widzę, że wojenny topór między schroniskami nigdy nie zostanie zakopany..
szkoda tylko, że kłócą się ze sobą tak wspaniali ludzie, którzy łącząc swoje siły mogliby pomoc jeszcze większej ilości zwierząt.
Pani Grażynko, trzeba się liczyć z tym, że to co działo się w Azylu przed kilku laty będzie wisiało nad nim jeszcze przez bardzo długo i ludzie będą dalej mówić źle. Gdybym np. dowiedziała się o reaktywacji 'pensjonatu dla psów' w Dobrocinie nie ukrywałabym swojego braku zaufania a wręcz uprzedzenia do tego miejsca- taka ludzka natura.
Bardzo niefajnie, że dary zostały podzielone nierówno ale domyślam się, że schroniska nie miały na to wpływu, więc atakowanie się nawzajem i obrzucanie błotem nie pomaga sytuacji a może sie skończyć bezsensowną szarpaniną po sądach.
Nie mnie to oceniać jaką osobą Pan Robert był 9 lat temu w Azylu bo jak go poznałam to byłam za małym szczylkiem żeby orientować się w 'sprawach dorosłych' ale teraz mogę z całą pewnością powiedzieć że jest to czlowiek który kocha zwierzęta, pomaga im i oddaje wszystko co może oddać człowiek aby polepszyć ich los nie oczekując w zamian oklasków ani słów podziękowań i nie zasługuje sobie na żadne przykre słowa w jego kierunku. Prowadzenie prywatnego lub nie schroniska idzie mu dobrze i chwała mu za to!
Ada- myślę że trochę niepotrzebnie nakręciłaś taką aferę, nie dostaliście żadnych rarytasów chociaż wam to zarzucają? wystarczyłoby napisać listę darów i jakieś sprostowanie ale po co od razu oświadczenie-poemat który był bardzo prowokujący i przepełniony nienawiścią? Zawsze mi wpajano że dorośli ludzie ze sobą rozmawiają a nie 'kłapią do siebie pyskami'..teraz się zrobił problem, ktoś w złości powiedział coś na artystów, organizatorów- oni sie zrażą i następnego koncertu nie będą chcieli zrobić i kto na tym zyskał? nikt! a kto straci? zwierzaki.
A Ty Kazik licz się ze słowami- matołem może być Twój kolega z klasy, do starszych zwraca się z szacunkiem.