Jump to content
Dogomania

fona

Members
  • Posts

    9573
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fona

  1. Tym razem nie chodzilo o zwierzeta, to przynajmniej...
  2. [quote name='ronja']?apcia tez˙ mia?a podejrzenie nowotworu, mia?a byc´ biopsja. ale stan zapalny wyklucza biopsje˛. po podaniu antybiotyku by?o widac´ zmiany na lepsze na rtg[/QUOTE] No to ja juz zglupialam, bo oni przeciez beda mu robic biopsje przy stanie zapalnym... Cholerny swiat
  3. [quote name='mirka-ela']Ja tez czasami nie lubie ale najwaz˙niejsze,ze dziury,jak mówisz eleganckie, a nie jakies podróby ;)[/QUOTE] Jak dziurkaczem! :) Czuszka jest okropna z tymi tabletkmi, obcinaniem pazurow i kroplami, uszami itepe, ale jest tak fajna kota, slodka, wesola i gadajaca, ze juz zaczynam miec laskoty z brzuchu, jak mysle o jej oddaniu. Juz za kilka dni skonczy leki i moze lciec, a ja juz zaczynam wymyslac, z jakiego powodu jeszcze ja przy sobie miec... :placz:
  4. [quote name='Igusia']Fonka, jeeli chesz mozemy go skonslutowac z naszym wetem od Lapci..[/QUOTE] Igusiu, jesli biopsja nie potwierdzi, ze sa to zmiany nowotworowe, to na pewno jest o co walczyc i wtedy jesli oni beda chcieli amputowac, trzeba bedzie konsultowac. W innym wypadku nie ma wyjscia. Musze zaczekac do badania. dzieki :) A przed chwila zadzwonila Zuzia i powiedziala, ze do niego pojedzie. :multi: to cudownie, bo ja w pracy siedze do nie wiem ktorej i juz mi sie plakac chcialo, ze nikt dzis Malutka nie odwiedzi. A skoro Zuzia go dzisiaj odwiedza, to oznacza, ze jest nadzieja na DOM! :)
  5. Nie chwal dnia przed zachodem, a nawet przed poludniem, czyli kot mi odgryzl palec ;) Tak zostala wlasnie moja pycha ukarana, bo zasiadajac do zabiegu wtloczenia kotu tabletki, pomyslalam o tym, co mowila gosiar o swoim Fredku tymczasowym, czyli ze nie moze mu podac nic, bo jest wsciekly. Sprzedalam jej patent z mumifikowaniem, a teraz sobie wlasnie pomyslalam, ze jestem w tym dobra i ze na tabletke tez jest sposob, bo w koncu juz 4 podalam tej diablicy. Moja tymczasowa Czuszka staje sie dzika, jak cos chce przy niej zrobic, i wlasnie dzis scisnela mi palec z mocą pitbula, polała się krew na spodnie, na koc, wiec wlasnie sie przebieram i klne - a tabletka lezy... Mam dwie eleganckie dziury w palcu, wyglada jak przebity na wylot, a zaraz wybiegam do pracy, gdzie bede musiala go uzywac. Jak ja nie lubie kotow! ;)
  6. Na pewno! :-) :)
  7. No właśnie, dziękuję wszystkim, którzy pociągnęli watek, zanim go jeszcze na dobre założyłam. Sabinie02 za allegro lupe za bannerki i wszystkim odwiedzajacym nasze Pierniczki Dla wszystkich WIELKIE HAU!
  8. zwiazanej jakos z Toba, to obie Beaty czy jedna?
  9. Daga, Mirka wplacila te pieniadze na Cyrana na adres domowy Beaty J. Wezmiesz od niej? Dzieki
  10. Ja dzwoniłam, jak jeszcze byli u Malutka. Zuzia porozmawiała z lekarzem. Sprawa nie jest prosta. W przyszłym tygodniu zdejmą temblak i się okaże, czy to wystarczy, czy będzie jednak operacja. Lekarz jest dobrej myśli, bo się ładnie wszytsko nastawiło i dziś się Malutek z temblaka wywinął, przy okazji sprawdzili, wszytsko na miejscu :) Problem z przednią łapką. Lekarze na razie nie moga dojść do porozumienia, jeden chce amputować, bo podejrzewa zmiany nowotworowe, drugi chce leczyc. Może w poniedziałek zrobią biopsję. Na pewno ta łapka Malutka boli, bo staje sie wscieklym psem, jak tylko ktos sie zbliza do niej. A tak w ogole jest slodki i lagodny i bardzo uczuciowy. Poniewaz Zuzia ma teraz ciezki weekend, wydarzenia rodzinne, duzo emocji, sadze, ze decyzje podejmie w przyszlym tygodniu. W kazdym razie deklaruje chec odwiedzania Malutka, a mieszka blisko. Jesli sie nie zdecyduje, moze da mu chociaz tymczas? A inny pies bedzie mial dobry dom?... Aha, powiedziala na poczatku cos takiego, ze jak sie zdecyduje na adopcje, to rozumie, ze koszty leczenia ma pokryc. Ja powiedzialam, ze absolutnie nie bede zadala ani zlotowki, ze na pewno nie zostania sama z dlugiem na sggw, musze ja jeszcze raz o tym zapewnic, bo moze uzna, ze nie poradzi sobie finansowo i z tego powodu zrezygnuje. Stane na glowie i skoluje te kase. Mam kilka rzeczy na bazarek, tylko czasu malo... Zobaczymy, nie ma co gdybac.
  11. Przyszlam do domu zaryczana i zasmarkana, bo mi bylo zle. A teraz rycze ze szczescia. Iwona jest niesamowita. Tak zaangażowana, i to nie tylko w pierniczki. Wspaniała kobieta. Wybiore sie oczywiście do sklepu podziękować osobiście :) Mirko, widzisz, ze warto? Kazdy ma szanse i cuda sie zdarzaja! Haniu, za to, ze powiedzialas Iwonie o pierniczkach :loveu: :iloveyou: :modla::sweetCyb: :laugh2_2: :laugh2_2: :bigcool: :bigcool::Rose: :angel::Rose: A słodkie pierniczki Tosia i Nela, Żaba i Nela, niech żyją dłuuugo i szczęśliwie na kanapie :) Nie mogę w to uwierzyć. Jak dobrze, że poszłam do tego schronu i cyknęłam tę fotkę, ojej, jak dobrze.
  12. Bez nerwów? Juz sobie wyobrazam nerwy Pani Iwony... Ja tu sobie siedze i czekam na gotowe niemalze, a ona...
  13. Nie maja osobnych watkow. Mirka mowi, ze ona jest wysterylizowana. W naszym schronisku suki sie szczenia i mioty sa usypiane. I tak na okroglo. Ostatnio dostalam szalu, bo szczeniaki czekaly na smierc cztery dni, a po ilu przyszla, to nie wiem, "wet uspi, jak bedzie przy okazji". :placz:
  14. Dziś o 17 Malutka odwiedzi pani z narzeczonym. Trzymajcie kciuki za domek. No i wspomniana psia rodzinka już ma wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=4982431#post4982431[/URL]
  15. To żeby Was czymś zająć... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=4982431#post4982431[/URL]
  16. [IMG]http://images20.fotosik.pl/245/916c1bb3d059f19fmed.jpg[/IMG] W Żyrardowie mamy taką. Jak byliśmy w schronie, przyszła kobieta ją oddać. Schronisko nie przyjęło z powodu braku miejsc. Spisałam adres kobuety (najgorsze żyrardowskie slumsy). Tylko adres, nie ma telefonu. Pani oddaje, bo ojciec dzieci idzie do zakładu karnego na dwa lata, a ona ma dwoje dzieci i trzecie w brzuchu i sobie z psem nie da rady. Pies pozostawiony sam PODOBNO niszczy. Suka jest przyjazna i nawet w dobrek kondycji. Kobieta miała książeczka, szczepiona jedyny raz w 2001 r. - w tym roku też się urodziła. Zapytaałam, skąd ja ma - przejęła za długi. Dwa razy miała szczenięta (są mioty wpisane do ksiazeczki). Potem ja dopuszczala i nic z tego - PEWNIE POWÓD ODDANIA JEJ DO SCHRONISKA - nie zarobi na psie. [IMG]http://images21.fotosik.pl/190/1348968e7df6cba1med.jpg[/IMG] W schronisku dwie suki, jedna: [IMG]http://images21.fotosik.pl/190/31660ece3dce1c62med.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/191/1eb8ce4bdb333998.jpg[/IMG] i druga: [IMG]http://images21.fotosik.pl/190/da652f9751fdb8c7.jpg[/IMG] Są chyba jeszcze dwa samce i dwa miksie, cdn. Dzieki!
  17. Ja nic nie wiem... :[
  18. Mają tymczas do niedzieli. Jeśli nie znajdzie się dom, to znajdą schronienie w sklepie. Pan nimi zainteresowany ma dać odpowiedź do jutra...
  19. W schronisku umarl kot po wypadku (w koncu nie wiadomo, czy byl po wypadku, czy to Onion bis). Widzialam go tuz po przywiezieniu, potem odratowanego, siedzial skulony, szkielet - dlaczego nic nie zrobilam?... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: I na sggw byly trzy kociaki z herpes, nastepnego dnia jeden, a na kartce jest napisane, ze byly trzy. Jest wielkosci szpilki, juz nie ma oka. Jak byly dwa, strasznie krzyczaly, nawolywaly, teraz ten jeden juz taki apatyczny lezy...
  20. No właśnie, a myślałam, ze na sggw są rozwazni... Jutro mam dzwonic do chirurga i powiem o Łapci. Trzymajcie, proszę, kciuki za domek Malutka. Dziewczyna ma się zastanowić. Strasznie ją zniechęcałam (zawsze to rrobię, z kotami zwłaszcza), żeby mieć 200 procent pewności, że to TEN domek. Zobaczymy. Za dużo emocji na dziś. Malutek - na szczeście pozytywne. Sunia z małymi - dramat (ale nie trafi do schroniska, zaraz Rudasek założy im wątek) :-) Jeszcze moja kocica rzęzi, nie wiem, co jej jest, świszcze i rzęzi :placz: No i pierniczki mają czas do niedzieli na tymczasie... A moja tymczasowa panna Czuszka przyszła się przytulić tylko na seundę... I tak ją kocham, że znów będę wyła. No i Malutek potowrnie płakał, jak go zamykałyśmy w klatce :shake:
  21. Dzieki, ronju. Bylam dzisiaj u Malutka, udalo sie :) Byla ze mną dziewczyna zainteresowana adopcją. Zabrałyśmy małego na spacer. Pani w szpitalu mówiła, że tylko na siku i z powrotem, zreszta on sam podobno wraca. Wyszłyśmy, a Malutek ziu, ziu, i leci, i wacha. Musialysmy go stopować, bo ciągle chciał biegać, tarzać się, niemożliwy jest. Posuwa nieźle na tych trzech łapkach, a przednia była dzis bez opatrunku, biednie wygląda... ;[ Niesty jest decyzja o jak najszybszej amputacji tego palca. To juz bedzie drugi, zostaną po bokach. Są właśnie takie zmiany, jakie ronja opisuje, w tkance miękkiej też. Operacja będzie możliwa dopiero jak biodro już będzie zdrowe. Zapytałam o rachunek: na dziś: 245 zł + 3 doby 60 zł 305 razem operacja paliczka - ok. 300 zł
  22. Nie wziełam zdjęć... Hycel zabral je do siebie, jutro ma je wiezc do schronu. Tam nie ma miejsca. Peka mi glowa i jade wlasnie do Malutka. Aha, solito, domek to na razie jedynie iskierka nadziei.
  23. znowu dramat, rudasek dzwonil :placz: :placz: w starych zakladach byla suka z osmiorgiem szczeniat i mezem, Rudasek ja odkryl w sobote, bylismy u niej, jacys ludzie sie nia opiekowali. Dzis Piotr zadzwonil, ze wlasnie Sabina i male sa w samochodzie, a psa jakis facet lapie. Juz ustalilismy, ze jest to hycel. Chce je zawiezc do nasecho schronu, a tam w izolatce po pierniczkach trzy psy. Zreszta szczeniaki dostana parwo w schronie albo wet je uspi.
  24. O rany, a ja myslalam, ze moga tydzien przynajmniej... :(
×
×
  • Create New...