-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
[quote name='Dżdżowniś']:crazyeye::grab::wallbash: Sprzedajesz psa i gOw .o możesz i tyle. U nas jak na razie oszczenienie się suni nie jest przyczyną do stwierdzenia że ktoś się znęca, a więc i nie jest podstawą do odebrania psa, nie jest karalne i nie ważne co macie i gdzie napisane!!! [/quote] Jeszcze jedno- a skąd ci do łebka przyszło, dziecko, że to na podstawie paragrafu o znęcaniu? A g... -wogóle nie na podstawie ustawy o ochronie zwierząt, tylko na podstawie kodeksu cywilnego. Sprzedaję coś na określonych warunkach i już.
-
Kończę dyskusję bo na twój brak logiki, tępotę, ograniczone horyzonty i zakutość łba to trzeba jednak kogoś bardziej cierpliwego. Weź zrób chociaz jedną naprawdę konstruktywną rzecz dla zwierząt, załap sie na wolontariat w schronie, wyczesz i wymiziaj pieski, idź na spacer, goowienka sprzątnij, bo na razie to szersze działania lepiej zostaw w spokoju, aż zmądrzejesz...
-
Tylko widzisz, dziewczyny z Łodzi i te od Kulfona popełniły błąd taktyczny i met i jej fundacja miały pełne prawo dyspozycji zwierzętami. Ja się na przekazanie/zrzeczenie Kongi nie zgodziłam, wiec ją odzyskałam.... :diabloti: Owszem, u nas jest pewien problem z respektowaniem praw zwierzat, ale dobrze skonstruowana umowa cywilno-prawna, to troszke inna bajka i tu juz łatwiej dojść swoich praw przed sądem, szczególnie jeśli chodzi o cenną własność, jaką jest zwierzę rasowe. Poza tym dobry hodowca, dobry adoptujacy dość ostro prześwietla dom przed wydaniem zwierzaka....
-
A z dobrych wieści- ostatni z Wyjców trzyma sie życia pazurami i zębami- dosłownie... :evil_lol: Wcina jak smok, warcząc przy tym, u wetki wyskoczył z pudełka jak diabeł (a wcześniej usiłował pudełko rozpracować od środka), przy zastrzykach burczy, syczy i ogonkuje!!!! :evil_lol: Dostał w związku z tym adekwatne do usposobienie imię- Conan Barbarzyńca....
-
Myszko :loveu: Jesli mogę coś podpowiedzieć, co warto wetowi podrzucić, to koniecznie solcoseryl w zastrzykach (domięśniowo), znakomicie pomaga przy takich ranach. I koniecznie dość silny antybiotyk, leki p/zapalne i p/bólowe. Antybiotyk to dlatego, ze pierwsze kilka dni jest decydujące jesli chodzi o infekcje, bo jeśli infekcja sie rozprzestrzeni po organiźmie, zanim układ odpornościowy zareaguje, to może być niefajnie.
-
Niestety jeden z burasków przegrał :placz: drugi jest słaby, ale je, miauczy, chce żyć. Natomiast czarna dziewczynka, to dla mnie niepojęte zjawisko..... w jej stanie powinna odejść wczoraj, tymczasem wciąż żyje- chociaż ciągle na krawędzi, ledwo ledwo.... :-( walczymy- chociaż bez wielkich nadziei- o tą malusieńką, dzielną kruszynkę- jest dogrzewana, dostaje ciepłe podskórne wlewy, leki....
-
[B]ROZLICZENIE:[/B] [B]BYŁO[/B]: [COLOR=red][B]249,00[/B][/COLOR] [B]WPŁYWY:[/B] Jola_Pik 50,00 PawełWM 6,50 Grzegorz K. 5,00 Kasia-fajna 21,50 ŁukaszL. 5,00 Artur K. 30,00 Elżbieta K. 10,00 Justyna K. 20,00 belczek 30,00 MDream 10,00 Stella K. 50,00 Robert Mariusz O. 50,00 Paweł F. 6,50 Michalina 5,00 Walenty K. 5,00 Jacek F. 20,00 ---------------------- RAZEM:[B] [COLOR=red]324,00[/COLOR][/B] [B]WYDATKI:[/B] 80 zł wet 30,21 aquagele 20,00 wet ---------------------- RAZEM: [COLOR=red][B]130 zł[/B][/COLOR] [B]MAMY:[/B] [COLOR=red][B]443 zł[/B][/COLOR] [B][/B] :multi::multi::multi:
-
Pianko kochana, spora część z nas:eviltong: wcale nie chce walczyć, ani krytykować, jedynie dąży do WSPÓLNEGO z wami wypracowania optymalnych rozwiązań!!!!!! To sie nazywa konstruktywna dyskusja ;)
-
[quote name='Pianka'] Przecież wiadomo, że fundacja czy schronisko nie weźmie tych pieniędzy sobie do kieszeni, tylko je właściwie spożytkuje. Można wystawiać bazarki na fundacje i schronisko w końcu mają pod opieką bezdomne zwierzaki. [/quote] Oj, cobyś sie nie zdziwiła.... :roll: W sumie powiem ci, ze mniej ufam wielu (jeśli nie większości) fundacjom, niż poszczególnym osobom. [quote] Jak nie jesteście sami w stanie opłacić takiego psa to nie wydawajcie go osobie, której nie stać go na utrzymanie. Ja bym w życiu nie dała psa osobie, której nie stać na niego. Myślcie trochę. Co by sie stało gdyby dogo padło? Co byłoby z pomocą dla takiej osoby? Zostawilibyście ją na lodzie? przeraża mnie jak czytam błagania niech ktoś weźmie , ratuje - my będziemy pomagać ,a potem cisza ..... i zaczyna się walka o kasę. Może zatem wprowadzić nakazowo , że jeśli ktoś się od początku angażuje w pomoc danemu psu , to ma obowiązek wywiązać się do końca. I skoro obiecuje pani X , że będzie wpłacać kasę by tylko za wszelką cenę ratować psa , to musi to robić , a nie umywać ręce. Czasem odnoszę wrażenie , że dużo osób (nie urażając nikogo) dużo huczy , by rozgłos i hołdy zbierać , a potem rakiem się wycofuje i tak do następnego razu Ja w taki sposób zostałam oszukana. Wszyscy namawiali mnie na danie psa do hotelu, obiecywali płacić, a teraz nie ma nikogo. Dosłownie nikogo. Nigdy już nie dam psa do hotelu jeśli sama w stanie nie będę go utrzymać. Takie są realia dogo- nakrzyczeć, nakrzyczeć a potem sobie pójść. Tyle psów, które szukają domu potrzebują pomocy finansowej, nie zabieramy im miejsca. Pomożecie psu, który ma dom, a pies, który go nie ma zostanie na lodzie. I nie robi na mnie wrażenie zdanie "albo pomożecie albo oddam do schroniska"- tak niedawno krzyczeliście na osobę, która za to, że nie zapłaciliście długu straszyła schronem, pisaliście, że osoba, która kocha psy tak nie postępuje, a sami robicie to samo. Kwestia psów bezdomnych nie podlega dyskusji. [/quote] Hmmm. Ja nie mam na mysli sytuacji, kiedy ktos szantażuje oddaniem psa do schronu, tylko raczej odwrotnością. .. Pies jest w schronisku, ranny, chory itp. Jest ktoś by go nawet przygarnął, ale wiadomo, że koszt wyleczenia będzie gigantyczny. Nie leczenia do końca zycia, tylko wyleczenia, bo np. konieczna jest strasznie droga operacja, leki, rehabilitacja. W tym momencie aktualny przepis bazarku zamyka nam droge do najwygodniejszej i często najefektywniejszej formy pomocy.... Czyli, albo pies zostaje w schronie (co często oznacza wyrok), albo zostawiamy osobę z problemem, niech sobie sama zbiera te tysiace, albo kłamiemy w żywe oczy, że to tylko tymczas. :roll: Powiem wprost- ja bym namawiał do kłamstwa. Piszesz "której nie stać na niego"- ale wiesz, jest różnica między utrzymaniem psa "normalnie" a nierzadko upiornymi kosztami leczenia skomplikowanych chorób czy urazów. :roll:
-
Dżowniś, czyli jak jestes hodowcą to masz kastrowac swoje szczeniaki, bo pewnie żle trafia, nawet jeśli bedą to bardzo obiecujące zwierzęta? A rozmnażanie i przyszłość rasy pozostawić w rękach rozmnażaczy dopuszczajacych co podleci, byle było? :roll: Wiesz, ja marzę o tym, zeby być kiedyś hodowcą (na razie nie mam warunków na ukochana rasę) i wyobraź sobie że jeśli mi sie uda, to zależałoby mi na osiągnięciu konkretnych celów - poprawie rasy, a nie na rozmnożeniu dla rozmnożenia. I wykastrowane zostałyby tylko te maluchy, które by były pozahodowlane (np. z wadami). A jeśli osiągnęłabym dobre, ładnie rokujące psy, to wręcz chciałbym, żeby trafiły do ludzi, którzy prowadziliby dalej linię. Bo o to chodzi w hodowli psów (koni, kotów itp też) rasowych. Moi znajomi hodowcy wiedzą bardzo dokładnie jakie są losy ich "dzieci". Z częścia spotykają sie na wystawach, albo i poza. Bo widzisz, jak komus zależy, to byle jak psa nie odda/sprzeda- podejrzewam, że od wiekszości Ty np. byś psa nie dostała. A wogóle to radzę, zamiast wypisywać dalsze głupoty zabrać sie za konstruktywniejsze czynności- chcesz pomóc psom? To weźże i zróbże coś konkretnego, zamiast klepać w klawiaturę!!!!!! Gadasz o sterylizacji- a poza gadaniem wysterylizowałaś choć jedną wolnożyjącą kotkę?
-
Co do sterylizacji, to ja osobiście jestem wielkim zwolennikiem takowej, i uważam, że ew. ryzyko jest niewspółmiernie małe do korzyści, także zdrowotnych. Jednakże, aby wszystko było jasne, nie należy udawać, że nie ma żadnego... owszem, jest ryzyko że sunia nie przetrwa narkozy (były takie przypadki także na dogo), rzadkim, ale jednak powikłaniem może być tez nietrzymanie moczu, a jeszcze rzadszym zaburzenia pracy tarczycy. I niestety zdarzają sie też sterylki spieprzone przez konowałów- chociażby suczka BeatySabry, która źle wykonany zabieg przypłaciła życiem. Co do rasowości- ciągle mówię, że nie jest tak, że hodowcy psów rasowych sa super i cacy. Ale, do pioruna, poczytaj Arka wypowiedzi Dżdżowniś, która o WSZELKIE zło i problemy z nadpopulacją psów oskarża hodowcoów!!!! Przecież to jawna bzdura :shake: Nie tędy droga i to nie jest najwazniejszy problem.... No i jeszcze jedno- wiele pseudorasowców, to psy bezpapierowe z dziada pradziada, a nie "porodowodowe". Zwalczajmy rozmnażanie psów nierasowych, cholerne mity pt. "suczka musi raz..."i w efekcie kolejne mioty kundli bezmyślnie sprowadzone na swiat. I PATOLOGIĘ wśród hodowców, a nie hodowców i hodowle psów rasowych jako takie, na Boga.... :shake:
-
Malizny (te z kk) są w bardzo niefajnym stanie, jedna odeszła, jedna z trudem walczy, najlepiej wyglądają dwa buraski, ale na razie nie śmiem mieć nadziei.... fotek nie dam, bo aż przykro patrzeć, tak wyglądają biedulki :-( Za to są do uphcnięcia na DT cztery malce na razie zdrowe, ale nie umiejace same jeść. No i jesli sie odchowają, to będą też do adopcji dwa maleństwa biało- bure. ;) P.S. aha- od jutra u mojej cioci bedzie na tymczasie kocurek ok 8 tyg po wypadku, źle zrośnieta łapka i szczęka- oczywiscie też będzie szukał domu.
-
[quote name='Ulaa']Tatuś w sobotę jedzie do nowego domu (tfu tfu), więc zwolni się kojec u mnie. Zostaje jeszcze Krówek. Obiecałam, że już żadnego tymczasa nie będzie przynajmniej przez parę tygodni, szczególnie po tej wizycie ze schroniska i wrzuconym do ogródka mięsie... ale jeśli nic się nie znajdzie, to wezmę sunię i spakuje walizki. [COLOR=red]Może mnie wówczas ktoś przygarnie...[/COLOR] Bo prędzej mnie wyrzucą z domu niż psa, a zrobią to napewno. Najwyżej poproszę o wstawiennictwo :evil_lol: .[/quote] W razie "wystawienia", przygarniemy Cię jakoś....
-
Oj, Arka, ja nie mówię, że nie istnieje taki problem, ale prawde mówiąc jest on marginalny w zalewie pseudohodowli wypuszczających kundle zaledwie przypominające rasę... :shake: Ludzie kupia wszystko jak im się odpowiednio pieska zareklamuje. Małe i długowłose- york. Małe i gładkie- pinczer. Małe i inne, oj wymyślimy sliczną krzyżówkę, dopiszemy, ze superminiatura i będzie. Nie wierzysz? Tak sie składa, że akurat oststnio miałam na tymczasie dwie sunie mini- Chi i Piku. Wcale niepodobne, jedna długi ogon, druga szczątkowy, inny włos, budowa, pysk. Wiesz ile było pytań "jaka to rasa?", "gdzie pani kupiła i po ile?" "kiedy i po ile będą szczeniaczki?". orka, fakt, często nie spotkasz w schronie, ale spokojnie z tych psów które sie u nas przewijają (pisze tylko o Wrocławiu) możnaby w ciągu max.roku założyć rozmnażalnię bokserów, spanieli, labków, astów, jamników, o owczarkach nie mówiąc. Aha, huskych, względnie foxów również... I mówię o psach, które od rasowych odrózniłby może sędzia. Na szczęście większość psów "w typie" jest kastrowana przed wydaniem....
-
Niedobrze, kurcze, niedobrze.... :shake: