Nie to że ja jakoś szczególnie się dopytuje, ale znam, że tak powiem z autopsji, trudność adaptowania budynku na hotel dla psów.
Przez 4 lata codziennie jeździłam do hotelu pod Kraków, miałam tam psy. Po pracy, do domu, swoje na spacer, cos do żarcia sobie i do hotelu. Tam był budynek, budowany jako kojce hotelowe. Więc miał okna dachowe i jedno w szczytowej ścianie i piec do grzania.
Po jakimś czasie było tylu chętnych w zimę, że właściciel postanowił zadaszyć i zabudował istniejęce kojce zewnętrzne - jedną częśc hotelu. I co było myślenia, jak to zrobić. Bo kojce już stały. Za wysoko nie bardzo bo ciepło ucieka, Więc w końcu część dachu zostala zrobiona z tafli poliwęglanu, żeby nie było ciemno. To nie było ogrzewane. Ale zdecydowanie bardzoej komfortowo niż calkiem na powetrzu. Woda w miskach marzła tam o wiele poźniej niż w całkiem zewnętrzych. Ale każdy kojec miał budę. A na zimę sprawadzoano słomę, wymienianą w miarę potrzeby.
Jak jest wilgotno i deszczowo, to materacyki i kocyki to nie bardzo. Bo one namakają i zamarzają potem.