Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. [quote name='Pestka111']IN, jest duża i chuda, co niestety widać :-( Szczeniaczki chyba są za małe, by je do niej zabrać, poza tym, skoro tak bardzo o nie dbała (bo dbała - nie zabiła, wiedząc, że może ich nie wyżywić), czy to byłoby dobre dla niej, taki dodatkowy stres? Suczka jest łągodna i przyjaźnie nastawiona do ludzi.[/QUOTE] Szczeniaczki podkarmiać od 5 tyg , a nawet jak się da od 4. Ale nie zabierać suce. Skoro nie zostawiła, to Pestka ma rację, ma duży instynkt macierzyński. Ponadto, jak teraz dostaje jeść to ma mleko, przy odbiorze zapalenie sutek gwarantowane.
  2. [quote name='Pestka111'] Suczka jest również w Zamościu - wstyd mi, że pochodzę stamtąd, chociaż mam nadzieję, że to są skrajne przypadki :angryy: [/QUOTE] Co ty mówisz, ściana wschodnia nie jest AŻ taka zła; żeby się wstydzić, a takie przypadki zdarzają się wszędzie. Popatrz na podkarpacie, świętokrzyskie tam jest dopiero tragedia. Wszędzie są zwyrodnialcy.
  3. Pestka, czekamy. Tamte bidaki, mimo że w tragicznym stanie - rasowe, znajda domki w mig. Ale to ...; napis zcoś więcej, gdzie jest, ile mają małe.
  4. Ona podobna do "mojej" Grappuni, jak przytyje oczywiście z 10 kg.
  5. Andziu kochana, my malutka bierzemy "w ciemno" nawet dzisiaj jak się da. Trzymaj rękę na pulsie co się z nim dzieje.
  6. Scanomune faktycznie dobre jest, tylko drogie. Ale... Eliocik dzisiaj wstał, chodził na spacerku i zjadł sniadanie. Może będzie dobrze z nim, bo wczoraj bardzo osłabiony byłl jeszcze wieczorem po zabiegu.
  7. Masienko, jutro. Zapytam. On teraz w trakcie sądu. Jak moge to ci prześlę i nr telefonu tej flamy też.
  8. Weź żesz mnie nie stresuj;) , jakie zera?? Już myślałam, że jakieś tysiące popisałam:p . Dziś i tak mam,stres bo mi pismo ważne zanikło a obiecałam skserowac i dać. Jest 350 zł.
  9. Ona, ta jego flama robi tzw. dobre wrażenie "na oko", więc na adopcje poważnie trzeba uważać. On lubi mieć duuuuuuuużo zwierzatek, w tym psów. Wiemy gdzie chce się zadomowić i jest to zastraszająco blisko Krakowa. Psów, które lubi podobno nie zjada, nie wiem czy Pajuty by polubił...
  10. Umarł kto? Te, w tej Nadrenii i w tym Krakowie. Czego tu tak cicho????? 05.10.2006 - 14.02 - 350 zł.
  11. [quote name='Ksera']Myślicie, że je też zjeść chcieli?[/QUOTE]:crazyeye: Nie Madziu, nie sądzę aby je chcieli zjeść, ale też nie sądzę aby im dali jeść.
  12. Opowieść z cyklu grozy. Jak Pajuty uniknęły kata dla zwierzat. Jakis czas temu, w pełni wakacji, jak nasze Malutki były na Allegro, zadzwoniła Pani, iż jej przyjaciel ,ma stadninę koni i bardzo kocha malamuty i chce adoptować nasze. Ona już przyjedzie następnego dnia i weźmie psy. Oczywiście wyjasniliśmy Pani, że MY tam musimy pojechać, zobaczyć, skontaktować się z najbliższym wetem, ustalić wszystko no i przede wszystkim właściciel musi sam się skontaktować, abyśmy mogłi porozmawiać o rasie, tych konkretnych psach, wymaganiach, jedzeniu. Pani się odezwala raz jeszcze, że będzie w Krakowie "jutro" i może psy zabrać, więc my znowu apiać to samo, że właścicel, że my musimy jechać itd. No i cóż się okazało??? Ową Panią chętną na malutki była przyjaciólka S.D., czyli sławnego zadręczyciela koni (ostatnio w Końskich) i innych zwierząt. Kto czyta ten wątek, prosze o uważanie przy wydawaniu psów w Krakowie i okolicach; oni są już w tej chwili w Krakowie, a w zasadzie pod Krakowem i zaczynają zbierać, m.in. psy.
  13. No Jesu, to tak obrazowo było. Wiem, że Koszalin to w Nadrenii.
  14. Et, nie kuś. Na mnie z inwentarzem to i TIR by był nie za duży. A każde jakiś wygód żąda; a to półeczki z nad komputera, podusi, fotelik ten z czerwonym kocykiem; sam zestaw żarcia na dwa tygodnie to już nadbagaż byłby w LOT.
  15. My tu gadu, gadu a w banknotorozmnażalini to nikt nie był!!!! 04.10.2006 - 14.12 - 115 zł.
  16. No co Ty, rano do śniadania to ja koty i psy przeliczam, czy co mi nie zanikło:p ; robota taka:cool1:
  17. No ja liczyłam, ale rano, broń wschodnią, wielkiej urody zresztą. Nie szczekała.
  18. No co ty? Ślimaki chcesz liczyć. A jak dużo by ich było??? Tak ze trzy setki i ścisłego rozrachunku i by uciekały??? Toż to stres straszny.
  19. CZy jakasik zaraza padła na towarzystwo to dowcipne, że cisza taka zaległa. Cisza złowroga; czyżby Lincoln ... wyzdrowiał?!?!?!
  20. Brać, i przywieźć szybko. Może Gosia? Ona dużo jeżdżąca. Erka drugi raz, aby potwierdzić, nie dzwoniła, miała wczoraj. Więc nie wiedziałyśmy czy to prawda i czy on jest.
  21. Dzwoniła Erka, ale miała się dowiedzieć czy można go wyjąć, czy też musi odbyć kwarantannę, czy też ci właściciele chcą czy nie chcą; miała dzwonić wczoraj wieczorem i dać znać.
  22. Andzia, jaka procedura w tym schronie, można zabrać malutka, czy co? Szukają tych co wzięli?? Czy kwarantanna. Jak z tym okiem? Leczone było? Napisz coś więcej. Erka zadzwoń do Luizy!!!!!
  23. Patia, wielka prośba o Allegro, tekst zamieszczam poniżej, daj swoje piękne zdjecia. Pozdrawiam i z góry dziękuję. SŁONECZNA JESIEŃ ŻYCIA PAJUT I SABA. Z niezmąconym spokojem, łagodnością, zrozumieniem patrzą na życie. Dwa starsze malamuty. Piękne, dostojne, z pozoru obojętne; potrafią z całego serca pokochać człowieka. Ich ostatnie lata są w naszych rękach. Zdrowe, zadowolone, pełne wiary w przyszłość czekają na swój dom. Taki prawdziwy dom, gdzie nie będą bite, gdzie będą karmione, gdzie nie trzeba będzie kulić się i mrużyć oczu w oczekiwaniu na cios. Kto da im szansę, kto je pozna, kto zrozumie - ten je pokocha, bo ... nie da się inaczej. Dwa stare malamuty: SABA I PAJUT. Zadzwoń, bądź telefonem NADZIEI - 601 07 02 67. Kraków i okolice.
×
×
  • Create New...