Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Pokój ;) I powiedz ile wiszęęęęę.... Jak napisałam u Kra, rozmawiałam ze specjalistami, Konga musi zostać dodatkowo zdiagnozowana i leczona bardzo intensywnie, po stałą kontrola wetów ze sprzętem. Ponieważ nie znalazł się chętny tymczas, więc młoda wyląduje u mnie (nasze mordy dostaną preventiki i założymy drzwi do kuchni, żeby je rozgraniczyć).
  2. Ja sie przyznam szczerze, nie mam ochoty wykłócać, bo to nie ma sensu... mam nadzieję, że Met mówi zgodnie z prawdą o docelowym ograniczeniu liczby zwierzaków, bo z doświadczenia wiem, że nie da się "obrobić" porządnie zbyt dużej ich ilości ;) Kiedy u nas było 6 psów i 12 kotów to z Aga miałysmy pełne ręce roboty, a co dopiero, kiedy jest jeszcze kilka koni- miałam z końmi do czynienia i wiem, ile to pracy, bardzo ciężkiej pracy... Myślę że w tym układzie MUSZĘ zabrać Kongę; raz, że to jednak pies specjalnej troski i aż nie wypada dalej obciążać nią Met. Dwa- po dłuższych rozmowach z wetami ustaliliśmy, że Konga będzie wymagała dalszej diagnostyki, bo jesli się nie leczy skóra, to całkiem mozliwe, ze wdała się infekcja bakteryjna i bedą potrzebne antybiotyki celowane. Potrzebna będzie zeskrobina, badanie mikroskopowe (żeby ustalić obecność i i lość nużeńców) i prawdopodobnie antybiogram. I potem bardzo intensywne leczenie (będzie pod stałą opieką wetów), inaczej bedzie tylko gorzej. A do tego trzeba będzie przestawić Kongę na specjalne, wysokoodżywcze jedzenie, bogate w NNKT. P.S. statut Naszej Szkapy: [URL]http://nasza-szkapa.idl.pl/statut.doc[/URL]
  3. [quote name='maggiejan']Na nerwy podobno pomagają okłady z przystojnego faceta w ręczniku...;)[/quote] :roflt::roflt::roflt: Dooobreeee!!!!
  4. Kot cały i nawet sie nie obraził, a Pałkowi jedynie dokucza troszke rana po operacji (co nawet mu nie przeszkadza mieć straszny apetyt...). A ja mam nerwy w strzępkach :mad:
  5. Nie jestem w stanie myśleć... :shake: właśnie miałam prawie zawał :placz: Pałek nagle zacząl się zataczać, usiadł, nie mógł wstać... ubierając się żeby iśc do weta rozbiłam szklanke, rozwaliłam sobie goleń i rozdeptałam kota. Po czym okazało się, że głupol miał atak (Pao ma padaczkę od 3 roku życia), tylko taki słaby, króciutki i nietypowy. 15 minut później użalał się nad pustą michą... a ja się niedługo nabawię nerwicy, albo mi serce szlag trafi, bo oczywiście juz miałam wizje, że to jakaś komplikacja pooperacyjna, zapaść, serduszko, albo co... :shake: Ide spać, zanim padnę, łapy mi się trzęsą. P.S. No i chlapnęłam sobie nalewki od wujka Dominika:evil_lol: w ramach akcji ratunkowej.
  6. Ea tam, przeżyję, a jak jest fajny film to się zabieram do ciotki ;) Taki ze mnie niewspółczesny człek :evil_lol: ... no i mam czas dla paszczy i dla dogo, a nie telenowele ogladam... :evil_lol:
  7. KrAkula i stado ;) były dziś na spacerze w lesie... dzień był piękny, słoneczny, aż żal było go nie wykorzystać rekreacyjnie. KrA już odszlabanowana, goi się i może niszczyć wózki :evil_lol: dzisiaj kolejny spaw w wózku szlag trafił...:mad: co nie dziwi zbytnio, jesli sie weźmie pod uwagę, że KrA nie uznaje spokojnych spacerów ścieżkami. Dla Kra spacer to przedzieranie się przez chaszcze, wpadanie do dołów, skakanie! przez pnie drzew, noszenie patyczków, konarów, kamieni i czego tam się nie da dorwać... robienie piruetów na lodzie i wpadanie na ciotkę... szaleńcze gonitwy i ogólny obłęd :lol: Prześmiesznie się paskudka mści na badylach, które miały czelność ją zahamować- wraca i z wrednym błyskiem w oku wyrywa je z ziemi, albo przegryza:diabloti: Jak tylko kupie czytnik bedą foty, bo okazało się że kabelek co prawda szlag trafił, ale aparat żyje i foci :multi:
  8. Łee, no wczoraj i tak dziwnie wcześnie się zmyłam :evil_lol: staram sie przestawić na bardziej dzienny tryb zycia... Ruda była dzisiaj w lesie:cool3: i baaardzo jej sie podobało :lol: może z wyjątkiem oblodzonych ścieżek...
  9. Nooo... jedna wielka demolka :mad: A teraz idę spać... :eviltong: Doobraaanooooc....
  10. Bo ja mam niemal wyłącznie inwalidów-akrobatów :evil_lol: A KrA co z wanny wyłazi? A Pałek..? Klawiaturę zresztą mam od ciotki z dogo otrzymaną, poprzednią załatwiła Kraksa;)
  11. Tylko jeden film, na swoje szczęście... :angryy:ja nie mam odtwarzacza jako takiego, bo nie mam TV... ;) I tak dobrze, że nie wylała np. kawy na klawiaturę do kompa.
  12. Szycha jak sadzę nie czyta tematów i mam nadzieje, że sie tym terminem nie zamierza przejmować... :eviltong: Ale puchy to by sie zdały, fakt....
  13. Bo ciocia ulv aparatu nie ma to i chwalic się nie chwali rudą... bo czym? że mi zeżarła kocie jedzenie? że ukradła psztet i nie oddała? że wlazła na biurko i myszkując za smakołykami zrzuciła kubek z kawą na buty i w to jeszcze nowiutki film na dvd...? :mad: ...aha, nie wiem, czy już pisałam- Ru bardzo ładnie prosi o spacerek. tylko, że jak jej sie nie wyprowadzi NATYCHMIAST- to staje jak najbliżej nogi "wyrodnej cioci", robi siku i pędem wieje pod łóżko....
  14. Met, czy doszło do Ciebie PW?? Bardzo Cie proszę napisz, ile Ci "wiszę" na dzień dzisiejszy za Kongę, za leczenie, żarło, hotel itd.. ;) I jak jej futro, poprawiło się?
  15. Może być 14 :lol:
  16. KrA lubi wszystkie psy, niezależnie od płci ;)
  17. Korenia nie kłam, najmniej to było 15 minut... a raz to ja na was czekałam :mad:
  18. Psu, który jest po przejściach, nieufny- nie narzucać się, po prostu być obok. Z miłym słowem, smakołykiem, chęcia spaceru. Nie odganiać nie odsyłac psa, kiedy wreszcie do nas podejdzie, nagrodzić chociaż krótką pieszczotą, pochwałą (nawet jak akurat czytamy dogo :eviltong:)... Pokazywać psu, że może nam zaufać, np. proste zabiegio pielęgnacyjne robimy nie trzymając psa, nic na siłę, niech ma mozliwośc odejścia, zabrania łapy. Cały czas jeśli mówimy, to zrównoważonym, uspokajającym tonem. Bez przymusu, szarpania, jeśli juz cos MUSIMY zrobić trochę na siłę to spokojnie, chociaż stanowczo. Nagrody smakołykowe zawsze pożądane :lol: A żeby nawiązać prawdziwą wieź z psem- zabawa i szkolenie. Ogólnie rzecz biorąc- współpraca :lol: Mogą to być i proste zabawy w chowanie smakołyków i szkolenie w szkole, ale tak, czy siak, kiedy robi sie coś WSPÓLNIE z psem, to właśnie nawiązuje się z nim więź... Oczywiście to dotyczy pozytywnego szkolenia, a nie zastraszania i szarpania kolcami ;) Ja bym jeszcze w przypadku psów zrównoważonych i spokojnych dorzuciła zabieranie psa w najróżniejsze miejsca, niech nam towarzyszy w nowych sytuacjach, podczas różnorakich czynności.
  19. [quote name='majqa']I po kiego grzyba ja ten wątek śledzę:evil_lol:...Niekłopotliwa, nie robi rabanu, załatwia potrzeby na zewnątrz, nie sieje zniszczenia i nie zjada kotów. Pies moich marzeń, tylko jak urobić TZ :shake:...4te zwierzę w łóżku, hm...[/quote] Majga hmm.... na to jest taki jeden sposób.... kiedys nawet zapobiegł wojnie ;) metoda [B]"kochanie,[/B] [B]boli mnie dziś głowa"[/B] - oczywiście ze zmartwienia o tego psa... :diabloti:
  20. Wet mówi, ze nawet gdyby to była zmaina rakowa 'wredna", to jest o tyle nieźle, że jest umiejscowiona neutralnie i da sie dalej działać chirurgicznie. Tzn- jeśli byłby to tfu!!! nowotwór złośliwy i odrósł, to można go bedzie wyciąć głębiej, bo ta zmiana jest na żuchwie, z przodu i z boku, koło kła, po zewnętrznej stronie.. I wtedy trzebaby sie obawiać tylko przerzutów... Na razie łobuz obudzony, ale przymulony leży sobie w moim łóżku i wzdycha na ciężki los;) a trzeba było słyszeć, jak narzekał, kiedy się wybudził :evil_lol:
  21. "Lepiej się mile rozczarowac niż niemile zdziwić", tak? No więc- Pałek sie wybudza, ładnie :lol: Oczywiście byłam przy operacji (no w życiu bym nie zniosła czekania), a dr Kamil wie, że mu nie padnę i jak trzeba to szczypce potrzymam ;) Nadziąślak był bardzo duży, ale nic nie wrosło w kość, reszta paszczy czysta. Teraz mnie czeka jeszcze jakiś tydzień nerwówki, zanim będą wyniki badań histopatologicznych... Jakby co, tfu, odpukać, to będziemy myślec nad dalszymi badaniami i leczeniem. Ja mam tym większego stracha, że jedną sunię- Zuzię straciłam na wyjątkowo złośliwego, nieoperacyjnego czerniaka podniebienia i gardła :shake: W ciągu kilku tygodni rozwinął się tak, że psica nie mogła ani przełykać, ani oddychać....
  22. KrAksa mnie gryzie, z wzajemnością :eviltong::evil_lol:
  23. [quote name='oktawia6']a jeszcze dodaj Pit Bulla R.Nose'a z ADBA:siara::evil_lol: czy nie ma kącika dla niego? DT chociaż? ja mam full: 5 psów w kawalerce-proszę w drogę i psa zabierac bo zamarźnie-z domów ludzie szybciej adoptują niż ze schroniska-z tymczasu łatwiej wydac P.S. czy maluszek ma allegro?[/quote] O Guciu mówisz? Toż to on jest mix asta z sharpkiem, a wiec rasowy bandog jak nic :diabloti:
  24. 4 schodki do klatki i potem tak śmiesznie, 4, zakręt, 11 podest, 1 i drzwi ;) A i w dodatku schody sa zupełnie nie-strome, wręcz plackate :evil_lol: Nie to co u mnie- 50 stromych schodów :mad:
×
×
  • Create New...