Nie odezwał się nikt, ani mniej ani bardziej rozsądny...
Głucha cisza. A Idusia nie świadoma że intensywnie zaczynam jej szukać bomu bryka w najlepsze w Tarą i Morusem....
Włąsnie odkrylam że nie nauczyłam Idy chodzić na smyczy..:(
Była mała chora, niewiele wychodziła.
Trzyma sie przy nodze, najczęściej jest to noga Morusa...ale założenie smyczy wywiołuje panike i piski jakby ja ze skóry obdzierali.
Najpierw krok, póżniej kładzie się na ziemi i leży...
POMOCY , dajcie jakieś rady. Nigdy nie miłam takich problemów...:(.
Jak pomóc sobie i jej?