-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
No, dziewczyny ... nie straszcie mnie , bo ja nie mialam z Bunia zadnych kropelek na pchly ..... i juz sie przerazilam, ze to ja mialam zrobic .... a nie zrobilam, bo nie wiedzialam.....\ Ale OK, jak juz zaaplikowane. Uszko Buni zakrapiam zawsze podczas jedzenia, bo wtedy wychodzi z budki. czyszcze, w miae mozliwosci, bo czasmi sie bardziej szarpie i wtedy wole jej nie stresowac. Pytalam swoja pania doktor o te krople i powiedziala, ze to czyszczenie nie jest az tak konieczne, bo co ma dojsc i leczyc, to bedzie leczyc. A wyczysci sie porzadnie juz po leczeniu, zeby usunac wszystkie brudy. Kupka zdrowa.... nie ma robali ( ale mam to powtozyc, bo okres inkubacji robali czasem trwa dwa tygodnie i wtedy sie ich nie znajdzie ). Spacerek udal sie pierwszy..... pozostale na razie nie ..... Bunia nie chce wychodzic. ale trzeba jej dac troszke czasu jeszcze. I tak sie juz do mnie przekonuje i mimo, ze sie uchyla, to jednak daje sie glaskac. Wiekszosc czasu jednak sobie lezy w budce. Jedynie pierwszego dnia wchodzila na bude i szukala drogi ucieczki. Teraz juz jest spokojna.
-
Byla u mnie po psiaka pani, ktora zajmuje sie szkoleniem i praca z psami trudnymi. Wypytalam wiec , jak postepowac w przypadku Miki. Poradzila nic nie robic..... Na pewno takie siedzenie przy niej, gadanie i zachecaniue do wyjscia nie przyniesie skutku. Trzeba poczekac i dac jej wolna lape..... Kazala pzypiac smycz do obrozy i otworzyc kojec. Pewnie bedzie trwalo, zanim Mika wyjdzie, ale musi to zrobic sama..... zadne zachety jej do tego nie zmotywuja..... Tak wiec zaczekamy na cieplejsze dni i wtedy tak zrobie. Na razie ma cieplo, smaczne jedzonko i wychodzi , kiedy musia sama ......
-
Szwy zdjete juz w sobote. Balbinka bardzo grzecznie lezala podczas zdejmowania. Brzusio nieco jeszcze opuchniety w jednym miejscu, ale to normalne, bo tam byl guz najglebiej i ciecie bylo bardzo gleboko. Ale pozrastalo sie bardzo ladnie i Balbina po dwoch tygodniach pozegnala sie z kolnierzem. Jest nadal w domu, bo na mrozie nie moze lezec. Spi z moimi suniami nadal w domu i czasmi dochodzi do drobnych scysji ..... bo musze Wam powiedziec, ze Balbina sie zrobila bardzo zaborcza.... zaczyna walczyc o dominacje ... jednak stado dosc spore jest. Tak wiec te jej wczesniejsze zachowania wobec Tosi tez mozna wytlubaczyc tym, ze chciala ja sobie podporzadkowac...... Teraz probuje z moimi to samo. Poniewaz Balbina generalnie nie lubi budy, a chowa sie do niej jedynie podczas duzego deszczu ( tak bylo jesienia ) , to postanowilam dla nej przeznaczyc ogromna bude po zmarlym owczarku podhalanskim. Buda jest ocieplana i naprawde wielka. Mam nadzieje, ze Balbinie sie spodoba mieszkanie w niej. Jest tam tyle miejsca, ze i miski swoje bedzie w niej miala. Buda bedzie stala oczywiscie kolo domu, a nie w zadnym kojcu. Mam nadzieje, ze sie do niej przekona i bedzie w niej mieszkala od wiosny. Zreszta moje dziewczyny tez od wiosny juz beda na dworze ( dostana swoje budki ).
-
Mikunia ciekawie spoglada .... z budki. Ale, ze wychodzi, to widze na wlasne oczy ... po sladach pozostawionych obok budki. A wlasnie dzisiaj kawalek takiego sladu zabralam do pani doktor do zbadania na obecnosc robali. Bylam wlasnie dzisiaj z Balbinka na zdjeciu szwow. No i okazalo sie, ze pani doktor byla ..... zawiedziona, jak sie wyrazila, bo .... nie znalazla w zadnej z dostarczonych 7 probek ( od 7 psiakow od razu zaiozlam ) ani jednego robala !!!!!!! Tak wiec poki co odpuszczamy odrobaczanie. No i na dodatek uslyszalam, ze wszystkie psiaki ( z wygladu probek pod mikroskopem ) sa jak okazy zdrowia. Zadnych sladow niestrawnosci, zadnych drobinek pokarmow wydalonych bez strawienia. Dzisiaj odsniezalam u Miki i odslonilam jej wejscie do budki, bo bylo bardzo cieplo i slonecznie. Mikunia zerkala na mnie i tyo co robie z zaciekawieniem. Dostala tez pare smakolyczkow, ktore wkladalam jej pod sam nosek. I nie brala, poki zagladalam.... a za chwile smaczek znikal...... Jest jeszcze niepewna, ale nie jest przerazona.... na pewno. No i ta pogoda wcale na korzysc nie dziala .... gdyby to byla wiosna albo lato, to z pewnoscia Mika by w budce nie siedziala...... Ale ma teraz tak przytulnie i cieplutko, ze po co wychodzic, jak z budki i tak wszystko dobrze widac.....
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
zuziaM replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_ogonek_']zuzia, nie ma sprawy. A czy ty masz jakieś auto itp.? Chodzi o to żeby podjechać do tego Zgorzelca. Bo taki transport łatwiej będzie znaleźć. Albo podaj nazwę wsi na której mieszkasz, bardzo cię proszę.[/QUOTE] Mam auto i do Zgorzelca mam 18 km. Moja wies nazywa sie Siekierczyn. -
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
zuziaM replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Podam swoj numer na wszelki wypadek, gdyby jakis termin byl juz ustalony 695 555 221. I zawiadomcie mnie nieco wczesniej, zebym przygotowala zagrodke ( jest zima, wiec bede musiala odsniezyc.... teraz tego nie robie, bo jest pusta ). No i budke przygotuje wtedy .... kocyki , zaslonki na wejsciach itp.... -
Ja juz jestem w domu. Po spacerach, sniadaniu i sprzataniu. Bunie zastalam rano w budce. Wyglada na to, ze jej sie tam mieszka wygodnie. Kocyki lezaly ladnie, nie buly pokotlowane, wiec wnioskuje, ze nawet zimno jej niebylo i nie musiala sie zakopywac. Bardzo chetnie oczywiscie zjadla sniadanko. I zeby latwiej bylo mi zakropic uszko, to zabralam ze soba smakowita kosc .... duzy kawal ogona z mojej zupy ogorkowej. Buni dalam ja powachac, a kiedy podeszla do mnie i czekala az ja dostanie, po prostu przytrzymalam ja za obrozke i zakropilam uszko. Nie bylo najmniejszego z tym problemu. A w nagrode Bunia zabrala do budki smakowita kosc ze spora iloscia mieska na niej ...... W ogole jest bardzo spokojna. Mysle, ze rzeczywiscie takie warunki jak budka i psiaki obok, jej odpowiadaja bardziej niz nieznane mieszkanie ...... Nie wiem, czy znacie jej przeszlosc, ale byc moze wlasnie w takich warunkach zawsze mieszkala. Na spacer jej jeszcze nie zabieralam. Na pierwszy pojdzie dopiero po obiedzie. Musi jednak sie najpierw przekonac, ze nic jej tu nie grozi i moze bezpiecznie wyjsc. A kiedy wroci tez dostanie cos dobrego. Jutro jade rano przed 10-ta do pani doktor z Balbinka na zdejmowanie szwow po operacji wyciecia guza. I zabiore do badania kupke Buni. Zanim jej kupie tabletke, trzeba sprawdzic jakie ma robale. Byc moze, ze nie bedzie potrzebna ta najdrozsza. Dam wiec znac, jak juz bede wiedziala.
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
zuziaM replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No tak... rzeczywiscie zaniedbalam watki swoich wlasnych psiakow ostatnio.... A Isiunia .... jak Isiunia ... byla slodka, jest slodka i bedzie juz zawsze. To taki cudowny psiak. Ona kocha wszystko i wszystkich..... Zawsze kiedy wracam ze spacerow z hotelowiczami, wita nas przy bramie i kazdego zaraz w nochal caluje .... wylizuje im pyszczki .... no taka mamusia i cioteczka kochana .... Zdrowko ..... bardzo w porzadku. Podaje regularnie oczywiscie Luminal.... nadal tylko po pol tabletki , bo atakow zadnych odkad go bierze nie bylo. Ani zaslabniec, ani omdlen ...... nawet w czasie, kiedy strzalka barometru juz nizej nie miala gdzie zejsc...... A Isiunia jest straszna meteorolopatka...... Niskie cisnienie lub nagle spadajace od razu mozna poznac po niej.... nie musze na barometr patrzec. Jest niesamowita. Uwielbia sie tarzac w sniegu i jak zwykle robi to w towarzystwie swojej ukochanej kolezanki Inusi. Tarmosi ja i ciaga po calym podworku ...... czasem az interweniuje, bo sie boje zeby Iny nie zadusial.... Jeszcze mieszkaja w domu. Maja teraz od dwoch tygodni jeszcze jedna wspollokatorke Balbinke, ktora po usunieciu ogromnego guza musi byc w domu. Na szczescie zgadzaja si doskonale wszystkie. W ogole to wszystkie dziewczynki sa bardzo tolerancyjne i nie ma nieporozumien. Nawet jedza zawsze razem , obok siebie , kazda zjada ze swojej miseczki i nie interesuje sie miseczkami siostrzyczek..... Tak wiec ... wszystko u nas gra .... A jak ktos nie wierzy, to zawsze moze sie przekonac na wlasne oczy .... Ja zapraszam nieustannie do nas. Pozdrawiamy !!!!!!!! -
Jak dzwonic do mnie, to dopiero kolo 10-tej. Jak wychodze z domu o 7,30 ze sniadaniem i na spacery, to dopiero wtedy wracam. Chyba, ze jutro znow bedzie potrzeba odsniezania, to bede pozniej uchwytna. A telefonu ze soba nie zabieram, bo mi juz pare razy zamarzl i musialam podgrzewac pozniej .....
-
Jak dzwonic do mnie, to dopiero kolo 10-tej. Jak wychodze z domu o 7,30 ze sniadaniem i na spacery, to dopiero wtedy wracam. Chyba, ze jutro znow bedzie potrzeba odsniezania, to bede pozniej uchwytna. A telefonu ze soba nie zabieram, bo mi juz pare razy zamarzl i musialam podgrzewac pozniej .....
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Buba jest niesamowitym przytulakiem..... Bardzo lubi sie tulic .... i calusy rozdaje, jak tylko dosiegnie.... kochana panna.... Na spacerkach bardzo dziarska. Nawet nieco ciagnie na smyczy. Dzisiaj troche nawarczala na moja Isie, ktora ja obwachiwala , kiedy wrocilysmu ze spacerku .... generalnie naprawde polecilabym Bube dla starszej pani, samotnej, ktora lubi sobie posiedziec w domu , poszydelkowac ..... a raz dziennie na dluzszy spacerek sie wybrac ..... I buba bylaby naprawde swietna kumpelka do takich rzeczy. -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj znow wyrzucilam jeden kocyk z budki i wymienilam na nowy, bo Gabi znow kupke w budce zrobila ...... Nie mam pojecia czemu to robi .... czy nie kontroluje tego, czy nie chce wychodzic, bo zimno, czy po prostu starosc i nie moze sie ruszac, kiedy jej lapiny zdretwieja od lezenia w budzie i juz bnie zdaza sie wygramolic ...... No nie mam pojecia....... Ale wiosna juz bedzie lezala w pontonie kolo budki i mysle, ze ten problem zniknie .... -
No wychodzi, bo widze , ze robi siusiu i kupki...... ale ja nie widzialam jeszcze..... Tylko, ze naprawde jest zimno i nie tylko ona w budce woli siedziec, ale i Dagusia i Gabi i Semirek i Chojrak i Buba.... One wszystkie glownie w budce siedza, a wychodza tylko na jedzonko albo spacerek. Nawet kiedy w kojcach odsniezalam , to chwile byly ze mna, a potem sie chowaly. Maja w srodku przytulnie i cieplutko, wiec wcale sie nie dziwie, ze wola tam byc ...... Tylko ja musialam na tym wietrze i sniegu pracowac .... oj ciezko pracowac ... Nie wiem, jak ja jutro sie bede po tym czula ..... moje miesnie nie sa przyzwyczajone do takiej fizycznej pracy .... Sniegu napadalo naprawde sporo .....
-
Oj... jest uroczy, to prawda.... Dzisiaj wszystkim psiakom dalam po pluszakowej maskotce. Zeby im sie samotnie nie siedzialo w budkach.... No i Posterek tez taka oczywiscie dostal....... Odsniezalam w kojcach wiec obserwowalam, co ktory psiak ze swoim pluszakiem robi. I generalnie, prawie zadnego to nie obeszlo .... ale Poster sie bawil !!! Najpierw wyniosl miska na srodek kojca, a potem zaczal sie na nim tarzac i warczec przy tym ..... Ciekawe, co to mialo znaczyc ..... Ale w kazdym razie, wygladalo uroczo...
-
ale chyba nie musze mowic, ze Chojrak nie jest psiakiem kojcowym, ktory nadaje sie do budy ..... On jest naprawde bardzo wrazliwy i delikatny, to psiak domowy na 100 %. I znow mnie dzisiaj tracal nochalkiem i sie przytulal, kiedy odsniezalam kojce. No naprawde slodki z niego i cudowny psiak.
-
Ja chetnie bym adoptowala wszystkie psiaki ..... Tylko, skad wziac dla wszystkich miejsce ?????? A Chojrak jest przekochany. I z tego, co zauwazylam on zupelnie nie reaguje na inne psy. Nawet na te krzykliwe.... Finnigana i Rumka, ktore dra sie bezustannie, kiedy ide lub wracam ze spaceru z innymi psiakami. A Chojrak bardzo chetnie wita sie zawsze z moimi suniami, ktore sie zawsze kreca kolo bramy wejsciowej. Do psow jest zreszta taki sam jak do ludzi ..... bez emocji zupelnie.
-
Wszystko w najlepszym porzadku. Bunia ( moja kociczka tez ma takie imie ) rzeczywiscie juz sie uspokoila i teraz siedzi sobie w budce. Nie wyszla nawet juz do mnie , kiedy przynioslam jej chrupki. Postawilam je wiec w przedsionku, nalalam swiezej wody i poszlam do innych psiakow. I slyszalam tylko, jak Bunia chrupie jedzonko ...... Tak wiec kolacja zjedzona. Dzisiaj nie bralam jej na spacer, bo jest juz ciemno i poza tym miala dosc wrazen jak na jeden dzien. Mysle, ze bedzie sobie smacznie dzis spala. Dostala do budki dwa cieplutkie kocyki i swoja poszeweczke ze znajomymi zapachami. Jutro przybije do wejscia budki kocyk, zeby nie wwiewalo do srodka zimne powietrze i snieg. Dzisiaj tego nie zrobilam, zeby Bunia jednak obserwowala z budy, co wokol sie dzieje. Mam nadzieje, ze sie szybko oswoi i nie bedzie sie bala. Chociaz te dzikie wrzaski Finnigana i Rumka, ktorzy sie nawzajem przekrzykuja, moga zle wplywac na pozostale psiaki i moga im przypominac schroniskowy zgielk. Ale to trwa zwykle chwile i zaraz sie uspokajaja. Jutro po porannym spacerze i sniadaniu napisze, jak minela noc.
-
Ale cudny banerek ! Finnigan jest naprawde takim szalencem ! Uwielbia spacery ! Ja sobie je tak ustawiam, ze przeplatam spacery z psiakami zywiolowymi i z psiakami spokojnymi ..... Niestety wiekszosc to taklie , ktore po prostu szaleja na spacerach ..... a ja ledwie po nich zyje..... Finus, mam wrazenie dostawal kiedys lanie ...... Kiedy czasem ciagnie bardzo na smyczy i nia szarpne, zeby sie uspokoil, to on sie kuli caly i oglada na mnie ..... I to samo jest, jak go poklepalam po pupie niedawno ...... Od razu sie skulil ....... I wtedy tak patrzy z lekiem prosto w oczy ...... Byl lany, jak nic !
-
Calkiem dobrze. I to nawet ie siedzialy stale w budkach nawet. Czasami wychodzily i kolo budek sobie lezaly. Dzisiaj juz duzo cieplej, ale za to nas zasypalo. I zaraz ide odsniezac w kojcach.... rano musialam szukac miseczek w sniegu zeby sniadanko podac .... Nienawidze tej zimy !!!!!! Jutro kupujemy maty i zaslonie kojce tak, ze juz niewiele sniegu sie do nich dostanie.
-
Niuniek jest cudny i juz sie mnie zupelnie nie boi. Glaszcze glowke a on tylko zerka i czeka , kiedy bedzie jedzonko..... Zarlok przeokropny !!!!! I madrala.... obserwuje i sie uczy ..... Niestety i tych mniej fajnych rzeczy ..... Finnigan swoje koce wiecznie z budy wywleka i potem je tarmosi i ciaga po calym kojcu .... Posterek juz podpatrzyl i tobi to samo !!!! Wczoraj az bylam zla, bo ten fajniutki polarkowy brazowy kocyk wywlokl i go zdeptal... polozyl sie potem na nim ... a kocyk oczywiscie mokry az zesztywnial na mrozie..... Wysszylam go i wsadzilam znow do budy, a Poster do ciagania dostal inny.... taki gorszy, nie nadajacy sie do przytulania w budce .... No dran !!!!!
-
I jak ???? Czy sunia dzisiaj przyjedzie ???? Zadzwoncie lub przyslijcie sms-a, bo musze jedzenia wiecej ugotowac wtedy. A pytam , bo ta pogoda dzis taka, ze moze sie Ania jednak nie zdecyduje jechac..... Ja zaraz musze isc odsniezac w kojcach, bo nawialo strasznie duzo sniegu. Przy sniadaniu musialam szukac psich miseczek........ Straszna ta zima..... Juz wolalam mrozy chyba, niz te zawieje....
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
zuziaM replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Zagladam na watek, bo jestem ciekawa, co postanowicie. I powiem tak ..... miejsce jest wolne dla tych psiakow. Chociazby z tego wzgledu, ze nie planuje juz umieszczac w tej zagrodce wiecej zadnego psiaka, bo ma ona zostac rozebrana. Budka-blizniak pojdzie wiec do jednego z nowych kojcow. Oczywiscie nie teraz, ale na wiosne lub latem. Jesli psiaki by przyjechaly i byly dluzszy czas, to nawet przez cale lato by mogly tam sobie byc, a jesienia by zostaly przeniesione do kojca razem z ta podwojna buda. Ale kojce tez nie sa male, bo maja 2 x 4 m i z tego 2 x 2 m sa na trawie, a reszta to drewniany podest. Tak wiec nie musicie sie spieszyc, bo i tak innych psiakow do tej zagrody juz nie planuje i bedzie wolna. -
Ucaluje z pewnoscia i wielka przyjemnoscia..... Kilka dni temu powiedzialam swojemu mezowi, ze sie zakochalam w jednym psiaku ...... Nie zgadl oczywiscie w ktorym..... Bo do glowy by nie przyszlo nikomu patrzacemu z boku, ze Chojrak jest najcudowniejszym i najslodszym psem na swiecie !!!!!! On nie sprawia takiego wrazenia zupelnie .... ale tak jest.... Jest po prostu CUDOWNY !!!!!!! Spokojny, opanowany, cierpliwy, posluszny, przytulasny potwornie ..... i przepiekny !!!! Te jego oczka.... no cudo prawdziwe !!!!!!
-
Nie zarujcie .... Rumek to prawdziwy facet .... on by sie ze wstydu spalil w takim ubranku jamniczkowym .... Te ubranka sa zreszta dla dziewczynki ..... Rumek jest twardy i nawet w naprawde duze mrozy siedzial przed buda, albo wyskakiwal z niej, jak sie tylko cos dzialo. On naprawde nie marznie. Chociaz przy takim niedoborze sadelka to naprawde dziwne.... Rumka rozpiera wprost energia .... On stale jest w ruchu ... to taki typowy osobnik z ADHD ...... I trzeba o tym potencjalnych wlascicieli informowac.... to zywiol !!!!!!
-
Ok, nie ma sprawy. Semirek z glodu nie umrze. To moj ulubieniec ... jest wspanialy, naprawde. Widzialam Aga, ze dzwonilas do mnie, ale ja teraz wiekszosc czasu na dworze jestem.... Albo spacery, albo sprzatanie, albo karmienie, albo wymiana lodu w miseczkach na wode .... i tak w kolko caly dzien ... Kiedy ta zima sie skonczy wreszcie ????????? !!!!!!!!! Nienawidze zimy !!!!!!!!!!!!!!!!