Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. Ja wczoraj jechałam tramwajem, były 2 psy - mój i inny, oba w kagańcu :razz: może Łódź bardziej cywilizowana jest, tutaj rzadko widać psa bez kagańca bo kierowca/motorniczy kijem pogoni. O dziwo żaden pies z tego powodu nie umarł, nie zachorował na depresję, nie wyskoczył z pędzącego tramwaju i nikogo kagańcem nie zabił, ale oba miały plastikowy :shake:
  2. Nie zakładaj najgorszego! Pies mojej przyjaciółki też miał padaczke, teraz ma 11 lat i od wielu lat nie miał żadnego ataku, ozyiście cały czas bierze leki ale ma się dobrze. Strasznie panikowali, strasznie się o niego bali, zakładali najgorsze ale okazało się że dożywa sędziwego wieku i jedyne co go trapi to nowotwór który według lekarzy powinien uśmiercić go już pół roku temu. Myśl pozytywnie! Dacie radę.
  3. Jaram się nowym różowym kocykiem :evil_lol: w ogóle trzymałam dla szczyla Petstages Orka bo Lary jej nie polubił i jakieś 2 lata temu ponad założyłam, że będzie dla szczyla. 2 miesiące temu była, 5 dni przed szczylem nikt nie wie gdzie jest :angryy: Tak swoją drogą to nie wiem gdzie mam poupychać te wszystkie zabawki, jeden karton stoi na szafie. Ale to nie przeszkadza w kupowaniu nowości :loveu: Myślę że jakbym tak planowała na za rok to nie doczekałabym się, taki spontan jest lepszy. Wczoraj zapytałam mamy jakim cudem zgodziła się na psa skoro o Larego prosiłam 10 lat. Odpowiedziała że się nie zgodziła, stwierdziła że nie zaszkodzi mi jak sobie popisze z hodowcami bo pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie a teraz nie ma odwrotu i sama chce już zobaczyć małą :diabloti:
  4. Ja o szczyla napisałam 2 tygodnie przed porodem :evil_lol: a nie zauważyłam że na forum w lutym już było powiedziane że na suczki rezerwacji już nie przyjmują więc się nie krępowałam. W zasadzie planowałam za rok, ale że teraz takie fajne dzieci miały przyjśc to sobie napisałam, nie nastawiałam się nawet że się uda.
  5. Jedna mnie pocieszyła! :eviltong: Zobaczymy jak to będzie. Dzisiaj spotkałam się z Zi, córką Bary z 2011 i jest niesamowita! Taka ogarnięta, grzeczna i przytulaśna, jak się zacmokało to było "bierz mnie całą" a ja takie pieseczki uwielbiam :loveu: Lary mi się super z psami dogaduje, dzisiaj dawał radę z dwoma pełnojajecznymi samcami, jestem naprawdę strasznie z niego dumna. I chyba nawet czuje że coś się kroi bo zaczął się szarpać i ładnie pracować na zabawki, może w końcu zdamy PT :diabloti: Bo umieć umie, tyle że nie podoba mi się jak pracuje. A po małą chyba jedziemy za 6 dni, jutro będzie 5 dni... oborze. [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q71/969368_666689483347960_1144644512_n.jpg[/IMG]
  6. A tak w ogóle to zwariowałam i kupuję małej wszystko co różowe - obroża, smycz, kocyk, miski :diabloti: [CENTER][IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/Snapshot_20130725_zpse3a6eb05.jpg[/IMG][/CENTER] Kocyś z pepco <3 [CENTER][IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/q71/s720x720/1349_668954633121445_84809855_n.jpg[/IMG]I[/CENTER] I małe półdiable które robi miny jak mamusia :loveu:
  7. Mieliśmy z Larym wspólną sesję robioną przez mojego mało utalentowanego TŻta (w przeciwieństwie do jego matki która jest fotografem) bo chyba będziemy w gazecie :evil_lol: Lary jako gwiazda fantastycznie wyszedł, 3kg za nim i zaczyna wyglądać lepiej, trudno mi się przyzwyczaić że nie ma wałka za który mogłam go łapać. Nadal drżę co będzie dalej, z małej już kawał psa i modlę się bym przeżyła ten koszmarny okres który jest przed nami :eviltong: Poza tym robiłam zdjęcia dla Fundacji Niechciane i Zapomniane, zrobiłam ich 577 i przez dwa dni miałam po tym zakwasy :lol: moja ukochana, najpiękniejsza Szósteczka szuka nadal domu mimo że jest niewielka, cudowna, łagodna, przytulaśna i kochana. Gdyby ktoś chciał psi ideał (trochę zatuczony, oni to je karmią!) to zapraszam - [url]http://niechcianeizapomniane.org/adopcje/szostka/[/url] [CENTER] [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/do1_zpsb751945b.png[/IMG] [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/do3_zpsff2e1391.png[/IMG] [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/do2_zpsc3319416.png[/IMG] [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/do4_zps8be0face.jpg[/IMG][/CENTER]
  8. Moja ponoć też pasterska, ma7 tygodni i na każdym zdjęciu przyczajona, ciekawa jestem co będzie zaganiać :evil_lol: Podoba mi się to ja bordery pracują, w ogóle owczarki ale bc są walnięte :loveu:
  9. Dyskusja rozrzeszyła się z autobusów po parki i wszelkiego rodzaju miejsca gdzie psy mogą utrudniać życie innym ludziom. A co do tego czy psy osób tutaj dyskutujących tego nie robią to nie wiem, forum swoją drogą, życie swoją.
  10. [quote name='a_niusia']dooobra...to juz zaczyna troche wiac absurdem:))) zaraz dowiem sie, skoro moje psy kilka razy w zyciu jechaly w tramwaju bez kaganca, to nie sprzatam ich gowien, pozwalam im wbijac na plac zabaw, skakac na dzieci, gonic rowerzystow i krasc kielbe z grilla. nie, przeciwnie. moje psy jezdza bez kagancow, bo sa dobrze wychowane i nie robia nic zlego. jedno wynika z drugiego.[/QUOTE] Jeżeli odniosłaś się do mojego posta to wiedz, że pisząc go nawet nie pomyślałam o tobie i o twoich psach bo w dyskusji bierze udział więcej osób ;) Mnie wiele rzeczy wkur... i jest mi cholernie miło, jak kogoś olśni i uniknie robienia jednej z tych rzeczy, a by nie być hipokrytką sama staram się być mało uciążliwia. Chętnie odstrzeliłabym ludzi, którzy nie sprzątają po psach nawet jak nasrają pod śmietnikiem, tych któzy wyczesują w miejscach publicznych psy ale ciężko im te kłaki pozbierać i tych, których pieski podbieagą do mojego mimo że nie mam najmniejszej ochoty się z nimi użerać. Dlatego sprzątam psie kupy i kłaki, nie pozwalam Laremu podbiegać do innych psów i wielką sympatią darzę tych, którzy robią to samo :loveu: Ale żeby nie było że jestem zbyt poprawna, mój piesek biega bez kagańca, smyczy ostatnio nawet nie używamy, czasem podejdzie do kogoś powąchać a najcześciej do osoby która psów nienawidzi i dostanę opitol że dzikie bydle wypuściłam.
  11. Mnie bawi gadanie "bo mojego pieska wszyscy lubią", mojego też zdecydowana większość. Ba, Lary biega po parku bez smyczy choć nie wolno, raz nawet strażnicy miejscy stali i patrzyli jak ćwiczymy posłuszeństwo - bez smyczy. ALE staram się być wyrozumiała dla innych, nie pozwalam psu podchodzić do innych psów tak po prostu, wołam go gdy idzie za blisko dzieci bo mogą się bać one albo rodzice, wolę by chodził po trawnikach niż po chodniku między spacerowiczami bo trafiamy na ludzi któzy w ogóle psów nie lubią. Autobus czy tramwaj to oczywista oczywistość, wiecej mamy miłych sytuacji niż nie miłych, kazali mi wiele razy psu ściagnąć kaganiec ale pies przeżyje kilkanaście/dziesiąt minut z kagańcem na pysku a ja mam spokój.
  12. Nagonka jest że bordery do sportu to pójście na łatwiznę, ale rzadko widuję inne rasy z takim speedem :razz: Tic Tac zasuwa jak rajdówka, naprawdę super biega! :loveu:
  13. Ja mam labradora, rasę którą ludzie kochają a i tak często dostaję opierdziel za brak kagańca na ulicy. Raz usłyszałam że z takim bydlakiem nie powinnam z domu bez niego wychodzić, za co? Za to że po prostu stał i oddychał. Niedawno pan kierowca autobusu przyjechał sobie 4 minuty za wcześnie, dobiegłam do autobusu i nie chciał mi otworzyć, otworzył bo kilka innych osób zaczęło pukać w szybę. Dlaczego? Ano dlatego że Lary nie miał kagańca, na nic zdały się tłumaczenia że nie zdąrzyłam mu go założyć, ludzie mieli w dupie to że kaganiec od razu po wejściu mu założyłam. Była nagonka, było że bydle a starsze panie jak piranie się nawzajem nakręcały. Co robił mój pies? całą drogę spał jak zabity. Lepiej unikać takich sytuacji bo nie są przyjemne, choć większość naszych podróży mpk jest miła. Ludzie pytają, głaszczą, rozmawiają ze mną, raz jechaliśmy z maluchami z podstawówki, 20stka dzieci się na nim uwiesiła i było ok, ostatnio jechaliśmy autobusem z dwoma wózkami, pani przejechała mu po łapach, dzieciak kopał nogami a Lary nawet się nie ruszył, matki też nie miały nic przeciwko niemu ale miał kaganiec na wypadek, gdyby ktoś miał ochotę się uczepić. Poza tym są ludzie którzy czarnego laba czy gordona pomylą z rottweilerem i narobią szumu na cały autobus. Raz jakaś babka widząc ze wsiadam z psem wyskoczyła z tramwaju bo tak się bała.
  14. [quote name='badmasi']Moja szelti nigdy nie miała kagańca w komunikacji miejskiej a codziennie jeździmy tramwajem. Tak samo na placyk treningowy poruszałyśmy się bardzo zatłoczonym autobusem i też zawsze bez kagańca. Szetland stoi lub leży, nie reaguje na ludzi, zaczepki. Fakt, raz się zdażyło, że jakiś człowiek podniósł rwetes, że pies bez kagańca ale się nie odezwałam i odpuścił. Próbował nawet rozdrażnić psa aby pokazać, że może ugryźć a szetland tylko odwrócił głowę. Natomiast moja koleżanka, która jeździ z psem autobusem i pies zawsze ma kaganiec to często ma przykrości. Narażona jest na uwagi w stylu, że z agresywnym psem to się niejeździ autobusem a jej pies wcale nie jest agresywny.[/QUOTE] Narażona jesteś na mandat. Mój pies ma również wysoki próg pobudzenia, niedawno w autobusie pani przejechała mu po łapach wózkiem a dzieciak go kopał nogami i mój pies nawet nie zwrócił na to uwagi, ale w kagańcu jeździ ponieważ wiem że inni ludzie nie muszą czuć się komfortowo a ja patrzę dalej niż czubek własnego nosa. I jestem pewna że mój piew nikomu krzywdy nie zrobi bo to ciepłe kluchy, ale inni tego nie wiedzą i ja to szanuję. Są ludzie którzy boją się psów i z tym trzeba się liczyć.
  15. Doszły mi jeszcze aburdalne myśli, że Lary będzie nieszczęsliwy, zejdzie na drugi plan i w ogóle będzie chciał popełnić samobójstwo bo nie będzie już tym ukochanym, najważniejszym pieseczkiem w domu :placz: Mam jednak nadzieję że będzie odwrotnie, czyli że prędzej czy później doceni siostrę i będzie ją kochał, bronił i w ogóle. W sumie nigdy nie miał problemów z dzieleniem się mną, ale mama zasiała we mnie takie myśli mimo że sama się borderkiem jara :angryy: Z drugiej strony się cieszę, bo mam parcie na pracę z psem i chcę takiego malucha od podstaw prowadzić i zobaczyć czy moja wiedza teoretyczna ma jakieś potwierdzenie w praktyce :evil_lol:
  16. O kocią wagę trudniej dbać niż o psią, nie zawsze da radę kota zachęcić do zabawy czy innej formy aktywności. Ja mam o tyle komfort, że mam dwa koty i nawzajem się ganiają po mieszkaniu i tłuką, myślę że to dużo pomaga. Rudzik (pseudo pers) jest po katracji ale zawsze był chudy bo całe życie je tylko jeden rodzaj suchej karmy i niczego więcej nie tknie :roll: pod futrem czuć jego kości, kiedyś jeszcze trzeba było go karmić z ręki. Fretka kocha jeść, ale kocha też biegać więc jakoś waga się utrzymuje na stałym poziomie. Zobaczymy czy dam radę, dać może i dam ale czy nie zwariuję? :diabloti:
  17. Mnie się już koszmary z tą małą śnią! Naprawdę, raz się cieszę, raz trzęsę ze strachu co to będzie, czy ogarnę i w myślach mam same czarne scenariusze. Mojej kocicy po sterlizacji też zwisa brzuch, ale nie jest specjalnie gruba (chuda też nie). Choć to tylko kwestia czasu bo dostaje jakieś 4 obiady dziennie, na każde zawołanie a woła coraz częściej :roll:
  18. Bo łatwiej dać psu kawał kiełbachy z lodówki, niż iść na porządny spacerek. Taka forma okazywania psu uczuć. U nas mimo długich spacerów waga rosła, ponieważ moja babcia Larego mocno dopasała i żadna aktywność nie pomagała mu schudnąć, trzeba było ograniczyć jedzenie. Jeżeli będzie jadł tyle ile trzeba, a nie tyle ile zakłada moja babcia że powinien jeść to wagę bez problemu utrzyma. Doceloeo Lary powinien wazyć 34-35kg i to nasz cel, mam nadzieję że do końca jesieni go osiągniemy. A za jakieś 13 dni jedziemy na koniec świata :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q71/971883_666688756681366_1521700783_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/q72/s720x720/1075661_666689266681315_317994813_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q71/971689_666689016681340_105352622_n.jpg[/IMG]
  19. Nasza obroża zatrzaskowa z DS kupiona w maju się już raz w połowie rozpięła. Dlatego wolę zaciski, pewniej się czuję.
  20. Ostatnio było że 3kg, teraz pewnie jakieś 3,5 :razz: Wet był pod wrażeniem bo podobno ciężko labradory się odchudza, nam póki o idzie jak po maśle.
  21. Pudel średni :diabloti: ponoć niezły dla alergików, nie kłaczy się, może aktywnie spędzać czas, nie jest wielki no i francuz :razz: To naprawdę fajna rasa, myśliwska wbrew pozorom i bardzo wszechstronna.
  22. Jak wypiek zajmuje dłużej niż 30 minut to mi się odechciewa :evil_lol: Jedyne zupy jakie robię, to te chińskie i w zasadzie mój facet ma więcej wspólnego z kuchnią niż ja, a te lidlowe są pycha :loveu: Jeżeli Ti ma dziury w obu łapach, to może na coś naskoczył? Jakieś ostre ogrodzenie czy coś?
  23. [quote name='a_niusia']w proszku???[/QUOTE] Tak :razz: Dodaję jajko, trochę oleju lub mleka (daję to i to), do kremu serek mascarpone i jestem mistrzem pieczenia, poł godziny i mam 12 cup cakes za 10zł.
  24. Ja kupuję zestaw do zrobienia cup cakes z lidla i wymiatam :evil_lol:
  25. Bo mnie wku****ł :evil_lol: od jakiś hm, 10 lat planuję sukę a wychodzą psy, musiałam coś z tym zrobić :diabloti:
×
×
  • Create New...