A ten imbecyl Franio coś dzisiaj pożarł na spacerze. Zanim go dociągnęłam na smyczy do siebie to już przełknął. W foli. Nie wiem co. Czuć było wędzonką. Jesu. Mam nadzieję, że tę folię wysra. A nie będziemy go kroić.
No i dzisiaj się okazało, że nie docenialam siebie.
Dam rade znieść i wnieść Zulę na II strome piętro. Dam. Mój kręgosłup ma inne trochę zdanie. Ale...
Rok ogłaszałam sunię Korę, była w hotelu 6 lat. Tfu, tfu, tfu (żeby nei zapeszyć) pojechała do domu :) i jest dobrze.
A też taka ... nie taka. Trochę kąsająca. I burcząca.
Ten Edi to "w rasie" on szybko powinien znaleźć domek.
Oczywiście gorzej z Reksiem, bo "pospolity".
Andzia, czy ta Żaba, co to ją ogłaszalam, to ona cos znalazła?
Bo ja odnawiam. Ktoś w ogóle dzwonił?