-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Z tą ślepotą to na bank pewne nie jest, ale chyba tak :-( Poza tym ma okropnie chorą wątrobę i potrzebuje specjalnej karmy i leków. Ale wygląda na to, że jej się poprawia, więc ma szanse na normalne życie. Tak naprawde może być i młodsza, ok. 5 lat, ale straszliwie zaniedbana... Po upraniu jest biała ;) Jesli chodzi o koszty, to leki są średnio drogie (najdroższe to essentiale forte), a karmy takie maleństwo nie potrzebuje wiele :evil_lol: P.S. a ciocia Maupa to ma węch....
-
Mój ma 14,5 roku... ;)
-
[quote name='gops2000']a mi coroku jak chodze na szczepienia wet mowi ze powinnam psa uspac bo ma padaczke od 8 lat mowi to samo a moj pies zyje i ma sie dobrze :eviltong: zmienilam weta po 8 latch :oops: i ten mowi to samo ze pies sie meczy itd. ale mu naprawde oprocz tego nic niejest i napewno go nieuspie :angryy:[/quote] Pozdrów ode mnie palanta :mad: Ja mam psa z padaczką juz ponad 11 lat.... :angryy:
-
Dlaczego? Czym zawiniłam? Przecież byłam Twoją ukochana maskotką. Ozdóbką. Twoim maleńkim skarbem. Więc co zrobiałm nie tak? Czemu potraktowałeś mnie jak przedmiot, który wyrzuca się na śmietnik, kiedy się popsuje? Przecież nawet ukochane zabawki mają swoje miejsce w sercach dzieci... Czy ja byłam czymś mniej niż zabawką? :-(:-(:-( Kiki (imię robocze, proszę o propozycje;)) zastałam w klateczce na korytarzu schroniska. Leżała bez ruchu. Jak szmatka, kupka brudnych kudełków. Kiki jest pieskiem w typie shi-tzu. Miniaturowego ;) Jest drobniuśka, malutka i filigranowa. Gdyby była zdrowa i zadbana, to ludzie by się o nią bili... Niestety- Kiki jest bardzo ciężko chora, ma fatalne wyniki wątroby (dostaje leki i karmę i juz jest poprawa). Trafiła do schroniska po wypadku, w stanie na granicy śmierci, była praktycznie w śpiączce. Jest potwornie wychudzona, pod skudlonymi, brudnymi kłaczkami to szkielecik psa. Lekka jak piórko. Wbrew pozorom raczej staruszka nie jest, ma pewnie coś z6-7 lat. No i niestety chyba jest niewidoma... [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/1041/agf00009aj0.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/8431/agf00033hh8.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9655/agf00034td9.jpg[/IMG] Bardzo nieśmiało prosimy o pomoc.... potrzebne są fundusze na specjalistyczną karmę, leki i oczywiście nowy, dobry domek ;)
-
Pogryziona, starutka jamniczka ma własny domek :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Musiałby się znaleźć. Jakbyś miała więcej DT lub DS, to mamy jeszcze ok.7-letniego chłopaka i cudna kilkuletnia mix-jamnisię o zniewalającym uroku osobistym... -
[quote name='BIANKA1']Przyszła do mnie córka przed pracą . Na szkole wisi ogłoszenie , że na końcu Wojnowa przy piekarni błąka się bernardyn . Zadzwoniłam di ULV co robić . Ciotka mnie wysłała na zwiady . Wziełyśmy z córką chrupki , aparat , wsiadłysmy w samochód i w drogę . Przy piekarni ani ślady psa , ale go widziano . Pokierowali nas do pobliskiego zakładu naprawy samochodów . Tam owszem , dokarmiają psa , ale nie wiedzą gdzie jest . Zaczełyśmy się rozglądać i po chwili z krzaków wylazło ciele :evil_lol: Młoda , śliczna , wielka suczka . Wylizała nas , chrupek nie chciała . Jest najedzona , chodzi sobie luzem i to jest problem , bo to ruchliwa droga .Ale ma co jeść i sobie żyje . Pytałam , czy chcą ją zostawić , ale raczej nie . Lepiej żeby znalazła dom . Może zostać póki co . Potem będę prosiła drugą córkę o pogadanie z właścicielem warsztatu , bo to jej znajomy. Zdjęcia są kiepskie , bo leje deszcz . Berdardyn ro raczej nie jest :cool3: Bianka pamiętasz? Co się z nią stało? Mamy w schronisku jej klona, nawet myslałam że to ona, ale nie.
-
Pogryziona, starutka jamniczka ma własny domek :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img518.imageshack.us/img518/1153/agf00008tk0.jpg[/IMG] -
Pogryziona, starutka jamniczka ma własny domek :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Ja sobie tez obejrzałam jamnisię, ale w klateczce... straszna biedulka, zakopała się po uszy w kocyk i nie bardzo chciała gadać ze mną :-( Wogóle jest straszliwe zajamniczenie u nas :-( -
Mi to, że do wybranego psa dają wyprawkę wcale nie przeszkadza. Ale fakt, że do adoptowanego jest wyprawka tesco, a do rasowego Puriny już troche razi... :shake: Co do problemowości psów ze schronu, ależ oczywiście, że i takie się trafiają!!!! ale juz artykuł zalinkowany przez Berek jest łagodnie rzecz biorąc tendencyjny. Grrr..... Brzmi własciwie tak, jakby autor uważał, że szczeniak to bedzie bezproblemowy, bo "bez obciążeń", a przykłady psów problemowych wydają się wybrane nieco na siłe. Przez mój dom przeszło ponad 30 psów tymczasowych. Po przejściach, ze schroniska, z łańcucha. I wiecie, co? Sto razy łatwiej było z tymi dorosłymi, starymi, zniszczonymi i zmaltretowanymi, niz ze szczeniakami. Śliczne słodkie szczeniaczki m.in. zjadły wykładzinę, zdemolowały drzwi pożarły kable, a jeden nasikał dokłądnie w listwe zasilającą od kompa. Nie mówię juz o tym, że sucz mająca upiorne problemy z zostawaniem, demolka wcielona schroniska na oczy nie widziała. A jednocześnie ogromny stary owczarek, z krótkiego łańcucha, bity haczką, głodzony, chory- okazał się najmilszym, najłagodniejszym i najwspanialszym psem, jakiego w życiu spotkałam :loveu: Spośród psów ze schroniska problemowe okazały sie trzy. -Piesia, obecnie "córeczka" mojej cioci. Lękowa, dziwna i niesocjalna. ale wiedziałyśmy, że bierzemy psa, który nigdy nie poznał normalnego życia, psa chorego i obciążonego genetycznie. Zreszta jej wady są naprawdę do przeskoczenia, głównym problemem jest załatwianie się w dziwnych miejscach pod wpływem stresu. -Mila bernardynka z agresją do obcych psów. Znów wiedziałam, że biorę psa chorego, po wielokrotnym pogryzieniu, trudnego. Poczatkowo agresja była straszna. Po roku problem opanowany na tyle, że Mila na komendę siadała i ignorowała nawet oszczekującego ją psa. -Charlie, cocer-spaniel. Początkowa agresja lękowa, szczekanie warczenie, łapanie zębami. Żeby się uspokoił wystarczyły 4 tygodnie. Juz w nowym domu. Zajmuje się adopcjami głównie zwierzat starych, kalekich, chorych. Wiecie jak często słyszę od "rodziców adopcyjnych": "to niemożliwe, zeby ktoś ją/jego porzucił! Przecież to takie cudowne/grzeczne/kochane zwierzatko". Ludzie naprawdę niejednokrotnie się dziwią własnie temu, że pies ze schroniska umie być czysty, grzeczny, że często to zwierzak-przylepka bez większych lub żadnych problemów... ;) A wracając do gazety. Ja wiem, że kasa to kasa, ale żeby zamieszczać ogłoszenia "szczeniaczki bez metryk" to juz przegięcie, wrrrrrrr:mad:
-
Tran jest własnie fajny o tyle, że nawet malutka ilośc daje niezły zapaszek, więc mozna się jego oleistością tak bardzo nie martwić, bo kilka kropel nie zaszkodzi.... no i zawiera rózne wartościowe rzeczy ;)
-
Wiemy, niestety wiemy.... Co do zapachu, pomysl, co psiur lubi... może lubi zapach ryby? Wtedy fajnie jest kapnąć tranu- śmierdzi toto przednio i niektóre psy zjedzą wszystko z tranem (ja w ten sposób przemycałam marchewkę Koralii ;)).
-
Bo własciwie to sa dwa problemy- -jeden to problem bezmyslnych włascicieli psów. I tu będę się upierać, że rozwiązanie lezy przede wszystkim w zmniejszeniu populacji, oznakowaniu, sterylizacji i poprawie nadzoru nad psami wiejskimi, bo to one głównie wyrzadzją szkody w zwierzynie. Miejskie psy są raczej przypadkowymi "łowcami", w przeciwieństwie do psów "wsiowych", regularnie kłusujących z głodu, a także do psów dziczejących po porzuceniu (tu się kłania odpowiedzialność gmin za psy bezdomne...); -drugi- to mysliwi, z których wielu, zdecydowanie zbyt wielu, to ludzie, którzy nie powinni nigdy w zyciu dostac broni do rąk. I tu niestety z przykrością trzeba przyznać, ze istnieje jakaś chora solidarność środowiska, broniąca czarne owca, w momencie, kiedy powinno się ich dożywotnio wykluczać z PZŁ. I wcale nie mam na mysli tylko radosnego strzelania do psów, ale przede wszystkim kłusownictwo, popieranie kłusownictwa, totalny brak etyki łowieckiej etc...
-
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Ja obstawiam, że to bedą wypierdki :evil_lol: Pałek był w tym wieku większy, a waży 8 kg. Wogóle zawsze jak wpadnę do Bianki to jestem w ciężkim szoku, bo tam tak porządnie i czysto, że aż dziw bierze przy takiej bandzie... zazdrość :-o -
Piękne odwracanie kota ogonem... :shake: Cóż... o klinice słysze pierwszy raz, natomiast na moje kilkakrotne prośby o napisanie, jak Konga jest leczona i jakie są koszta nie dostałam odpowiedzi. I proszę Cię o usunięcie stwierdzenia jakobym blokowała leczenie suki, bo całe to blokowanie polegało na poinformowaniu, ze bezpośrednio po podaniu advocata nie powinno sie podawać ivermektyny przez ok 3tygodnie- powtórzone za wetem. Konga ma fundusze i jak będzie trzeba to zbierzemy więcej. Ponawiam prośbę o poinformowanie mnie, czy dotarła dziś dostawa. I o sprawdzenie konta, bo powinna być wpłata za tymczasowanie kongi. Żeby nie było- nie mam ani zamiaru, ani ochoty atakować met, ale nie mam też ochoty znosić grzecznie ataków i pomówień.
-
8 letni YORK z rodowodem - juz nie szuka domu ;)
ulvhedinn replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Wzięła jednego, ale czaiła się an wszystkie rasopodobne, jakie były dostępne :shake: W sumie nie wiadomo, czy Misio (kot) rzeczywiście nie żyje, ale wygląda na to, że ktoś próbował znaleźć sobie sposób na zarabianie. [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=71771[/URL] [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=70803[/URL] -
Zamówienie na paczkę zostało złożone dawno temu, w Kar-mie, byłam pewna, że dotarło... :crazyeye: I chyba dość wyraźnie napisałam na PW, że odbiorę Kongę w lutym, prawdopodobnie w drugiej połowie. Niestety nie mogłam, tak jak planowałam w styczniu. W tej chwili moja ciotka jest w szpitalu i póki nie wyjdzie, to mowy nie ma o dodatkowym psie, bo muszę się oprócz moich stworów, zajmować jej zwierzętami i Brutusem na tymczasie. Wraca w weekend za dwa tygodnie i po tym terminie odbieram Kongę. Jak pisałam wcześniej, w drugiej połowie lutego. Met, z delikatności i szacunku dla Ciebie nie piszę nic na wątkach dotyczących NSz na dogo i na miau (13 kotów...). Bo uważam, że masz ogromne chęci pomocy, a same przepychanki uznaję za niesmaczne... Jednak jestem zdania, że masz za dużo zwierząt, z doświadczenia wiem, jak trudno zająć się taką ilością. Smam zresztą napisałaś, że musisz zresdukować ich liczbę i z tym się w pełni zgadzam. I to był główny powód, dla którego byłam przeciwna adopcji Kongi na stałe do Ciebie. Drugi, to taki, że jak widać- Konga leczy się źle, z tego wynika, że potrzebuje intensywniejszej opieki weterynaryjnej i dlatego chcę ją zabrać do Wrocławia. P.S. Sprawdziłam na stronie sklepu i paczka figuruje jako "wysłana", aktualizacja jest z czwartku.... Jesli jutro nie przyjdzie daj mi znać, złożę reklamację.
-
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Nooocnaaa godzina 0X -
Sesja łóżkowa biednych psów: [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/7852/agf00005xhs7.jpg[/IMG] Śpimy. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/4032/agf00008xif7.jpg[/IMG] ...a ta niedobra nas budzi..... [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2317/agf00011xbe9.jpg[/IMG] ....no bardzo niedobra, ty, Pałek chodź ją ugryziemy, albo co?.... -Pałek: "zieeeew...." [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/3044/agf00014xcc3.jpg[/IMG] ....a ten znowu idzie spać.... [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/4295/agf00017em8.jpg[/IMG] ...no to śpimy dalej. Żeby nie było- łóżko nie wyglądało tak jak na fotce, kiedy je zostawiłam, nie licąc porzuconej kurtki. Same rozkopały, zgredy jedne!!!! :mad::evil_lol:
-
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Po nocy, po nocy... a kiedy?, teraz przynajmniej spokój, cisza, net lepiej chodzi... :evil_lol: -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
...i leją na potęge jak to maluchy? :evil_lol: