-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
Rumeczek jest strasznie cudownym psiatkiem !!!! Jest kochaniutki, juz mnie wycalowal dzisiaj ..... Wkladalam mu jeszcze jeden ciepluni kocyk, bo ta skorka sama go nie grzeje za bardzo..... a on mnie dorwal i dawaj calusy mi skladac na polikach.... A ja sie ruszyc nie moglam, bo jedna reka wpychalam koc do budki. I opuscilam dzisiaj zaslonke z koca na wejsciu do budki, zeby zimne powietrze nie wchodzilo do srodka. Jak sie chlopaczek tam wtuli w te kocyki, to bedzie mial jak w puchu.... Ja czesto do budki Dagusi reke wkladam, sprawdzic czy nie pokopala kocykow.... a ona ma tam normalnie jak w lazni ... cieplo niesamowicie ! Rumci ma niesamowity apetyt ! Dzisiaj obiadek zanioslam i on zaraz, nie czekajac az z wiaderka wyloze wszystko, zaczal jesc.... Wiec dolozylam mu jeszcze dwie chochelki..... I wyobrazcie sobie, ze jak poszlam za jakis czas po niego na spacerek ... pusta miseczke zastalam ! A bylo tego dwa razy wiecej, niz zjada Balbinka ! I tyle samo, co prawie dwa razy wiekszy od Rumka Finnigan ( a on czasem nawet nie dojada do konca ). No naprawde, jak tak pojdzie dalej, to grubasek sie z tej malizny zrobi szybciutko !
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj sprobowalam Gabi wyczesac..... katastrofa. Uciekala mi po calym kojcu..... a ja za nia ganialam ze szczotka. Udalo mi sie wyczesac troche grzbiet, kark i boczki.... Kiedy dotykalam tylu, zaraz dawala dyla. Wymienilam jej koce ( musze je jutro wyprac, bo Gabi sie zalatwila w budce .... jeszcze sie to nie zdarzalo.... nie wim dlaczego to zrobila ). Normalnie zalatwia sie w kojcu ( odkad sie zaczely sniegi, nie chce wychodzic poza kojec ). Odkrylam jej troche wejscie do budki, zeby sie przewietrzylo .... i za jakis czas uslyszalam wycie Gabci ..... Poszlam wiec i opuscilam kocykowa zaslonke ... i ucichlo..... Gabusia potrzebowala troche prywatnosci .... Staruszeczka z niej, ale jeszcze daje sobie rade. Chetnie je .... wszystko, co daje. Mysle, ze nic jej nie dolega, bo nie zali sie zupelnie. Oby ta zime jakos przeszla...... A z wiosna, sloncem i ciepelkiem bedzie juz super ! -
A jesli chodzi o nasza rekonwalescentke...... Balbinka jakby zawsze mieszkala w domu .... Bardzo chetnie siedzi nawet sama, kiedy moje dziewczyny lataja na mrozie. Dopomina sie wpuszczania i pcha sie z tym kolnierzem ( nie wiem, jak dlugo on wytrzyma ) na calego .... A teraz na dodatek nie chce sama jesc ....... Musze ja karmic wyciagajac jedzonko z jej miseczki i podajac pod nosek .... wtedy zjada wszysciutko ..... !!!! Jak prawdziwy chory !!! Zdejmuje jej kolnierz do picia i jedzenia, bo nie potrafi w nim nic robic. I musze pamietac, zeby zaraz jej go zakladac, bo moze byc kiepsko, jak by sobie rane rozerwala...... Poki co zjada tablety ( sa ogromne .... jak 50-groszowka i strasznie grube..... musze w prawie polowie pasztetu jedna tabletke zagrzebywac, zeby ja Balbinka zjadla ) i rana, chociaz jeszcze zaogniona ( pani doktor zreszta uprzedzala, ze takie rany po guzach czesto maja stan zapalny ) nie krwawi i nie boli Balbinki. Bo gania, jak dzieciak, skacze i wyglada na bardzo zadowolona.
-
Po Tosi (*) zostalo 240 zl z Waszych wplat. Mowilam juz Magdzie przez telefon, zeby sie zastanowic, co z nimi zrobic...... Pewnie, ze najlepiej byloby je przeniesc na ktoregos z Waszych psiakow , np. Postera, bo jemu troche brakuje..... Jesli chodzi o wplaty za dziewczynki, to bylo to tak : Za Tosie - 240,- zl z deklaracji + pani Magda 25,- zl + zuziaM 15,- zl Za Balbinke - 240,- zl z deklaracji + pani Magda 25,- zl + zuziaM 15,- zl i tak niech pozostanie. Magda wplacala wiec zawsze za obie dziewczynki 480,- zl. Ja swoja deklaracje 15,- zl przenioslam na Posterka ... Magdy jeszcze nie pytalam ( chociaz napisalam jej, ze Tosia odeszla .... ). Mysle, ze sie odezwie za jakis czas.
-
O kurczaki !!!!! A tak sie powoli rozkrecalo ..... no i prosze !!! Koniec !!! Dwie budki na tyszaki (???) czekaja. Jedna na Mike, druga na .... kawalera ( bo mam nadzieje, ze u chlopaka tez do przodu idzie ! ). No super ! Bardzo sie ciesze !!! A tym bardziej, ze moze , jak bedzie taka duza grupka znajomych Wam psiulow, to moze doczekamy sie wreszcie jakis odwiedzin ????
-
Wiec chlopak dzisiaj nocuje w domku ???? A Buba ???
-
Ja juz na PW napisalam na ten temat. Pozostaje wiec wszystko bez zmian.
-
Boziu , dlaczego nie zajrzalam tu wczesniej ?????? Jestem bardzo daleko i mam co prawda tylko miejsca w budkach, ale mam tez wspaniala pania doktor, ktora dla tych najbiedniejszych psiakow robi naprawde bardzo duzo i walczy do konca ...... Sprobowalabym go leczyc....... Psiaczku kochany ....... (*) (*) (*) (*) (*) (*) .....
-
Kojec juz przygotowany, kocyk w budzie, miseczki przed buda .... I jedzonko bedzie zostawione czekalo, bo nie wiadomo jeszcze na ktora godzine dojedziecie, prawda ????
-
Ojej, to ja bede dzisiaj w ciagu dnia zagladala, czy sa juz jakies nowiny ..... Zwykle nie mam na to czasu i tylko rano przy drugiej kawie siadam do komputera i czasami poznym wieczorem..... Zycze wiec bezproblemowego dnia .....
-
No to swietnie, bo to naprawde sliczny psiak. Chociaz lepiej sie bedzie prezentowal, kiedy mu siersc odrosnie ( ta ktora musialam wystrzyc z koltunami ). No i Finni juz tak straszecznie nie smierdzi. Te spacery w sniegu sporo chyba jednak daja. Lapki sie myja .... a i swieze powietrze i sucha podloga pod lapkami, a nie kaluze siuskow, tez robia swoje.
-
Wczoraj wieczorem ... z wielkim zaciekawieniem. Dzisiaj od rana sobie troszke razem poszczekaly i ze dwa razy sie ciut poklocily, ale niegroznie i nie za dlugo ... kilka sekund doslownie. Mysle, ze to poschroniskowe odruchy, albo zazdrosc..... leni ... dopiero jutro wysylam ten list z umowa... wczesniej nie mialam zupelnie czasu.
-
Sliczny i coraz pewniejszy siebie. Pisalam, jak slicznie chodzi na spacerkach, a dzisiaj juz taki slodziutki nie byl.... Lobuziak czasami jak sie rozpedzi, to nie mam sily go zatrzymac. Odreagowuje ten rok nie wychodzenia na spacery !!!!! A ja nogi polamie ! Musze ciastka jutro kupic, bo jedynie kiedy je mam w kieszeni, to Finni idzie obok mnie i czeka na ciacho ..... A dzisiaj zauwazylam, ze podgryza swoja budke w srodku ...... dlatego na spacerze znalazlam takie grubsze dwa konary z drzewa czeresniowego i Finni ma je teraz w kojcu, w razie gdyby ga znow zabki zaczely swedziec .....
-
No trudno to jeszcze powiedziec, bo Rumcio jest dopiero od wczorajszego wieczora ..... Dzisiaj ze dwa razy troszke sie poklocili ....... Ale nie trwalo to dlugo ... kilka sekund jedynie. Mysle, ze to poschroniskowe odruchy .... zazdrosc...... Za kilka dni sprobuje ich razem na spacer wyprowadzic.
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i ja tez nie jestem z tego powodu szczesliwa .... nikt mnie nie odwiedza ...... A nie powiem, przydalby sie ktos od czasu do czasu..... W przypadku Gabi na przyklad, bardzo bym byla wdzieczna za pomoc w jej wyczesaniu..... Gabi zrobila sie bardzo kudlata. Mysle, ze to zimowa siersc ...... Na pupie ma juz nawet takie pedzelki z siersci, wychodzace na zewnatrz ..... Trzeba by to wyczesac, ale Gabusia chwili w miejscu nie ustoi..... Jak ja tylko dotykam, to zaraz pryska.... Toleruje jedynie glaskanie po pyszczku i to tez nie za dlugo. A z kolei nie chce jej przywiazywac do czesania, bo sie wystraszy i zestresuje niepotrzebnie...... No nie mam pojecia , jak to zrobic. Latem po jej przyjezdzie ja troche czesalam, ale tez nie dala sie tak do konca wyczyscic ze starej siersci. No i wlasnie w takich przypadkach przydalaby sie pomoc..... -
Rumcio rzeczywiscie jest dosc zywiolowy, ale nie szarpie i nie ciagnie na smyczy, latwo nad nim zapanowac. Teraz juz naprawde duzo spokojniej sobie spaceruje, wacha zapaszki i grzecznie reaguje na komendy : chodz, wracamy..... Madry naprawde psiaczek z niego. I jest niesamowicie sympatyczny. Glosik tez ma niczego sobie. Szczeka czasami i slychac go o wiele glosniej niz dwa razy wiekszego Finnigana. Dzisiaj bardzo niecierpliwie czekal na obiadek. Az skakal na mnie i nie mogl sie doczekac, kiedy postawie wreszcie miseczke. Dostal bardzo duzo ( tyle, co Finnigan, bo maja jednakowe calkiem spore miseczki ) i zjadl wszysciutko ...... Bylam zadziwiona mocno, bo Finnigan zostawil .... nie zmiescilo sie wszystko. Mysle, ze bardzo szybko nabierze cialka...... chudzinka jest straszna. Dzisiaj byla moja mama i razem bylysmy na dwoch spacerach. Najpierw ja z Rumkiem, a mama z Finniganem .... a potem na kolejnym spacerze sie wymienilysmy ... Mama zdecydowanie woli spacerowac z Rumkiem.... To delikatny i spokojny psiaczek. Byla dzisiaj paskudna pogoda. Wlasciwie caly dzien brzydka mgla, dlatego nie robilam jeszcze zdjec. Ale jutro ma byc troche slonca, wiec cos tam porobimy. Teraz Rumek juz schowal sie do budki i juz bedzie spal do rana. Pobiegal dzisiaj naprawde duzo........ Jego wiekszy kumpel Finni tez juz poszedl spac. A zaraz ja .... juz padam .... Odzwyczailam sie od tych spacerow troche.....
-
[quote name='magda222']Gosiu ze mną podpiszesz umowę,bo ja brałam na siebie Rumka w schronisku. Miałam wypisać tu na miejscu i wysłać z nim,ale zapomniałam... Dane możesz spisać z naszej umowy Tosino-Balbinkowej.[/QUOTE] Ok Magdziu. Wiec wysle Ci umowe poczta dzisiaj. Odeslesz mi jeden egzemplarz, dobrze ?
-
Pierwszy dzien niech sie liczy od dzisiaj, czyli , jak sie nie myle - [B]19.01.10 [/B] A chlopczyk juz po spacerku. I po sniadanku, ale wszystkiego nie zjadl. Za to wczorajsze jedzonko , ktore zostawilam na noc, zniknelo calutkie bez sladu ! To dobrze, ze ma apetycik i ze mu smakowalo. Chrupeczek tylko nie ruszyl. Ale jak pamietam, to zaden z psiakow z tyskiego schroniska nie chcial na poczatku chrupek jesc. A teraz wszystkie wcinaja. Po nocy w budce byl porzadek, nic nie wywalone. Spal niuniek sobie smacznie. Teraz tez siedzi w budce. W kojcu znalazlam po nocy jedna kupke, ale i na spacerku zrobil. Mam wiec nadzieje, ze nauczy sie szybciutko, ze te rzeczy zalatwia sie na spacerkach. To wazne tez jako pierwszy krok do nauki czystosci, Jesli niuniek ma trafic do domu ( mieszkania ) musi tego sie nauczyc. Popracujemy troche. Niedlugo bede miala swoje male reklamowki, ktore bede rozwieszala i roznosila po wielu miejscach. Byc moze, ze wkrotce ludzie beda przyjezdzac wiec, zeby poszukac dla siebie przyjaciela. Mysle, ze Rumek ma spore szanse, bo jest drobniutki i naprawde przemily. Mam nawet takiego milego starszego pana na mysli, ale on ostatnio troche chorowal, wiec nie wiem, czy bedzie chcial teraz psiaka. Moze blizej wiosny, zeby na spacerki chodzic juz w cieple dni. Ale najpierw musze wypytac, czy w ogole chce psiaka, oczywiscie........ Minus to brak kastracji........ bo jest troche nadpobudliwy , ale coz....
-
Acha.... on ma w zaswiadczeniu o szczepieniu p.wsciekliznie napisane imie Argo. I takie imie musze wpisac w [B]umowe hotelowa[/B]. I [B]na kogo ja wypisac i do kogo wyslac do podpisania ????[/B] Ja musze taka miec, w razie kontroli jakichkolwiek.
-
Rumek rzeczywiscie w samochodzie byl bardzo grzeczniutki. A w ogole to on zupelnie nie przypomina tego psiaka ze zdjec watkowych..... To naprawde taka slodzizna .... fajny niuniek. Az dziw, ze nikomu nie wpadl w oko. Teraz jest w kojczyku. Wymienilismy z mezem zaraz budy, bo ta ktora dla niego przygotowalam byla za duza stanowczo. Dostal mniejsza, bardziej przytulna. I dolozylam jeszcze dwa kocyki. Mam nadzieje, ze ich nie wywlecze, a bedzie w nie wtulony spal. No i czyscioszkiem to on nie jest ..... Nie wysikal sie na dworcu, nie wysikal u nas w ogrodzie na krotkim spacerku ..... ale za to w swoim nowym kojczyku bude obsikal z kazdej mozliwej strony..... Zapoznal sie z Finnim, bo z nim sasiaduje. Obwachwaly sie dlugo, ale z krecacymi ogonkami. Jest troche chlodno, wiec mam nadzieje, ze szybko pojdzie do budki sie schowac i bedzie juz sobie spal, po wrazeniach calego dnia.... a wlasciwie dwoch nawet dni, do rana. Finni troche szczeka, bo moze Rumek juz sie schowal.... nie widze z domu, bo juz ciemno zupelnie. Moje dziewczyny tez juz w domu siedza, bo oczywiscie pognaly wszystkie pod kojec i sie tam wdzieczyly..... Rumkowi potrzeba teraz troche spokoju, zeby sie mogl oswoic z miejscem. A jutro pierwszy dluzszy spacerek. Jedzonkiem nie byl zainteresowany, a chudzinka z niego rzeczywiscie okrutna .....