Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. A teraz wieści przebojowe :cool3: Maja wczoraj w nocy miała konsultację (tak, my lubimy dzikie pory :evil_lol:) i wstępnie [B]PRZESZCZEP JEST UMÓWIONY NA WTOREK ZA TYDZIEŃ!!!!!![/B] Pan doktor był pod wrażeniem tempa gojenia i powiedział, że jeśli po "łataniu" tez będzie tak szybko się "naprawiać", to Maja będzie zdrowa znacznie szybciej, niz się wydawało na początku :lol:
  2. A żeby tak wrócić do tematu, to napiszemy, że Sauronek niedługo ma dokładne badania na AR i wszystko będzie jasne. Nochal zresztą wg. mnie jest ładny, ale wszystkich niepokoi ta chudość....
  3. Wiesz, pytam o leki, bo z doswiadczenia wiem, że w przypadku urazów kręgosłupa warto podawać wit. B compl. w sporych dawkach, wyciąg z kasztanowca (np. aescynę, esceven) i koniecznie Nivalin (ten niestety jest drogi). Wiem, dom to konieczność, ale mimo wszystko takie pospieszne usypianie... :-( Aha- jak u Lucka z załatwianiem potrzeb fizjologicznych, oprócz tego cewnikowania? Czy kupe trzyma, nie trzyma, trzeba wymasowywać? A to siku, to próbowała wetka nie tylko cewnikować, tylko własnie "wyciskać"?
  4. Z tego co piszecie wynika, że chłopak czuje łapki? I porusza nimi? No to ma spore szanse, naprawdę. Tylko trzeba mu dać czas, czas to najlepszy lekarz. Popatrzcie- z moich własnych tymczasów do siebie doszły i Karmel (łapki całkiem bezwładne) i kotka Majka (na wpół bezwładne łapy, ogon bez czucia, porażenie zwieraczy) i Piku (brak koordynacji, uszkodzenie kręgów szyjnych)- więc naprawde warto dać szansę na życie takim stworom ;) Kurcze, żebym miała choć troche większy dom, a nie to głupie mieszkanko.... :shake: ale u nas nawet kuchnia zapchana królikami :shake: Aha- nie doczytałam, jakie leki dostaje mały?
  5. Dotknełyście niestety bardzo bolesnego problemu- faktu, że mamy rzeszę niedouków wśród wetów. Po prostu to sa ci, co skończyli studia dawno temui i nigdy juz nie przeczytali czegokolwiek :mad: Plus pazerność (ciążą, poród, opieka nad maluchami...). a potem sa sliczne maluchy "bo wet powiedział" wrrrrrrrr......... A dla niektórych ludzi słowo weta jest święte - i jak potem edukować społeczeństwo??
  6. W tej chwili mamy cudownego psa w typie landseera :cool3: Wielki, czarno-biały, kudłaty.... Złapały go dzieci, jak sie błąkał pod szkoła. Daje sobie zrobic wsio, jeśli ufa człwiekowi, myslę, że szybko by się oswoił z nową rodziną. A do obcych na swoim terenie- oj konkretnie umie ryknąć :cool3: Ma jedna wadę- ma co najmniej 5 lat, to mocno zmniejsza jego szanse na adopcję....
  7. Tylko ja jakoś nie umiem przeskoczyć tej różnicy pomiędzy zwierzętami, które nie mogą żyć, bo cierpią- dla których śmierć jest łaską i ulgą, a zwierzętami, które żyć mogą i chcą, a na ich losie kładzie się cieniem jedynie nasza chłodna kalkulacja- jest was za dużo... :-(
  8. Bushak, powiedz, że to nieprawda..... ja też nie wierzę :placz::placz::placz:
  9. Przeciwnikiem? :evil_lol: Ależ ja jestem fanatyczką, ja bym kastrowała wszystko (no prawie.... TZ-ci mogą zostać....;)), w każdym razie tak stwierdził, wyjąc ze śmiechu mój wet, po wykładzie jaki zrobiłam u niego w poczekalni jakimś paniom, nieprzekonanym do sterylek ;)
  10. [quote name='demi']widzicie wyraz twarzy tej kobiety:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] To moja ciocia, nieodmiennie "zezgroziona" straszliwymi wyczynami i brakiem kultury u Kra ;)
  11. Tylko widzisz inaczej jest jesli wiesz, że kocieta/szczenieta nie trafia pod łopatę, nie? Ale jak mówię- w sumie to się cieszę, że ktoś jest twardszy niz ja, ale mnie nie zmuszaj do robienia czegoś wbrew sobie.... a ja sie postaram dalej o sterylki nieaborcyjne, albo wczesnoaborcyjne, oby ich było jak najwiecej. P.S.widzisz jeszcze coś- szlag mnie trafił, kiedy zetknełęm się z postawą kilku karmicielek, którym nie chciało sie łapać kotek "prewencyjnie", dopiero, jak któraś była mocno gruba to ją wiozły na sterylkę- dla mnie nieludzkie. :shake:
  12. [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/6673/agf00044tc9.jpg[/IMG] Kra znalazła tajemniczą studnię.... [IMG]http://img159.imageshack.us/img159/7121/agf00038jd2.jpg[/IMG] Wytaplała się w błocku.... [IMG]http://img129.imageshack.us/img129/5339/agf00050cx0.jpg[/IMG] Sępiła :evil_lol: [IMG]http://img115.imageshack.us/img115/9053/agf00035uj6.jpg[/IMG] NADCIĄGA POTWÓR!!!!!! :evil_lol:
  13. To może faktycznie lepiej dziadkowi nic nie wsadzaj.... :evil_lol:
  14. No i bardzo dobrze, ze robisz, ale widzisz.... ja nie chce i nie umiem zabijać. Ktoś zresztą również próbował mnie przekonać- tą samą droga myślenie- do sensowności zabijania (fu, usypiania) psów starych i kalekich. Bo zajmują miejsca tym młodym i zdrowym, które przez to traca szansę na adopcję... niby też racja, ale... Czy naprawde chcemy modelu "amerykańskiego", gdzie WSZYSKIE psy zabija sie po 14 dniach od trafienia do schroniska? No fakt, dzięki temu psy siedzą w luksusach, pojedynczo, w dużych klatkach. Nie ma zagryzień, epidemii, żaden pies nie zdycha żałosnie w błocie, czy na betonie.... Tylko czy o to chodzi? Naprawdę?
  15. To ja wstawię fotki z poprzedniego spaceru, a ciocie powiedzą czy chcą też dzisiejsze :evil_lol: Kra ma patycka: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/8940/agf00030rj8.jpg[/IMG] Kurcze, ciężki ten patycek, jak tu go podnieść..... [IMG]http://img368.imageshack.us/img368/4546/agf00029ad9.jpg[/IMG] Jakby ciut za duży, albo co.... [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/6120/agf00034yo3.jpg[/IMG] To chociaz naskrobię dla cioci wiórków na podpałkę....
  16. Daj więcej!!!! Daj te "wakacyjne" w makach!!!!!!
  17. Mówie o decyzji sprzed wyjazdu do met. Zwracam ci uwagę, że ciążą Kongi wyszła na jaw tuz przed porodem. GDYBY met raczyła poinformowac o pokryciu suki, sterylka byłaby natychmiastowa i nie byłoby ani obciążenia suki, ani szczeniąt. Przykro mi, ale należę do tych osób, które nie zrobia aborcji w ostatniej fazie ciąży, kiedy maluch sa juz zdolne do życia, ani nie uśpię ślepych szczeniąt. Nie mam pretensji do tych, którzy to robią, bardzo dobrze, ale ja nie potrafię. Bo nie umiem dzielić życia na mniej lub bardziej cenne. Ani ze względu na wiek, ani na urodę, ani na gatunek.... :oops: co innego wczesna sterylka, kiedy jeszcze to nie sa uformowane istoty z bijacymi sercami i działającym układem nerwowym. Mój błąd, że zaufałam bądź co bądź fundacji i uwierzyłam w ich odpowiedzialność za powierzone zwierzę... :oops: teraz staram się wydawać tylko wykastrowane zwierzęta, chyba, ze jest to absolutnie niemożliwe ze względów zdrowotnych (np. wiek, choroby).
  18. [quote name='ARKA']:p andzia pleciesz bzdury-nie milosc do psow tylko KASTRACJA. Milosc ma owszem do rzeczy jesli chodzi o zachwania psa,komfort psychiczny, powrot do zdrowia ale NIC nie ma do stanu ZDROWOTNEGO psa. !:p[/quote] To ty pleciesz bzdury, po raz kolejny zresztą.... :shake: Może wreszcie zauważysz uprzejmie, że Konga poprawiła sie u Pajuni już wcześniej przed kastracja, a to tylko ciąg dalszy... bez leczenia i dobrej opieki kastracja gówno by dała dokładnie! Aaa, poza tym z tego wynika, że wiekszość wrocławskich wetów to niedouki, w tym trzech schroniskowych i dwóch z AR, bo wszyscy zgodnie odradzali kastracje, przed "dojściem do siebie" skóry :roll: Nie mówiąc o tym, że obraziłas mnie i kilka innych osób tym "niedoukiem"- proponuję, żebyś raz wreszice zrozumiała, że aczkolwiek kastracje sa koniecznością i dobrem, to nie sa pabaceum na wszelkie zło swiata tego , oraz każdą jedną chorobę..... I osobiście zapowiadam- jeśli na tym watku będzie awantura, w wydaniu Arki, czy kogokolwiek, watek zostanie zamknięty, bo zgłosze to do mdów i bedę o to prosiła.
  19. Najlepsze argumenty nie mają szans, kiedy trafią na mur aroganckiej, beznadziejnie upartej głupoty.... wtedy pozostaje tylko się śmiać :diabloti:
  20. "Sio ź mojej piaśkownici, wy niedoble" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  21. Pomysł bardzo dobry- popatrzcie, są już przecież takie organizacje jak: "Nadzieja Dobermana", "Szansa- na pomoc goldenom" i "Rottka", więc to działa. Szczególnie ze skupienie na konkretnej rasie ułatwia stworzenie systemu pomocy, bo są i ludzie znający dana rasę i łatwiej pomóc, doradzić, dobrać domek i chętni na adopcje maja ułatwione zadanie.
  22. Kikou, i tak robisz sporo- nie dość, że przygarnęłaś dwa staruszki-brakuszki :loveu: to i nieraz pomagasz w transporcie i finanasowo i dobrym słowem ( a nie masz pojecia jak strasznie to jest potrzebne chwilami....)... To naprawdę sporo. Ja tez bym chciała mieć ogród i wiecej kasy i czasu, bo to jest- to mnie strasznie ogranicza, a niemożnośc pomocy wszystkim frustruje... P.S. sprawdź, czy już masz przelew, powinien być....
  23. Łoj.... za ogon to i mi sie zebrało już pare razy, ze psa dręczę... co dotyczyło Kra, która czasem za ów nieszczęsny ogon podtrzymuje przy wchodzeniu na schody, na podwórku, na króciutkim dystansie itp, jesli nam sie nie opłaca wózka zakładać (np. idziemy na górę na 5 minut, a wózek czeka w aucie, bo zaraz jedziemy dalej)... Nieważne, że tłumacze, że to najbardziej anatomiczne rozwiązanie i że pies usmiechniety zapierdziela- i tak jestem sadystką :evil_lol: Najweselej było jak musiałyśmy dojść od zaparkowanego auta do weta, jakiś 100- 150 m, a Kra akurat nie mogła miec wózka, bo jej się obrzęk łapy zrobił. Ruchliwa ulica, pies trzymany za ogon popiernicza jak torpeda (bo to jej ukochany wet), ja zziajana lecę za psem, w jednej łapie ogon, w drugiej koniec smyczy- i te potępiające spojrzenia przechodniów....
×
×
  • Create New...