-
Posts
21459 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mar.gajko
-
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Jestem umówiona z p. Elżbietą jeszcze w tym tygodniu, jak będą wyniki z wymazów z oczek i uszu; jak jeszcze uda mi się pożyczyć aparat fotograficzny, to zrobię kilka zdjętek; to że sierstak juz w lepszym stanie to jakby zrozumiałe, ale te oczka naprawdę "robią wrażenie", że tak szybko się poprawiły, bo na te czerwone łysiny i gęstawą ropę to z lekkim przerażeniem patrzyłam, że to jakieś już bakteryjne może być i tak łatwo nie będzie. -
I jeszcze do Irenaki i Paulusa: do zarzutów braku pomocy???? psu z biegunką. Nie miałm odpowiednich przyrządó aby zastosowac płukanie żołądka, co przy odrobinie dobrej woli wydaje się zrozumiałe. Ponadto mycie psa o 21 po lodowatą wodą - przed nocą- jest pomysłąem dosyć ryzykownym. Cokolwiek by kto nie pisał i nie rzucał gó...em; w dalszym ciągu uważam, dawanie puszek tak przeterminowanych psom, a zwłąszcza starym i chorym, za barbarzyństwo i szkodzenie tym psom. Gdyby nie wprowadzono mnie w bład,że to Kiwi przywiozła puszki, zadzwoniłabym do Patrycji, z pytaniem czy można je wyrzucić. Ponieważ Kiwi, wbrew temu co się tu pisze, nie życzy sobie telefonów, sprawa została poruszona przy wątku psa. A tak swoją drogą; wiele tu widać w tych wpisach; i chyba nie najbardziej w moich.
-
Widze, że amunicja faktycznie ciężka. Otóż droga Pani, zapomniała Pani napisać, iż przed tym odwiozła Pani psa do schroniska, gdzie akkurat byla nosówka. Ja namówiłam Panią aby psa ze schroniska zabrać i odwieżc na hotel, z zaznaczeniem że gdyby były objawy JAKIEKOLWIEK choroby, psa należy zabrać, gdyż w hotelu są inne psy, bezdomne, nieszczepione. I Pani kazała dzwonić w każdej chwili. Więc jak psiak dostał wymiotów i sraczki, zastosowałam się do zalecenia i zadzwiniłam. Szkoda, że Pani tego nie pamięta.
-
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
[quote name='niufa']Co ja przez te ****się nazastanawiałam co robi Nortonek to moje.:diabloti: :diabloti: Czy to był test na inteligencję, czy sprawdzian ze znajomości przebiegu kataru.:evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] To DOGO robi taką cenzurę. I kasuje takie zestawy literek co im sie wydaje hmmmmm, obraźliwe i czasami takie śmiesznoty wychodzą:evil_lol: -
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
[quote name='ARKA']czy Norton juz plywa w wannie? On podobno lubil pływac!:p[/QUOTE] Arko on jakoś niecierpi wanny, wyskakuje z niej jak z procy. Znosi brodzik i mycie łapek w miskach. Może lubi "otwartą" wodę; ale na starszego Pana to za wcześnie na kapiele w rzeczkach. Zimno jeszcze jest. -
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Doszło 100 zł :) to Niufa od Ciebie zapewne, tylko tu mam nick a tam poważne imię i nazwisko. Norti dziękuję bardzo. A.... dzisiaj widziałam chłopczyka, bo byliśmy u weterynarza; z P. Elą bo Nortonek poki****e. Uspokajam to nic poważnego, myślę, iz te kąpiele mu troszeczkę, hmmmmm, zaszkodziły i chłopak kataru dostał. Oczka JUŻ są lepsze i nie wiem czy to możliwe, ale zaczyna mu sierstka wyrastać pod oczkami, gdzie było takie łyse czerwone; dredy i kołtuny powycinane; trochę strzępiasty jest chłopiec ale zmiana jest OGROMNA w sumie wygląda jak normalny pies; sierstka tylko trochę matowa jeszcze, musimy sią porządnie odżywić jeszcze jakiś czas. Jutro, pojutrze będa wymazy z oczu i uszu i wtedy sią zastanowimy nad dalszym leczeniem. Nortonek jest cudny. Zostałąm wylizana po twarzy i poprzytulaliśmy się sobie. U lekarz był grzeczny może dlatego, że w sumie nic mu nie robił "złego". -
Coś dzwinego się dzieje z sierścią Ciapulka... na ogonku to coś co miał, czyli bure wypada, a pod spodem jest ... czarne, jakby czarna sierść rosła na ogonku, taka połyskliwa; z kolei na całym ciąłku jakby srebrnawa rośnie, hmmmm. Ciekawe co z tego wyniknie jak już urosnie wszytsko. Czy ktoś go pamieta "z początków schronu", jak wyglądał jak go oddano do schroniska?? Kołderkę ciotka może dać, ale domku gdzie już szukać, to nie wiem.
-
I OK. Wiara czyni cuda. I jest OK., że psu się przywozi puszki po terminie dwa lata. Jak nie spleśniałe. To wszystko OK. Ponieważ Kiwi stworzyła wrażenie, iż ja dnie i noce spędzam na rozmowach o niej; informuje, iż to jest nieprawda, a wręcz jest to śmieszne. Czekam na info chociaż jednej osoby, która to dzwoniła do Kiwi i mówiła, co ja mówię na jej temat. Ja nie mam raczej czasu na "takie" rozmowy. Ostatnie rozmowy to temat Bodzia, który cudem nie umarł w hotelu - rozmawiałam wtedy z Patią; potem dostałam "ostrzeżenie" od Kiwi cobym, się do jej psów nie wtrącała i nie życzy sobie ŻADNYCH uwag z mojej strony, ŻADNYCH . I OK. Więc się nie wtrącałam, do dzisiaj. Weszko, wiem kiedy Kiwi jest w odwiedzinach, wtedy NIE MUSZĘ dawać zastrzyków Wodnikowi, a daję ostatnio prawie co dzień; jak na długość stażu na Dogo i zajmowania się psami, Twoje opinie są, hmmm, zbyt kategoryczne, a język przyostry.
-
Bijesz poniżej pasa. Może szkoda ci Ciapka; wyadpotowanego prze WOLONTARIAT krakowski i porzuconego w hotelu i co? Ilu było chętnych żeby się nim - rzygającym, srającym zając. Wszyscy zanikli; nikt nie znał, nie wiedział. Temat był milczący; może o malamuty - owszem stoją w kojcu; odrobinę lepiej niż po ziemią; też nie było chętnych. Oprócz wszystkiego jestes jeszcze podła, po prostu.
-
Jestem w szoku. Wczoraj, jak co dzień dojechałyśmy do hotelu; oczywiście najpierw pytania do p. Tomka, jak tam Saba, czy nie kaszle, jak Paju, czy Ciapek nie nasikał za mocno, czy Robinek zjadł etc.; czyli o wszystko. P. Toemk ze zmartwieniem wielkim powiedział, że Wodniś ma okropną sraczkę; wiec poszłyśmy pod kojec i faktycznie cały obsrany, bo nie trzyma i nie nadąża się mu sprzątać. Ale po czym???? Nastąpiła zmiana pożywienia; dostaje RC Conwalescenta; ale po tym ja nigdy sraczek nie zaobserwowałam; owszem wolniejsza kupa niż po suchym, ale nie sraczki takie. Kiwi przywiozłą Conwalescenta i stwierdziła, iż puszki są trochę po terminie, więc sprawdzamy; i co????? Termin ważności puszek upłynął 12 września 2005r. Trochę!!!! Owszem dwie puszki opisane z ceną 11 zł; a reszta czyli kilkanaście przeterminowane i to tak okropnie. Opadło mi wszytsko. Jak można świadomie narażać psa, tak chorego na takie komplikacje???? Przecież akurat jemu nie brakuje funduszy i może jeśc puszki jakie mu śa tylko potrzebne. Przeciez wiadomo, że on nie trzyma kupy i przy biegunce to katastrofa; leży cały czas w odchodach. To po prostu skandal, jak tak można traktowac starego psa. I dlaczego???? Na co wydajesz w takim razie Wodnikowe pieniądze skoro jemu dajesz jeśc puszki po terminie prawie DWA LATA. Kiwi gdzie ty jkupiłaś te puszki i za ile. Żadam skanu faktury. Tym razem to już przegięłąś ii mimo twoich ostrzeżeń, "bym się nie wtrącała w Twoje psy", nie podaruję ci tych męczarni tego bezbronnego starego zwierzaka. SKANDAL!!!!!!
-
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
W totka gram, czasami, ale bez znaczących efektów. Wyniki krwi przedyskutowane. Leukocytami mamy się na razie nei przejmować, bo i oko i ucho i ząb. Na razie pies musi być kroplony i maściowany odkarmiony i zlikwidowany ten łojotok. Odrobaczony. Potem będziemy powtarzać badanie morfologiczne i sparwdzimy, i jak się da będziemy chyba usuwać tego zęba na wziewnej. Może przedtym EKG żeby serducho sprawdzić, bo pan Nortonek II starszawy jest. Więc zalecenia karmionko, przytulanko i uszu i oczek pilnować. -
KIELCE: Mały Jeżyk miał szczęście i żyje. I ma swój dom !!
mar.gajko replied to ares88's topic in Już w nowym domu
Jaka sunia huski?????? Gdzie wątek?? -
Mały Robinek ma się doskonale, już dwukrotnie odrobaczony, szaleja na spacerkach, uwielbia na rączkach i bardzo ładnie prosi o wzięcie:loveu: jest małym kochanym cudkiem.' [IMG]http://img133.imageshack.us/img133/5992/robinwz7.jpg[/IMG] [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/9829/robin1yb4.jpg[/IMG]
-
Poszkodowany przez los-NORTON z LIGOTY ma dom!!
mar.gajko replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Ja odnosze wrażanie, że p. Elzbieta jest zachwycona tym wszytskim; że nie jest sama i ma zajęcie i pomaga i on taki grzeczny, wprawdzie troszkę narzeka na to wstawanie, ale tak bez przkonania; i już że wszyscy ją zaczepiają i zachwycają sie Nortonkiem. A do p. Eli ja dzwonie codziennie, albo ona do mnie, więc an brak kontaktów narzekać nie możemy :).