-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
Miś , zmarł właściciel , jest łysy,stary MA DOM , nie mogę uwierzyć !!
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Słodycz, niedługo będą plakatym jakoś z pocżatkiem tygodnia, jak ktoś chce to będą u mnie do odbioru aby powiesić. Ja obwieszę Prądnik i Olszę. -
[quote name='AMIGA']A witamy witamy AgaG na wątku płaskonosków. Owszem, takie trochę pekinczykowate są, ale pieron wie co z nich tak naprawdę wyrośnie :-)[/QUOTE] wyrośnie coś pięknego... jejku cudownie pieknego.. te noski są takie do zacałowania, sama słodycz, ktos będzie miał wielką pociechę z takich psiaków, bo płaskonoskie są czułe bardzo :loveu::loveu::loveu:
-
Bardzo bardzo się cieszę z tak wspaniałego domku dla pieska. :multi::multi::multi::multi:Dancik starsze pieski może sprawiają czasem wrażenie jakby nieobecnych, ale to tylko wrażenie :) one po prostu lubią odpoczywać po trudach zycia:lol:
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
całe wieki szukałam tego wątku i się udało :) Zahirek ma co prawda dużo zdjęć na wątku Daisuni i Pompona, oto jedno z nich, ale [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/20/pomponikwygldajakmalutk.jpg/"][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/9175/pomponikwygldajakmalutk.jpg[/IMG][/URL]ale obiecuję ze względu na zachwyty jednego dogomaniaka nad Zahirem, który się osobnej uwagi dla niego domagał, wkrótce zrobię sesję specjalnie dla niego. A dziś napiszę, że mój Zahir jest cudowny. Mimo lat właściwie się nie zmienia :) zdrówko mu dopisuje, a co najważniejsze jest cały czas tak cudownie lagodny. Pompon tyle razy wchodzi na niego, trąca go pyskiem, wywala z jego legowiska, a Zahir wszystko mu wybacza.:loveu: Ps. a tak swoja drogą to założycielka wątku nieźle nieprzytomna była, skoro wątek ma dopiero 18 stron, ale byc może to przeze mnie, bo miała wtedy tyle fot do wstawiania na inne wątki :) ale postaram się by na stronie 33 były cudowne zdjęcia :) -
erka podnosząc watek psiaka, powiem przy okazaji, że niestety pani, do której miała kontakt moja wetka zamiast któregoś z jamnikowatych, o zdjecia których Cię prosiłam, wybrała szczeniaka z pseudohodowli.. ręce opadają, na dodatek podobno ta pseudohodowla oparta jest na suni ze schronu, tyle że nie krakowskiego, bo tu sterylizują przed wydaniem, wyjątki dotyczą starych schorowanych suk. Tak więc przykro mi..:(
-
Tyle tu o tortach i w ogóle sama elegancja:) a ja się pojawiam na tym wątku z powodu mojego Pompona [url]http://www.dogomania.pl/threads/212788-Pomponik-ma%C5%82y-%C5%9Blepy-staruszek-ju%C5%BC-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-w-swoim-domku-%29%29%29/page21[/url] a raczej jego pieluch:) Myślałam, że się obejdzie bez pieluch i problemy z sikaniem miną, ale nie minęły, poddaliśmy się i zakładamy od wczoraj pieluchy. Już togaa udzielałaś mi zbawiennych rad co do podwiązywania ich :) ja też musze je podwiązywać z góry, (nie tylko po brzuchem) bo jakoś mu się z grzbietu zsuwają. To już opanowałam, ale mam inny problem co do szelek cały czas założonych. Czy Twój Loluś nie dostaje jakiś odparzeń od szelek? podrażnienia od nich? ja się o to boję, bo Pompon jest dosyć łysy na brzuchu i pod pachamim a na dodatek ma skłonność do alergii. Poza tym, czy jak sciągasz pieluchę zsikaną, to myjesz psa czy nie za kążdym razem? bo nie wiem, jak trzeba. mój kupkę trzyma i robi na polu, tylko z sikaniem jest problem. Aha i czy wiesz, które pieluchy mają mocne rzepy? bo te które kupiłam słabo trzymają, maja klej do niczego.
-
[quote name='marra']Nie wiedziałam że POmpon zostaje tam gdzie jest :) cuda jeszcze się zdarzają, bardzo się cieszę !!!!!!!!!!!!!!! No, to znaczy, że długo Cię nie było na wątku. Tak, Pompon :loveu:zostaje u mnie na zawsze. Uznałam, że tak będzie dla niego najlepiej, no i przede wszystkim ogromnie go kocham. Bestyjka mała od dziś jednak chodzi w pieluszkach :) poddaliśmy się po iluś nieprzespanych nocach i ciągłym sprzątaniu podłóg, praniu firanek i wycieraniu mebli. Muszę odnaleźć wątek Lolusia w pieluszkach, bo rady togaa odnośnie podwiązywania pieluch okazały się bezcenne. ja używam w sumie trzech podwiązań w jego pieluszkach i tylko wtedy si leci do pieluszki. Kupki natomiast Pomponik robi ładnie na spacerkach, na które wędruje oczywiście bez pieluch. Tak poza tym, to ten maluch czuje się już bardzo bardzo pewnie u nas w domu, gdy cokolwiek jemy usiłuje wymusić kąski dla siebie ogromnie głośnym szczekaniem. Tak się zastanawiam, czy nie powinniśmy zacząć jadać na balkonie albo w biegu gdzieś, by go nie denerwować zapachami czegoś, co raczej nie za bardzo nadaje się dla psa z mocno zniszczoną wątrobą. Wczoraj na przykład błagał o sklepową lazanię, a ryż z kurczakiem stał w miseczce ledwo polizany :) On tez kocha żółty ser, którego moja wetka zakazała mu podawać. Pomponio jest też coraz ładniejszy i przytulny ogromnie. Uwielbiam, jak podchodzi do mnie, siada na tylnych łapkach, podstawia łepek do głaskania i mruży oczy z zadowolenia.
-
KasiaKia dziękuję, że rozumiesz nasze intencje i to, że AgaG i wszyscy sygnatariusze listu otwartego bardzo by się chcieli przekonać, że wszystkie psy, które wzięła DHN są szczęśliwe i bezpieczne, mają umowy adopcyjne a ich los podlega kontroli ze strony polskich insytucji. Pies Wolny dziękuję za informacje, które przekazałeś na tym wątku, z pewnością się przydadzą w naszych staraniach o to, by dociec prawdy i o to, by odpowiednie podmioty respektowały przede wszystkim dobro zwierząt oraz zasady prawa. Co do wypowiedzi niektórych zwolenników wysyłek, podszytych agresją a także pozbawionych sensu, wreszcie co do chamskich i świadczących o niezrozumieniu słowa pisanego "wycieczek osobistych" w kierunku tu piszących, w tym mnie (wypowiedź [FONT="]MagCH) [/FONT],to szkoda mi czasu na odnoszenie się do nich, są tak poniżej poziomu jakiegokolwiek i naprawdę nie potrzebuję ulka33 obrony przed nimi. Głupota a także zła wola niektórych jest tak ewidentna, że nie trzeba jej palcem pokazywać, te osoby tym, co piszą, po prostu się kompromitują. Na dodatek chyba myślą, że takimi prowokacjami i wywoływaniem burz na wątku przyćmią naszą sprawę, ale nie, zapewniam, że nie przyćmią. Ten wątek narodził się z niepokoju o los mieleckich psów i mam nadzieję, że najbliższe dni przyniosą satysfakcjonującą odpowiedź na nasze starania. Tym, od kogo spodziewany się właściwej reakcji, mającej na względzie przede wszystkim dobro zwierząt z mieleckiego schroniska oraz zasady prawa jest przede wszystkim Prezydent Miasta Mielec Janusz Chodorowski. Dziś dostałam list od Zbigniewa Leśniakowskiego z biura Wojewody Podkarpackiego w odpowiedzi na pismo- wniosek wysłany (między innymi) do wiadomości Wojewody Podkarpackiegoo o udostępnienie danych publicznych, w którym zostałam poinformowana, [FONT=Arial]iż [/FONT] [FONT=Arial] " Zgodnie z ustawą z dnia 21 sierpnia1997 r. o ochronie zwierząt ( j.t. Dz. U.z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 z późn. zm.) zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom w postaci schronisk należy do zadań własnych gminy. Zadania te gminy realizują na własną odpowiedzialność z własnych środków budżetowych, wspomagane niekiedy dotacjami i darowiznami pochodzącymi od osób prywatnych i organizacji charytatywnych. [/FONT][FONT=Times New Roman][FONT=Arial] [SIZE=3]W Mielcu za ich prawidłową realizację Prezydent Mielca odpowiada bezpośrednio przez Radą Miasta. Tym samym tylko wskazane wyżej organy są właściwe do udzielenia pani stosownych informacji i wyjaśnień w tej sprawie oraz udzielenia informacji publicznej w tym zakresie". Bardzo dziękuję za ten list, świadczący o zainteresowaniu Naszą sprawą ([/FONT][FONT=Arial]a raczej sprawą psów ze schroniska w Mielcu, których dobro leży nam na uwadze) [/FONT][FONT=Arial]przez Wojewodę Podkarpackiego. [/FONT] [/FONT]
-
[quote name='Agata P']Kup co uważasz:-) i wygłaszcz go ode mnie;)[/QUOTE] Niedługo to zrobię, wszystko zalezy od możliwości transportowych i stanu zdrowia mojej kochanej Daisuni. Ale wybieram się do Smerfi no i Zenka, mam nadzieję, że Pani, która jest nim zainteresowana pojedzie z nami i psiak będzie mial dom. Oby ! nauczyłam się nie cieszyć za wcześnie, bo różnie bywa.
-
mam jeszcze następującą uwagę do tych, którzy wykazują się takim nieograniczonym zaufaniem; i bez rzetelnych procedur, bez kontroli przedadopcyjnych i podopcyjnych (które powinny być wykonywane przez polskich, uprawnionych do tego inspektorów), wysyłają psy do Niemiec, zgadzają się na takie wysyłki i jeszcze tego procederu bronią. Nie będę może powtarzać słusznych uwag ulka33 na temat w istocie „kawiarnianych dowodów”, że psom dzieje się dobrze - jak celnie określiła ona fotki i informacje mailowe, których wiarygodności nikt nie sprawdza. Ta kwestia była już podnoszona wielokrotnie. Mam takie pytanie: czy owi UFNI (określam ich tak, choć wiele innych określeń pewno byłoby odpowiedniejszych niestety) dużą sumę własnych ciężko zarobionych pieniędzy powierzyliby komuś – nieokreślonemu X na następujących zasadach: - nigdy u tego kogoś nie byli - nie znają jego imienia, nazwiska ani miejsca zamieszkania - nie znają języka, w którym ta osoba mówi - dojazd do tej osoby jest daleki, drogi a poza tym nikt nie chce umożliwić bezpośredniego kontaktu z nią, zasłaniając się tajemnicą - nie mają możliwości finansowych, organizacyjnych, by kontrolować cokolwiek bezpośrednio na miejscu u X - Inny Ktoś - Y – przedstawiający się jako zasłużony w pomnażaniu wszelkich pieniędzy zapewnia ich , że wszystko jest w porządku, ale to właśnie taki ktoś, kto stara się by te pieniądze wpływały i je odbiera jako pośrednik. Prócz jego zapewnień ufni nie dysponują niczym. - umowy, która podawałaby dane osoby X, do której poszły wasze pieniądze, ufni nie mają na piśmie - ci, którzy wiedzą o wysyłaniu pieniędzy ufnych i usiłują się dowiedzieć, co się z tymi pieniędzmi stało, a także podważają zasadność dalszego wysyłania pieniędzy na tak wątpliwych ( w istocie nie do zaakceptowania zasadach), spotykają się z pełnymi oburzenia reakcjami Y, no bo jak śmią wątpić, że wszystko jest w porządku? - ufni mają czasem możliwość zobaczenia zdjęć robionych nie wiadomo kiedy (być może w dniu gdy wysłali swoje pieniądze), nie wiadomo gdzie i u kogo. Tego kogoś zazwyczaj nie widać, a zdjęcia te zazwyczaj wysyła Y. Cóż pewnie pieniędzy to by nie powierzyli.. no ale pies bezdomny nieszczęśnik ze schronu – tego zdaje się można powierzać jakkolwiek, czy raczej zupełnie byle jak! Nasuwa się jeden wniosek, jeśli pomimo absurdalnych zasad wysyłki, UFNI wysyłają swoje pieniądze (bagatelizując niepokojące obawy i sygnały, które docierają do nich ze strony NIEUFNYCH A MOŻE PO PROSTU ROZUMIEJĄCYCH, CO TO ODPOWIEDZIALNE DZIAŁANIA) to dlatego, że ich posiadanie, zajmowanie się nimi, jest dla nich utrapieniem, czymś czego zupełnie nie potrafią robić, więc dla własnej wygody i po to by nikt im nie wytykał nieudolności, powierzają je komukolwiek.. Pytanie jeszcze tylko takie się nasuwa, czy wszyscy ufni wierzą, że te pieniądze są bezpiecznie ulokowane? A przechodząc z tego przykładu na grunt tego, co on obrazuje: Uważam, że być może można jeszcze zrozumieć łatwowiernego wolontariusza, zwłaszcza, gdy nie zna skali zjawiska i niebezpieczeństwa, na jakie naraża psa, w taki sposób go wysyłając. I jestem pewna, ze jest wielu takich wolontariuszy na dogomanii i nie tylko, po prostu prywatnych osób, które w dobrej wierze zgodziły się na wysłanie psów, jakimi się zajmowały, do Niemiec. (to pewnie niemała liczba, którą trudno będzie ustalić) i pewno co poniektórzy spośród nich umierają ze strachu o to, czy psom jest dobrze, choćby wtedy gdy czytają sygnały, które podają piszący na tym wątku.. Ale nie można zrozumieć podmiotów odpowiedzialnych za dobrostan zwierząt i dysponujących możliwości kontrolnymi, że przymykają oczy na masowy proceder wysyłania psów, a wobec pytań do siebie albo udają, że ich nie ma, albo opowiadają całkowite nonsensy. Pewno swoimi pieniędzmi by nie ryzykowali (tu odwołuję się do mojego powyższego przykładu zastanawiającego faktu nieograniczonego zaufania), ale co tam bezdomne psy, które przecież na nic się nie poskarżą! – tak oceniam ich sposób myślenia, niestety.
-
Miś , zmarł właściciel , jest łysy,stary MA DOM , nie mogę uwierzyć !!
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Dziękuję ! Proszę wyslij na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Byłam dziś z Misiem na łące , biegał , tarzał się , odpoczywał w cieniu , był taki szczęśliwy ![/QUOTE] Plakat poszedł. jak tylko bede miała druk od welington porozwieszam :) -
[quote name='fizia']Mam prośbę o poradę - gdzie można skutecznie zgłosić fakt, że od wielu miesięcy, mimu wielu próśb/gróźb na moim osiedlu facet puszcza agresywna bokserkę Sabę bez smyczy i bez kagańca? Jestem zmuszona to zrobić, chociaż nigdy w zyciu jeszcze nie składałam na nikogo doniesienia, ale nie widzę innego wyjścia i boję się o swoje psy... Facet wyśmiewa i obraża mnie, mojego TZ i mamę twierdząc, że wszystkie (a były ich dziesiątki) sytuacje, w których dochodzi do spięć między psami prowokują moje psy, bo szczekają, a jego suka jest łagodna. Nie mogę wychodzić z 2 psami na raz, bo kiedy ta suka biegnie na nas, skacze, nie mam jak ochronić swoich psów, które są kilkakrotnie mniejsze od niej. Bokserka pojawia się nagle, wybiega zza krzaków, zza bloków, pędzi na nas szczekając i warcząc i skacze na mnie i moje psy. Faktycznie do tej pory nie doszło do ugryzienia, ale nie mam zamiaru na to czekać, tym bardziej, że Ona jest taka wielka, że boję się, że nawet jak skoczy którejś z moich na plecy, to coś Im może zrobić (moje sunie to małe kundelki - 5 i 8 kg). Nie mówiąc o tym, że za każdym razem dostaję prawie zawału, bo to wszystko wygląda okropnie. Właśnie przed momentem wróciłam ze spaceru, znowu było to samo, w porę zdążyłam wziąć Śrubkę na ręce, bokserka skakała po mnie, bałam się, ze mnie wywróci, bo jest ogromna. Facet się śmiał. Powiedziałam, ze zgłoszę to i zpałaci mandat i że jest złośliwy i nieodpowiedzialny, a ona na to ze śmiechem, że to ja mam nieodpowiedniego psa. Wiem tylko w którym bloku mieszka i w której klatce schodowej, znam rasę i imię psa, nie znam jego nazwiska... Nie wiem czy to wystarczy. Czy Straż Miejska przyjmie takie zgłoszenie? coś mogą mu zrobić? tzn chodzi mi o to głównie, żeby chociaż ktoś poszedł do faceta i powiedział mu, że to jest niedozwolone i że grozi za to mandat albo nawet mandat wlepił. Inaczej by było, jakby facet chociaż przepraszał, obiecywał jakaś poprawę, ale on mi się śmieje w twarz. Moje psy to tez nie są aniołki, niestety szczekają tez na inne psy, tej sukie nie cierpią, ale nigdy nie puszczam Ich ze smyczy w mojej okolicy, jedynie w ogrodzonych miejscach np. na działce, gdzie wiem, że nic się złego nie stanie. Staram się z Nimi pracować, dawać smakołyki, jak widzą inne psy i tym bardziej mnie facet wkurza, bo co jest u moich jakaś poprawa, są spokojniejsze, to po takiej akcji z tą Sabą przez kilka dni jest masakra, moje się boją, cały czas rozglądają na spacerze we wszystkie strony, nie chca iść w miejsca, gdzie ostatnio widziały bokserkę, no i generalnie cała nauka idzie w las...[/QUOTE] Ja kiedys tak miałam, kobieta puszczała psa, który napadł na mojego i a mi rozwalał ubranie, gdy trzymałam mojego psa na rekach dla ochrony jego losu. Blagałam wiele razy, w skończyło się dopiero, gdy zgłosiłam na policji, z datą itd.. zapłaci kolegium, to mu się odechce. Daty sobie zapisz itd.. musisz mieć też dane osobowe tych ludzi, sprawdź adresmieszkania chociaż bo Cię będę pytać. Muszą interweniować.. Aha dowiedz sie tez o numer dzielnicowego policjanta, mi kiedyś pomógl, jak sąsiadka mnie agresywnie zaczepiała, bo ją drażniło, ze ja mam cztery psy.
-
[quote name='handzia']Kochana, przyznam się szczerze, że nie wysyłałam jeszcze czegoś podobnego. Jestem pewna, że Pompon ma się u Ciebie dobrze. Ale jeśli chcesz to wyślę Ci formularz :) Nie ma sprawy :) Tak chcę :) jak nie masz formularzy, to Ci wyślę mailem takie, jakich ja używam, gdy wydaję psa :) Musze mieć dowód, że Pompon jest mój na zawsze :) ................................., dnia....................... UMOWA ADOPCYJNA PSA Dane nowego opiekuna/opiekunki:[FONT=Verdana] [/FONT]Imię i nazwisko.......................................... .................................................. ..........[FONT=Verdana] [/FONT]Adres........................................... . .................................................. .....................[FONT=Verdana] [/FONT]Nr dowodu osobistego........................................ .........................[FONT=Verdana] [/FONT]PESEL............................................. ..[FONT=Verdana] Dane osoby wydającej psa: Imię i Nazwisko, telefon………………………………………….. [/FONT]Dane psa:[FONT=Verdana] [/FONT]Imię.............................................. ........................... Płeć.............................................. .......................[FONT=Verdana] [/FONT]Wiek/data urodzenia......................................... ..... Rasa.............................................. .......................[FONT=Verdana] [/FONT]Miejsce pobytu psa po adopcji: ……………………………………………………………………….[FONT=Verdana] [/FONT]Zobowiązuję się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będę w stanie mu zapewnić, oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym:[FONT=Verdana] [/FONT]1. Jeśli pies ucieknie, zobowiązuję się powiadomić osobę wydającą psa, jak też podjąć wszelkie możliwe kroki zmierzające do odnalezienia go.[FONT=Verdana] [/FONT]2. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa, powiadomię o tym osobę wydającą i albo zapewnię opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna i powiadomię o tym kroku osobę wydającą, która ma prawo do skontrolowania nowych warunków i podpisania umowy adopcyjnej z nowym opiekunem albo umieszczę psa we wskazanym przez osobę wydającą hotelu dla psów i będę opłacać jego pobyt (15 złotych za dobę) do czasu znalezienia nowego domu. [FONT=Verdana] [/FONT]3. Pod żadnym względem nie porzucę psa ani nie oddam go do schroniska.[FONT=Verdana] [/FONT]4. Pies będzie miał obrożę z moim numerem telefonu i adresem. Będzie chodził w bezpiecznych szelkach i na smyczy i nie zostanie spuszczony na terenie otwartym przez pół roku, a na ogrodzonej posesji nie prędzej niż po miesiącu. W innym przypadku mógłby uciec. [FONT=Verdana] [/FONT]5. Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską.[FONT=Verdana] [/FONT]6. Pies nie będzie trzymany na łańcuchu ani na żadnej uwięzi. Pies będzie spał w domu. Pies będzie miał też stały dostęp do wody, a także posiłek dwa razy dziennie. [FONT=Verdana] [/FONT]7. Pies nie będzie miał kopiowanych uszu ani ogona (chyba, że względy zdrowotne będą tego bezwzględnie wymagały), ani nie będzie traktowany niezgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt.[FONT=Verdana] [/FONT]8. Pies nie zostanie sprzedany. Przygarniam go z potrzeby serca, a nie dla zysku. [FONT=Verdana] [/FONT]9. Wyrażam zgodę na kontrole poadopcyjne. 10. Wobec psa nie będzie stosowana siła fizyczna, nie będzie uderzany ani straszony. [FONT=Verdana] [/FONT]11. W ciągu trzech miesięcy od adopcji osoba wydająca ma prawo odebrać psa bez podania przyczyny. 12. W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu.[FONT=Verdana] [/FONT]13. Zobowiązuje się wysterylizować sukę w możliwie najszybszym czasie. Jeśli tego warunku nie spełnię zdaje sobie sprawę, że suka zostanie mi odebrana. 14. Osoba wydająca psa będzie rzetelnie informowana (drogą telefoniczną lub mailową) o istotnych sprawach psa jak: jego adaptacja w nowym domu, ewentualne choroby itd.), przez pierwszy okres po adopcji nie rzadziej niż raz na tydzień 15. W przypadku śmierci psa natychmiast o tym powiadomię z podaniem przyczyny. [FONT=Verdana] [/FONT]Przyjmuję do wiadomości, że w razie złego traktowania zwierzęcia grozi mi odpowiedzialność karna na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r.[FONT=Verdana] [/FONT]Umowę spisano w dwóch/trzech* równobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla wydającego i adoptującego (trzeci egzemplarz dla poprzedniego właściciela psa, o ile nie jest nim wydający) i wszelkie złamanie umowy lub kwestie, których nie rozstrzyga umowa będą rozstrzygnięte przez sąd.[FONT=Verdana] [/FONT].................................................. .. .................................................. ..[FONT=Verdana] [/FONT]Podpis adoptującego Podpis wydającego
-
Ja chodzę nieprzytomna z nerwów i jest mi bardzo smutno. Cały czas pilnuję, by ją mieć w zasięgu wzroku, ale o to nietrudno, bo ona nie odstępuje mnie ani na krok,a w nocy idzie za mną do sypialni. Jest bardzo słabiutka, taka nawet wiotka trochę :( gdy mąż ją chciał wziąć na spacer, to się schowała pod krzesło, że nie chce.. Dopiero gdy ją na ręce wziął, to się uspokoiła. Sama na ręce się pchała. Już ją zawsze będziemy nosić, bo chodzenie po schodach niemożliwe jest dla niej już zupełnie. Spacerów w ogóle nie chce, tylko pragnie leżeć w domku. Dobrze chociaż, ze popołudniu i wieczorem miała apetyt. Zjadła ryż z kurczakiem i leki w pasztecie też/ , ale z płucami jest fatalnie, ona bardzo źle oddycha i ogromnie dyszy. minęło parę dni od powyższego wpisu, niestety wczoraj znów był krwotok. Daisunia słaba, nosimy ją na krótkie spacerki. Oby sunia jak najdłużej cieszyła się zyciem
-
Miś , zmarł właściciel , jest łysy,stary MA DOM , nie mogę uwierzyć !!
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Oto plakat zrobiony dzięki pomocy KasiaKia, której bardzo dziekuję :)mam go na mailu, kto chce, wyślę, sama sprobuję załatwić druk paru i porozwieszam [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=14ed5240c1&view=att&th=132bac9a1a2aee2b&attid=0.1&disp=inline&zw[/IMG] -
Wyjątkowa Babcia Rita - biega za TM [']
AgaG replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze, że malutka ma tymczas.. -
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, ze Martinek juz niedługo będzie miał dom. Zdjęcia ślicznie pokazują, jaki grzeczny psiak z niego, ludzie będą bardzo zadowoleni z takiego skarba :) -
kasiaKia Daisunia dostała zastrzyk jakiś przeciwkokrotoczny i mam podawać cyclonamine dwa razy po dwie tabletki, teraz tylko leży, martwi mnie, że nie merda ogonkiem, gdy do niej mówię coś, bo zawsze tak robiła. Oby było lepiej jutro..
-
[quote name='missieek'][SIZE=4][COLOR=red]ogloszenia psow do adopcji, moze ktos pomoze i porozwiesza w swojej okolicy?? niektore psy czekaja juz po kilka miesiecy, kilka lat... [URL="http://zwierzakidoadopcji.ekrakow.pl/wp-content/uploads/plakaty/"]http://zwierzakidoadopcji.ekrakow.pl...loads/plakaty/[/URL] [SIZE=2] [COLOR=black]jeszcze jedno, z ciekawosci kto w ta Niedziele ma akcje adopcyjna na placu Szczepanskim??[/COLOR][/SIZE] [/COLOR][/SIZE][/QUOTE] missieek nie mam ani sekundy, by czytać ostatnie wpisy na Twoim glównym wątku, ale zbliża się data, gdy na zebranie samorządu w Liceum Pijarów (ul Akacjowa) można poprzynosić plakaty, plakat o zbiórce na rzecz psów i inne ewentualne prośby przekazać. Moja Daisunia jest teraz bardzo chora, wiec gdyby ktoś się zgłosił w ewnwtualnym zastępstwie na to zebranie lub szedł razem ze mną gdybym mogła, byłoby dobrze. Porozmawiam jeszcze z nauczycielem- opiekunem samorządu w sprawie akcji wieszania plakatów odnośnie szukania domu. Myślę, że młodzież mogłaby pomóc. [B]natomiast pilnie potrzebuję[/B] [B]na maila plakat o zbiórce darów na rzez Twoich psów.[/B] niech tam będzie wyszczególnione, co potrzeba i o sytuacji psów parę słów. niech to ktoś fachowo i dobrze zrobi, bo to szansa dla tych zwierzaków. Mój adres jest w moim profilu,
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Będziemy u Smerfuni niedługo, myślę, że kolo 10 albo wczesnej, by wpłacić za hotelik, to będą fotki i relacja. -
[quote name='wegielkowa']Czy Zenuś zapamietuje drogę, czy się potyka o wszystko?[/QUOTE] U Marty w hoteliku bardzo szybko się nauczył i zapamiętuje. Martusia uważa, ze byłby lepszy domek z ogródkiem, ale ja myslę, ze w mieszkaniu tez się odnajdzie i nauczy otoczenia. Mój niewidomy Pompon potrzebował miesiąca, by wszystkie skwerki w okolicy nauczyc się rozpoznawać i już nawet na krawęzniki wokół nich nie wpada.