Ja powoli trace kontakt z rzeczywistoscia chyba... Nie wyrabiam sie ze wszytskim...
Haniu, mialam do Ciebie dzwonic, jak przeczytalam, ze jestes chora. W pracy sajgon i do pozna i sie nie odezwalam.
Jutro - obiecuje, na wszelki wypadek przypomniej sie, prosze, po 17.
Do p. Iwony tez zadzwonie.
Wlozyli te sunie z powrotem, az usiadlam, jak sie dowiedzialam.
O kapieli sie nie wypowiadam, bo nie bezie mnie w zyrku.
Pooglaszam je jeszcze na slupach w Warszawie.
I w Jablonnie, bo tam bede niedlugo.