Jak się dowiedziałam że Żelka jedzie domu, to w te pedy poleciałam do lecznicy wyściskać niunie i jej pańciostwo.
Przemili ludzie, ich sunia, która 6 lat temu była drutem przymocowana do drzewa cudownie łagodna.
Zelka wygrała los na loterri życia. Takich domow życzę wszystkim naszym psiakom.
Ola, dziękuje Ci za czas jaki poświecasz tym bidakom naszym. Cały dzień dziś spotkania, przenoszenia itp:)