My na łózku się zadekowałysmy. Zunia nie śpi na łóżku, nigdy nei chciała, mimo próśb i nakazów, ale jak się boimy to włazimy i chowamy sie za mnie i tak siedzimy. Dałam jej też uspokajacze. Więc, tak razem przytulone w pieleszach siedzialyśmy sobie. I nawet do jakiejś piątej rano była w pościelach, choć dyszała straszliwie :)