-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Majulec ślicznie, goi się koncertowo, nawet skóra na doopce zaczyna sie trzymać ciała (wcześniej odstawała, a spod spodu sączyła sie ropa, była obawa dalszej martwicy) :lol: Poza tym zeszła opuchlizna z łapki i znikneły już wszystkie strupy z łebka i karku :lol: Wieczorem wstawię pełne rozliczenie, na razie tylko napiszę, że wydałyśmy w ostatnich dniach ok.30 zł na aquagel i 20 na jedzenie odżywcze.
-
Bianka, daj znać, żyjesz? Nie mogę Cie namierzyć!!!!!!!
-
Pysia I Kersik Juz W Nowych Super Domkach!!!!
ulvhedinn replied to DuDziaczek's topic in Już w nowym domu
Moje tez już widzą, chociaż od niedawna.... :-( -
No co, prawdę rzekłam.... :diabloti:
-
Pysia I Kersik Juz W Nowych Super Domkach!!!!
ulvhedinn replied to DuDziaczek's topic in Już w nowym domu
Mam podobny problem, tylko maleństw więcej i w tym mniejsze :-( : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=112125[/URL] -
[quote name='Pianka']A czy ja pisałam, żeby robila to ta sama osoba? Ktoś komuś coś tam posprząta czy wyprowadzi psa, a pieniążki możecie dać na [B][U]czyjegoś [/U][/B]własnego psa. Dodatkowo pisałam, że to ktoś wcześniej proponował, nie pamiętam kto, ale jak chcesz to poszukam czytać ze zrozumieniem, a jak nie to jak piszesz iść płakać i się śmiać[/quote] Ja też nie wiem.... powiedzmy, że ja chciałabym pomóc takiemu psu- czasem wystawienie bazarku to absolutnie JEDYNA rzecz jaka mogę zrobić, kasy u mnie wieczny niedobór. A usługi niestety odpadają w przedbiegach, ja nie mam czasu się po siedzeniu podrapać chwilami....:shake:
-
Tyle, że domek musi być szczególny. Piku nie wolno chodzić po schodach, nie można jej upuścić nawet z niewysoka, bo może jej pójść kręgosłup (a Pi potrafi sie wyrywać jak piskorz, jak czegoś chce); jeśli ma spać w łóżku, to musi mieć pochylnię do wchodzenia i schodzenia. Do tego trzeba sie liczyć z faktem, że łapki ma jakie ma i za jakiś czas mogą sie popsuć i wymagać jednak operacji. Za miesiąc, rok, kilka lat.... Operacji bardzo ryzykownej i drogiej, bo bez zniżki to koszt ok 1000 zł/łapkę. Nie wiadomo, czy ten uraz kregosłupa nie wskazuje na dalsze wady wrodzone, np. na skłonność do takich urazów, złamań i uszkodzeń stawów- trzeba dmuchać na zimne. No i Piku wbrew wielkości, to wcale nie jest słodkie maleństwo- ma charakterek zołzowaty, próba pocałowania "słodkiego łepulka" w nieodpowiednim momencie skończy sie chapnięciem w nos. Do dziupli tez jej łap wkładac nie należy. :evil_lol: Dobra.... postraszyłam :evil_lol:
-
[quote name='Viris'][COLOR=red]To przestań myśleć i coś zrób. Bo ja jechałam 400 km za SWOJĄ kasę [/COLOR]do szkoły tej dziewczyny, żeby załatwić sprawy. Traciłam swój czas, nerwy, rozmawiałam z wychowawczynią. A Ty co zrobiłaś? Co uważasz za surowe podejście do oszustów? [COLOR=red]Pomagasz moderatorom takowe wykrywać? Pomogłaś kiedykolwiek? Będziesz tych oszustów zgłaszać na policję? Będziesz zbierać dowody? Będziesz jeździć pół Polski żeby pokazać to surowe podejście?[/COLOR] W sprawie KAŻDEGO bazarkowego oszustwa zawiniła NAIWNOŚĆ dogomaniaków. I wątpię w to że to się zmieni. [COLOR=red]Niedawno był znowu bazarek który śmierdział na kilometr, jedyna użytkowniczka która zwróciła uwagę dostała jeszcze od reszty ochrzan,[/COLOR] że od tego są moderatorzy i żeby ona się nie wtrącała. Moderatorzy nie mają możliwości czytać każdego posta na forum. Nie wiem czy kiedykolwiek to użytkownicy zrozumieją. Więc śmiało - czekam na propozycje tego surowego traktowania oszustów. [COLOR=red]Bo gdy była szansa i ja walczyłam o ukaranie oszustki to DOGOMANIACY zawiedli[/COLOR].[/quote] To, Viris, dla mnie brzmi, jakbyś się żaliła.... jeśli to tylko mój prywatny odbiór przekazu, to przepraszam....
-
Własnie, jeszcze sprawa "cała suma musi iść na zwierzaka"- to wyklucza również bazarki w których zamawiane były kosmetyki Oriflame/Avon itp, a szkoda.... :shake:
-
WILK - uniknął eutanazji i już w nowym domu, oby był szczęśliwy...
ulvhedinn replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Jeśli nie był od początku na łańcuchu, to zwiększa jego szanse na resocjalizację. Niestety ja widze jedyną szansę w tym, ze ktos weźmie go (do kojca chyba...) i będzie z nim pracował... Zreszta to, jak zachowuje się na łańcuchu jest niemiarodajne, bo na obcym terenie i w innych warunkach może sie diametralnie zmienić. -
Ogólnie nowy regulamin jest niezły, troche w nim siedzi "poradnika", ale jednak ten punkt rozdziału na psy "bezdomne" i "domne" bym mimo wszystko rozwinęła i uzupełniła. Bo nawet wykluczając kwestię psów dogomaniackich, pozostaje sprawa psów będących czyjąś własnością, a jednak gwałtownie potrzebujących pomocy. Powiedzmy, ze odkrywamy kogoś bardzo bardzo biednego, kto ma ukochanego psa i pies akurat zachorował. Chcemy mu pomóc. Sytuacja hipotetyczna, ale już takie były.... Nie kazdy może od razu wyłozyc kasę, bazarek mógłby byc droga ratunku- no chyba, że zdesperowany właściciel ma oddac przyjaciela do schroniska, w nadziei że tam mu pomogą- wtedy zwierzak będzie już bezdomny tak? Albo inna możliwość- pies należy do kogoś, kto powiedzmy jest alkoholikiem. Zgadza się na szukanie psu nowego domu, ale póki co pies mieszka u niego. Tyle, że potrzebuje karmy i weterynarza, a jego pan mu tego nie zamierza zapewnić. Co wtedy- czekamy aż ktoś psa przygarnie i z własnej kasy go bedzie leczył? Może być za późno :roll: I nie mówcie że można zbierać na watku- wiele wątków znika, a na bazarek zagladaja ludzie w poszukiwaniu ciekawych przedmiotów i czasem pomogą dzieki temu psu, którego nawet by nie zauważyli inaczej... Viris, odpowiem ci na dwa Twoje żale: - pytasz, czy ktoś już poza Tobą walczył z oszustwami. Tak. M.in. zgłaszałam na policję i załatwiałam sprawę próby wyłudzenia przez allegro na nasze psy schroniskowe i Konge. -pytasz, czy w przypadku ustawy protestowalibyśmy. Owszem- jest coś takiego jak dyskusja obywatelska. Niestety w przypadku ustawy zazwyczaj władze są głuche na "głos ludu"- gratuluję notabene brania ciekawego przykładu z góry...; natomiast kiedy na sesji rady miejskiej mojego miasta są dyskutowane interesujace mnie kwestie, to owszem, nawet zdarza mi sie w tym uczestniczyć i zgłaszać zastrzeżenia...
-
U nas w tej chwili siedzi w schronie chyba ze trzydziesci \"owczarków\" ale od niepamiętnych czasów nie było rodowodowego.... to chyba mówi samo za siebie. Cóz to jest 95 hodowli owczarków, w porównaniu do tysięcy ich mieszańców przychodzących na swiat dzięki głupocie rozmnażaczy i wszystkich, którzy wierzą, że \"sunia raz musi miec młode\".... GameBoy zapraszam na korepetycje, zabierz grube rękawice....
-
[quote name='bonsai_88']Moja tak potrafi, chcesz to ci ja pożyczę [przy okazji mi ją jakimś psem pokryjesz]... mówię ci, od 2 tygodni nawet kuleczki karmy nie zjadła. A że jest duża to nic tylko dopuszczać, przecież mnóstwo szczeniaków urodzi, które sprzedam po 1000 zł za sztukę. Niestety u weta trzeba płacić [bo młoda polubiła swoich weterynarzy i nawet pozwala wszystko sobie robić], muszę ją jeszcze nauczyć, że trzeba go szantażować zębami...[/quote] A tego to nauczy ja mój kot, mam wrażenie, że weci sa skłonni i dopłacić, zeby tylko nie chorował.... ;)
-
[quote name='bonsai_88'][B]ulv[/B] to ty nie wiesz? Hodowca powinien mieć psa, którego może kryć burkiem zza płota i który żywi się powietrzem... a na szczepienia i inne badania chodzi sam i grozi wetom pogryzieniem, jeśli ich nie zrobią :P...[/quote] Ty, a to tylko rasowe tak umieją? Bo może moim wytłumaczę? Na razie nie chcą jeść powietrza....
-
Święci Pańscy, a cóżżeś się tak czepił hodowców????? No chyba, że masz na mysli rozmnażaczy nierasowych nieszczęść i masową produkcję? Bo naprawde uwierz mi, hodowca, któremu zależy (a znam takich sporo) na rasie i psach to częściej dokłada niż wyciąga z interesu kasę. Podam ci przykład- znajoma ma bernardynkę. Suka bardzo dobra. Dopuszczona raz, teraz planują drugi miot. Ile je ben- możesz sie domyslić. I zapewniam, ze nie je byle czego. Plus spore wydatki na wystawy, weterynarza. Plus koszt testów na dysplazję i testów na psychikę. Plus opłata za krycie championem i dojazd do niego. Urodziły się trzy szczeniaki, doskonałe zwięrzęta. Sama ciąża też była kosztowna- odpowiednie karmienie suczki, weterynarz, asysta weta przy porodzie. Karmienie maluchów dobrą karmą, odrobaczenia, szczepienie. Jak myślisz ile zarobiła? Przy czym jeden maluch poszedł do znajomych, zeby był pewny dom, a jeden na warunek hodowlany.... Kolejne krycie suni planowane jest być może w Holandii- wiesz jaki to koszt? Ale jej zależy na uzyskaniu zdrowych, pięknych psów, a nie na futrze (których zresztą jako żywo nie nosi, hi, hi...).... Policz jeszcze że benulka mamy nadzieje dożyje do przynajmniej 10 lat, a kryta nie bedzie więcej niż 2-3 razy.... Gdzież te kokosy...?!!!!
-
Dżownis tylke weź ty sie puknij i zauważ, że w schronach psów z rodowodem/metryką trafia sie kilka rocznie najwyzej, a kundli w typie tysiące... i że to własnie rozmnażacze pseudorasowców nakręcają modę na rasę, bo dobry hodowca woli, żeby psów danej rasy było mniej, a lepszej jakości. I nie mów mi, ze nie wiem, o czym mówię, bo siedzę w temacie schronisk nieco lepiej, niż tylko mądrala klikający w klawiaturę i przeglądajacy statystyki. W temacie hodowli zresztą też. I nie pisz takich koszmarnych bzdur o przymusie kastracji połowy miotu- bo raz, ze to g..o zmieni- wiesz jaki odsetek rodzących się co roku psów stanowią psy rasowe? Dwa- kastrowac powinno sie te psy, które przenoszą wady, tzw. PETy. Chcesz cos zmienić madralo- to k.... weź sie za upowszechnienie sterylizacji zwierząt nierasowych. bo takich kundli do Wrocławskiego schroniska trafia rocznie 500-600. Pseudorasowych- kilkadziesiąt. Rasowych- 1-3....
-
Czasem jest też tak, ze psies usiłuje sie dobrać do nowo poznanej panny (a nóż....) a po kilku dniach się uspokaja i odpuszcza... u mnie tak sie zachowuje Pałek, a kiedy przyszła Mila, to dwa dni musiał być wręcz na usopkajaczu, bo myślałam, że mi zejdzie na serce, idiota (on waży 8 kg, a Mi to była benia)...
-
Może jakaś weryfikacja potrzeby? W dużych miastach to łatwiej, fakt, jest trochę dogomaniaków, łatwiej sprawdzić, ale z reguły i tak sie da, nawet na zadupiu. Na PwP ludzie się jednak znają, chociażby z akcji adopcji, schronisk itp. Może np. w przypadku psów schroniskowych i bazarków na nie potrzebne byłoby potwierdzenie ze schronu, a w przypadku zbiórki na swoje, np. weryfikacja innych dogomaniaków ? Patrząc po sobie- mnie może \"potwierdzić\" kilkanaście osób na pewno. W tym ludzie z różnych fundacji, naszego schronu, TOZu i SdZ.... Podobnie ma się np. rzecz z Bianką.
-
No to jeszcze pobazuję na \"sprawie Kra\". Zwierzów mam dużo - swoje, tymczasy... i taka Kra, wieczny tymczas. Już jej nie oddam, bo po 2,5 roku, to byłoby barbarzyństwo, więc jest chyba moja na stałe.No i własnie tu jest problem, bo czasem naprawdę potrzebne jest mi wsparcie. Swoje własne \"od zawsze\" zwierzaki- Pałka i Ambra leczę i opiekuję ze SWOICH funduszy. ZAWSZE. Mimo, że np. w tym roku było wybitnie ciężko, bo Pao ma nad głową groźbę złosliwego nowotworu i trzeba go badać regularnie, a Amb przeszedł zapalenie jelit.... Ile we Wrocku kosztuje leczenie, wiecie. Pao przeszedł m.in. operację paszczy, dwa RTG, punkcje węzłów chłonnych, dwa badania wycinków (50 zł każdy) regularnie musi mieć badaną krew. Trudno- mój pies, świadomie wzięty- mój problem. Ale co właśnie, kiedy pojawia się problem z \"wiecznym tymczasem\"? Bo nie sądzę, żeby KrA była ostatnim przypadkiem. Był Skor, też kosztowny. Będą pewnie i inne.... Przecież, jeśli nikt zwierzaka nie zechce, to go nie wyrzucę, ani nie oddam do schroniska.... cóż, najwyżej stanę z nimi w przejściu na Świdnickiej z kartką \"zbieram na karmę\"....
-
Jo, a skoro Cie widzę- to dopraszam sie o adres do wysłania kubeczków!!!!!