-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
Nieoszczędzony przez życie i ludzi Murzyn już w nowym domku!
AgaG replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
Znów miała telefon od pani jadzi i same zachwyty nad psem:lol: że madry, kochany, że rano o 6 biega z kolegą w parku, że uwza na niego, że byla na szczepieniach, że jest piękny itd.... opowiadała mi bardzo długo a ja ch:lol: oc nie miałam chwili czasu byłam bardzo zadowolona. często myślę o tym psie. -
Trzymam kciuki by wyniki były dobre.
-
w takich chwilach się na szczęście nie myśli wiele,szybka decyzja i już !!! :evil_lol::evil_lol: Erka ta potworzyca ma raj!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu: oni mają dla niej znacznie wiecej czasu niż niejeden zapracowany właściciel a poza tym no naprawdę traktują jako swoją sunię, a nie sunię firmy. :loveu::loveu::loveu: Patia ja Ci za to powieszenie plakatu w tak dobrym miejscu to do grobowej deski wdzięczna będę. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Mam na wszelki wypadek zarezerwowane dwa terminy do doktora na 11 (wtedy ma swój termin Eliot do kontroli) i na 16. Bardzo bardzpo potrzebny jest transport z hotelu. Ponieważ jasyr to super frzeczny psiak wystarczy jesli ktos sam go przywiezie. Ale musze to wiedzieć już dziś, kto da radę. bo nie moge blokowac terminów jesli ten drugi termin będzie nieodpowiedni. Wg mnie lepiej byłoby przywieźć jasyra na 16 (ja też moge jechac wtedy, bo dużo jest przy nim do zrobienia. Ale rezerwowo jest ta 11 i wtedy razem wejdą: Eliot i Jasyr:loveu:
-
Kraków-TIMBA odeszła w ramionach swojej kochanej pani [']
AgaG replied to black sheep's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja mam słabość do tych najbiedniejszych psów. :lol: -
Jak już mówiłam, jedyne co mnie niepokoiło przy podpisywaniu umowy ze strózem, to to, ze miał dwie "13," w numerze pesel. I tak: W zeszłym tygodniu gdy magda pojechała kręcić o niej, film a kamerzysta podszedł za blisko Grubcia się zdenerwowała i go ugryzła niegroźnie, ale facet tak się zdenenerwował, że zemdlał. red.Magda myślała, że go zabiła:diabloti:, wezwlai karetkę - erkę W sumie na dobre to wszystko wyszło bo: gdy wet tam pojechał aby zronić pierwszą przepisową obesrwację w kierunku wściklizny, to stwierdzil, ze ona ma przepuklinę brzuszną. Powstała ona niedawno. dziś sunia jest operowana, Wellington i ja pojechałysmy do firmy, stróż stawił się o 7 w pracy mimo, że zaczyna o 17 i zawiezliśmy z jego pomocą potwora. Życzyłam doktorowi Kujawskiemu, by przeżył zabieg. O 17 Paulus odbiera Grubcię. [SIZE=3][COLOR=Red]najwspanialsze jest to, że ona mimo tego charakterku jest uwielbiana. Stróz mi dziś powiedział, ze jakby firmę zlikwidowali to ja do siebie bierze, bo dom buduje. [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=Purple]Sunia całe weekndy spędza w stróżówce z chłopami na schwał do głaskania i ma spacerów w bród, w zwykłe dni jest w kojcu od 7- 15. tam nigdy kupek ani siku nie robi. Wszyscy czekamy na film o grubci, bo magda go zrobi tyle że może z innym kamerzystą albo będa przez okno kręcić gdy ona będzie w stróżówce siedziec. nawet w ten dzień, gdy nabroiła nie miała żadenej kary typu kojec, lecz stróż gesto ją biedusię tłumaczył:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Wyznal mi, że lubi z nią rozmawiać i nie wyobraza sobie pracy bez niej. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:Oj Grubciak ciocia znów będzie na minusie finansowym.[/COLOR][/SIZE]
-
Komórka była pod stertaą liści w hotelu. pan Tomek ją usłyszał gdy na nią dzwoniłam, a zegarek zostawiłam u pani Asi (właścicielki Eliota). tak więc wszystkie rzeczy które zgubiłam się znalazły.aż się dziwię... A panią Eliota zaprosiłam na dogo. :loveu: :loveu: Eliotek zachwouje się grzecznie, jest mądry i rzuca się na jedzenie. :p
-
niestety prócz zegarka straciłam również niedawnio kupioną komórkę na kartę a także- ale tylko na na parę godzin portfel. gdy zaczełam go szukac 0o 3. 30 w nocy okazałio się, ze go nie mam. przypomniałam sobie, że nie mogłam zgubić w hotelu czy w lesie gdy byłam na spacereach z psami, bo przecież płaciłam za taksi wracając z domu Eliota. Poszłam wiec w krzaki, gdzie czekał na mnie 23. 30 mąż z psami, no i był ten portfel. :lol: Ojej ale w domu mam sajgon... mężowie nie lubią takich sytaucji, gdy żony głównie przynoszą straty... :diabloti: