-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='handzia']Aguś wysyłaj :) Śmiało. Jak czytałam Twój ostatni wpis, łzy same płyną, nie chcę już się powtarzać, ale tak miło to czytać...Nie marzyłam o takim domku dla niego a tu z nieba spadł po prostu. Dziadunio Pomponik zazna jeszcze w swoim życiu miłości, napełnionego brzuszka, wycałowanej mordki...Wielki ukłon dla Ciebie Aga. Jesteś dla mnie wielką kobietą (choć szczypiorek z Ciebie;)) No i jeszcze nigdy nie pochwaliłam Twojego TZ :) Musi być wspaniałym człowiekiem skoro pozwala Ci na to, że masz cztery psy w bloku :) I jeszcze chodzi na spacery z Tobą :) Powiedz mu, że go podziwiam i bardzo dziękuję. Wiem, że dużo dogomaniaczek musi ukrywać się ze swoją miłością do psów, albo przynajmniej część działalności ukrywać ;) Wysłałam dzisiaj do Ciebie tę umowę :) Mam nadzieję, że nic tam nie pokręciałm ;) Dziękuję za miłe słowa, choć nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, że kocham psy :) i mój mąż też. Zreszta, gdyby nie kochał psów, to nie byłby u boku AgaG, bo AgaG to i jej psy:) Pomoc męża jest bardzo ważna teraz, gdy Daisy choruje bardzo, a trochę waży i ją także nosimy po schodach, zresztą i w działalności wolontariackiej mąż mi pomaga, jak dziś np. gdy został na cały dzień z psami, bym mogła jechać z welington po złapanego Balonika z lasu :). Zdjęcia zaczynam wysyłać.. gdybyś mogła też do wątku Zahira dodac i Daisy? za umowę adopcyjną dziękuję bardzo, podpiszę, jak nadejdzie i odeślę:) Tola Pompi używa pieluch huggies premium od 8-14 kilo rozmiar 4, więc moze te L bedą ok? nie znam się na tych numeracjach jeszcze zbyt dobrze, dziękuję Ci bardzo :)
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Złapany i juz w hoteliku :multi::multi::multi: Właśnie wróciłam do domu. Bardzo dziękuję erce:loveu: i pani Izie:loveu: oraz jej rodzinie, a przede wszystkim kochanej wellington:loveu:, która nie pierwszy juz raz rusza ze mną w trasę po psie nieszczęście:) Piesek był już przygotowany do drogi, czekał w kuchni pół śpiąc, w kagańcu - gdyby ze strachu chciał nas łapać ząbkami. Założyłam mu bezpieczne szelki (pożyczone od psa Zenka - a sponsorowane przez AgatęP) obrożę i tak go wniosłam do auta wellington. Waży około 17 kilo, słodki ciężar wiozłam na kolanach, po to, by podczas długiej drogi do hotelu wąchał mnie, zapamiętał mój zapach i ufał mi, gdy go będę odwiedzać w hoteliku i szukać mu domu. Musimy mu zmienić imię na Kajetan, Kajtuś, bo tak wołała na niego pani, która dokarmiając go przez trzy miesiące, uratowała mu życie. Piesek reaguje na to imię, podczas drogi był przerażony, na wszelki wypadek nie ściągałam mu kagańca. W hoteliku dostał ocieplany boks w budynku, zostawiłam go na kocyku już całkiem rozbudzonego po sedalinie, dał się głaskać przez kraty, ale być może dlatego, że uspokojenie jeszcze działało. Pani, która go dokarmiała, nie dał się głaskaĆ po głowie czy karku a tylko z boku buzi, każdy inny ruch powodował ucieczkę, jak mi mówiła. Więc jutro może być gorzej z jego opanowaniem. Opowiadała, że pies panicznie boi się ludzi i psów, ale od niej merdał, gdy widział, jak mu nosiła jedzenie. Dostał dużo kocy na zmianę. Od dziś będzie mu ciepło i bezpiecznie, czeka go teraz odrobaczanie ("kwarantanna" była tam na miejscu długa, więc zakaźnej żadnej choroby nie ma na pewno) , później szczepienia, za jakiś czas kastracja i szukanie domu. Bardzo proszę o pomoc, gdyby ktoś mógł jakkolwiek przyczynić się do dalszego ratowania tego psa. Udało mi się wynegocjować cenę za hotel 300 za miesiąc, bo Marta wie, ile mam psów jeszcze, no i Smerfi weterankę u niej. Bardzo wiele blizn od pogryzień ma Kajetan. :( Zrobiłyśmy zdjęcia z domu, który pomógł go złapać i z drogi. wyślę niedługo. :) -
[quote name='Leila52']Na tym watku coraz mniej uwagi poswieca sie tematowi masowego wywozenia psow do Niemiec a coraz wiecej uczestnicy uzywaja go do obrazania sie nawzajem.To do niczego dobrego nie prowadzi,dlatego chce wrocic do tematu glownego tego watku i zaproponowac zeby AgaG i organizacja interwencyjna wyslaly list protestacyjny oczywiscie najlepiej w jezyku Niemieckim do Prezydentin Bundesverband-Tierschutz in Deutschland to jest Prof.Dr.jur. Astrid Funke E-mail adresse; [email protected]. Tam podlegaja normalnie rzecz biorac wszystkie organizacje ktore zajmuja sie ochrona zwierzat w Niemczech i maja na koncu swojej nazwy e.V.Najlepiej byloby nie mieszac do tego protestu zadnych takich jak Karin Bruga ani Cheritywach ta sa ludzie ktorzy z ochrona zwierzat nie maja nic wspolnego. W Niemczech jest ogromna ilosc schronisk ktore ledwie wiaza koniec z koncem i nikt tu nie rozumie po co sprowadzane sa masowo psy z Polski ktorych duza ilosc laduje i takw schroniskach.DNh jest organizacja handlujaca psami mozna to przeczytac na ich webstronie.Moze byloby lepiej gdyby swoja energie DNH skierowala na pomoc we wlasnym kraju i zajela sie psami ktore latami siedza w schronach skacza na sciany i kreca sie kolko w swoich boksach.Tym ktorzy na tym forum powtarzaja jak papugi to co im DNH wklada do glowy proponuje pojechac do Niemiec do schronisk w Gelsenkirchen ,Hamm,Iserlon i wielu innych i naocznie zobaczy jaki raj maja tam siedzace od lat zwierzeta.Ta handlara ktora sciaga psy z calej Europy blokuje tym zwierzakom jakakolwiek szanse.Takim handlarzom psami nalezy dac po lapach bo napewno nie chodzi im o dobro zwierzat tylko o pieniadze.Gdyby tak nie bylo nie pchali by sie na sile do Polski wyporzyczonymi z auto wypozyczalni samochodami ktore nie sa absolutnie przystosowane do przewozu zwierzat.Co do tego ze ten transport zgloszony byl w zollamt to moge z cala pewnoscia stwierdzic ze to jest nie prawda.Do przewozu zwierzat dopuszczone sa tylko pojazdy specjalnie wyposazone ,a nie blaszane kasty ktore nie posiadaja nawt wntylacji i te psy upchane w nich jak sardynki na tak dluga droge. Moze zwolennicy takich transportow z tego forum dali by sie zaprosic na wycieczke w takich warunkach z Polski do Westerwld? Leila 52 dziękuję Ci za cenne uwagi i sugestie. Zapraszam Cię do kontaktu mailowego [email protected]. Zapewniam, że sprawę wywozu psów do Niemiec wyjaśnimy we wszelkich aspektach, a los każdego psa zostanie zweryfikowany. Oczywiście prawdy będziemy dochodzić w odpowiednich insytucjach, po obu stronach granicy. Właśnie dlatego głównie celu powstało nasze Stowarzyszenie "Interwencja dla Zwierząt". Dlatego ostatni naiwni powinni wreszcie przejrzeć na oczy, a ci, którzy mają coś na sumieniu, powinni mieć też świadomość, że nie pomogą im ich kłamliwe i obłudne wypowiedzi na tym forum. Nie zamierzam się zniżać do żałosnego poziomu, który prezentują, ani tym bardziej z nimi polemizować.
-
[quote name='moskaliki']Ja już psychicznie wysiadam, bo myślę tylko naokoło o Kłapouszku i jego losie. Rozum mówi: lepsze schronisko niż ulica, serce: lepsza wolność na ulicy niż niewola w schronisku, a emocje krzyczą: dlaczego nikt nie chce udostępnić skrawka ziemi????????? :( Dlaczego, dlaczego, dlaczego??????????????[/QUOTE] Naprawdę wiem, co czujesz i rozumiem to. Problem polega na tym, że ci, którzy są wrażliwi na los bezdomnych psów, są tak zapsieni, że ich zycie nie wygląda normalnie. Zobacz, o której piszę ten post :) Mam cztery psy w domu, na trzecim pietrze bez windy, dwa wymagają noszenia, bo są tak chore i stare, a ich pielęgnacja wymaga rezygnowania z tego, co dla wielu ludzi jest codziennością. Jutro zciągam z lasu Balonika, jak się uda jego złapanie, a hotelu mam weterankę Smerfi na która się składamy pół na pół z koleżanką i którą nikt się nie interesuje od miesięcy. Zerowy odzew z ogloszeń. Zapewniam Cię, że wielu z nas krakusów ma podobną sytuację.. albo i gorszą. Dlatego to Ty musisz się stać aniołem opiekuńczym tego psa, zdecydować co dla niego będzie najlepsze i walczyć o jego szczęśliwą przyszłość. Nie wysiadaj psychicznie :) bo to nie pomoże psu, trzeba być twardym, jak się chce skutecznie pomóc. Życzę Ci, by Ci się udała walka o bezpieczeństwo i dom dla tego psa:). Ja nie mogę pomóc, skoro on jest lękliwy i na otwartej przestrzeni, sprobuj przekonywać panią, którą on zna, nie rozumiem czemu ona odmawia?
-
Oj tak, Marycha35 na krakusów można liczyć, przekonałam się nie raz!:)
-
mam prośbę jako założycielka wątku na polskim forum, aby osoby chcące sobie pogadać w języku angielskim czy jakimkolwiek innym na interesujące je tematy wymieniły się mailami lub przeniosły swoje wypowiedzi na pw. za tłumaczenie Justynie Klimek dziekuję nie. To polskie forum :)
-
Miś , zmarł właściciel , jest łysy,stary MA DOM , nie mogę uwierzyć !!
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Mam dla Misia 100 plakatów kolorowych. Patia podaj mi prosze adres na pw i powiedz, ile Ci wysłać? -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Będzie próba łapania Balonika w niedzielę. Niestety z Sedalinem, bo inaczej sie nie da.[/QUOTE] Dobrze, to czekam na telefon. Oby sie udało. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Allegro podświetlone , pogrubione i wyróżnione na 14 dni : [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1862274093"][B][COLOR=#0d58ac]http://allegro.pl/show_item.php?item=1862274093[/COLOR][/B][/URL][/QUOTE] Patia wielkie buziaki za allegro! Smerfunia już niedługo bedzie przenoszona do bydynku mimo sikania, bo zimno idzie nocami i tak ustaliłam z Martusią. Welington podarowała kocyki dla piesków bezdomnych w hotelu a w niedzielę Smerfi będzie na aukcji psów bezdomnych. Jej nowe plakaty zaprojektowane dzieki KasiaKia :)wczoraj intensywnie były rozwieszane w Krakowie.. no oby to coś dało. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='azalia']Szkoda,że Smerfi nie jest w hoteliku domowym lub DT,nauczyła by się zachowywać czystość i poznała podstawowe komendy,a to zwiększyło by szanse na dom,ale trzeba mieć nadzieję,że znajdzie domek.[/QUOTE] Niełatwo o tymczas dla niej z powodu dominowania innych psów i nietolerowania kotów. To jest ogromny problem, bo zwykle tymczasy dają osoby, u których są inne psy czy koty. KasiaKia zamówiła jej piękne plakaty, na których widnieją jej zdjęcia z aukcji nad Wisłą. W poniedziałek będą wydrukowane i mam nadzieje, że akcja plakatowa przyniesie jakiś skutek. Najważniejzse że jest bezpieczna, zdrowa i wesoła, ma spacerki i pieszczoty od Marty, ale oczywiscie martwię się, że nie ma swojej kochanej pańci czy pańcia jeszcze. -
Ależ cudne zwierzaki i taaakie szczęśliwe.. Wyglaskaj cala gromadkę ode mnie, a Deniska, którego tak dobrze pamiętam ze schronu ucałuj ode mnie w nochal :)
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
No i odezwały się wielbicielki Zahira. Bardzo mi miło :) Black_sheep ja wciąż pamiętam Deniska, ten dzień, gdy przyjechałas do schroniska i postanowiłaś dać dom pieskowi, o którym wszyscy mówili, że jest "do niczego" a Ty pokazałaś, że poradzisz sobie ze wszystkim i że Denis nie jest wcale do niczego, lecz jest psem do kochania:) A piesków mam cztery, nie trzy, tylko Kropka nie znosi pozować i ucieka przed aparatem, jakieś jednak śpiące fotki jej porobiłam ostatnio. I Zahirowi też zrobiłam, jak śpi w swojej ulubionej pozie czterema łapami do góry. Niedługo wyślę je do Pati :) -
[quote name='Alter Ego']Zagladam tu codziennie (nawet po kilka razy) tylko nie pisze. Jak nie ma dluzej wiadomosci o Pomponiku to od razu sie denerwuje:) Strasznie sie ciesze ze tak dobrze wyglada. Futerko sliczne i do tego troszke sadelka przybylo:) Milo tez czytac o tym ze juz grymasi przy jedzeniu. Nalezy mu sie, a co! Jeszcze nie dawno zebral o suchy chleb... Aga, dzieki wielkie![/QUOTE] Pomponio czuje sie tak dobrze, że zasuwa na spacerkach już. Po problemach z tylnymi łapkami ani śladu nie ma. Dziś wieczorem wzięliśmy trzy psy naraz (dwa duże czyli Kropkę i Zahira) no i małego Pomponika. (Tylko Daisy nie mogła iść, bo jest bardzo chora i znosimy ją tylko pod blok na załatwianie się). Pomponio był bardzo zadowolony z długiego spaceru, obwąchiwał listki spadłe z drzewa i właził do kałuż, a po powrocie głośno domagał się kolacji. Doskonale wie, że wszystko mu wolno, już zrozumiał, że u nas w domu nie ma powodu do jakiegokolwiek niepokoju, panuje bezstresowe wychowanie i można do woli folgować swoim kaprysom. Jest przezabawny, gdy zachowuje się jak rozwydrzony bachor. Goni po kuchni z zadartym ogonem i wydziera się na nas, byśmy szybciej dali mu jakiś smakołyk. Niech się tak zachowuje, niech będzie rozwydrzony. Miło patrzeć na te zmianę u tak niedawno słabego i przerażonego pieska. Przepadamy za nim:loveu:, ma najbardziej wycałowaną mordkę na świecie (może tylko z Daisunią naszą mogłby pod tym względem konkurować) i nie odstępuje nas ani na chwilkę. :) za kilka dni postaram się znaleźć czas na wysłanie zdjęć do handzi. Pozdrawiamy wielbicieli Pompona :p
-
Chciałabym uspokoić niejakiego (niejaką) Dogii123 i jego tłumaczkę Justynę Klimek, że za naszą akcją nie kryje się jakiś tam pan Niemiec czy jakaś pani Niemiec. A uprzedzając kolejne zarzuty, chciałabym też zapewnić, że nie stoi za nami także ani Centralna Agencja Wywiadowcza, ani nawet STASI :)
-
[quote name='Leila52']Byloby bardzo dobrze gdyby mimo tej malej porazki ludzie ktorzy zaczeli ta akcje w tym forum nie dali za wygrana.Coraz wiecej krajow zamyka drzwi przed nosem handlarzom psami,maja oni coraz mniej mozliwosci zarabiania na psach.Wlochy, Hiszpania pogonily handlarzy w Grecji doszlo do procesu w sadzie gdzie strona niemiecka przegrala sprawe.Belgia, Francja i Holandia wprowadzaja zakaz przywozu masowego psow.Przed Polska juz inne kraje zadawaly to samo pytanie;po co sprowadzane sa takie masy psow do Niemiec? i drugie ;jakie sa losy tych przywiezionych psow? Ci ktorzy zadawali te pytania tez nie dostali na nie odpowiedzi.Pod plaszczykiem dzialania na rzecz ochrony zwierzat,proboja niewydarzency ktorzy niewiele soba reprezentuja zapewnic sobie zrodlo dochodow.Nie wszedzie tam gdzie napisane jest OCHRONA ZWIERZAT naprawde o ochrone zwierzat chodzi.[/QUOTE] Z pewnością nie damy za wygraną. a Twoja pomoc bardzo się nam przyda.
-
[quote name='AMIGA']Taką mam właśnie nadzieję, bo już teraz biegają za mną wpatrone we mnie a im dłużej tym bedzie trudniej. Im a przede wszystkim mnie :-( [URL="http://www.dogomania.pl/members/43651-martaipieski"][B]martaipieski[/B][/URL] zgadza się. Nawet charakterki mają jak pekińczyki ;)[/QUOTE] Oj, trudno być tymczasem ogromnie, bo się potem tęskni .. :(
-
przygotuj sobie miękką, nie za długą smycz parcianą, a zarzucanie pętelki (którą to niestety trzeba odrobinę za mocno ściągnąć, tak by ani psa nie udusić ani nie pzowolic mu się wyślizgnąć) wyćwicz na sucho na maskotce albo kimś z domowników, kto będzie na czworakach :) a co do miejsca łapania.. hmm pies w stresie bywa, że natychmiast przegryza smycz, dlatego uważam, że łapanie na klatce, gdzie w każdej chwili ktoś może drzwi otworzyć różnie się może skończyć. Ale tak naprawdę, to trzeba zawsze w takich razach szybko myśleć i szybko działać dostosowując się do sytuacji. Ja ostatniego psa łapałam na pasek od spodni, gdy podszedł do innego psa. a jak już miał pętelkę na szyji, to go najpierw wygłaskałam, czule przemawiałam, koncentrując się, by mi nie zwiał, a potem wzięłam go na ręce pod pachę trzymając jego pysk z dala od twarzy i pognałam z nim do domu. Ale nie był duży około 12 kilo. Na pewno ważne jest, co się zrobi po złapaniu, by za chwilę znów nie uciekł. trzeba sobie kupić szelki z regulacją plus obrożę i dwie smycze, jedna dobrze jak jest łańcuszkowa, bo takiej nie przegryzie. ja to stosuję. i jeszcze mi żaden schwytany nie uciekł. Ale może miałam szczeście i tyle.
-
Panda i Cymt , Cymt w domu :) Panda po operacji i też ma już dom ! :)
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Najbardziej mi potrzeba teraz zapewnienia , że wszystko będzie dobrze ... Pandzie potrzebny będzie pewnie zabieg , po RTG będzie wiadomo więcej ale trzeba się spieszyć , bo tylko operacja wykonana w fazie najbardziej intensywnego wzrostu psa gwarantuje powodzenie . Aga , wezmę się za Allegro dla Smerfi , może jeszcze dziś spróbuję .[/QUOTE] Patia, musi być dobrze i będzie!! A kto ma wykonywać operację i ile będzie kosztować? to allegro może poczekać, wiem, ze masz urwanie głowy. -
[quote name='Foksia i Dżekuś']okej ,bo jak by co to moge jechac dzisiaj po 16 po pracy bo okazuje sie ze to jest za Brzeskiem w strone tarnowa ,a ja pracuje w rzezawie . Tylko nich ktos do mnie zadzwoni 504-470-635 bo musze zalatwic meza do psow moich ,bo trzeba je wyprowadzic i leki podac. tel.504-470-635[/QUOTE] Foksia i Dżekuś jak zawsze niezawodna !!! wielkie dzięki Beatko i ogromny szacunek mój dla Ciebie!!
-
Wniosek do Najwyższej Izby Kontroli W związku z brakiem właściwej reakcji prezydenta Mielca Janusza Chodorowskiego na nasz list otwarty w sprawie wstrzymania wysyłki mieleckich psów do Niemiec, w dniu 07.10.2011 r. został skierowany do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o przeprowadzenie szczegółowej kontroli w zakresie realizacji obowiązków nałożonych na tego pana przez ustawę o ochronie zwierząt. Pismo w tej sprawie, przygotowane przez naszą koleżankę – Aleksandrę Knapczyk-Kłodzińską z Komitetu Założycielskiego Stowarzyszenia „Interwencja dla Zwierząt” dotyczy nie tylko wieloletniego dopuszczania do wysyłek mieleckich psów do Niemiec, ale także innych aspektów jego działalności w tym zakresie. Aby nie ułatwiać tuszowania zgromadzonych dowodów, treść naszego wniosku objęta jest na razie tajemnicą. W najbliższym czasie poinformujemy o kolejnych krokach prawnych w tej sprawie. Agnieszka Wypych Sygnatariusz Listu Otwartego Komitet Założycielski Stowarzyszenia „Interwencja dla Zwierząt” Stowarzyszenie „Interwencja dla Zwierząt” Kochani, pragnę Was poinformować, że uformował się komitet założycielski Stowarzyszenia „Interwencja dla zwierząt”. Naszym celem jest zapobieganie masowym i niekontrolowanym wysyłkom zwierząt zagranicę, które często kończą się dla nich tragicznie. Wymaga to z jednej strony nowelizacji obowiązującego prawa, a z drugiej pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy inicjując i przyzwalając na takie praktyki, narażają zwierzęta na niebezpieczeństwo. To najpilniejszy, ale nie jedyny cel naszego Stowarzyszenia. W dalszej kolejności będziemy dążyć do wprowadzenia w Polsce ustawowego obowiązku sterylizacji oraz kastracji psów i kotów, likwidacji pseudohodowli oraz ustanowienia cywilizowanych standardów opieki nad zwierzętami w schroniskach. Liczymy na Wasze wsparcie! Wszyscy chętni, którzy chcą przystąpić do naszej inicjatywy, proszę o przesłanie swoich danych (osoby zalogowane na dogomanii wraz z nickiem) na adres mailowy [email protected]
-
[quote name='waldi481']Aga-naprawdę pojechały??? Waldek Niestety nie spodziewałam się czegoś innego, biorąc pod uwagę milczenie Prezydenta Mielca w odpowiedzi na nasz list, czy stanowisko Podkarpackiego Lekarza Weterynarii, już nie mówiąc o milczeniu MTOZU czy powiatowego. Cóż jak widać, podmiotom tym dobro psów jest całkowicie obojętne. Zaniechanie i ignorancja trwały jednak lata z ich strony, więc gdyby teraz wstrzymali transport, musieliby się do tego przyznać, więc idą w zaparte.. tak to widzę. a próba cedowania własnej odpowiedzialności za przestrzeganie polskiej ustawy o ochronie zwierząt na niemieckie służby i niemieckie ustawodawstwo jak to robi pan Welz - wojewódzki lekarz weterynarii uważam za kuriozalną. i wybaczcie, ale naprawdę biorąc pod uwagę to, kto odpowiada za te wywózki, nie miałabym nawet o czym rozmawiać z panią Simoną. Adresatem i listu otwartego i wniosku o udostępnienie informacji publicznej i pozostałych wniosków o interwencję nie była Pani Simona (bo niby czemu miałaby być?) lecz polskie instytucje, które mam nadzieję, obowiązuje polskie prawo i nie tylko na papierze, lecz faktycznie. Dodam jeszcze, że na wątku podpisowym jest nasz list do Głównego Lekarza Weterynarii, (tu też go już wklejałam) Ów list- wniosek w obliczu całkowitego zlekceważenia naszych starań o dobro mieleckich psów nazywa stan rzeczy tak, jak na to zasługuje. Wierzę, że pomożecie powstającemu właśnie Stowarzyszeniu "Interwencja dla Zwierząt" w tym, by dobro psów i ich humanitarne oraz odpowiedzialne traktowanie przestało być dla niektórych pustym frazesem, do niczego niezobowiązującym.
-
[quote name='ostatniaszansa']A tak wlasnie mnie dziwi, bo wiem mniej wiecej ile psiakow mozna wlozyc w kontenerach do jednego busa (takiego wielkosci forda transita vana czy peugeot boxera) i w glowie mi sie nie miesci jak mozna upchnac do busa 35 psow!!! No chyba ze ratlerkow... nam sie tez zdarzalo zapakowac dwa psiaki do jednej klatki, ale: klatka byla duza, psy sie znaly i byly male... i nijak nie moge sobie umiejscowic 35 psow w busie, to jakis tir chyba jedzie... :( /Agnieszka[/QUOTE] A dodaj do tego ile godzin w takich warunkach!!
-
[quote name='Leila52']Nie ma zadnych sluzb niemickich ktore wykonuja kontrole poadopcyjne,a handlarze psami nie maja zbytniego interesu na kontrolowanie losow psow za ktore juz skasowali pieniadze.Przeciez ci handlarze nie maja zbytnio miejsca dla psow ktore wracaja z adopcji.Te psy laduja przewaznie w schroniskach jezeli maja szczescie.Jak moze lekarz weterynarii opowiadac takie bzdury.[/QUOTE] Liczymy na pomoc Twoją w wykazywaniu tego, z czego oczywiście zdajemy sobie sprawę:) Jak już napisałam powstał komitet zalożycielski Stowarzyszenia "Interwencja dla zwierząt".