-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
Balbinke juz przyzwyczajam do przebywania w domu. Dzisiejszej nocy byla razem z moimi suniami w wiatrolapie. I wytrzymaly do 4 w nocy, bo ktoras sie wkurzyla na ktoras ( niekoniecznie na Balbinke ) i doszlo do malenkiego spiecia ( ale to tylko glosne warkniecie bylo, nie zadna wojna ). No i o 4-tej Balbinke wypuscilam na dwor. Byc moze nawet, ze chciala wyjsc siusiu.... ona nie jest przeciez przyzwyczajona do siedzenia w domu. I teraz tez lezy z moimi dziewczynami, bo ja wpuscilam. Oczywiscie caly czas na dworze spedza pod drzwiami na ganku. Polozylam jej tam dodatkowy gruby koc i ma teraz chodnik i dwa koce. Ale ona naprawde nie chce siedziec u siebie w kojcu, a nie chce jej tam zamykac, bo i tak do budy nie wchodzi tylko lezy na samym sniegu. A pod domem ma chociaz zaciszne miejsce i cieple koce pod pupa. No niesamowita z niej istotka. Naprawde........ Ona w ogole jakby nie odczuwala zimna. A dzisiaj w nocy mielismy minus 10 stopni ! No i oczywiscie moj maz nie ma pojecia, ze dodatkowy psiak nocuje w domu, bo by mnie na ten ganek razem z Balbina wyrzucil ...... A wracajac do tej powazniejszej sprawy, to dzisiaj przedzwonie do pani doktor i umowie sie na badania Balbiny. Nie wiem, jak ja to przezyje........ jesli jednak do operacji dojdzie. Chociaz, tak jak Krysiu piszesz, przed kazdym zabiegiem ukochanego psiaka sa ogromne nerwy. Ja juz przezywalam 3 sterylizacje swoich panienek, a czeka mnie jeszcze sterylizacja kociczki Zuzi.... za ok. miesiac. I juz jestem przerazona, bo dodatkowo na RTG brzucha wyszlo u Zuzi cos niezwyklego z jej watroba.... jakby niedorozwoj. Miala ogromne problemy ok. miesiac temu. Przez ponad 3 tygodnie nic nie jadla tylko wymiotowala, mimo roznych lekow ..... No i pojechalismy porobic badania.Tak wiec podczas sterylki pani doktor ta watrobe sobie ma obejrzec dodatkowo. A ja umieram ze strachu, bo nawet marskosc jest brana pod uwage....... I nie pisalam jeszcze nigdzie, ale 22 grudnia odeszla moja 16-letnia Punia..... malenka kruszynka ..... To byl najsmutniejsze Swieta, jakie w zyciu mialam ...... Jeszcze caly czas moj wzrok ucieka w kierunku miejsca, gdzie stal jej koszyczek....... Punia bardzo cierpiala ostatnie dwa dni ...... plakala bardzo kiedy chciala zrobic siusiu.... a kupke robila juz od jakiegos czasu do koszyczka pod siebie.... nie wstawala praktycznie wcale.... kiedy widzialam, ze probuje, to jej pomagalam i prowadzalam po domu...... nie pila nie jadla..... byla na kroplowkach codziennie przez ostatnie prawie dwa tygodnie zycia, miala dusznosci spowodowane niewydolnoscia serca ...... Ja cierpialam z nia i nie moglam jej w zaden sposob pomoc...... I musialam podjac ta najwazniejsza decyzje w swoim zyciu ...... nigdy wczesniej nawet nie przypuszczalam, ze kiedys los mnie przed takim wyborem postawi ....... I mimo, ze wszyscy, ktorzy widzieli Punie chora i coraz slabsza, przekonuja mnie ze to bylo najwlasciwsze rozwiazanie ..... ja sobie nigdy tego nie wybacze ..... nigdy...... to najstraszniejsze uczucie, jakiego mozna doswiadczyc ..... celowe pozbawienie zycia kochanej istoty....... Przepraszam...... ale musialam sie komus wyplakac, bo plakac nie przestaje ....... i nie przestane jeszcze dlugo.... ta kruszynka dala mi tyle radosci...... przez trzy miesiace .... tylko trzy miesiace .......
-
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czekam teraz na dwa psiaki. Terminy dokladne sa ustalane. Ale mysle, ze w granicach 20 stycznia juz mozecie szukac transportu. Miejsce dla Gibonka bedzie juz gotowe. -
Dziekuje za zyczenia i w imieniu kochanych dziewczynek, rowniez. Nie bylysmy u pani doktor jeszcze. Ale jak najbardziej sie wybiore. Mysle, ze jutro powinnam juz dac rade, chociaz mam jeszcze kilka spraw do zalatwienia. A z Balbinka w aucie sie raczej nie da zrobic nic dodatkowo. Tak wiec z nia bedzie wyjazd specjalnie. Pani doktor juz wie, ze bedzie miala nowa pacjentke. Zreszta ja juz widziala wczesniej, kiedy tego guza pierwszy raz ogladala. Ja sie bardzo boje tej operacji, ale to chyba jedyne wyjscie. Nie mam zielonego pojecia co z Balbinka zrobic po wszystkim juz....... Ale bede musiala cos wykombinowac. Jesli nie bedzie duzych mrozow, to nawet w garazu by mogla byc, bo jest w nim cieplo, kiedy temperatura na zewnatrz nie spada ponizej minus 4 stopni. Gorzej obawiam sie zeby Balbina nie porozrywala sobie szwow. No i jesli chodzi o koszt, to z pewnoscia nie bedzie bardzo duzy, bo moja pani doktor nie bierze kroci , a szczegolnie za biedne psiaki schroniskowe. Ale musialabym Was prosic o przelanie pieniazkow wczesniej, bo ja juz zupelnie sie zadluzylam na budowe kojcow i jeszcze dodatkowe zaciagane dlugi mnie wykoncza...... Przepraszam, ale naprawde nie bede na to miala srodkow. I potrzebne beda wszystkie gorace mysli Balbince, zeby udalo sie to i ten guzior nie odrosl !!!! Jak pisalam, to Balbinka naprawde nie cierpi, bo zupelnie przynajmniej tego po niej nie widac. Zachowuje sie najnormalniej, bez zadnych zmian. Napisze, jak tylko sie spotkamy z pania doktor.
-
Budka dla Rumka juz gotowa i jeszcze jedna dla ewentualnie Maniusia. Czekam wiec na sygnal, kiedy przyjezdzacie. - nr tel. w watku hotelowym.
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
zuziaM replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapisuje. Dzieki clo za zdjecia. Biedactwo. -
Dziewczyny, musze Wam napisac, ze nie podoba mi sie ten guz u Balbinki ..... Przykre, ze wlasnie teraz o tym pisze, bo pewnie juz sie szykujecie do zabawy sylwestrowej, ale musze. Kilka dni tego nie bylo, ale przed chwila bylam w garazu i sprzatalam sobie w aucie..... Balbinka oczywiscie byla ze mna. Skorzystalam z okazji, ze sie polozyla na kocyku ( w garazu jest sucho i znacznie cieplej niz na dworze ) i zaczelam ja wycierac recznikiem, zeby wyschla sobie zanim znow wyjdzie na dwor. I ona sie mi brzuszkiem do gory wywalila...... Ten guz jest juz ogromny ..... i w jednym miejscu zrobilo sie cos takiego, jakby to byl wrzod .... taki ciemnoczerwono-siny ...... Ja nie wiem, ale chyba zaraz w sobote pojade z Balbinka do pani doktor........ Ona musie to zobaczyc i powiedziec chociaz co to jest. Prosze Was, zastanowcie sie, co mozna zrobic ....... Balbinki na pewno nic w tej chwili nie boli. Biega i podskakuje z moimi suczynami na dworze wzdluz plotu i jest naprawde radosna. Ale to sie moze zmienic i to na dniach....... Nie mam do zadnej z Was numeru telefonu, bo chcialam zadzwonic najpierw do kogos.......
-
Natomiast, jesli Rumek byl odrobaczany w schronisku w ciagu ostatnich 4 miesiecy, to nie potrzeba teraz. [B]Ale prosze o przywiezienie z psiakiem lekarstwa na robale o nazwie : [U]DOLPAC[/U] ( ktore sama podam Rumkowi po 4 miesiacach od ostatniego odrobaczania )[/B]. Z doswiadczenia juz wiem, ze mimo, ze psy byly odrobaczane w schronisku, to mialy takie robale, ze taki zwykly odrobaczajacy tani lek, jak PRATEL, najczesciej stosowany w schroniskach, sie z nich śmial do rozpuku, a robale hasaly dalej ! Moje podopieczne psiaki przyjezdzaly z tegoryjcem, glista i najgorszym, najtrudniejsza do zabicia włosoglowką. I tylko DOLPAK sobie z nimi poradzil. Ja zawsze zaraz po przyjezdzie psiaka zawoze probke kalu do badania.
-
Rumek moze przyjezdzac juz od 5 stycznia. Dokladny termin zalezy od Was. Budki pierwsze juz beda gotowe na 5-ego. Kontaktowala sie z Wami juz [I]eliza_sk[/I] w sprawie Maniusia ? On jest we Wroclawiu i tez ma przyjechac do mnie. Moze da sie to polaczyc ????????
-
Ojej, to rzeczywiscie masz urwanie glowy. Pozdrow rodzicow od nas, prosze. A z tym temperowaniem, to naprawde nie jest latwo. Duzo zwierzakow jest teraz i Kasia sie czuje pewniej. Mysle, ze ona do tej pory wsrod tylko moich suń czula sie najslabsza i dlatego ta agresja u niej siedziala schowana. Teraz , kiedy doszly starsze i chore psiaki, ona sie poczula silna i zaczela walczyc o dominacje. I niestety robi to skutecznie, bo juz wszystkie jej z drogi schodza. To instynkt i nie ma na to sposobu. O psy to jestem raczej spokojna, bo nie ma mozliwosci zadnych bojek. Ale boje sie bardziej o koty. Kasia od samego poczatku bardzo nienawidzila koty. Nioeco ja do nich przyzwyczailam i nie atakowala ich na dworze, kiedy byly razem z psami. Ale kiedy podeszly blizej, to klapala zebami i warczala. Odkad koty nie sa wypuszczane na dwor ( czyli od jesieni ) , to ona juz jakby zapomniala, ze sie juz kumplowaly i teraz kiedy kocica ktorac wejdzie do wiatrolapu, gdzie Kasia lezy, to zaraz na nie reaguje. A u Ciebie Olu przeciez az trzy kotki sa i to zupelnie Kasi nieznane...... Z instynktem nie da sie wygrac chyba....... chociaz probuje.
-
No mnie teraz tez..... bo jak bylo cieplej, to Tosiunia czesciej byla na zewnatrz i miala kontakt blizszy z nami i psiakami. Teraz wiekszosc czasu jest sama w budce, ale trudno sie dziwic przy takiej pogodzie...... Ale mysle o przeniesieniu Balbiny do innego kojca ( tylko , ze bedzie miala go oczywiscie otwartego stale, a tylko na noc bede ja zamykala ) , a Tosi dokwateruje jakiegos spokojnego staruszka albo staruszke. I bedzie miala Tosia stale towarzystwo, bo Balbina w ogole juz u siebie nie bywa. Albo z moimi suniami lata, albo siedzi na ganku pod drzwiami na kocu. Tu tez sobie spi i na jedzonko tylko do kojca na krotko wraca. Ja w ogole nie rozumiem tej dziewczyny ...... ona nawet w deszcz i snieg siedzi na dworze.... jej futerko jest teraz mokre i pokryte szadzia.....bo padalo i teraz zmrozilo troche .... a ona nic sobie z tego nie robi. Nie chowa sie do budki .... Wycieram ja co jakis czas, kiedy przestaje padac, zeby przeschla, ale zaraz potem znow chodzi w deszczu ..... Ale nie moge jej przeciez w zaden sposob zmusic do siedzenia w budzie ..... W nocy z pewnoscia sie chowa, kiedy pada deszcz, bo juz to zaobserwowalam..... ale w dzien nawet na chwile sie nie chowa .... co za pies .......
-
Hope już straciła nadzieję. Niestety nie do nazsej adopcji. ZAWIESZAM
zuziaM replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Napisalam post i go nie ma ........ dziwne ..... OK. Wiec ja dzialam dalej z budami i czekam na wiadomosc, kiedy Hope bedzie gotowa. Nie ma pospiechu, bo w kilka dni wszystkich brakujacych bud nie zbudujemy, a Hope bedzie mogla przyjezdzac oczywiscie, jak tylko bedziecie gotowe. I budka jedna bedzie dla niej gotowa czekala. -
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Informacje o wszystkim w moim hotelowym watku ( link w podpisie ). -
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miejsca beda nowe sukcesywnie dochodzic w momencie konczenia bud. Budujemy je na biezaco. Nastepne wolne beda ok. 20 stycznia, bo na 15-tego juz sa zaklepane dla dwoch psich staruszkow i dla Maniusia z chorym oczkiem do leczenia albo amputacji. Jesli chodzi o wielkosc psiakow, to przyjmowac bede najwyzej takie postury labradora - czyli do 25 kg. Chociaz dwie, moze trzy ostatnie budy beda dla wiekszych psiakow ( ON-kowatych .... bo do hotelu bede w sezonie letnim przyjmowala psy od wyjezdzajacych wlascicieli.... i moze sie okazac, ze beda to ON-ki ). -
Czy mozliwe jest, aby dostac jakies nowe wiadomosci o Karusiu ........ Ja bardzo prosze.... Jak on znosi mrozy, jak sie czuje, jak sie zachowuje, jak sie zaaklimatyzowal, bo przeciez zmienil miejsce pobytu i jest w innym DT .... dlaczego musial sie przeniesc ????? Tyle pytan i nie ma odpowiedzi ........
-
Witamy wszystkich. U nas zima na calego, niestety. Jak wszedzie chyba, zreszta ... tez, niestety ! Budowa kojcow hotelowych skonczona, budy sie buduja i juz 5 stycznia przyjezdzaja pierwsze psiaki. Ciekawa jestem bardzo, jak je Kasia przyjmie...... Bo, niestety musze powiedziec, ze Kasia zrobila sie strasznym agresorem. Ona jest coraz bardziej zazdrosna o wszystko. Atakuje inne psy.... nawet przez ogrodzenie tak ujada, ze az piana jej z pyska leci. Nie wspomne juz, jak sie zachowuje, kiedy za naszym ogrodzeniem jacys ludzie przechodza. No nie wiem, co sie z nia dzieje od kilku miesiecy ....... Zawsze byla szczekliwa, ale tylko szczekala, ujadala, a teraz sie rzuca nawet do gryzienia..... Ostatnio naskoczyla na Balbine....... a poprzednio od czasu do czasu jej odwala i rzuca sie na Dagusie, ktora siedzi stale u siebie w zagrodce. Jedyny pies, ktorego toleruje, albo to on jej sie poddaje, to Semir...... Ale najgorsze, ze wczoraj ledwie zdazylam, bo przyjechala zona pana, ktory budowal nam kojce. Przyjechala z wnuczka kilkuletnia....... I na szczescie nioslam akurat panom kawe i bylam na dworze, bo Kasia sie rzucila na ta mala dziewczynke ........... Doskoczyla do niej z zajadlym szczekaniem i tak ujadala, ze cos strasznego. Dopiero, jak na nia wrzasnelam, to odeszla..... ale ja musialam juz zamknac. Panow robotnikow tez probowala za portki lapac....... A ona naprawde ma ten pysior taki , ze jak zebiska pokaze, to strach. Panowie sie na nia skarzyli caly czas i obchodzili ja bokiem. Z jednej strony to dobrze, ze chociaz jeden pies broni tak domu, ale z drugiej ...... jak nie u siebie kiedys zaatakuje, to bede miala klopoty. Zazdrosna sie zrobila o wszystko.
-
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
zuziaM replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najprawdopodobniej juz 5 stycznia przyjada dwa psiaki : Rumek i Hope. Potem w nastepnej kolejnosci : kudlacz i potem moze przyjezdzac Gibonek. To bedzie po 5 stycznia a najpozniej do 10-tego. Wiec tak mozna juz planowac. Ja prowadze i mam zarejestrowany Hotel, wiec Gibon bedzie psiakiem hotelowym. Jesli chodzi o jego karme, to najlepiej bedzie jak beda to wplaty 150 zl, jak sie umawialysmy wczesniej i ja bede sama ta karme kupowala( wole juz uzywac wyprobowanych wczesniej, po ktorych nie ma zadnych przykrych niespodzianek ). A Gibonek, spokojnie .... nie bedzie tylko na tej swojej suchej, ale bedzie dostawal to, co wszystkie inne psiaki. Przeciez to by bylo barbarzynstwo. Chyba, ze Gibon bedzie wymagal karmy specjalistycznej, to wtedy jak najbardziej trzeba mu kupowac ta wlasciwa dla niego. Bo nikt jeszcze nie napisal, czy on takiej specjalnej diety potrzebuje. Co dostaje w klinice ? -
OK Magdziu, jak tylko zajrze na konto. Ale na pewno juz doszlo. I wielkie dzieki, bo naprawde mam teraz krucho z pieniedzmi. Te kojce kosztowaly majatek ! A i tak nie zrobione jak trzeba ! Beda mi wymieniac drewniane podesty na wiosne, bo zrobili z deseczek 2 cm !!!!! Z takich desek to ja budy buduje dla psiakow ( caly garaz juz nimi zawalony, tylko czasu brak na budowe )..... a oni mi z tego podlogi bezposrednio na ziemi poukladali !!! To zgnije przeciez za rok najpozniej, wszystko....... No rece opadaja !!!
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moim suniom , a szczegolnie jednej starszej Isi podawalam Scanodyl. Ale skuteczne tez sa ScanVet i Canidryl. Podaje je nie stale, ale tylko 1 tabletke, kiedy zauwazam, ze Gabi ma wiekszy problem z chodzeniem. To dziala naprawde niemal od razu. Raz dalam go tez Balbince, bo ona zupelnie nie wchodzi do budy, nawet w najwieksze mrozy .... spi na ziemi !!! I jednego dnia zarzucala bioderkem. Za godzinke po podaniu Canidrylu jej przeszlo. -
Hope już straciła nadzieję. Niestety nie do nazsej adopcji. ZAWIESZAM
zuziaM replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Jesli chodzi o szczepienia inne niz wscieklizna, to zalezy wylacznie od Was. U mnie wazna jest oczywiscie wscieklizna. Natomiast, jesli Hope byla odrobaczana w schronisku w ciagu ostatnich 4 miesiecy, to nie potrzeba teraz. [B]Ale prosze o przywiezienie z sunia lekarstwa na robale o nazwie : [U]DOLPAC[/U] ( ktore sama podam Hope po 4 miesiacach od ostatniego odrobaczania )[/B]. Z doswiadczenia juz wiem, ze mimo, ze psy byly odrobaczane w schronisku, to mialy takie robale, ze taki zwykly odrobaczajacy tani lek, jak PRATEL, najczesciej stosowany w schroniskach, sie z nich śmial do rozpuku, a robale hasaly dalej ! Moje podopieczne psiaki przyjezdzaly z tegoryjcem, glista i najgorszym, najtrudniejsza do zabicia włosoglowką. I tylko DOLPAK sobie z nimi poradzil. Ja zawsze zaraz po przyjezdzie psiaka zawoze probke kalu do badania. No i czekam na informacje, czy 5 stycznia bedzie transport. Na pewno beda juz gotowe budy dla Rumka ( ktory czeka juz od lata ) i Hope. -
Dagusia bardzo sie boi stukania, ale nie zauwazylam za bardzo zeby reagowala na wystrzaly z zewnatrz ( a mamay blisko lasy, gdzie sa polowania - moje suki wtedy natychmiast piszcza i dobijaja sie do domu ). Dagunia na to nigdy nie reagowala, ale dzisiaj sie jeszcze raz dokladnie przyjrze, bo juz nieopodal na wsi slychac bylo petardy i inne rakiety. Jak bedzie potrzeba, to jestem juz przygotowana na to i mam spory zaps Hydroxyzyny. Moja Isia i Kasia i Semirek na pewno dostana, a reszta psiakow .... zobacze. Balbina na pewno sie nie boi, Tosia jest glucha, Gabi tez nie reaguje na takie dzwieki. Bede czuwac.
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety , tylko kojce sa obecnie. Ale ....... tak w niedalekiej przyszlosci jest postawienie budyneczku gospodarczego z kilkoma miejscami w ogrzewanych boksach. Kiedy to bedzie ???? Nie mam pojecia, ale plany juz sa, a pozostanie je tylko za jakis czas zrealizowac. -
A Semirek ma zaplacony hotelik do 31 grudnia. Fakt, ze na pewno lepiej by mu bylo w swoim wlasnym domku..... ale i na razie, jak odpuscily te mrozy straszne, to jest zadowolony, bo calymi dniami ( z przerwami na krotkie drzemki i ogrzanie kosteczek w budce ) gania z moimi dziewczynkami i naprawde bardzo to lubi. Mam nadzieje, ze kiedy przyjada nowi pensjonariusze hoteliku, to Semirek ich nie pozjada ....... I dlatego tez sie cieszylam na ten nowy dom dla niego. Semir juz sie u mnie czuje tak zadomowiony, ze bedzie miejsca bronil przed kazdym psim intruzem....niestety..... Ale jakos sobie poradzimy, najwyzej bedzie tylko pod moim nadzorem mogl biegac luzem wokol domu. A przy okazji bedzie sie przyzwyczajal do obecnosci obcych psow, wiec moze to i korzysc jakas przyniesie.