Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Agata P']Ok, i jeszcze nr konta na które mam wysłać kasę .[/QUOTE] szelki kupione, kosztowały 25 złotych. Agata P wielkie dziękiDziś wyslę numer konta a jak mi się uda czasowo to fotkę tez wyslę szelek dla Zenka.
  2. Słuszne pytanie :) ja cały czas czekam na formularz adopcyjny, ze przyjdzie pocztą, ze może handzia znajdzie czas mi go wysłać.
  3. TO nie tylko ząb! sytuacja jest bardzo bardzo poważna i nie do końca jasna, bo w chwili krwotoku ja nie mogłam określić skąd szła krew czy z zęba z głębi gardła, a to mnie pytała dziś wetka. Tak ogromny krwotok plus krew ciemna w kale i przede wszystkim fatalny stan ogólny Daisuni nie wróżą nic dobrego :( Daisy po raz pierwszy, odkąd ją mam, zostawiła jedzenie w misce, ledwo chodzi, co chwilę się kładzie, jest smutna, wetka stwierdziła, że gorzej oddycha. Noszę sunię po schodach bo się kładła na półpietrach, nie ma siły chodzić. Nie można wykluczyć pochodzenia krwotoku z wewnątrz..:placz::placz:od wczoraj w nocy krwotoku nie było, ale one jest bardzo bardzo słaba i osowiała.
  4. Na szczęście to tylko od zęba, moja wetka to stwierdziła. Ale wieczór byl upiorny. Jakieś skrzepy wychodziły i tyle krwi, że Daisy, która cały czas lizała łapy podczas tego krwotoku, była do połowy czerwona od od krwi, podłoga też cała została zakapana i wyglądało to straszliwie. Jak już przyschło po laniu się dłuższą chwilę i wzięliśmy całą czwórkę psów na nocny spacer, to Daisunia trzy razy położyła się na chodniku :( taka słaba była, choć poszliśmy niedaleko. Z jej zębami niestety nic się zrobić dobrego nie da, bo nie przeżyłaby narkozy przy tak fatalnym stanie płuc. Jutro opowiem wetce, co się działo i zobaczę, co powie. martwię sie, ale z drugiej strony całe szczęście, że to nie był krwotok z jakiś narządów wewnętrznych. Teraz Daisunia odpoczywa.
  5. [quote name='kudlataja']P.S Pozdrowienia i podziękowania również od Krysi, która zabrała Pomponika spod tego mostu.[/QUOT Dziękują za pozdrowienia, no i za pieska przede wszystkim:loveu:. Pomponik jest cudownym, przemiłym, teraz już bardzo ufnym przytulakiem. To wielka radość patrzeć na to, jak dobrze się czuje i cieszy życiem.
  6. Daisuni coś się niedobrego dzieje. wczoraj wieczorem miała ciemna krew w kupce, a potem wciąż lizała łapkę, myślałam, że to tak z nawyku, zwłaszcza że łapka nie zarosła w jednym miejscu futerkiem od czasu ostatniego kontrolnego pobierania krwi, ale ona miała buzię pełną krwi! Nawet podłoga się pobrudziła, choć tę krew połykała. W ogóle z buzi szedł zapach krwi. Było jakieś krwawienie wewnętrzne chyba, nie znam sę na tym oczywiście, dziś pójdę z nią do mojej wetki. Malutka częściej też pokasłuje mimo encortonu. Niestety guz chyba daje o sobie znać bardziej
  7. uhmm. ojej, to rzeczywiście niedobrze. Jak tylko będą plakaty, to mu powieszę w lecznicy i w okolicy.
  8. Patia, a do kiedy on może być w tej lecznicy? Psy toleruje w sensie lubi czy tylko znosi :)
  9. [quote name='Agata P']a możesz takie znaleźć ? to ja zasponsoruję mu te szeleczki za 30 zł[/QUOTE] Tak, mogę, dziś pójdę do sklepu, wezmę na wzór szelki mojej Daisuni, bo są takie rozmiarowo jak te pożyczone od Smerfi. jak tylko będą, prześlę paragon tu. Wielkie dzieki :)
  10. erka, czy dotarły może do Ciebie jakieś wieści o Baloniku? Bo on tak pośrodku trasy miedzy mną a Tobą :)
  11. [quote name='Patia']Aga , Wtatara dziekuję Wam ! Wieczorem założę mu wątek , żeby tu nie zaśmiecać .[/QUOTE] Wyslij mi link proszę na pw., mam teraz urwanie głowy, ale i wielką słabość do staruszków psich. :)
  12. No dużo dostaje :) ale co ja mam zrobić, jak on kocha jeść i szczeka głośno mówiąc mi:" zjadłbym jeszcze coś i to już!" :evil_lol:pewnie pierwszy raz w życiu je, ile chce. Wczoraj wróciliśmy do kurczaków, bo indyk mielony ze względu na jakieś dodatki E, stabilizatorów itd, mógł go alergizować. I chyba tak było, bo po kurczaku gotowanym dziś się nie drapie, choć leki mu podałam w kulkach z pasztetu, (tak jest mi najwygodniej) Trochę usiłowałam się dziś wyspać, wszystkie psy wlazły do sypialni z wyjątkiem Kropki, która zasnęła w pontoniku leżącym w kuchni. Nie nastawiłam budzika na 4 rano, jak to teraz robię ze względu na sikanie Pompona, no i nasiusiał w przedpokoju, a potem musiał wygonić jakoś Zahira z jego pontonu, bo gdy się obudziłam, biedny Zahirek spał przy naszym łóżku w malutkim pontoniku Pompona, a Pompon w wielkim pontonisku Zahira. Za jakiś czas porobię zdjęcia Pomponika na spacerze, to zobaczycie, jak świetnie sobie radzi i jak kocha obwąchiwać rzeczywistość. Cieszę się, bo on naprawdę dobrze sie czuje, jest wesoły i spokojny i coraz bardziej przytulasty. Łazi za mną i łazi, chce, bym go wciąż głaskała, no ale ponieważ duuuzo śpi, to znajduję jeszcze czas na coś innego:loveu:
  13. Zenuś potrzebuje sponsora na szelki, jak już wspominałam ma pożyczone na razie od mojej hotelowej Smerfi. Ona jest po ciezkich przejsciach schroniskowych i ma naturę uciekinierki, więc szelki dobre musi mieć. Gdyby Zenuś szedł do domku, w co bardzo wierzę, przydałyby się szeleczki idealne na niego. To koszt okolo 30 złotych, zależy gdzie się uda takie znaleźć. :)
  14. [quote name='wtatara']jak będzie tekst to moge troche poogłaszać[/QUOTE] Juz jest tekst dla Misia :) Patia zerknij, czy tak może być: Kiedyś był taki szczęśliwy. Mieszkał w domu z ogródkiem, po którym wesoło hasał. W lecie lubił drzemki pod drzewem, a gdy robiło się chłodniej, uwielbiał leżeć na kanapie i oglądał z panem telewizję. Gdy on zginął w wypadku, Miś został zupełnie sam na progu zamkniętego i pustego domu. Zrozpaczony nagłym zniknięciem opiekuna, najpierw czekał i czekał zwinięty w kłębek, czujny na każdy szelest, który mógł oznaczać, że Pan jednak się pojawi. Potem głodny i coraz bardziej przestraszony usiłował sforsować drzwi, dotkliwie się kalecząc. W rany wdało się ogromne zakażenie, larwy much nie dawały mu spokoju. Gdy po tych strasznych cierpieniach w końcu nadszedł ratunek, wydawało się, że jest już za późno. A jednak wspaniałym weterynarzom udało się uratować życie Misia. Teraz nadeszła pora, by ktoś uratował jego psie serce. Miś pragnie być kochany i sam chce pokochać, ale na razie nie ma nikogo, kto by chciał go przygarnąć. Może dlatego, że na jego grzbiecie pozostał spory ślad po obrażeniach, na którym prawdopodobnie już nie wyrośnie futerko. Ta łysinka nie odbiera mu uroku, podobnie jak wielu panom, którzy nawet stają się bardziej interesujący wtedy, gdy ubywa im włosów na głowie. Czekamy na telefon od kogoś, kto nie przekreśli szansy na dom dla tego pieska tylko dlatego, że nie jest już młodzieniaszkiem z bujnym włosem. Oby ktoś pokochał sympatycznego, wiernego Misia i zabrał go do domu z ciasnego szpitaliku przy lecznicy, gdzie bardzo tęskni za przestrzenią i przede wszystkim własnym Człowiekiem. Miś jest średnich rozmiarów, to piesek starszy, łagodny i tak miły, że aż ujmujący.
  15. Handzia, ja bym powiedziała, że to jej braciszek raczej, niż kolega, zobacz, jacy są podobni :evil_lol: na pewno pod względem uroku wręcz identyczni :loveu:
  16. [quote name='Patia'][quote name='AgaG']A jaki duży ten Miś?[/QUOTE Do kolana , nie jest duży . Aga wiem , że Ty zabiegana jesteś ale może moglabyś napisać o nim ładnie ?[/QUOTE] Postaram się naisać dziś, lub najdalej jutro. lubi inne pieski? łagodny zwierzak?
  17. Dziekuję Welington za wklejenie. napisałam już odpowiedź w związku z interwencją Pani Wojewody. Wklejam ją tu: Małgorzata Chomycz Kraków 27.09.2011 Wojewoda Podkarpacki 35-959 Rzeszów ul. Grunwaldzka 15 Pani Małgorzata Chomycz Wojewoda Podkarpacki Szanowna Pani, w imieniu własnym i wszystkich sygnatariuszy listu otwartego do Prezydenta Miasta Mielec w sprawie wstrzymania zaplanowanej na 7-8 października wysyłki ok. 70 psów do Niemiec, dziękuję bardzo za zainteresowanie naszą sprawą. Mam nadzieję, że dzięki Pani interwencji zostanie ona wyjaśniona we wszystkich aspektach, a podejmujący decyzje będą mieli na względzie przede wszystkim dobro zwierząt i reguły prawa. Z wyrazami szacunku Agnieszka Wypych
  18. Potwierdzam wplatę od erki za szczepienie Zenka 60 złotych, które Marta założyła. Będę w hotelu niedługo i osobiście jej przekażę, robiąc wpłaty za sunię, którą u niej mam. W sprawie Zenusia powtórnie dzwoniła mila Pani z Krakowa, z którą już raz rozmawiałam i wiem, że mieszka na drugim piętrze i ma windę :) jakby co :) to znaczy gdyby sie zdecydowała na adopcję Zenusia. Powiedziałam jej wtedy, że jeśli chce poznać pieska, to zorganizujemy transport do hoteliku, by nie pobłądziła i poza pieska, Pani wraca do Krakowa po 8 października i wtedy mam nadzieję dojdzie do naszej wspolnej jazdy do hoteliku. Kciuki bardzo potrzebne.. bo Pani myśli nad adopcją pieska
  19. [quote name='Patia'][B] Bardzo potrzebna każda pomoc w ogłaszaniu Misia ! [/B] Miś to starszy psiak po zmarłym właścicielu , który trafił do lecznicy w stanie krytycznym zjadany żywcem przez larwy much . Lekarze długo o niego walczyli , parę razy wydawało się , że Misio jest już o krok od przekroczenia Tęczowego Mostu . Udało się uratować biedaka ale ślady na ciele Misia będą już prawdopodobnie zawsze przypominać o tym co go spotkało . W miejscach , które pokrywały rany i strupy Misio jest łysy i bardzo mozliwe , że tak już pozostanie . Miś mieszka w lecznicowym szpitaliku , ma tu opiekę i pełny brzuszek ale bardzo tęskni za wolnością . To piesek , który całe życie spędził biegając po ogrodzie . Trzeba pomóc lekarzom w szukaniu domu dla Misia . Ratowali go nie bacząc na koszty, bezinteresownie i nie jest to pierwszy bezdomny zwierzak , któremu pomogli . Czy myslicie , ze znajdzie się ktoś , kto przygarnie starszego psiaka z łysym grzbiecikiem ? :( Telefon do lecznicy 12 278 18 00 Miś : [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/88/l1040194.jpg/][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/731/l1040194.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/5/l1040184.jpg/][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/452/l1040184.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/10/l1040179.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6882/l1040179.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/828/l1040177.jpg/][IMG]http://img828.imageshack.us/img828/2131/l1040177.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] A jaki duży ten Miś?
  20. Niestety, ogromnie smutna wieść dziś do mnie przyszła. Gawronek odszedł za TM. :-(:-( Ola K dzwonila do mnie z płaczem. W nocy Gawronek tak cierpiał, że juz wył.. Zatrucie organizmu w wyniku długo trwającej niewydolnoci nerek plus fatalne parametry watroby, no i serce bylo ogromnie chore, na dodatek miał guz w okolicach odbytu.. Był w leczeniu cały czas, jeszcze dziś rano, Ola pragneła dalej go ratowac, ale jej weterynarz powiedziała, że już nie ma szans, ze trzeba pozwolić mu odejsć, Odszedł w ramionach Oli. Wiem, od męża Oli, że gdy Ola gdzieś wychodziła, to Gawronek tak niecierpliwie na nią czekał, nawet popiskiwał z tęsknoty. Oli będzie teraz bardzo bardzo ciężko, uwielbiała tego pieska, a on był w nią zapatrzony. Gawronku nigdy nie zapomnę Ciebie w schroniskowym boksie i później na fotelu u Oli, jeszcze parę tygodni temu Cię głaskałam. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy kiedyś pomogli mi, gdy go wyciągałam ze schroniska do hotelu, by później znalazł najcudowniejszy dom, jaki znam, u kochanej Oli i Andrzeja. jestem z Wami myślami kochani Ola i Andrzej :(
  21. i ja podnoszę w odpowiedzi na prośbę pinczerka i gizmo,, niestety pomóc finansowo nie mam jak, bo cztery psy w domu ( w tym dwa bardzo chore), a wszystkie weterany, plus na moim utrzymaniu psy w hotelu..
  22. [quote name='amikat']Obawiam się ze istnieje i funkcjonuje ustawa o ochronie danych osobowych . Udostępnianie danych osobom trzecim przez administratora danych jest niedopuszczalne. Czy ktoś to wziął pod uwagę?[/QUOTE] [B]osobom niedoinformowanym w sprawach prawnych przypominam, że niestety dla niektórych istnieje w Polsce ustawa o informacji publicznej, a nawet przed chwilą słuchałam w wiadomościach, że prezydent podpisał nowelizację tej ustawy, która funkcjonuje od dawna, choć oczywiście niektórzy o tym nie wiedzą :)[/B]
  23. wklejam komentarze internautów z forum gazeta.pl będące reakcją na kuriozalny artykuł Anny Gorczycy zamieszczony we wczorajszym dodatku Gazetu Wyborczej w Rzeszowie Gość: K. 26.09.11, 01:51 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129196102&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Po pierwsze, artykuł nie jest obiektywny. Po drugie, w usta Pani Agnieszki "wsadzone" są słowa, których nie powiedziała (Pani redaktor chyba nie ma pojęcia co znaczy autoryzacja wywiadu). Nie mówiąc o totalnym braku zrozumienia listu otwartego. W liście bowiem jest prośba o wyjaśnienie sprawy, a żadnej tezy nikt tam nie stawia, TEZA bowiem to (Pani redaktor proszę o skupienie) - twierdzenie, które jest zawsze prawdziwe! A my przecież nie znamy prawdy, więc chcemy ją poznać, w sposób legalny, zgodny z prawem. Schronisko, z którego tak chętnie wysyłają psy nie jest prywatne, więc podlega pewnym przepisom, które niektórym osobom jest tak ciężko zrozumieć. No i czy według kierowniczki to jest gwarancja bezpiecznej adopcji? - "Później dostaliśmy zdjęcia tych piesków z ich nowymi właścicielami, kiedyś nawet ktoś nas odwiedził"! Wystarczy wysłać ładne zdjęcie i po sprawie? Żałosne wytłumaczenie! Poniżej jakiegokolwiek poziomu! Jeśli Fundacja jest taka świetna i wszystko robi z dobrego serca, nie mając w tym żadnego interesu, to niech przedstawi wszystkie swoje umowy adopcyjne psów z Polski, a nie mydli innym oczy kolorową fotografią. Artykuł jest stronniczy, przekręca słowa Pani Agnieszki i mylnie przedstawia przesłanie listu. Na dodatek wszyscy wiemy, że do Niemiec z tą Fundacją wyjechało kilkaset psów, więc stwierdzenie, że "kilkadziesiąt" z nich znalazło domy jest kopaniem pod sobą dołu. Bo co się stało z resztą??? Prosimy dowody! Mieleckie schronisko wysyła psy do Niemiec masowo, po kilkadziesiąt psów w jednym transporcie i to wcale nie do domów stałych, ale także tymczasowych, co jest o tyle dziwne, że w Polsce nie wydają psów na "tymczas", ale do Niemiec tak i to z pocałowaniem ręki. Genialny sposób na zmniejszanie liczby zwierząt w schronisku. Tylko co się z nimi potem dzieje? Dlaczego w Niemczech tak bardzo chcą nasze kundelki skoro sami mają przepełnione schroniska? Zastanówcie się trochę! [LIST] [*] [B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129197711,Zyczmy_sobie_abysmy_mieli_tak_samo_przepelnione_.html"] Życzmy sobie, abyśmy mieli tak samo "przepełnione"[/URL]IP: *.rzeszow.vectranet.pl [/B] Gość: hmmm 26.09.11, 08:26 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129197711&rep=1"]Odpowiedz[/URL] schroniska jak oni. W Polsce ludzie wolą kupić u pseudohodowcy zdegenerowaną kalekę i potem szpanować "joreczkiem", niż przygarnąć zdrowe zwierzę ze schroniska. Poza tym w Niemczech kary za porzucenie zwierzaka są bardzo wysokie a co najważniejsze -bezwzględnie egzekwowane. Dlatego tam dużo mniej zwierząt trafia do schronisk. [*] [B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129200171,Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html"] Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?[/URL]IP: *.kwidzyn.mm.pl [/B] Gość: pewu 26.09.11, 09:52 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129200171&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Pani Redaktor uprawia propagandę jak za najlepszych czasów. Zero wiedzy w temacie zwierzęcym, profeska dziennikarska bliska zera - ciekawe co na to powie Guru Michnik. To taka lokalna tubo-szczekaczka władzuni, zamówiona przez cwaniaków rozwiązujących problemy bezdomności polskich psów przy pomocy eksportu do Niemiec. Przepis jest prosty : pozbywamy się piesków wszelkimi metodami, powodując zadowolenie lokalnej władzuni, budując sobie image uniwersalnego ratownika biednych piesków, a przy okazji jest parę wziątek. Żenada. Rusz pani głową - jeśli ją masz. Te psy nie jadą do gotowych czekających na nie domków - to jest w takiej ilości niewykonalne !!!! nawet w Niemczech. Proszę nie powołuj się także na tych (PIW), którzy tylko sporadycznie pochylają się nad tym problemem - wielkie zero, jak w całej Polsce. Dla PIW bezdomne psy to tylko obciążenie, a spychologia jest wszechobecna - dlaczego ? Ta wiedza nie jest tajna - trzeba tylko chcieć. Tym przypadkiem powinna się zająć izba skarbowa i rozliczyć fundacyjkę zarządzającą schroniskiem wraz z jej pomagierkami, które od lat reklamują ten przepis na obniżanie liczby psów w schronisku. Dalsze losy tych zwierząt znane są być może w 20 %. Gdzie one trafiają ? to tylko kwestia wiary i gorących oświadczeń zainteresowanych tym procederem, w żadnym przypadku regularnej sprawdzalnej wiedzy. Wiedzy do której każdy chętny ma prawo - bo to majątek publiczny. Psy są własnością gminy na terenie, której je odłowiono. Nie mogą być przedmiotem frymarczenia i handlu z kimkolwiek, w tym świętoszków z Niemiec. Ten problem trzeba widzieć nie tylko lokalnie, ale w całości. Mielec to nie jest jedyne miejsce skąd DNH bierze psy w ilościach hurtowych. Chcą pomagać ? - proszę bardzo niech założą schronisko w Polsce, niech będzie najlepsze, wzorcowe. Niech sterylizują (nie tylko się chwalą) masowo psy i koty. TO BĘDZIE REALNA POMOC. W ten sposób osiągniemy dobrobyt w psim temacie za już 5 do 10 lat. Póki co takie wziątki tylko nakręcają koniunkturę pseudo-hodowców piesków - nic więcej !! Jest popyt jest podaż - nie inaczej. Zaklęcia o bezinteresownej pomocy pieskom w buty sobie wsadźcie ! Są organizacje niemieckie , które posiadają na terenie Polski schroniska dla zwierząt. Ta wiedza też nie jest tajna. [LIST] [*] [B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129206276,Re_Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html"] Re: Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?[/URL]IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl [/B] Gość: konrad 26.09.11, 13:02 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129206276&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Trochę mnie śmieszy jak od GW wyborczej wymaga się obiektywizmu. Nawet w tak neutralnym wydawało by się temacie jak zwierzątka GW od zawsze jest tubą etatowych obrońców tych że nie pochylając się nad istotą problemu. Rozjechany biały pudelek to wina cyklistów i wszystkich tylko nie własciciela. Problem porzuconych psów byłby marginalny gdybyśmy zaczeli psy obowiązkowo czipować i egzekwować obowiązki od ich prawnych właścicieli. Jest tylko jedno ale - gdyby od nowego roku każdy szczeniak zaczął być czipowany za kilkanaście lat etatowi obrońcy straciliby apanaże a GW również nie miała by czym epatować czytelników. Myśle jednak że dla dobra naszych braci mniejszych warto podjąć ten wysiłek. [*] [B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129213330,Re_Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html"] Re: Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?[/URL][/B] [URL="http://ludzie.gazeta.pl/adfopcje1/0,0.html"]adfopcje1[/URL] 26.09.11, 17:02 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129213330&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Gość portalu: pewu napisał(a): Rusz pani głową - jeśli > ją masz. Te psy nie jadą do gotowych czekających na nie domków - to jest w taki > ej ilości niewykonalne !!!! nawet w Niemczech. Proszę nie powołuj się także na > tych (PIW), którzy tylko sporadycznie pochylają się nad tym problemem - wielkie > zero, jak w całej Polsce. Dla PIW bezdomne psy to tylko obciążenie, a spycholo > gia jest wszechobecna - dlaczego ? Ta wiedza nie jest tajna - trzeba tylko chci > eć. Tym przypadkiem powinna się zająć izba skarbowa i rozliczyć fundacyjkę zarz > ądzającą schroniskiem wraz z jej pomagierkami, które od lat reklamują ten przep > is na obniżanie liczby psów w schronisku. Dalsze losy tych zwierząt znane są by > ć może w 20 %. Gdzie one trafiają ? to tylko kwestia wiary i gorących oświadcze > ń zainteresowanych tym procederem, w żadnym przypadku regularnej sprawdzalnej w > iedzy. Wiedzy do której każdy chętny ma prawo - bo to majątek publiczny. Psy są > własnością gminy na terenie, której je odłowiono. Nie mogą być przedmiotem fry > marczenia i handlu z kimkolwiek, w tym świętoszków z Niemiec. Ten problem trzeb > a widzieć nie tylko lokalnie, ale w całości. Mielec to nie jest jedyne miejsce > skąd DNH bierze psy w ilościach hurtowych. Chcą pomagać ? - proszę bardzo niech > założą schronisko w Polsce, niech będzie najlepsze, wzorcowe. Niech sterylizuj > ą (nie tylko się chwalą) masowo psy i koty. TO BĘDZIE REALNA POMOC. W ten sposó > b osiągniemy dobrobyt w psim temacie za już 5 do 10 lat. Póki co takie wziątki > tylko nakręcają koniunkturę pseudo-hodowców piesków - nic więcej !! Jest popyt > jest podaż - nie inaczej. Zaklęcia o bezinteresownej pomocy pieskom w buty sobi > e wsadźcie ! [B]I to jest cala prawda ! [/B]Tyle, że dla skorumpowanych /głupich/ ślepych/ [U]urzedniczków[/U] i [U]pomagierów schroniskowych[/U] niewygodna . Lepiej brać do łapy i nic nie mówić, i niczego nie widzieć. A autorka tego steku głupot powinna wylecieć z gazety która chce zachować jako taką renomę, bo artykuł jest ewidentnie napisany pod kogoś lub na czyjeś zlecenie. Szkoda ze pan Michnik nie ma czasu żeby przeczytać elaborat prowincjonalnego ignoranckiego gryzipiórka piszącego pod dyktando . Wstyd dla profesji dziennikarskiej ! Dno ! [/LIST] [*][B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129215841,Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html"] Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?[/URL][/B] [URL="http://ludzie.gazeta.pl/adfopcje1/0,0.html"]adfopcje1[/URL] 26.09.11, 18:43 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129215841&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Do wiadomości pani A.Matak i jej wypowiedzi świadczącej o jej ograniczonym umyśle :"Z tego, co wiem, to żadne laboratorium nie jest zainteresowane psami chorymi i kalekimi. Jeśli potrzebują psów, to zdrowych i w pełni sprawnych" : [URL="http://www.team-schweda.de/presse.html"]www.team-schweda.de/presse.html[/URL] [I]Ausbildung von Tierärzten ...in orthopädischer Chirurgie[/I] [B]Klinika kształtuająca weterynarzy w zakresie ortopedii chirurgicznej. Jej ofiarą padło juz wiele polskich kalekich psow schroniskowych.[/B] [B]Inna klinika niemiecka tez chetnie przyjmuje polskie psy schroniskowe z urazami powypadkowymi :[/B] [url]http://www.lesia.de/academy/aktuelle-academy-termine/detailansicht-eines-academy-termins/termin/osteosynthese-basiskurs/?tx_attacalendar_pi1_single_view=1&tx_attacalendar_pi1_old_pid=27&tx_attacalendar_pi1_page=0&cHash=c67b58b562174f495f411e2009787d8c[/url] Dzięki GW za cytowanie takich bzdur - przynajmniej została obnażona głupota prezeski fundacji SOS dla Zwierząt z Chorzowa. [*] [B] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,69,129196102,129232201,Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html"] Gdzie trafiają psy z mieleckiego schroniska?[/URL]IP: *.kwidzyn.mm.pl [/B] Gość: pewu 27.09.11, 10:08 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,69,129196102.html?t=1&a=129232201&rep=1"]Odpowiedz[/URL] Właśnie obudziła się pani Aneta Motak i toczy swoje mądrości tu : [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214904-List-otwarty-w-spr.-wstrzymania-transportu-ps%C3%B3w-z-mieleckiego-schroniska-do-Niemiec/page12"]www.dogomania.pl/threads/214904-List-otwarty-w-spr.-wstrzymania-transportu-ps%C3%B3w-z-mieleckiego-schroniska-do-Niemiec/page12[/URL] jako forumowa Amikat. Bardzo popiera akcję wywózki i wylewa gorzkie żale. Pytanie do pani Motak (nie Matak jak twierdzi rad. GW - pełna profeska) co pani zrobiła w sprawie schroniska w Mielcu ?, co pani zrobiła żeby poprawić los przetrzymywanych tam psów?, czy pani zdaniem fundacja, która obecnie administruje schroniskiem robi coś źle ? Stawia pani konkretne zarzuty : cyt. "Gdyby w Mielcu psy miałaby przyzwoite warunki - żadna niemiecka organizacja nie musiałaby się mieszać." - to co pani robi w tej sprawie jako org. pro-zwierzęca ? sama pani sobie odpowiada cyt. "Ratuje zwierzęta tak jak potrafię najlepiej" - czyli marnie. Metoda 'za płot' do Niemiec faktycznie skuteczna i można się chwalić w nieskończoność. Tzn. tyle, że zdanie pani Motak w tej sprawie nie może być brane na serio w tej dyskusji, pani Motak nie żadnym specjalistą - i z tym się zgadzam. Niestety kolejny (w krótkim odstępie czasu) dowód na przerost formy nad treścią i wybujałe ambicje. Teraz włączy się pewnie jeszcze krakowska wyborcza. [/LIST]
  24. Dostaje teraz dwa razy dziennie lek na jelita przeciwzapalny, tak moja wetka zdecydowała, ale i tak są biegunki, tylko że mniejsze. No i troszkę częściej się zdarza, że pokasłuje, oby ten guz nie rósł bardziej, bo bardzo się martwię o Daisunię. Ale apetyt ma doskonały i na jedzonko i na pieszczoty :)
  25. [SIZE=4]UJAWNIĆ PRAWDĘ![/SIZE] [B]Andrzej Leś 23.09.2011 r.[/B] [B]Prezes Mieleckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt[/B] [B]ul. Targowa 11, 39-300 Mielec[/B] [SIZE=4][B]Wniosek o udostępnienie informacji publicznej[/B][/SIZE] [SIZE=4][B]w sprawie wysyłki mieleckich psów do Niemiec[/B][/SIZE] [B]Na podstawie przepisów ustawy o informacji publicznej oraz w związku z listem otwartym do Janusza Chodorowskiego, prezydenta miasta Mielec, w sprawie wstrzymania zaplanowanej na 7-8 października wysyłki ok. 70 psów do Niemiec z mieleckiego schroniska, prowadzonego przez Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt, zwracam się o udostępnienie:[/B] [LIST] [*][B]treści wszystkich umów i aneksów na podstawie których mieleckie schronisko wysyłało psy do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]dokumentacji dotyczącej poszczególnych transportów zwierząt, w tym kompletnych list psów wysyłanych do Niemiec w latach 2007-2011;[/B] [*][B]szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011; [/B] [*][B]szczegółowego wykazu, obejmującego losy i adresy pobytu wszystkich psów wywiezionych z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011, które nie zostały adoptowane w Niemczech; [/B] [*][B]pełnej dokumentacji na temat stosowanych przez schronisko procedur i wyników kontroli wobec dalszych losów psów wywiezionych do Niemiec w latach 2007-2011.[/B] [/LIST] [B]W związku z faktem, że MTOZ, jako instytucja korzystająca ze środków publicznych, jest zobowiązana do udzielania informacji publicznej, na odpowiedź oczekuję w trybie i terminie ustawowym.[/B]
×
×
  • Create New...