Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. :crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi::crazyeye::multi: ....zacukło mnie....
  2. No to super, że u Dafne i Josi wszystko w porzadku :multi: Teraz się zacznę wymądrzać :evil_lol: Po pierwsze.Materac- TAAK!!!! Trzeba sprawdzić gdzie jest i podesłac Dafne, ona naprawdę bardzo pomaga (i nawet nie jest bardzo prądożerny;)). Po drugie- pływanie super pomysł, ale jak juz sie odleżyny podleczą. Wtedy można by pomyśleć o takiej jakby uprzeży, która pomagałaby Dafne pływac w wannie. Jak to opisac... takie szelki, ale obejmujące też brzuszek, podczepione do stelaża rozpartego na wannie (jakis pomysłowy Dobromir zrobi bez trudu). Mając takie coś byłoby łatwiej ja rehabilitować, bo po pierwsze pies nie mając gruntu wiosłuje i zmusza łapy do ruchu, po drugie człowiek ma wolne ręce żeby majtać łapkami psa;) U nas to niestety nie wchodzio w gre- rozmiary Aksy i wanny... Po trzecie- ręcznik pod brzusio to rozwiązanie czasowe, lepiej by było wymodzić coś w tym stylu: [URL]http://www.handicappedpets.com/resleash/[/URL] ...znacznie wygodniejsze. Po czwarte. Można używac pieluch ludzkich za dużych w ten sposób, że się z nich wycina odpowiednie fragmenty, skleja brzeg taśmą klejąca i wsadza psu w gatki. Gatki najlepiej kupić odpowiednie wielkościa dziecinne w ciuchlandzie, takie mięciutkie, nie nylonowe. W krócie nt. odleżyn. co wg mnie działa? -solcoseryl (bardzo dobrze) -argosulfan -przymoczki/okłady z riwanolu -olej z rokitnika -sudocrem (dość grubą warstwą można też zabezpieczyc odlezynę na czas pływania).... uffff;)
  3. Żyję. Trochę.... :shake: Ogólnie to mnie wszystko boli, mam katar, "watę" w uszach i obolałą głowę, paszczę i szyję.... ale trudno, damy radę ;)
  4. Martwię się o psa ale i o JoSi... Czy na pewno sobie poradzi?, bo że jest niewątpliwie wspaniałą osobą, to widać- tylko czy jej możliwośći fizyczne "nadążą" za wielkim duchem? Na pociechę w kwestii szans/nieszans dodam, że KrA na straty spisało dwóch wybitnych specjalistów- sugerowali uśpienie, bo "to się już nie zagoi", "nie ma szans, zeby trzymała" itd... Dla uczciwości powiem, że jeden przyznał się jak najbardziej do własnej pomyłki ;) No i szukając ratunku dla niej kontaktowałam się z wieloma specjalistami, także ludzkimi, na pytanie o szanse mówili jedno- "nikt nie wie, to się okaże, w przypadku uszkodzeń neurologicznych nie da się jednoznacznie wyrokować". A przecież Ciągutka ma jak piszecie częściowe czucie....
  5. Na pewno na spokojnie po Świętach i Sylwestrze. ;)
  6. Jakoś się przesadnie uspokojona nie czuję :roll: W najlepszym razie JoSi bedzie zapewne musiała znosić krytyczne uwagi ze strony syna, w najgorszym...:shake: I po drugie. G... wierzę w diagnozę, żeby ją sam papież postawił. Bo w przypadku urazów kręgosłupa jest jedna prawda- nic nie wiemy, aż się okaże. Jedyna pewność, że zwierzę/człowiek nie będzie chodzić- to wtedy, kiedy mamy z absolutnie 100% potwierdzonym całkowitym przerwaniem rdzenia. Koniec, kropka. W żadnym przypadku nie można sobie odpuścić rehabilitacji, bo nawet jesli nie pomoże stanąć na łapki, to pomoże krążyć krążeniu, a to zapobiega wielu komplikacjom....
  7. Depresja tez robi swoje- może Ada nie miała do tej pory motywacji do wstania? ;)
  8. :multi::multi::multi::multi::multi: KrAksie nie dam, ona wie, co grozi za ruszanie telefonu.... :diabloti:
  9. [quote name='Worel']Bazarek zakonczony! Torbe wylicytowala fridaoo za 26 zl. Poniewaz wystawialam kilka bazarkow na rozne cele, pod koniec tygodnia uporam sie z wysylkami i porobie finansowe porzadki = poprzelewam wplaty. :loveu: Na jakie konto???[/quote] Jesli na Kongę to na AFN, skarpetka Konga. :lol:
  10. To jest w ogóle pies czy sunia? :evil_lol:
  11. [quote name='Izis']Cmentarz dla zwierzat: http://www.psi-los.com/ Macie jeszcze taka mozliwosc? Oferuja też transport (na stronie nie ma info o cenach). Moze ktos zadzwoni i sie dowie. Decydujcie... Nic blizej nie znalazlam. Jeśli ktoś zna to proszę podać. Jutro nie bedzie mnie w sieci w ogole, bo wyjezdzam. Poinformowalam niedoszłą Panią od Dingusia, ze Dinguś odszedł. Załamała się kobieta, bo liczyła, że on doczeka jej przeprowadzki i bedzie tam szcześliwy przez kilka ostatnich miesiecy czy lat swego zycia. Tanie to chyba nie będzie :shake: Sama rok temu szukałam cmentarza dla Mi... skończyło się pochówkiem w lesie:-(
  12. Jak mówię, ja bym zrobiła dokładne badanie rdzenia, bo to że sam kręgosłup jest nieuszkodzony to nic nie znaczy. I pogadaj może z Jamnikem z dogo, on jest rehabilitantem, może by coś więcej wymyslił.
  13. O KrA mozna powiedzieć wszystko, tylko nie to, żeby była mało ruchliwa, więc chyba wiem o co chodzi :evil_lol: Może pomyśl o zbiórce, nie wiem, allegro cegiełkowe? Ona chwyta za serce...
  14. Frotka, jakie sunia miała badania pod kątem kręgosłupa i rdzenia? RTg i coś jeszcze? Bo na razie to nie wiadomo czemu nie chodzi, tak? Bo chyba przydałoby się dokładne badanie rdzenia, np. rezonans magnetyczny, albo mielografia. Moim zdaniem domek może być i dopsiony, ale pod warunkiem posiadania duzo wolnego czsu i chęci. Jak widzisz ja dałam radę z KrA, mając kilka innych psów, a Maupa ze swoimi sierotkami też wyrabia :evil_lol: Kupe można nauczyć robić psa na komende (bo z wypowiedzi wynika że ona się załtwia świadomie), albo stymulować wydalanie masażem. Bardziej mnie niepokoi ta skóra :shake:
  15. Komp udało się reanimowac (dzięki synowi Biankowemu:lol:), mam nadzieję że wytrzyma trochę... chociaz tak jak pisze Rebelia, to niestety bardzo minimalistyczny sprzęt...:shake:
  16. Komp już żyje, dzięki synowi Bianki. Za to ja nie bardzo. Nie wysiedzę przy kompie więcej jak 1/2 godziny :shake: Mam grypę, ostre zapalenie stawów i licho wie co jeszcze... Met, jak w tej chwili stoi Konga z zadłużeniem? Daj znać AFNkom, żeby wpłaciły ze skarpety... Telefon niestety faktycznie mam w stanie rozpadu, stary gruchot, klejony taśmą Czasem nie łączy gubi zasięg, nie odbiera.... Nowy będzie pewnie w lutym, jakos musze wytrzymać ;) Gwoli wyjaśnień, na nikogo się nie gniewam, ani nie obrażam, wyjąsnie wszystko za parę dni;)
  17. Jeszcze kot. :shake:
  18. :multi::multi::multi::multi::multi: Czekamy na wiadomości!!!!
  19. Biedactwo... :-( Ona wcześniej mieszkała w budzie? ogrodzie? mieszkaniu?
  20. Z tym wiekiem to dość złożony problem. Mianowicie wyniki będą zależały od rzetelności badacza i tego, czy weżmie pod uwagę wszystkie zmienne dane. ;) Warto pomyśleć, że w krajach zachodnich większość zjadaczy mięsa to ludzie odżywiający się bardzo bogato, spozywający pokarm w ilościach znacznie przekraczających podstawowe zapotrzebowanie energetyczne zresztą to ogólna plaga krajów rozwiniętych). A większość wegetarian "pobiera" znacznie mniej kalorii ;) I to może mieć olbrzymi wpływ na wyniki badań dotyczących wieku, bo akurat wpływ diety niskokalorycznej (no dobra, lekko głodówkowej :evil_lol:) na znaczne przedłużenie życia jest jednoznacznie udowodniona. Z punktu widzenia zdrowotnego to że jemy mięso samo w sobie nie jest specjalnie szkodliwe. Ale za to jakie mięso jemy i w jakich ilościach.... :shake: Dorzucę jeszcze coś nt. ewolucyjnego przystosowania do określonego pokarmu. Po pierwsze Inuici. Od pokoleń dieta oparta na mięsie i tłuszczu zwierzęcym i żyją :evil_lol: Jakimś cudem nie cierpią na szkorbut, masowe nowotwory etc. I nawet wskaźnik zawałów, czy poziomu cholesterolu jest normalny... Po drugie, jest jakiś lud (poszukam nazwy) żyjący od wieków w warunkach skrajnie trudnych, ich dieta była zawsze drastycznie uboga. mimo to żyli zdrowo i całkiem dobrze, aż do... rozwoju turystyki i wzbogacenia się na tym :shake: Okazało się, że to co dla nas stanowi podstawę energetyczną dla nich jest dietą wysokokaloryczną. I zaczęli byc potwornie otłuszczeni, chorować i umierać. Ot, ewolucyjne przystosowanie, które zawiodło w nowych warunkach.
×
×
  • Create New...