-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
Śmierć przez zagryzienie? Już nie! Papik znalazł wymarzony dom!
zuziaM replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Ale biedactwo... czy pomoc nadal potrzebna ? Jesli moge pomoc, to juz naprawde niedlugo bede przyjmowac psiaki. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/138597-HOTELIK-u-ZuziaM-12-wolnych-kojcA-w-od-poA-owy-grudnia"][SIZE=2][COLOR=blue][I][B]HOTEL DLA PSICH STARUSZKOW[/B][/I][/COLOR][/SIZE][/URL] Kojce juz na ukonczeniu - do konca tygodnia. Do Swiat powinny byc tez gotowe juz budy, a pierwsze juz w przyszlym tygodniu. Sa juz u mnie psiaki naprawde stare i chore. Mam swietna kochana pania doktor kilka km od siebie, ale psiaki woze sama, jak jest potrzeba. Koszt za Pappika bylby 300 zl ( bo pewnie to wazna informacja ). -
Boziu, co za biedactwo.... On teraz, rozumiem jest w lecznicy ??? Jesli moge pomoc, to juz naprawde niedlugo bede przyjmowac psiaki. HOTEL DLA PSICH STARUSZKOW Kojce juz na ukonczeniu. Do Swiat powinny byc tez gotowe juz budy. _________________________________
-
Wszystko w porzadku. Grubas sie zrobil potworny, ale przynajmniej mu cieplo. Wiekszosc dnia przesiaduje jednak w budce. Raz, ze panowie budujacy kojce sie kreca stale i boje sie, zeby Semir nie uciekl przez brame. A po drugie, to jest zimno, a Semirek oprocz sadelka nie ma dlugiej puszystej siersci, niestety...... Ale mysle, ze lubi juz swoja ciepla budke. Kiedy wyjezdzam do miasta, a Semik lata sobie, to jak tylko zobaczy, ze wyprowqadzam auto z garazu, to zaraz tupta do budki.... Kochany jest chlopczyk. W ogole to zrobil sie juz naprawde posluszny. Nie ucieka mi, jak chce go zlapac.... a nawet nie mam juz potrzeby o lapac, bo zawsze sam grzecznie przychodzi na zawolanie. A kiedy go musze zamknac w kojcu, to mowie po prostu : idz do siebie .... a Semek slicznie idzie. Mialam 1 telefon w sprawie Semirka z centralnej Polski. Ale pani dziwna... w ogole o niego nie wypytywala. Kiedy chcialam od niej adres mailowy, zeby przeslac do niej wiecej zdjec i troche o nim napisac, to powiedziala, ze nie ma komputera, a tylko stary telefon ..... .... zapytala tylko, gdzie Semir jest..... a jak odpowiedzialam, to powiedziala, ze sie odezwie, jak znajdzie jakis transport. I tyle .........
-
Hope już straciła nadzieję. Niestety nie do nazsej adopcji. ZAWIESZAM
zuziaM replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Zapisuje watek. Czy sunia jest bardzo duza ? Tak na oko... blizej boksera czy doga ( bo na zdjeciu to taka dogowata ) ? Chodzi o wielkosc budy dla niej. Moje budy beda dla psiakow srednich, takich wielkosci max. labradora czyli psiakow do 25 kg. Chociaz ze dwie takie wieksze maja byc, ale planowalam je nieco pozniej. -
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No takie mrozy przyszly ..... Panowie pracuja przy tych kojcach, ale krocej juz, bo nie da sie za wiele na tym mrozie wytrzymac .... Jak na zlosc !!!! Ale najwazniejsze, ze Gibon zdrowieje i nabiera sil. -
Przepraszam, ze milczalam tak dlugo, ale moja malenka Puncia mi sie rozchorowala okropnie :-( ... krwawa biegunka i padala doslownie z lapek :-(..... Zastrzyki, kroplowki...... i dopiero dzisiaj rano wreszcie wstala .... nareszcie od 3 dni zrobila siusiu ( musialam ja trzymac, bo sie chwiala na lapkach .... a wczesniej porzadnie wymasowalam, bo w ogole po 3 dniach lezenia nie potrafila sie nawet podniesc :shake:... jej starenkie 16 letnie kosteczki odmowily posluszenstwa zupelnie )...... Teraz sobie wypila sama sporo wody i zasnela znowu .... Ale niech spi starenka kochana..... Najwazniejsze, ze juz jest silniejsza i sama moze sie obrocic i ulozyc w koszyczku. Przez tych kilka dni co 2 godziny sama musialam ja odwracac, bo ona nawet sie nie miala sily ulozyc :shake: ...... Ona ma taka sile do walki o przezycie ... jest niesamowita ..... naprawde widac, jak bardzo chce jeszcze zyc ! Rzeczywiscie, zdjecia Dagusi dawno nie bylo, ale postaram sie to nadrobic. Beda oczywiscie niewiele sie roznily od poprzednich, bo Dagunia nie zmienia otoczenia. Ale byc moze, ze na wiosne bede ja juz powoli wypuszczala do ogrodu . Chyba, ze wczesniej znajdzie kochajacy domek.
-
Dzisiaj panowie, mimo mrozu, pracuja przy budowie kojcow i przyjechalo wielkie auto z piachem ....... Pan zaczal bardzo glosno stukac klapa, zeby wszystek piach wyrzucic ..... i oczywiscie Dagunia wpadla w poploch .... ona tak sie boi tego stukania .... no naprawde, nie potrafi tego przezwyciezyc ..... Ja bylam akurat obok kojca ... i Dagunia widzac mnie, przybiegla szybciutko pod ogrodzenie i sie przycisnela boczkiem do niego .... A ja przez szczeliny glaskalam niunie i mowilam do niej. Stala tak caly czas patrzac na mnie i domagajac sie pocieszania, dopoki pan nie skonczyl.... Kochana psinka. I juz wiecej nie zerwala kocyka, ktory powiesilam na drzwiczkach wejsciowych zeby mrozne powietrze nie wchodzilo do srodka. Mysle, ze Dagunia sama wie, ze tak jest lepiej dla niej..... Madra dziewczynka !
-
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale mam nadzieje, ze bedziecie Gibonka mimo wszystko oglaszac ????? U mnie bedzie mial swoj kojczyk i ciepla budke, ale trzeba pamietac, ze to "wolny pies" ..... mial paskudne zycie, ale na wolnosci.... nie byl zamykany nigdy...... U mnie, dla swojego wlasnego dobra, bedzie w kojcu .... moj tymczasowy Semir bardzo nie lubi psow, dlatego wlasnie, zeby uniknac konfliktow, konieczny kojec ..... Moze jednak wypatrzy go ktos, kto da mu milosc na ostatnie lata .... kawaleczek tarasiku w letnie dni, a na zime dywanik na ganeczku domu skad bedzie mogl sobie wychodzic do ogrodka ....... To mi sie marzy dla Gibonka ............. -
Wczoraj wreszcie Balbina wyschla i te pozlepiane mokre farfocle udalo mi sie wyczesac. Znow jest puchata i sliczna, jak dziewczynka. Ale za to coraz bardziej niegrzeczna ! Niestety doszlo do smutnego incydentu ... Balbina pogryzla Tosie ! W pore zareagowalam, ale nie obylo sie bez przelewu krwi. Tosiunia ma ranke na pyszczku...... Biedniunia dziewczynka juz i tak od jakiegos czasu byla zestresowana i nie chciala wychodzic z budki, a teraz juz wiem na pewno, dlaczego. Wczoraj kiedy dostaly obiadek, to Tosia jadla ze swojej miseczki, a Balbina lezala kolo swojej, nie jadla , a kiedy Tosia przechodzila opodal , to na nia warczala ! Jak widac to , ze one od 10 lat juz sa nierozlaczne wcale nie znaczy, ze beda sie kochac do konca. Wyraznie widac dominacje Balbiny, ktora slabosc Tosi zauwaza i pokazuje kto rzadzi. Jak tylko beda gotowe kojce, to Balbina bedzie musiala sie przeprowadzic. Oczywiscie bedzie miala kojec otwarty, ale na noc bedzie w nowym miejscu juz zamykana. A Tosiunia bedzie miala kojczyk dla siebie, albo moze dostanie jakas starowinke bidunie, jak sie taka trafi. Mysle, ze sie zgodzi z innym psiakiem, bo ja od poczatku wiedzialam, ze Tosiunia jest naprawde bardzo spokojna, grzeczna, tolerancyjna, zgodna dziewczynka. Ona jest slodziutka taka !
-
No .... prosze ... same zobaczcie Balbine - brudaska okrutnego !!!!! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/20984f5ddf6bb5c2.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/124/20984f5ddf6bb5c2med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c8057e3773a151b0.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/91/c8057e3773a151b0med.jpg[/IMG][/URL] Mokra jest, ze az z niej kapie !!!! Ale jak ja tylko powycieralam ( i recznik musialam potem wykrecac ! ) .... to zaraz sie polozyla na mokrej ziemi obok wielkiej kaluzy ! Niereformowalna panna .......
-
Panowie budujacy kojce mowia, ze do swiat skoncza ( pogoda paskudna i ciezko sie cos robi na zewnatrz ). Ale najwazniejsze, ze sie posuwa.
-
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Panowie budujacy moje kojce twierdza, ze beda gotowe przed swietami ( pogoda nie za fajna teraz na takie roboty ). Jesli wiec bede mogla w czyms pomoc, to prosze pisac lub dzwonic. -
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja oferta za 150 zl / mies. na worek karmy dla psiakow , aktualna. Kojce juz na ukonczeniu, wiec jesli Gibonek bedzie mogl w kojcu, cieplej budce z kocykami dluzszy czas sobie pozyc, to moze do mnie przyjechac. Mam juz kilka starowinek i nie narzekaja. -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale wczoraj Gabi mnie malo do grobu nie wpedzila ....... Przezylam ledwie ledwie ...... Poszlam mianowicie dzieciakom zaniesc obiadek .... i wolam Gabi, zeby wyszla z budki ... a tam cisza ... wolam znow ... i nic ... pukam w budke ... cisza .... nachylam sie i zagladam .... a Gabi nie ma !!!! Kurcze, zaczelam myslec intensywnie, kiedy ja ją widzialam ostatnio ...... no ale przypomnialam sobie, ze na sniadaniu byla u siebie ..... Bo juz sie balam, czy nie wysmyknela za ogrodzenie, kiedy moj maz rano do pracy wyjezdzal .... No to w takim razie.... gdzie ona jest ???????? I zaczelam poszukiwania .... a przy okazji zanioslam jedzenie dla Tosi i Balbinki. I okazalo sie, ze Gabi siedziala w budzie u Balbiny !!!!!!! Musiala sie tam wczesniej zaplatac, a ja jej nie zauwazylam ..... zamknelam kojec, bo mieli przyjechac panowie budowlancy i nie chcialam, zeby mi Balbina uciekla, jak beda wjezdzac. I tak biedna Gabrysia w kojcu tez zostala uwieziona ...... Ale ..... no wlasnie .... problem w tym, ze buda Balbiny jest o polowe mniejsza od budy Gabrysi ....... Jak ona tam w ogole wlazla ??????? I okazalo sie , ze to jednak nie takie proste ..... bo wyjsc niestety nie umiala ! Kusilam ja pachnacym jedzonkiem, a tu ani rusz ... nie mogla sie stamtad wydostac ! Musialam pojsc po narzedzia.... i wybilam dwie deski z wejscia do budy ..... i na dodatek pomoc jeszcze Gabi recznie .... pisnela nawet troche, jak jej zadek wypychalam na zewnatrz ...... ale sie udalo .... ufffffff........ Teraz juz bede uwazniej obserwowala , gdzie sie panienka szweda ..... i oby sie znow to nie powtorzylo, bo moze juz sie wtedy nie zmiescic ..... I na wszelki wypadek dostala tabletke na stawy..... bo przy tym wyciaganiu pewnie sobie nadwyrezyla bioderka..... a i pewnie w tej ciasnej budzie byla tak skrecona, ze zdretwiala cala...... No takie przygody miewamy ...... przynajmniej nie jest nudno ! -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mialam wczesniej czasu, ale zrobilam kilka zdjec pomagajacej w budowie kojcow Gabrysi ! Prosze, jaka wielka dziewczynka sie z niej zrobila ! Wczoraj ja znow probowalam poczesac, bo siersciuche potwornie gubi..... i o ile grzbiecik jakos sobie daje poczesac, to jak tylko szyje albo pupine probuje szczotka dosiegnac, to zaraz mi pryska ! Ale juz teraz jest taka grubiutka, ze nie szoruje szczotka po kosciach ...... I jest urocza ! Naprawde sie bardzo przyzwyczaila do mnie. Cieszy sie i czeka na glaskanko..... A tu wlasnie Gabi - pomocnik [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ca50cf15989e9304.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/124/ca50cf15989e9304med.jpg[/IMG][/URL] krotka przerwa w pracy .... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/00e1defbeaa9c2e0.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/237/00e1defbeaa9c2e0med.jpg[/IMG][/URL] a taki kawal ze mnie teraz baby !!!!!! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/031c1956dcfb8ecc.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/237/031c1956dcfb8eccmed.jpg[/IMG][/URL] Ostatnio zdjelam Gabrysi obroze, bo zaczynala ja cisnac ...... grubasek ..... -
Uszatek mix ON już bezpieczny w hotelu. ZA TM (*)(*)
zuziaM replied to Pianka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moje kojce w polowie skonczone.... Panowie twierdza, ze do swiat skoncza je juz calkiem. Deski na budy juz przyjechaly wczoraj, wiec od dzisiaj zaczynamy budowac budy. Pierwsza bedzie taka wieksza, bo widze, ze jest sporo psiakow takich misiowatych..... maly do wiekszej budy wejdzie, ale jak buda bedzie za mala, to bedzie klopot.... Uszatek zapisany do hotelu....... -
Czarne węgielki na śniegu - czarnuszki z Szydłowca potrzebują ogłoszeń!
zuziaM replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Moje kojce juz w polowie gotowe. Panowie mowia, ze do Swiat skoncza. Tak wiec moja propozycja przyjecia psiakow do hoteliku aktualna i sa zapisane w hotelowym watku. Mam tez fajna pania doktor z wielkim sercem dla tych najbiedniejszych. Jesli bedzie potrzeba, to bedziemy leczyc. -
Jestem pewna, ze Balbinka moze mieszkac w domu.... ale nie wiem, czy to moze byc mieszkanie w bloku.... raczej nie. Balbina jest raczej zimnolubna. Rzadko chowa sie do budy, uwielbia lezec na mokrej zimnej ziemi ( mimo, ze praktycznie caly prawie kojec wylozylam drewnianymi podestami, bo zrobilo sie w nim niezle blotko ), uwielbia brodzic po kaluzach ... nawet tych najglebszych..... caly czas zieje jakby bylo jej goraco. No trudno sie nawet dziwic, bo ona tlusciutka i bardzo puchata teraz jest. No i chyba wiem juz dlaczego Tosia tak stale siedzi w budce.... Dzisiaj bylam swiadkiem ( akurat wymienialam dziewczynkom koce na nowe, swieze .... Tosia dostala kawal skory z meskiego kozucha ) jak Tosia wyszla z budki , a Balbina lezala sobie przed buda i .... zaczela na Tosie warczec ! ! ! Ta bidusia zaraz sie wycofala znow do budki...... Wczesniej nie widzialam takich zachowan, mimo ze Tosia wychodzila do jedzonka, ktore przynosilam. Nie wiem dlaczego ona tak reaguje, ale moze to byc spowodowane np. zazdroscia..... Jak juz beda gotowe nowe kojce, to zastanowimy sie moze nad przeprowadzka Tosi. Bedzie sama i bedzie potem miala tez otwarty jkojczyk, to moze bedzie sie pewniej czula.... Zobaczymy jak to rozwiazemy.
-
No chyba tak. I jesli trafi sie taka jakas psina podobna do Dagusi wiekowo i gabarytowo, to kto wie... moze i Dagunia bedzie miala wspollokatorke..... A jak bedzie ladniejszy dzien, to otworze Daguni kojczyk i niech sie wymieszaja wszystkie psice..... zobacze, jak Dagusia reaguje na kolezanki tak muz zupelnie blisko siebie. Kiedy jakis czas temu uciekala z kojca i wchodzila do Tosi i Balbinki, to nie bylo problemu i sie nie gryzly.... mysle, ze juz na tyle dlugo sie ogladaja wszystkie, ze sie juz do siebie przyzwyczaily.....
-
Cisza, bo i niec sie nowego nie dzieje. Dagusia sie na dobre zadomowila.... juz nie robi balaganu w swojej budce, bo chlodniej sie na dworze zrobilo, wiec woli nie ryzykowac, ze pancia nie zauwazy, ze kocyki wywalone i nie wlozy ich do budki .... wtedy Dagunia by na golej podlodze musiala noc przespac...... oj... oj... oj ..... Zjada juz wszystko bardzo ladnie. Apetyt ma swietny, wiec i wyglada naprawde slicznie. Nadal sie cieszy bardzo, kiedy wchodze do niej.... teraz juz nie tak czesto, bo naprawde jest malo przyjemnie i psiaki tez wola z budek obserwowac, co sie na zewnatrz dzieje..... Musze jednak isc do niej, bo pod tymi pniakami sie jakies norki pojawily i podejrzewam, ze jakies nornice albo myszy sie dobieraja do dagusiowego jedzonka, jak cos zostawi..... Musze je stamtad przepedzic.....
-
Oj tak... szczegolnie wlasnie Balbinka. Chociaz nadal na smyczy nie za bardzo chetnie chce isc.... ale po chwili zapierania wreszcie idzie.....to strasznie lgnie do czlowieka. Dzisiaj po 1 w nocy moje sunki zaczely szczekac, wiec musialam wstac i je wypuscic na dwor... I jakiez bylo moje zdziwienie !!!!!.... bo przed drzwiami na ganku, na lezacym tam stale kocyku, spala sobie Balbinka !!! Musialam ja wiec zaprowadzic do kojczyka, zeby w budce sie polozyla spac.... Na szczescie noc nie byla zimna....