac... Dlatego ja absolutnie wolę zwykłe kundelki:))
  24. Och dzięki, z chęcią będe się dzielic sukcesami:)) Bo na pewno takowe będą, Max jest super i z tego co widze ma naprawdę fajny charakter/choc narazie nie da sie dotknąc, ale super dogaduje sie z reszta stada a to już o czymś świadczy:)))/ Psiak bedzie mieszkał na dworze/powiem szczerze, że miałyśmy pewne obiekcje czy takiego psiaka nie szkoda do budy, ja najchętniej wziełabym go do domu... no ale cóż nie zawsze można/ Jeszcze sporo pracy przed nami, odrobaczanie, odpchlenie i najpewniej kastracja:) Ale to dopiero póżniej:) A i gratuluję znajdy, wiem że to sa najlepsze psy:) Moja Milka/z avatara/ też jest z ulicy, podobnie moja druga sunia Migotka:) Pozdro
  25. Hejka:) Moja Milka znana histeryczka po zabiegu, przez trzy dni leżała na kanapie, w osobnym pokoju, jak otwierałam drzwi to mruczała, okna zacienione, bo jak światło to też sie złościła, nowet naczyń nie mogłam umyc bo czułam( i słyszałam) że psu przeszkadzam:shake::evil_lol: Czyli normalnie czeski film, nie piła ani broń boże nie wstawała, jak do niej wchodziłam to nawet łba nie podniosła co najwyżej ogonem machneła( tylko dziwne, że co i rusz koce pościągane były, ale to pewnie krasnoludki:evil_lol:) Jutro ide na zabieg z młodsza, Migotką, mam stracha ale też ciekawi mnie jak się bedzie zachowywac. Jutro Milka ma też pod lekkim głupim jasiem czyszczenie ropnia, i coś czuję że to tego cielaka bede musiała znowu pilnowac a nie Migotkę:) Czas pokaże:) [U]No i jesteśmy już po:)) Migotka śpi na swoim posłanku, bez kubraczka jeszcze dlatego muszę ciągle miec ją na oku[/U]. Za 10 dni zdjęcie szwów, a i panna przedcieczkowa jednak była, czyli zastrzyk zatrzymujący nie zadziałał:mad: Milka tez nieprzytomna chociaz tylko "głupiego" dostała, czyli w domu mam szpital normalnie.
×
×
  • Create New...