Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. W książce są fotografie i "komixy" ;) jestem zdania że nie liczy się oprawa tylko treść, szkoda że treść jest średniej jakości.
  2. [quote name='mistwalker1006']ludzie,przyjaciele, wlasciciele psow , psiarze z calego swiata spokojnie, nie docinajmy sobie, jest tyle zla i nienawisci na swiece ze tutaj nam jej nie potrzeba, powiedziawszy to ja zaczne......:) [B]Fauka [/B]nie bardzo rozumiem co chcesz powiedziec w Twoich postach.... masz psa ktory jest agresywny do wszystkich tylko nie do Ciebie??? potrafi ugrysc innych ludzi?? i nie widzisz w tym problemu??? i jak dlugo masz go( ja)? jak dlugo nad nim pracujesz?? moze metody ktore stosujes sa niewystarczajace??? nie psrzeszkadza Ci ze twoj pies moze pogrysc reszte domownikow, abo jakies dziecko na spacerze?? uwarzasz ze wszystko jest w porzadku?? krytykujesz CM za jego metody ale jakos nie widac rezultatow u Ciebie....[/QUOTE] Mój pies słucha tylko mnie, nie gryzie tylko mnie ponieważ potrafię z nim odpowiednio postępować i nie prowokować ku temu, mam go od ośmiu lat. Dostałam go gdy byłam dzieckiem, w wieku 3 miesięcy zaatakował. Nie mając wtedy jeszcze dostępu do internetu ani porządnej księgarnii pracowałam z nim awersją ktora skończyła się tym, że pies jest większym paranoikiem niż był. Pracuję z nim już kilka lat pozytywnie łącząc to czasem z awersją w postaci stanowczego "nie", moja rodzina jednak metod tych uważać nie chce i na niego po prostu krzyczy i przepędza co skutkuje agresją w ich kierunku, na ich rachunek ponieważ robię co mogę. Metody ktore stosuję sa wystarczające ponieważ pies jest perfekcyjnie posłuszny, reaguje dosłownie na każde słowo jakby czytał mi w myślach, psa którego chce zagryźć wychodząc z moją mamą na dwór przy mnie omija bez szmeru i bez smyczy. Ludzi na spacerach totalnie ignoruje, jak go zaczepiają to odbiega węsząc dalej. Rodzina nie chce więc niesie swój krzyż, ja robię wszystko ale za nich psa w stosunku do nich nie naprawię co sprawia, że pies przy nich jest nie do zniesienia. Opisałam sytuację co jest, gdy jestem z psem sama, gdy wkracza rodzina to pies chodzi nabuzowany, warczy, nie może sobie znaleźć miejsca, broni zasobów, wychodząc z nimi ujada. Dwa zupełnie inne psy w jednym ciele. Walczę codziennie o jego życie, bo rodzina chce się go pozbyć, najprostsze rozwiązanie problemu. Dodatkowo wraca na zawołanie, siada przy przejściu dla pieszych i czeka na sygnał że może iść. Gdyby nie rodzina - pies ideał. Cesar Millan by go wykończył swoimi tandetnymi sztuczkami.
  3. vena&vivi gdybyś czytała ze zrozumieniem, to wyczytałabyś że pies przy mnie jest szczęśliwy i kiedy się wyprowadzę (nastąpi to już niedługo) to jego pelnia szczęścia i spokoju nastąpi. Nie napisała że jest szczęśliwy przy całej rodzinie. Jest szczęśliwy gdy zostaje tylko ze mną w pokoju. Próbuję przebrnąć przez książkę Millana, 19 stron dochodziłam do prologu. Teraz dowiedziałam się że jego ośrodek polega na tym że psy tam trafiają, on im pokauje że rządzi, psy wracają do właścicieli i znów trafiają by zaznać trochę spokoju z stadzie. Edukujące niezwykle. To tak jak nie uświadomić rodziny o tym, jak postępoważ ze schizofrenikiem który jako tako wraca do rzeczywistości i trafia z powrotem do psychiatryka bo nikt mu w domu nie pomógł.
  4. Metoda Cesara na psa z agresją na tle lękowym: "Jeżli ktoś chce się do niej bzliżyć to podkula ogon, kurczy się i albo wycofuje albo atakuje. Żeby przyczepić jej smycz do obroży musiałem ją złapać, fizycznie zmęczyć i czekać aż się podporządkuje. Musiałem powtarzać ten rytułał tysiące razy by zrozumiała, że jak wyciągam rękę to najlepszym wyjściem jest podejście do mnie"
  5. vena&vivi uwierz mi, potrafię dotrzeć do ludzi. W mojej rodzinie kocha się psy rasowe, psy grzeczne, psy którymi można się pochwalić ale psa złego, nierasowego się nie szanuje, powinien być wdzięczny że ma dom i jedzenie. Odpowiednie artykuły, książki, rozmowy, kartki z listą co wolno a czego nie, rozmowa ze szkoleniowcem a zarazem behawiorystą nie zrobiły na mojej rodzinie wrażenia, Cesar nie zrobiłby również. Wiem jakby sobie poradził z moim psem, przygwoździł go do ziemii czekając aż się złamie, ale on już jest wystarczająco wycofany by wyofać go bardziej. Jedynym plusem jest fakt, że chociaż w moim towarzystwie jest spokojny i szczęśliwy, jak wyniosę się z domu to jego pełnia szczęścia nastąpi.
  6. filodendron tym razem dam spokój, moje psy są całe, sąsiad naprawdę bardzo przepraszał. Może teraz przestraszeni pójdą doszczepić psa. Wiem że jestem na prawie, moje psy chodzą na smyczy, mają aaktualne szczepienia. Ale to ostatnia sytuacja na którą przymknęłam oko.
  7. [quote name='mistwalker1006']to dlaczego wymagasz od cesara zeby obce psy mu sie w oczy patrzyly??[/QUOTE] Ano dlatego, że jak pracuje się z psem to najpierw wypada go poznać. Nigdy nie widziałam by mój pies bał się patrzeć w oczy innym osobom w tym szkoleniowcom. Bez problymu wykonuje komendę "patrz" ze mną czy kimś innym. Nia patrzę się obcym psom bez opieki które nie wyglądają na zadowolone z mojej obecności. Proste jak konstrukcja cepa. Ja mam ekstramelnego psa, ekstremalny przypadek w ekstremalnie niewspółpracującej rodzinie. Efekt? pies słucha mnie, pies nie boi się patrzeć mi w oczy, pies atakuje wszystkich oprócz mnie. Dlaczego? bo nie stosuję w jego przypadku żadnej awersji odkąd zaczęłam starać się świadomie go prowadzić. Nadal atakuje domowników ale w stosunku do mnie jest dobry. Jaki był efekt gdy założyłam mu kolczate i szarpnęłam nim jak coś źle zrobił? pies był tak wycofany i zamknięty w sobie i tak agresywny lękliwie w stosunku do mnie, że nie dawałam mu nadzieji. Klikamy, nagradzam go, jestem dla niego miła i dla mnie pies jest ok, ze mną może chodzić bez smyczy, słucha się, reaguje na każde polecenie. Niestety reszta rodziny nadal nie ma cierpliwości, krzyczy na niego no i pies w domu jest bardziej zeschizowany niż na dworzu i reaguje do nich agresją. Jeżeli taki CM wziąłby do szkolenia mojego psa, to byłby to materiał do uśpienia.
  8. A mojego psa znowu zaatakował pies sąsiadów, na klatce schodowej jak był z moją mamą... już chyba 5 razy zwracaliśmy uwagę, tłumaczyliśmy. Wczoraj zeszłam z mamą, zarządałam książeczki zdrowia i powiedziałam, że zadwonię na policję bo w naszym województwie pies ma obowiązek chodzenia na smyczy. Kobieta która go wyprowadza zawsze bez smyszy (nader bezpieczeństwo i święty spokój ceni papieroska) oburzyła się i zaptała czy ma go zamknąć w klatce... mieli przynieść książeczkę. Minęła godzina przyszedł sąsiad, jej zięć - bez książeczki, podobno nie mogli znaleźć. Ja myślę że pies ma nieaktualne szczepienia, przepraszał, mówił że wie że to właściciele muszą myśleć za psa i są odpowiedzialni i obiecał że pogada z teściową. Mam nadzieję że to coś da, on psa na smyczy wyprowadza. Już raz im ten pies wpadł pod auto. Moja cierpliwość się skończyła, raz to psisko ugryzło na klatce moją babie, raz mnie kiedy zaatakowało moje psy, cudem nie spadłam z nimi ze schodów...
  9. Przeraziłam się tym filmikiem ze schodami, to idealny patent na to, jak zrazić psa. Jak byłam gówniarzem to swojego psa też tak przekonywałam... nie chciał podchodzić do niektórych miejsc na podwórku więc go wciągałam na siłę, dzisiaj ma 8 lat i dalej tam nie wchodzi. AAle ja wtedy miałam 12 lat nie 40 i nie reklaowałam się jako zaklinaczka psów... Co do patrzenia w oczy, ja patrzę w oczy psom, moim, psom znajomych, naturalnie obcym psom na ulicy się w oczy nie gapię. Moje psy nie unikają mojego wzroku, patrzą też mi w oczy i nie sprawia nam to problemu. Coś ze mną nie tak? może ja jestem bardziej zaklinaczką psów niż Cesar? :D no nie wyobrażam sobie by ten człowiek jakiegokolwiek psa nauczył komendy "patrz" bo żaden pies nie jest na tyle odważny, by mu popatrzeć w oczy! to o czymś świadczy. Pies pewny siebie, nie wycofany, nie zlękniony nie ma z tym problemów. Te psy wyraźnie uciekają przed jego wzrokiem jak przed ogniem. Jak ktoś zna psie CSy to widzi, ile te psy wysyłają do niego sygnałów na które on nie odpowiada.
  10. Ja nie rozumiem, czemu służy łapanie psa chwytem udającym zęby matki? rozumiem, suka szczeniaki tak uspokoja ale czy ktokolwiek widział dorosłego psa w ten sposób przywracanego do porządku bezez innego psa? to chyba jakieś nieporozumienie. Co działa na szczeniaka niekoniecznie zadziała na dorosłego psa. Dodatkowo nie widzę w tych metodach głębszego znaczenia, liznęłam trochę książkę Millana, niedługo ją dokończę, obejrzałam masę odcinków, przerobiłam na wykładach o psach i co widzę? połączenie kilku mądrych rad zaczerpniętych z bogatszej w mądrości literatury z przestarzałą teorią dominacji i przestarzałymi metodami szkolenia. Nie widzę absolutnie żadnych agrumentów za tym, by stosować metody tego pana w szkoleniu. Bo to zwykła agresja, to podporządkowywanie sobie psa na sióę, zmuszanie go by coś zrobił i albo doprowadzi to do więksego problemu albo pies będzie wycofany i zamknięty. Nie wiem jak inni, ja osobiście większe korzyści czerpię z współpracy z psem niż wymuszaniu na nim pewnych rzeczy. I ni jak ma się usadzenie sa na siemi do przytrzymania rozwścieczonegi i przerażonego psa do podłogi. Zauważcie że te psy nie patrzą nawet Millanowi w oczy. Osobiście nie kupiłabym książki Millana, traf chciał że ją wygrałam. Wolę zainwestować w kilka mądrzejszych książek w których te wszystkie mało odkrywcze teorie milana sa połączone z innymi, mądrzejwymi radami które nie zrobią krzywdy nam i psom. Millan żadnym odkryciem ani cudem nie jest i nie będzie.
  11. Śliczny Piegus! w jakim miesiącu będę go codziennie oglądała? :D co roku kupujemy kalendarz MP.
  12. Odniosę się do przyduszania gresywnego psa przez Cesara. Zwykle robi takie coś agresywnym psom, łapie je mimo ich woli i z całej siły trzyma przy podłodze do momentu, aż pies się nie złamie i nie podda. Jaki to da sens? owszem, pies będzie się go bał ale co to zmieni w stosunku do właścicieli? pytam zwolenników Millana :)
  13. Zastanawiam się co daje wychodzenie przed drzwi przed psami, zdaje mi się że to zahacza o teorię dominacji czyli - ja idę pierwsza więc jestem panią a pies za mną więc wie że rządzę. A jak wiadomo teoria dominacji to przestarzała sprawa bedąca bzdurą. Spróbujcie zrezygnować z tego a zobaczycie, że nic się nie zmieni bo nic owa czynność nie dawała :) Żadną nowością jest również decydowanie o tym, kiedy pies je lub wychodzy, do tego należy też dopisać głaskanie i zabaawę bo to my zarządzamy wszystkimi zasobami. W większości książek jest o tym mowa. Co do biegania, to jasne że psy są uspokojone po bieganiu, wysiłek fizyczny męczy a psy go lubią, jednak ja jestem zwolenniczką łączenia wysilku fizycznego z wysiłkiem psychicznym. No i należy pamiętać, że takie biegi to tylko z psem który wcześniej już załatwił swoje potrzeby fizjologiczne ponieważ w przeciwnym wypadku to wręcz znęcanie się. Bieganie z pełnym pęcherzem to żadna przyjemność.
  14. Źle się wyraziłam, do omyłki. Bo Cesar Millan dobrym szkleniowcem nie jest i choćbyś stanął na rzęsach i zaczął klaskać uszami to nam tego nie udowodnisz.
  15. Pies Pustyni ma wysokie ego i dumę więc nie przyzna się do błędu, nawet leśli Millan zakatowałby pół schroniska łopatą ;) Cieszę się że większość osób tutaj na forum ma jednak zdrowe i humanitarne podejście do swoich zwierząt. Jednak nie wieszajmy tak do końca psów na Millanie, wiele jego teorii się sprawdza i są bardzo ciekawe. Np. pokazywanie psu "zwierzęcej strony" przez odwracanie się do niego tyłem co też nie prowokuje psa bo to wyraźny CS z nzaszej strony. Najważniejsze to wyważyć sobie samemu w głowie co jest warte uwagi a co nie, nie ma ludzi nieomylnych ale też nie ma ludzi których teorie są w 100% idealne. Pies jest nadal wielką zagadką dla zwykłych ludzi i naukowców.
  16. Ja nie jestem zwolenniczką ani Millana ani Victorii. Jednak w każdym programie znajdę coś dla siebie, element który mogę wykorzystać. Millam nawiązuje bardzo do tradycyjnych metod szkolenia oraz uznaje dla mnie śmieszną teorię dominacji. Często widzę, jak zmucza do czegoś psa bardzo siłowo, zaniepokoił mnie fragment w którym na siłę obcinął psu sierść na pysku a pies prawie nie wyszedł z siebie, są inne metody, nie trzeba było łamać w ten sposób psa. Mnie osobiście nie zależy na posłuchu u psa ze strachu lecz z radości pracy. Wygrałam książkę Millana, poczytam, może coś znajdę, chętnie też podzielę się głupotami które uda mi się wyłapać. Natomiast Victoria wydała książkę, miałam ochotę kupić więc odiwedzilam empik. Niestety zawiodłam się i odłożyłam książkę na pułkę. Ujrzałam w niej więcej zdjęć niż treści. Uważam że oboje są bardziej osobami medialnymi niż szkoleniowcami, robią na tym karierę po prostu.
  17. Zależy od psa ;) na moich wrażenia kliker nie robi i jak pisałam, używam żadko. No i kliker kocha się gubić, taki mankament ma :D
  18. Fauka

    Duffel

    Wypas zabawka :D
  19. Takie cudeńka mieszkają w łodzi? :D
  20. Fauka

    czarno-ruda galeria

    Dawno mnie tu nie było, ale galeria jak zawsze zachwyca :D
  21. Skąd ja to znam, przedłużenie męsości w postaci psa. 1. Unikaj tego psa, pór w których wychodzą i miejsc. 2. Zgłaszaj do oporu, na policję, na straż miejską. 3. Zbuntuj innych okolicznych sąsiadów/właścicieli psów, niech oni też zgłaszają. Bo wątpię by tylko wam tak robił. 3. Jeżeli nie, pewnie zaraz ktoś powiesi na mnie psy ale czasem tak trzeba - lekko zastrasz, naślij jakiegoś dobrze zbudowanego mężczyznę który ostro lecz bez rękoczynów wytłumaczy, dlaczego sobie tego nie życzy i co zrobi, jak zobaczy kundla pokazującego zębiska na czyjegoś psa. W miom wypadku to zadziałało, bo do gówniarza nic nie docierało.
  22. Ja szkolę moje psy z użyciem klikera i bez jego użycia, identycznie szybko się uczą. Kliker w szkoleniu komend czy sztuczek to moim zdaniem żadna rewelacja. Przydaje się tylko przy komendzie "patrz" oraz przy oduczaniu pewnych zachowań, kiedy szybko musze wyłapać moment. Podczs uczenia zwykłych komend i szczuczek go nie używam, nie chce mi się z tym bawić. Mój pies tak samo się uczy na kiełbase jak i na suchy chleb, mam to szczęście :D
  23. U mnie na osiedlu wszyskie możliwe śmietniki rozwalają dresiarze albo rdza już dawno przeżarła spód, że śmietnik na złom tylko się nadaje. Jako że wokół same kamienice, można było kupę wywalić do śmietnika lecz unia europejska zażyczyła sobie bam i domofonów, jak mój piesek zrobi kupkę, to muszę zabrać ją na calutki spacer by móc wyrzucić u siebie do śmietnika. Nie sprzątam. Jednak inni są na tyle mądrzy, że ich pieski robią centralnie na chodniku minę, albo na środku wejścia do bramy, dla mnie to szczyt bo pieskowi jednak przerwać można, przekierować go jakoś by ta kupa leżała w mniej niebepiecznym miejscu... Na szczęście ekipy sprzątające funkcjonują lepiej niż śmeitniki i jest dość czysto.
  24. Ja na spacerek chętnie bym się wybrała, szukam kogoś kto pomoże mi oduczyć psa takich nawyków jak skakanie na ludzi i żeby nabrał trochę ogłady do innych samców bo mu testosteron do głowy uderzyl. Na przechodniach praktykować wychowywania psa nie chcę a potrzebuję pomocy :D
×
×
  • Create New...