-
Posts
1304 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dobermania
-
Tak, tak, widziałam, ale jestem niezmotoryzowana, a taksówka do Grodziska Mazowieckiego kosztować będzie pewnie tyle, co jego miesięczna kuracja Vetmedinem... Nie mam nikogo życzliwego-zmotoryzowanego :/ Zobaczę. Ewo, czy Ty będziesz korzystać z jej usług?
-
Co do szczegółów - spytaj Ulvhedinn, ona podawała w tym wątku namiary na swojego serwisanta wózkowego. A wózki w W-wie? Wiem, że w Azylu pod Psim Aniołem robiono/zamawiano wózek dla Oskara - może spytasz gdzie. strona: psianiol
-
Witam wszystkich. Jak to dobrze widzieć, że nie jest się samą z tymi problemami:shake: Julito2! Czy do dra Zdeba chodzicie może do Marysina?:razz: Bo my byliśmy u niego właśnie pierwszy raz pod koniec paźdz., usłyszeliśmy, że i tak niewiele można zrobić ze wzgl. na chore serce (endokardioza, niewydolność oddechowa; w ogóle Lachs to cały wielki przypadek w sam raz do ćwiczeń dla studenta weterynarii) - nie wiem w końcu, czy warto ten RTG zrobić, skoro leczenie i tak może być tylko objawowe, będę się chciała poradzić jeszcze trzeciego wet., tak dla pewności. W ogóle dziś przeczytałam, że Cartrophen nie może być podawany przy małopłytkowości!:shake: Dobrze, że znalazłam tę informację, choć w sumie i tak po dwóch zastrzykach chyba nie mogło być widać poprawy? Jestem zrozpaczona i chce mi się wyć:shake: Pies ma cały czas energię, chciałby robić to, co do tej pory, ale po zawału w marcu tego roku całkiem się "posypał" i tyle dolegliwości spadło na niego, że zdaje się być jeszcze do tego nieprzyzwyczajony. Czytam sobie te wszystkie rady, relacje, opisy leków, ale w przypadku Lachsa sprawa jest bardzo złożona ze względu na inne jego choroby i czasem dobieranie terapii to błądzenie po omacku (on przyjmuje 12 porcji tabletek dziennie:/). Gdzie znajdę więcej informacji o ćwiczeniu/masowaniu psa (w jego przypadku to nie tylko łapki, ale też dolny odc. kręgosłupa i trochę szyja) - nie chcę mu zrobić krzywdy, a na dojazdy do Katowic (obejrzałam sobie stronę psiej rehabilitacji - pomarzyć można...) mnie nie stać, poza tym z jego sercem taka wyprawa mogłaby się zakończyć kolejnym atakiem/zasłabnięciem:shake: A może znajdę coś taniego w W-wie... Mam jeszcze do Was pytanie: jak radzicie sobie z wychodzeniem z psami - dużymi, ciężkimi? Nie pytam o rozwiązania techniczne - uprzęże,. ręczniki, itd., tylko co się dzieje, gdy długo nie ma Was w domu, macie kogo poprosić o pomoc? Czy Wasze psy muszą jednocześnie częściej się załatwiać?
-
Mój owczarek niemiecki przestał chodzić- napiszcie co robić?
Dobermania replied to Soifon's topic in Ortopedia
Tak sobie czytam. Jakie jeszcze inne leki osłonowe stosowałyście i swoich psów? Mój ma po wszystkim biegunkę a Intestinal jest taki drogi:placz::placz::placz: Ciągle muszę kombinować, żeby jego przewód pokarmowy był jak najmniej podrażniony. Będę i tak musiała ponownie dopytać naszych wet., ale chciałam zasięgnąć języka i tutaj. Belga - przykro mi ['] Soifon - trzymam kciuki za suczkę. Pisz, jak idzie leczenie. -
To i ja dołączę do wątku z prośbą o informacje - jak najwięcej. Właśnie takie z pierwszej ręki - od osób, które dzieliły/dzielą życie z niepełnosprawnym psem. Aggie - mój dobek (obecnie ma ok. 12-tu lat, też adoptowany chory) w niecały rok po adopcji (2006) nagle ni stąd, ni zowąd jednego dnia CAŁKIEM PRZESTAŁ SIĘ RUSZAĆ. Nie że łapę czy dwie czy trzy miał nieruchome, on W OGÓLE nie był w stanie się ruszać; dostawał zastrzyki i Encorton, do dziś właściwie nie wiem, co to było, bo wet. nie był w stanie powiedzieć; na załatwienie się musiałam znosić go z mamą w kocu, na dworze z niego wyjąć i TRZYMAĆ w górze - nie ruszał się wcale, a więc i nie stał. Po jednej dobie nie było ani śladu po dziwacznym paraliżu, do tego roku było wszystko dobrze a teraz od zawału w marcu jego stan zdrowia niemal w każdej, nazwijmy to, dziedzinie wet. się pogorszył. I mam też w związku z tym pytanie - czy w W-wie jest gdzieś prowadzona rehabilitacja dla psów? Jak ta w Katowicach...? rehabilitacjapsow . pl Jeśli leki sterydowe nie pomogą - co, wózek? Czy samej mogę jakoś go masować? (Dodam, że ze względu na mnogość chorób, m. in. ciężką niewydolność oddechową, nie można go ani operować, ani nawet dodiagnozować (np. RTG) - narkoza jest zbyt ryzykowna). Jestem zrozpaczona, załamana i proszę o pomoc - rady, relacje z życia z chorutkiem, namiary na sprawdzonych ortopedów... Przede wszystkim chodzi mi też o to, CO NIEINWAZYJNEGO MOGĘ ZROBIĆ? - DLA PSA, KTÓRY NIE MOŻE ZOSTAĆ PODDANY NARKOZIE ANI PRZYJMOWAĆ WIĘCEJ LEKÓW DOUSTNIE (przyjmuje już tyle innych - na pozostałe schorzenia, że ma podrażniony przew. pokarmowy)...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Dobermania replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
E tam, to to już było - i to w tym wątku - jako sposób na uporczywe pytania, zmuszające do urasowienia naszego mieszańca. Rasa "kundelbery" - coondleberry np.;) brzmi lepiej dla wielu pytających, którzy wiedzą najlepiej, że [CENTER][SIZE=5]KUNDEL TO NIE JEST,[/SIZE] [SIZE=4]BO KUNDLE NIE SĄ [/SIZE][SIZE=4]TAK[/SIZE] [SIZE=5]MAŁE/DUŻE/KUDŁATE/ŁACIATE/ŁADNE/BRZYDKIE[/SIZE][SIZE=1] - niepotrzebne skreślić, brakujące dopisać[/SIZE] [LEFT]A ci stróże porządku na trawnikach i chodnikach, co to każdą sikającą suczkę by do pompy podłączyli - są nie do przebicia. Wmawiać ci będą, że to PIES i że S*A a nie sika, a jeśli się zorientują w swojej pomyłce, brną dalej, mądrząc się, że "i tak trzeba sprzątnąć", nawet jeśli pies ledwie miejsce znajduje, żeby się załatwić - wśród pijackich rzygów, butelek i puszek po piwie, torebek foliowych, opakowań po np. jogurtach, kebabach - no ale tego to sprzątać nikt nie każe - bo i po co? - nikomu nie przeszkadza... A i trawa lepiej rośnie:roll: [/LEFT] [/CENTER] [SIZE=5] [/SIZE] -
['] A mi jest smutno, bo moje Kochanie ciągle choruje :-(:shake::placz: Przez ostatnie dwa tyg niemal przy każdym wypróżnieniu miał śluz, w końcu karma wet., którą z tego właśnie powodu odstawiłam, teraz już jest przez niego tolerowana i z kolei gotowane lekkostrawne potrawy z warzyw i indyka poszły w odstawkę. Ech! Dwanaście tabletek dziennie i układ pokarmowy strajkuje. Ale i tak nie zamieniłabym nigdy w życiu staruszka na szczeniaka, który jest pobudliwy, hiperaktywny, męczący, którego trzeba wszystkiego uczyć. Czy któraś z Was ma doświadczenie z lekami przeciwzapalnymi na stawy W ZASTRZYKACH (nie mogę obciążać jego układu pok. kolejnymi tabletkami:-?)? Mój dostał Metoxam(?), ale mu nie pomógł. Chondroityny i glukozaminy nie może jeść, jadł ją już na długo przed koniecznością przyjmowania tylu tabletek i już wtedy ich nie trawił:shake:
-
Czytałam Wasze posty - smutno mi:( Nie chcę stracić mojego Staruszka, ale nie chcę też, żeby cierpiał:( [quote name='Evas']Ma też chore sece, pokasłuje..dr wet stwierdziła że jej serce za wolno pracuje, zaleciła digoxin .to samo zazywała najpierw Lessi, a potem inne leki.[/quote] Mój też bierze Digoxin! Ale on ma migotanie przedsionków i z tego, co wiem - Digoxin SPOWALNIA pracę serca...:-o
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Dobermania replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88']Dla ludzi to jest chyba dziwne, że jak pies jeszcze robi to postoję i poczekam aż skończy, a nie będę mu spod tyłka wybierać :evil_lol:.[/quote] W ogóle pies nie powinien na trawnik/chodnik/osiedle wychodzić. A jesli już musi, to [LIST] [*]w pampersie [*]ew. z korkiem w odbycie [*]z cewnikiem i woreczkiem, żeby mocz zabrać ze sobą [*]a jak robi, to nie czekać, tylko mu rurkę "zainstalować", żeby nie wydostawało się na zewnątrz, gorsząc przykładnych obywateli [/LIST] I... kto to w ogóle widział, żeby psy w domu trzymać? Żeby jeździły komunikacją miejską, windą? (Ooo, temat o komentarzach w środkach kom. miejskiej to chyba na osobny wątek:eviltong:) A żeby było na temat: raz mnie zapytał wiszący-na-ogrodzeniu-obserwator-życia-okolicznego, widząc mojego psa, robiącego kupę: [COLOR=RoyalBlue][SIZE=4]- ON TAK CODZIENNIE?[/SIZE][/COLOR] -
Ja tyż czymam, ja tyż! :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Za śliczną panienkę! Napiszcie, co z tymi chętnymi.
-
Pokaleczony mix dobermana :( Jelenia - WYADOPTOWANY DO NIEMIEC
Dobermania replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Halo, halo, co z psem? -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Dobermania replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Onomato-Peja'][SIZE=1]Niektórzy. :eviltong:[/SIZE] Ktoś tu kiedyś pisał, że na głupie teksty typu "bo cię pies zje" odpowiadał, że jego pies się śmieciami nie żywi. :evil_lol: Trzeba to będzie kiedyś wykorzystać.;)[/quote] :roflt::roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Boskie! Dogomania to także kopalnia talentów! Dopiszę do swojego repertuaru odzywek spacerowych:D A i jeszcze - potem taka matka powie: patrz córciu/synku, tylko chamstwo trzyma psy :angryy: [COLOR=DarkRed][SIZE=2]A niedawno przydarzyła mi się taka sytuacja, że w bardzo wąskim przejściu mijał nas facet - na pierwszy rzut oka widać: boi się psów - bardzo spięty, więc cofamy się i sadzam psa, na co on przerażony: Gryzie???" Ja: "Nie." On: "To co to za pies???" (że nie gryzie...) Nigdy nie dogodzisz;)[/SIZE][/COLOR] -
[quote name='dzasta']Ja akurat biorę karmę RC z klubu hodowców i nie wiem czemu karma jest zupełnie innej ( lepszej) jakości niż ta co w sklepach. Ostatnio nie kupiłam przez klub bo dostałam duży 18 kg worek od znajomych tej RC co zawsze i moja sucz dostała takich bąbli na nogach że szok. Więc ja RC więcej nie kupię w sklepie tylko z klubu.[/quote] Coś mi się wierzyć nie chce. Mnie to przeraża i po czymś takim to już W OGÓLE bym RC nie kupiła - co to ma być, "równi i równiejsi"? A co do rodzajów - royal royalowi nierówny;) I może po prostu to nie był dokładnie ten rodzaj? Np. są karmy dla owcz. niem. - ten sam kształt i zapach, ten sam kolor (BARWI DŁONIE:diabloti:), ale jedna - bytowa, tyle że z linii dla konkretnych ras; druga - weterynaryjna - droższa i z "ulepszonym" składem - przynajmniej wg opisu na opakowaniu. Są "zwykłe" - energy i te dostosowane do wieku ORAZ rozmiaru - giant adult, medium junior, itd. I NAWET WETERYNARYJNYCH SĄ DWA RODZAJE: [URL="http://www.grandecane.pl/index.php?mu=1&cPath=31"]» Royal Canin Vet Care Nutrition[/URL] [URL="http://www.grandecane.pl/index.php?mu=1&cPath=30"]Royal Canin Veterinary Diet[/URL]
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Dobermania replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[SIZE=1];) A tam - wpadki. W sumie tu, na Dogomanii, i tak jest dobrze - chociaż kropki stawiają i zaczynają zdania z wielkiej litery:eviltong: Ale ja jestem przewrażliwiona:roll:[/SIZE] Taaa... też parę razy zostałam wmanipulowana w "wychowanie", tfu. Lezie baba, nie potrafi sobie z dzieckiem poradzić, cieszy się, że się akurat z psem trafiłam i słyszę: "jak nie będziesz/nie zjesz/nie zrobisz X, to cię TA PANI POSZCZUJE":x:x:x Jak to słyszę, to ta kobieta może być poszczuta, ale PRZEZ MOJEGO PSA - MNĄ. To przekracza wszelkie granice! Najgorsze, że jakiś "życzliwy" to usłyszy i potem roznosi plotki w sąsiedztwie, że się psem szczuje:roll::mad: i zaraza (fobia) się rozprzestrzenia... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Dobermania replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Koreksonowa']Ja też mam z serii kołnierzowej:P Mój chłop mnie dzisiaj zakasował kompletnie: Korczysław biega w kołnierzu, bo miał coś w oku i namiętnie się drapał. Przychodzi ten mój gadzinowaty chłopak i od progu: -O matko! Ale KLOSZARD![/quote] :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Dobermania replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='an1a']Widać, że choroba mu nie służy :-( Łapki podkurczone, oczka gdzieś wyjszły, albo schowane :shake: każdy ruch sprawia mu ból... i jeszcze piłką w niego rzucasz :roll: rzeczywiście bidulek...:diabloti:[/quote] Otóż to - sadystka!:shake: I ten wyraz buźki - pełen bólu... Nic dziwnego, że cię zbanowali:eviltong: [COLOR=Olive][SIZE=1]Witamy po chyba półrocznej przerwie w odwiedzaniu szatańskiej galerii. A co u Tesy? Masz od niej wieści?[/SIZE][/COLOR] -
Ja dziękuję w imieniu mojego Staruszka. Oczywiście, starość to nie tylko choroby, niedołężność i ból. Niektóre psy zachowują energię, werwę, chęć do życia i sprawność do końca - a koniec ten następuje podczas snu i odchodzą bezboleśnie. I takiej starości wszystkim życzę, przede wszystkim tez mojemu:placz: Ale Starość to też... Radość!!! Ja osobiście jestem leniwą flegmatyczką i nie chciałabym mieć za nic w świecie szczeniaka lub młodego/dorosłego psa, który bez przerwy bryka i potrzebuje nieustannej uwagi i zajęcia. Cenię sobie spokój i stoicyzm staruszka. Jego dystynkcję. Doświadczenie życiowe, nie pozwalające Mu podniecać się każdym kotkiem/ptaszkiem/psem spotkanym na spacerze. Doświadczenie, pozwalające dotrzeć do weterynarza szybko, bo nie będzie się zatrzymywał, by wszystko powąchać, obejrzeć - POZNAĆ. On już wie, co to winda, autobus, metro i że nie trzeba się tego bać. Nie siada nagle na środku przejścia dla pieszych. Nie podnieca się każdym przechodniem, który na niego cmoka. A i sami przechodnie nie uważają, żeby duży (w znaczeniu: nie-szczeniak) pies był taki słodki:diabloti: Nie jesteśmy narażeni na najazdy dzieciarni z hasłem: "jaaaki słodki szczeniaczek". Dużo śpi, nie ma siły/ochoty na dokazywanie, więc nic w domu nie niszczy, nawet, gdy zostanie sam - lata życia razem nauczyły Go, że ZAWSZE do Niego wrócę, przytulę, pójdziemy na spacer. Jest taka książka Yvonne Kejcz, w której znalazłam... nie, nie tezę a PEWNIK, mówiący, że STARY PIES TO PIES MARZEŃ.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Dobermania replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Onomato-Peja']Dobermania - u mnie na podwórku tez są dzieci, co się boją psów :roll: raz schodziłam ze schodów z moim kundlem, specjalnie szłam z boku psa prowadziłam po trawniku ale chłopiec, co trzęsie gaciami na widok każdego psa bał się przejść w odległości 3 m ( szerokość schodów) od psa i wolał zejść, schować się do klatki i przeczekać :roll: A mój pies nie zwraca najmniejszej uwagi na innych ludzi, jakby nie istnieli :loveu:[/quote] No przykre to jest a najbardziej przykre, że większość dzieci wcale nie reaguje tak, bo zostały pogryzione, tylko dlatego, że dorastały w tej anty-psiej propagandzie:shake: [COLOR=Purple][SIZE=1]To bardzo budujące, że mając czternaście lat piszesz poprawnie po polsku (stylistyka, ortografia - aż miło):eviltong: Wybacz, że tak się głupio cieszę, ale pamiętam, że jak byłam w gimnazjum, to wszyscy rówieśnicy się ze mnie śmiali, że moje SMS-y i wypowiedzi na GG zawsze mają poprawną interpunkcję i że używam polskich znaków diakrytycznych a mnie denerwowało, że oni piszą tak niechlujnie:evil_lol:[/SIZE][/COLOR] -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Dobermania replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Daja_']Oh Tak tak,kiedy pies ma kołnierz,komentarze są najlepsze. Kiedyś pamiętam,jak moje psisko miało kołnierz po kastracji, jakaś matka próbowała dziecku wytłumaczyć że to jest taki strój bo piesek się żeni:crazyeye:[/quote] Ooo, ho, ho. Jakichż ja się komentarzy nasłuchałam, jak psa w kołnierzu pooperacyjnym wyprowadzałam:roll: Dwie staruszki bacznie nas obserwując, gdy je mijamy: - Patrz pani, takie czasy, psy też chorują na kręgosłup... Taka plaga naszych czasów, wszyscy chorują na kręgosłup (z bardzo poważną miną; czy kołnież poop. wygląda jak ten ortopedyczny?:shake:). Inne dwie staruszki, z nieudawaną troską (dzień potwornie upalny): - No, coraz więcej teraz psów dostaje udaru, taki upał, straszny upał (że niby to ochrona przed palącym słońcem - mówiąc to naciągnęła mocniej na oczy kapelusz:diabloti:) Staruszek (tak, tym razem samiec:diabloti:), chyba sam do siebie: - Boże, taki agresywny, że już kaganiec nie wystarczy...:shake: Rzecz działa się na warszawskim Gocławiu, ze dwa lata temu, umierałam ze śmiechu niemal na każdym spacerze, żałuję (!!!), że wszystkich tych komentarzy nie spisałam, zapamiętałam tylko te trzy - że kołnierz przeciwsłoneczny, pourazowy-kręgosłupochroniący i przeciwugryzieniowy:evil_lol: -
BOSTON piękny młody doberman przywiązany do drzewa! OSTRÓDA
Dobermania replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lorijel']Na mój widok przed spacerem nie posiada się z radości, odstawia niezły taniec ;) Za to jak przechodzę koło jego boksu już po spacerze raczej mnie olewa :P Jestem niestety na razie urządzeniem niezbędnym do wyjścia na spacer, tzw. trzymadłem (smyczy) :P[/quote] :eviltong: Ciesz się, że się w ogóle do czegoś przydajesz:eviltong: Co z Bostonem? Jakieś nowe wieści, ktoś z ogłoszenia dzwonił? -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Dobermania replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='Onomato-Peja']Jak taki bachor pcha mi łapy do psa to albo opierdzielam, albo mówię, ze pies ma grzybicę.:diabloti: [/quote] Kocham Cię:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong: Jesteś boska, kradnę Ci kwestię, od dziś zaczynam wszystkich uświadamiać o chorobach zakaźnych mojego psa:diabloti: Aż mnie Sanepidem poszczują:D Mitheitel: ja dzieci nienawidziłam zanim adoptowałam psa. In fact, nienawidziłam dzieci już jako... dziecko:eviltong: Ale jest pełno (i tu na forum przecież) matek-psiar. Ja akurat w moim poście, pisanym w gniewie wywołanym przez złe wspomnienia (:eviltong::evil_lol:) użyłam kilku mocnych słów, ale przyznaję, że zdarzyło mi się KILKA (w ciągu czterech lat szczęścia z dzielenia życia z psem) miłych a przynajmniej niegroźnych sytuacji z UŻYCIEM ludzkiego potomstwa. A w większości przypadków, niestety, jest dokładnie tak, jak w kilkunastu postach powyżej: matki/babki (jakoś mężczyźni rzadziej - zauważyłyście? Chyba kłóci się to z wizerunkiem macho:evil_lol: Ale ci w garniturkach omijają psy z dziwnym wyrazem twarzy:shake:) czy nianie zanim pies, nawet na smyczy i w kagańcu, się zbliży, już szarpią dziecko, łapią mocniej za fraki, jakby się tornado zbliżało i miało zmieść wszystko z powierzchni ziemi - i to najlepsze porównanie. Do tego często głośno mówią, tak że wszyscy dookoła słyszą i nierzadko się oglądają (zwłaszcza ci bojący się/nielubiący/nienawidzący psów): "widzisz, jak nie będziesz jadł(a)/szła/szedł grzecznie/słuchał(a) mamusi, to cię ten pies zje, zobacz, jaki jest duży" - a jak jest mały, to rzadziej straszą, zazwyczaj wręcz ZMUSZAJĄ wcześniej zastraszane dziecko, żeby głaskało i popychają w stronę psa:shake: Szkoda mi takich dzieci, otrzymują sprzeczne sygnały, rośnie potem pokolenie histerycznych kynofobów, ich matki czytają "Fakt" i "SE" (rewelacje dot. kolejnych ataków psów-morderców), oglądają "Uwagę", itp. Tak jak napisałyście - dziecko potem nie rozumie psiej natury, zupełnie nie wie, jak się z psem obchodzić, matka straszy, potem pcha, żeby głaskało, dziecko leci z wrzaskiem na psa, wkłada paluchy do oka, pies przestraszony nawet nie ugryzie a niechcący przewróci a matka co potem??? "A MÓWIŁAM, ŻEBYŚ NIE GŁASKAŁ???" - i znowu się zaczyna, że każdy pies to potwór:wallbash::wallbash::wallbash: -
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
Dobermania replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
Z podkowami :diabloti: No niestety. Ja muszę przyznać, że się rozleniwiłam i na spacery zakładam "obuwie sportowe typu adidas", ale tylko glany się nadawały do obrony:shake: -
co zrobić w sytuacji gdy inny pies zaatakuje naszego?
Dobermania replied to fifi290496's topic in Wszystko o psach
Jest to ryzyko. Ale mnie np. chodzi o sytuacje, gdy mój jest schowany za mną a agresor napiera od przodu. Chyba że zawsze trzymasz swoją za kark... Ja czasem mojego puszczam, bo wiem, że schowa się za mną lub odbiegnie kawałek od agresora. Ale czasem nie trzeba się do tego uciec. Masz w temacie zaprezentowany szeroki wachlarz:evil_lol: -
[quote name='Alba1986']Witam. Moja Sunia była z kolei prezentem na dzień kobiet, który mama dostała ode mnie:diabloti:,[/quote] LOL! Mój był prezentem na Dzień Matki:diabloti: Taki prezent na siłę, dla niej, ale faktycznie dla mnie przede wszystkim, choć za przyzwoleniem wcześniejszym (po nastu latach życia - jak zdałam maturę ), ale mimo wszystko - niespodziewany. OCZYWIŚCIE W ŻADNYM WYPADKU KUPIONY. ADOPTOWANY. Stary, chory, wymagający pracy i poświęcenia mu czasu. Wymarzony, długo wyczekiwany:loveu::loveu::loveu::loveu: Mój Syneczek - w końcu na Dzień Matki:diabloti:
-
Około 12-tu. Na pierwszym naszym badaniu krwi po adopcji - z 2005r. ma wpisane "8". Czekamy na dostawę karmy wet. Ryczeć mi się chce. Wczoraj zadzwoniłam do wet. i zrozpaczona spytałam, czy pies cierpi. Ten spytał, czy wygląda, jakby cierpiał. Niby nie, ale on tyle w życiu przeszedł, że moim zdaniem uodpornił się - choruje na wszystko poza - odpukać - skórą i żołądkiem... Tfu, tfu. Teraz ma wole jak molos przez powiększone węzły chłonne. Wyglądam na paranoiczkę, bo ciągle pytałam weterynarzy o każdy wynik badań nawet o kilka jedn. powyżej/poniżej normy, ale gdybym wtedy (jeszcze 2-3 lata temu) wiedziała tyle, co dzisiaj, od razu karmiłabym go "nerkowcem" :placz: