Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. WROCŁAW. niedziela. 6 rano. Od soboty od 7 rano jestem na nogach. Praca, potem odwoziłam malutką, starszą suczkę do Warszawy, bo to jedyna szansa na uratowanie wzroku. Pomiędzy pociągami tam -i-z powrotem 10 minut przerwy. Szósta rano, niedziela - Wrocław, nareszcie do domu!!!! Pod dworcem siedzi kot. Hmmm. Jakiś taki niemrawy? Dobra- "tylko popatrzę". Kocia, zmierzwiona, czarna, bardzo miła. Na ciałku mnóstwo kleszczy. Bez oporów dała sobie wyjąć kilka. dobra a czym ona ma upaćkany ogon? Zaglądam "pod spód". Z koty leci ropa..... Niedobrze. Brzuszek gruby, a żeberka wystają. Na brzuszku guz. Przemaszerowałam z obcym kotem na rękach całą drogę do domu, teraz kicia siedzi w transporterku, bez protestów. Muszę sie zdrzemnąc, potem zaraz lecę do weta. I tu się zaczynają schody- nie mam kasy (na podróż Dixi poszło 180 zł, a nie wiadomo ile będzie leczenie). Nie mam jak jej odizolować, kenel zajęty kociętami. Od poniedziałku pracuję non stop. Potrzebny DT, potrzebne fundusze [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_cry.gif[/IMG] Konto: [B]Magdalena Łazarska[/B] [B]PKO BP[/B] [B]28 1020 5242 0000 2402 0158 3871[/B] P.S. kicia dostała na imię Azalia [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [B]Poniedziałek. Azalka już po operacji, miała zaawansowane ropomacicze i guzy na sutkach- niestety nerki i wątroba nie są zbyt "piękne", kicia teraz walczy o życie.... ale operacja była jedyną szansą na ocalenie :-([/B] P.S. I niech mi teraz ktoś powie ze sterylizacja jest be :mad:
  2. To prawda.... Kubuś dopiero teraz zaczyna "wychodzić ze skorupki"- długo był przygaszony, smutny i taki zdziwiony, ze ludzie mogą być dobrzy. Ale ostatnio doszedł do wniosku, że - życie chyba jednak jest całkiem fajne, spacery są bardzo fajne i że łobuzowanie też jest fajne ;)
  3. [']['] :( Najgorsze, że kocie maluszki są takie właśnie ulotne..... Chwila i nie ma kota. Niby to taka twarda selekcja naturalna, ale cholera boli..... A ta moja kicia miała paskudne ropomacicze (i milion kleszczy), już jest po zabiegu, ale stan ogólny jest nie za dobry.....
  4. Kubusiasty dostaje antybiotyk i ma absolutny zakaz interesowania sie jajkiem.....
  5. Obawiam sie że mogą sie do siebie drzeć, chociaż jeżeli im chodzi o rzeczywiste starcie, to kenel może je uspokoic (co innego psy, które "markują" chęć bijatyki). W obecnej chwili nie mam pojęcia co robić, nawet gdybym sie zdecydowała zabrać Kulę, to mogę najwcześniej za tydzień we wtorek... :(
  6. Niestety sytuacja gwałtownie sie pogarsza z dnia na dzień.... po dzisiejszym występie dziewczyn nie pozostaje chyba nic innego niż rozdzielenie- czyli[COLOR=red] [B]Kula musi znaleźć na już inny DT, lub DS[/B]....[/COLOR]
  7. No to pięknie. Jak odeśpie to zadzwonię. Kula jest sterylizowana. Tania nie i moim zdaniem jej zachowanie pogarsza się w okresie cieczkow-pocieczkowym (to naturalne, tak działają hormony u suk). Osobiście uważam, że nie należy stosować dominacji jako głównej i jedynej metody, ale zaczynać owszem, od jasnych zasad i tego, że "sorry, ale JA tu rządzę" ;) Pozytywne metody sa super jesli chodzi o pracę z psem o jasno poustawianych układach, a u Agnieszki suczom trzeba w tej chwili niestety od podstaw sukom wyjasnić co i jak... A- na dzieci też to działa bardzo dobrze ;)
  8. A ja właśnie wróciłam z maratonu do Warszawy i z powrotem (odwiozłam Dixi na konsultacje, tanitka sie nią zajmuje), a pod dworcem znalazłam chorą kicię......... SZLAG!!!!!!
  9. [quote name='malwina693']A ja mam nadzieje że one wkońcu się pogodzą !!![/QUOTE] Moim zdaniem problem leży w kilku rzeczach. Po pierwsze Tania jest akurat w okresie pocieczkowym, kiedy hormony często zwiększają chęć suki do dominowania i bijatyk z innymi psami. Po drugie- Agnieszka jest przez Tanię dość dokładnie "olewana"- bardzo dobrze widać to na spacerach, kiedy tania traktuje Agę jako balast na końcu smyczy, a nie partnera do pracy, o popsłuszeństwie nie mówiąc. Po trzecie suki nie dość, że usiłują ustalic sobie układy w domu, to ostro rywalizują o względy Agi... Uważam, że działanie powinno obejmować włączenie feromonów, być może też jakichś leków odstresowujących dla obu suk, ale także intensywniejszą pracę Agnieszki nad posłuszeństwem dziewczyn, szczególnie Tańki- nie tyle spacer w celu wybiegania, co praca, praca- niech baba poczuje, że musi sobie zarobić, no i musi zacząć traktować Agnieszkę jako "panią". tu problem, bo Agnieszce zdecydowanie brak stanowczości, a Tania potrzebuje niestety dość mocnych bodźców. No i ja bym zdecydowanie "odsunęła" obie suki od siebie, takie oziębienie stosunkó, czyli won z łóżka, a na michę i głaski trzeba zasłużyć... plus mniejsze hołubienie Kuli, która wyraźnie rywalizację przegrywa, a czując "plecy" może prowokować do dalszych awantur. Może to pomoże, ale nie zawsze dwie zwaśnione suki dadzą się pogodzić..... I jeszcze jedna zasadnicza rzecz. jesli próbować pozostawienia suk, to praca musi byc w domu Agnieszki. albo szukać DS dla którejś. Bo powiedzmy, ze wezmę jedną i ona bedzie się u mnie już zachowywać poprawnie- to nie znaczy, ze po powrocie do domu konflikt nie wróci, w dodatku ze zwiększoną siłą.
  10. [quote name='Ewanka']Myślę, że jedyna droga to odseparować dziewczyny od siebie .......... szybko znaleźć im nowe domki ... chyba na razie u dogomaniaczek np. z Wrocławia, może chociaż na jakiś czas. Tam, gdzie kiedyś była parwowiroza i [B]skąd przyszedł Seanek[/B], teraz [B]w ramach rewanżu[/B] powinna pójść któraś z suczek !!!!!!!!!!!!! [B]Taka dogomaniacka p r z y s ł u g a ................ i ............... s o l i d a r n o ś ć !!!!!!!!!!![/B] ..... inaczej Agnieszka się wykończy, nie wspaminam już o kasie na weta , wypadki są i chyba niestety będą coraz częstsze. Dziewczyny mają siebie już serdecznie dość ... potrzebują szybkich zmian!!!!!!!!!!! To chyba jedyna droga .......... no i oczywiście na cito szukanie DS.[/QUOTE] Seanek był u mnie. Z Agnieszką jestem w stałym kontakcie osobisto-telefonicznym i cały czas intensywnie szukamy rozwiązania. W tej chwili u mnie w domu jest KrAksa na wózku, Piki i Dixi- mikropsy, dzisiaj wiozę Dixi do Warszawy, bo po ataku psa grozi jej ślepota, no i jest sparaliżowany, mocno problemowy Kubuś. Nie licząc 11 kotów, w tym trzech maluszków, stada myszek, gołębia i przepiórek. Kula musiałby być odseparowana, o Tani nie mówiąc, po Piksi i Dixi to maleństwa, nie ma możliwości, żeby je narażać na starcie. Jeśli Tania w zamknięciu by wyła, to niestety- ja tez mam sąsiadów, mocno upierdliwych w dodatku. Acha, pracuję, w najbliższym tygodniu po 8-9 godzin i po prostu nie ma takiej możliwości, żeby w tym czasie jakiś pies hałasował.... Pomóc moge Agnieszce popracować z Tanią (co zreszta uż proponowałam ;) )na spacerach i u niej w domu....
  11. Niestety mamy nowe zmartwienie- Kubuś ma spuchniete jajeczko i wylizał sobie ranę.... :( Musze jakimś cudem zdążyć jutro pomiędzy pracą a wyjazdem do warszawy zdążyć do weta....
  12. Wiecie przyszło mi do głowy, że może warto by kupić feromony do kontaktu (D.A.P.)? Kocia wersja- Feliway często bardzo pomaga przy konflikatch w stadzie....
  13. [img]http://img688.imageshack.us/img688/7741/dsc0158bg.jpg[/img] [img]http://img30.imageshack.us/img30/3249/dsc0225mu.jpg[/img] A tu były takie fajne "stopnie" o dobre 40 cm w dół- Krze się bardzo podobało zeskakiwanie z nich w biegu....
  14. Dziękujemy i zapraszamy do pozostania na watku ;) A tu jeszcze kilka fotek, widoki: [img]http://img63.imageshack.us/img63/4989/dsc0162x.jpg[/img] Jedno z ciekawszych miejsc, od ścieżki w dół leciało stromo zbocze, a wózek nam sie ledwo mieścił...\ [img]http://img190.imageshack.us/img190/3817/dsc0117z.jpg[/img] [img]http://img571.imageshack.us/img571/9678/dsc0118k.jpg[/img] [img]http://img268.imageshack.us/img268/4929/dsc0208gl.jpg[/img] [img]http://img204.imageshack.us/img204/1500/dsc0079xp.jpg[/img]
  15. A dziś Ksenia miała spotkanie z Kra i szczerze mówiąc była mniej zdenerwowana niż niejeden "normalny" pies ;)
  16. No i oczywiście jakby ci net odcięło, to dzwoń, a ja już przekażę co trzeba komu trzeba i pomożemy :)
  17. [quote name='MartynaP']co sie dzieje :([/QUOTE] Nie chce za nic jeść...... :(
  18. Wynik może na pierwszy rzut oka mało imponujacy, tylko te 25 km to nie było po płaskim, ale po karkonoskich szlakach.... ;)
  19. Ważne!!! Gosikf&dogs grozi ponowne podtopienie- potrzebna pomoc: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/186912-Moj*****-wroc%C5%82aw-kozan%C3%B3w-pow%C3%B3d%C5%BA!?p=14809132#post14809132"]http://www.dogomania.pl/threads/186912-Moj*****-wroc%C5%82aw-kozan%C3%B3w-pow%C3%B3d%C5%BA!?p=14809132#post14809132[/URL]
  20. [quote name='Erica']Od xmatix.[/QUOTE] Pies jest świetny, trzymałam go do szycia, jak ściągnął pierwsze szwy- zero agresji, zero histerii, szycie w pachwinie, nasieniowody na wierzchu, a on nas po rękach chciał lizać....
  21. [quote name='Justynak']Wiem, że ostatnio strasznie ze mnie "wyrodna córka" i rzadko tu zaglądam :oops:, ale... Podobno nie ważne gdzie i co o tobie piszą, byleby nazwiska nie przekręcili... no i nie przekręcili! ;) W tym wypadku imienia Funi (mojego i Tośki zresztą też) w majowym wydaniu "Przyjaciela Psa"! Tych, którzy mieli okazję poznać Funię i trochę o niej posłuchać pewnie nie zdziwi, że stała się jedną z bohaterek artykułu pt. "Pupil na gigancie" :evil_lol:. No i się pochwaliłam! P.s. A żeby było choć niewielkie nawiązanie do tematu przewodniego niniejszego wątku (a nie tylko przechwalanki, pękającej z dumy, właścicielki wschodzącej megagwiazdy masmediów ;)), to powiem, że zdjęcie Funi (oraz moje i Toski) zostało zrobione w "naszym" Parku Wschodnim![/QUOTE] A już się zaczynałam martwić, gdzie Was wyniosło.... ;) [B]WAŻNE:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/186912-Moj*****-wroc%C5%82aw-kozan%C3%B3w-pow%C3%B3d%C5%BA!?p=14809132#post14809132[/URL] gosikf&dogs znowu grozi podtopienie!!!!!!!
  22. Ważne- kto z Wrocka mógłby pomóc?!!!!!
  23. A uzupełniony tekst z pierwszej strony? "Cześć. Jestem Kubuś. Zawsze mieszkałem na wsi. Moi ludzie nie bili mnie, ale i nie głaskali, czasem dostałem jakiś ochłap... Mieszkałem przy drodze, po której pędzą samochody, nie raz i nie dwa podczas wypraw "w teren" przebiegałem przez jezdnię. ale do tej pory zawsze zdążałem na czas. Czemu tym razem sie nie udało? Może moje nogi nie są już tak młode i szybkie, może zawiódł mnie wzrok i słuch, w porę nie ostrzegając przed zagrożeniem? Pisk opon, huk, ból, nagła niemoc, przerażenie.... auto strzaskało Kubusiowi kręgosłup. Ostatkiem sił dowlókł się do własnego domu, szukając ratunku u swoich właścicieli. Ale na małego, wiernego psiaka nie czekała żadna pomoc, chociażby ta ostatnia. Ci, których kochał i którym ufał- zatrzasnęli mu drzwi przed nosem. Po co komu ratować starszego (ma pewnie z 8-10 lat), rannego psa? Mało to ich na wsi? Trzy długie tygodnie mały, bezbronny psiak rozpaczliwie koczował pod drzwiami swojego domu, wlokąc za sobą bezwładne nogi. Jadł to co zdołał znaleźć. Powoli umierał zjadany przez pchły, z jątrzącymi się ranami.... dla niektórych i tak pewnie za wolno..... Kubusia (to imię to jedyne, co dostał od swoich "ludzi") zabrała dziś interwencyjnie Asia. Malutki piesek, ze sparaliżowanymi tylnymi nóżkami, niemiłosiernie wręcz zapchlony. Na nóżkach głębokie otarcia, zainfekowane i martwicze. Zainfekowany siusiak. Zasikany i zakupkany. RTG i diagnoza nie pozostawiły wątpliwości- Kubuś nie będzie chodzić. Prawdopodobnie będzie miał kłopot z trzymaniem moczu i kału (na razie trzeba sie pozbyć złogów kałowych i zobaczyć jak będzie przy regularnym odsikiwaniu). Będzie potrzebował wózka i pieluszek. Do tego ma paskudne infekcje w otartych łapkach i odparzonym siusiaku.... Rozum podpowiadał, żeby psiaka uśpić, bo kto go pokocha, kto zechce takiego? No i ..... Kubuś popatrzył nam ufnie w oczy, wtulił łepek............. Kubuś jest niewielkim (ok.8 kg) pieskiem, ma ok. 9 lat..... Jest spokojny, nienachalny, chociaż bardzo lubi pieszczoty, o które doprasza się delikatnie zaczepiając łapką. Na początku nieśmiały, boi się obcych mężczyzn. Nie niszczy w domu, ani nie hałasuje. Zgadza się z psami i kotami. Niestety Kuba nie kontroluje fizjologii, trzeba mu zakładać pieluszki, na dworze porusza się na wózeczku. Kubuś bardzo potrzebuje spokojnego, ciepłego domu, żeby mógł przeżyć swoje ostatnie lata nareszcie kochany!!!!!" ...coś jeszcze dodać?
×
×
  • Create New...