-
Posts
19428 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mazowszanka13
-
No nie. Ona jest przesłodka :) Pierwszego dnia zawarczała na mnie jak chciałam majstrować przy kaftaniku. Wyraźnie trzymała dystans. Chyba ze strachu, to już był dla niej kolejny dom. Nawet miałam chwilę zwątpienia, bo miałam z nią kontakt jak z kotem czyli zerowy. A teraz ? Pozwala ze sobą zrobić wszystko. A przytulak i pieszczoch jakich mało. Dziękuję Ci jeszcze raz :) Mam nadzieję, że pomoc nie będzie potrzebna. Chyba, że...przy wspólnych spacerach :) Państwo przyjadą w niedzielę. W sobotę wieczorem Pani da znać o której. Ja cały dzień jestem w domu. Przyjadą z psem. Mam nadzieję, że moje nie przyniosą mi wstydu.
-
Ares - czyli nie unikniesz przeznaczenia
Mazowszanka13 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Jak dwa domy, to przynajmniej jeden powinien być zadawalający. Bo jak dwa, to ...kłopot. A jak finanse Aresa ? Dużo długu "wyprodukował" ? -
Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że wczoraj znalazłam w uchu Kulki napitego, żywego kleszcza (mimo zabezpieczeń). Skonsultowałam sprawę z konfirm31 ( zaliczyła już babeszjozę) oraz malagos. Kulka jest pod moją uważną obserwacja. W razie czego przyjedzie dr Tomek z lekiem. Jak na razie jest raźna i ma apetyt.
-
A tak :)
-
Tego białasa widziałam dzisiaj na ul. Mickiewicza https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/11150877_482615461902617_4747275382256561225_n.jpg?oh=68c97e820de69b11c77d43cd32b52e1a&oe=56350319 Tak na marginesie wracałam właśnie z poprawin wesela w domu weselnym "Amor".Jak ja lubię wiejskie wesela :) Leżał na środku chodnika wpatrzony w wejście do klatki schodowej. Pewnie czekał na jakąś cieczną suczkę. Oby jej właściciel nie okazał się kanalią.
-
Ja też nie jeżdżę, bo nie dałabym rady. Za to przydaję się (może lepiej ?) na innych odcinkach frontu. Ważne coś robić.
-
Ja też nie jeżdżę, bo nie dałabym rady. Za to przydaję się (może lepiej ?) na innych odcinkach frontu. Ważne coś robić.
-
Dodatkowe informacje o Pani z Antwerpii. Wszyscy pracują, Babcia też. Pani na pół etatu do 14-ej, Babcia do 16-ej. Pozostali wracaja później. To tak pod kątem zostawania Kulki w domu. Chciała adoptować psa z programu Przygarnij psa czy coś takiego (nie mam w domu telewizji). Ale warunkiem była wizyta ekipy telewizyjnej w domu. Do Antwerpii nie przewidywali delegacji:( Resztę dowiem się z mejli, na razie zaliczam wesele, poprawiny oraz burzę (wyłączony internet) i nie mam czasu Na plus przemawia miłość do Kulki od pierwszego wejrzenia i uczucie z jakim o Kulce mówi. Minus odległość i termin jej wizyty w Polsce. Pani z Woli nie chce tylko i wyłącznie Kulkii, za to na plus przemawia odległość. O Hamburgu nie wypowiadam się, bo nic nie wiem.
-
Porobiło się, bo przed chwilą miałam telefon od Pani z warszawskiej Woli. Małe mieszkanie na parterze ze sznaucerkiem miniaturką. Chcą drugiego małego pieska do towarzystwa. I to przed wakacjami, żeby móc mu poświęcić na początku więcej czasu. Dzwoniłam do auraa, ale nie odbiera. Trzeba by szybko zorganizować wizytę na Woli. Na razie powiedziałam, że oddzwonię, bo jak zwykle mnie zatkało. Poker, córka nie taka młoda skoro rodziła. Tak czy owak trzeba ja jak najszybciej złapać, skoro taki popyt na małe sunie. Auraa, znajdź się !