Kenel nie może się psu kojarzyć z karą. To ma być bezpieczne miejsce. Nie można ubierać w kaganiec, no chyba, że wszystkie, ani izolować. Ja na ew. agresora szczekałam, i wołałam nie wolno! A a jak nie pomogło, mówiłam z naciskiem - co pies zrobił, nie wolno! Jak oba się gryzły, stosowałam to na obu po równo, bez względu kto zaczął. U mnie działało, ale ja mam małe doświadczenie. Można jeszcze chodzić z nimi razem w obroży i na smyczy mijając się i stopniowo zmniejszając dystans, jak jest ok. Jak próba napaści, ochrzanić agresora. Zwiększyć na trochę odległość. Karmi" z ręki oboje smaki, potem wołać po imieniu i dać tylko wywołanemu. C. Na końcu ćwiczeń, nagrodzić i pogłaskać wszystkie psy, uważając na ich wzajemne reakcje. I poszukać dyplomowanego behawiorysty z COAPE.