Nie muszę juz wychodzić na spacery 7 razy dziennie, za to internet chodzi mi jak krew z nosa.
NIE MA JAK WIOCHA !
Mała przestała dreptać jak gejsza, dostała przyspieszenia. Chodzi cały czas za mną, a ja latam jak w ukropie, bo chwasty po kolana.
Ze spaceru na łąkach wracała tak szybko, że wyprzedziła Luke na scieżce. Kupki idealne, 4 razy dziennie, na każdym spacerku.
I wreszcie dała głos obszczekujac psy zza płotu (z moimi do wtóru). Już niedługo zacznie z nimi latać od płotu do płotu (ciężka praca).
Dla przyszłych bazarkowiczów dobra wiadomość-melisa na herbatke ślicznie się rozrosła.Już zaczęłam suszyć i pokrzywę też.