Jump to content
Dogomania

Bruna

Members
  • Content Count

    47
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About Bruna

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female

Converted

  • Location
    Zielona Góra

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Bruna

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Ja, chociaż tą rasę osobiście nie posiadam, chciałabym Wam polecić zaufane i rodzinne goldenki :) Są przyjazne, rodzinne i uwielbiają dzieci. Bardzo inteligentne,dlatego często widzimy je jako przewodnika niewidomych; uczuciowe i nigdy nie ugryzą. Uwielbiają towarzystwo innych ludzi. Są gotowe do działania, lecz nie napobudliwe. Ale jak każdy mają swoje wady. Przede wszystkim uwielbiają wodę, toteż obok żadnej kałurzy nie przejdą obojętnie. Jeżeli chcesz psa obronnego, golden nie jest dobrym rozwiązaniem. Potrzebuje dużo pielęgnacji. Nie wiem, co jeszcze wymienić. Oczywiście nie zawsze charakter jest taki jak powyżej wymieniony. A co do moich ukochanych owczarków to różnie. Teraz przejdę do nich. Wady - niewychowany owczarek może okazać się nadpobudliwy, szczekliwy, a brak socjalizacji z innymi psami może doprowadzić do lęku lub agresji. Dlatego w młodym wieku polecam różnego rodzaju szkolenia. Prawda, to także kosztuje, ale jeżeli chcemy mieć zrównoważonego i inteligentnego psa, musimy się za to wziąźć. Jedni mówią, że pies nie dla początkujących a drudzy przeczą. Sama nie wiem, jak z tym jest, ale owczarki niemieckie były jak dotąd jedynymi psami w mym życiu. Przejdźmy do chorób. No tak, słabe stawy. Często chorują na dysplazję. Ponadto mogą łatwo dostać skrętu żołądka. Pielęgnacja: u krótkowłosych osobników nie wymaga takiej dużej ilości, a co do moich kochanych włochaczów to jest ciężko. Musimy uważać na preparaty chorób naskórka, ponieważ sierść robi się oklapła, szorstka i ulizana. ZALETY: To psy bardzo mądre, szybko się uczą. Mój w 9 tygodniu pojął jak się daje łapkę i siada. Sprawiają się w roli stróża. Kochają zabawę, wszelkiego rodzaju aportowanie. Lubią dzieci. Od urodzenia wychowywałam się z takim i ani razu mnie nie ugryzł. Nie pozwalają, żeby komu działa się krzywda. Są najukochańsze pod słońcem.
  2. Bruna

    agresywna (?) ZABORCZA

    [quote name='Nietoperzyk']Na wstępie chciałam zauważyć, że czarnykapturek nie ma problemu z kolczatką tylko z Sarą - o tym chyba rozmówcy troszkę zapomnieli... [/QUOTE] Właśnie, temat kolczatek mocno odbiegł od tego, o co pytała czarnykapturek. Wkurzające jest to, jak ktoś pisze tylko po to, żeby ukazać swoje mądrości - i to niekoniecznie w tym, co było w temacie, tylko kąśliwie czepia się jednego po drugim. Ja też nie jestem za noszeniem mocnych kolczatek, ale sama mam psa z kolczatką i wcale nie musi być taka zła, jak to wszyscy piszą. A ci, którzy to robią ani razu nie mieli psa z kolczatką lub zwracają uwagę tylko po to, aby nie wyróżniać się w tłumie i być w temacie. A kiedy przyjdzie do czego, to nie zwracają uwagi na psy, które nie powinny tego nosić.
  3. [quote name='Paulina94'] Może po prostu nie afiszowały się tak jak teraz...[/QUOTE] Ot co, też tak myślę :lol:
  4. Bruna

    agresywna (?) ZABORCZA

    [quote name='klaki91']A wy natychmiast karćcie takie zachowanie. Z tego co piszesz wynika, że suczka jest rzeczywiście zazdrosna o względy opiekuna. U mnie, gdy młodsza próbowała fikać do starszej i ją gnębić zaczęłam po prostu traktować je równo, coś jak ludzkie bliźniaki, żeby jedno nie było zazdrosne o drugie. Czyli głaskanie równocześnie, jedzenie w tym samym czasie w bliskiej odległości od siebie (ale musiałam zmniejszać ją stopniowo, bo młodsza broniła też miski), dawanie smakołyków na przemian za wykonywane komendy, a nawet jedzenie jednej kości z mojej ręki (dla każdej suki jeden koniec) i jednocześnie ostry opieprz za wyskakiwanie z zębami, warczenie, wciskanie się przed starszą, gdy ją próbowałam pogłaskać itd. Starałam się też uprzedzać reakcje młodszej, zawsze ją obserwowałam i reagowałam głośnym "fe!", gdy tylko widziałam, że już załączyła jej się zazdrość i zaraz oberwie się drugiej suce.[/QUOTE] Miałam tak samo, kiedy przyjeżdża do mnie pies z Niemczech, pinczer miniaturkowy (w typie). Teraz tak nie mam, ponieważ mój Aresio już nie żyje :(, ale tak to wyglądało - bawiłam się z Jacky'm, Ares chciał, abym go głaskała (to też robiłam), a mniejszy pinczer już od razu rzucał się na owczarka. Kłapał zębami i wyrywał czasami mu sierść (przygryzał go), natomiast Ares w ogóle nie dawał się słabszemu. Nawet nie próbował się bronić, tylko po prostu [I][B]go ignorował[/B][/I] [I][B]i patrzył z góry[/B][/I] na niego jak na jakiegoś za przeproszeniem [I][B]idiotę. [/B][/I]Tylko raz jak mu nerwy puściły to na niego mocno zawarczał i kłapał zębami. Ja miałam inną sytuację, ale może Marta faktycznie czuje się słabsza i boi się Sary? Najlepszym sposobem jest po prostu ignorowanie, ale Twój pies jest tak lękliwy wobec niej i dlatego stara się zbaczać z toru, kiedy widzi mocniejszą. Najlepiej, żebyś pokazała Sarze, kto tu jest samcem alfa i, że jako najniższe rangi w stadzie musi być traktowana na równi z Martą.
  5. Bruna

    Pies obronny PILNE

    [quote name='LadyS']Nie widzę tutaj przekomarzania. Mylisz po prostu wychowanie jednego psa (rasowego? czy w typie?) z tym, w jakim celu hodowana była cała rasa.[/QUOTE] Nie chodzi mi o to. Piesek nie musi być wychowywany w takim celu użytkowania, do jakich czynów została przeznaczona rasa.
  6. Bruna

    Pies obronny PILNE

    Nie wiem jak wy, ale nie mam ochoty dalej się droczyć, każdy wypowiedział swoje zdanie, i nie musimy dopinać swego, hm? ;) Ja już dalej nie będę odpowiadać, nie, że się fochnęłam, tylko już dzisiaj miałam dużo sprzeczania i nie chcę sobie niepotrzebnie robić wrogów. :) Może to nie jest kłótnia, tylko bardziej wymienianie wiedzy, ale od takich przekomarzanek zaczyna się kłótnia. No to ja bajam stąd i niech żyje wolność słowa! :D
  7. [IMG]http://i61.tinypic.com/33pel9x.jpg[/IMG] 21 lipca podczas kiedy ja byłam na wakacjach, straciłam moje największe oczko w głowie. Doskonale znam ten ból, kiedy odchodzi istota, z którą spędziło się całe życie. Kiedy urodziłam się, pilnował mnie z moim bratem, wsadzając nos w wózek. Ach, te sielanki spędzone pod gruszą... Uczyłam się z nim chodzić. Ares non stop mnie przewracał, chcąc się tulić. Pamiętam chwile, gdy jeździłam na nim, niczym na koniu. Spędzałam z nim chwile na trawie. On - tarzał się po ziemi, oczekując ode mnie przytulasa. Ares był dla mnie niczym anioł stróż. W 2012 roku przeżył atak psa, który na szczęście skończył się szwami. Osoby dawały mu kiepskie szanse na przeżycie, lecz on był silny. Niektórzy mówią, że dobrze, bo nie byliśmy podczas jego śmierci. Lecz ja czuję, że moglibyśmy być do końca uderzenia jego serca. Podobno pies czuje, kiedy właściciele odjeżdżają i się pragnie śmierci w momencie nieobecności. Ares chował się w krzakach, przed moimi dziadkami. Też nie chciał im sprawiać bólu. Na początku myślałam, że on sam umarł. Dziadkowie nie chcieli mówić, że go uśpili, ponieważ myśleli, że może przejdzie nam przez głowę,że Ares mógłby pożyć dłużej. Podobno pies odchodzi, kiedy czuje, że wypełnił swoją misję. I w pełni to zrobił. Żył ponad 14 lat. [I]A ja, Aresie, dziękuję Ci za te wszystkie spędzone lata. Za dobre i za złe...[/I]
  8. Bruna

    agresywna (?) ZABORCZA

    A może pies jest po prostu zazdrosny, dlatego w tym celu chciałaby podporządkować sobie słabszą w hierarchii. Jeżeli sunia miała poprzednich właścicieli, mógłby być to powód jej zachowania. Wkońcu, nie wiesz, jak była poprzednio traktowana i czy miała psich lokatorów bądź jakiś sąsiadów. Nie pozwalaj, żeby Sara zachowywała się tak wobec Marty! Natychmiast interweniuj i to ty karć Sarę. Nie traktuj tego obojętnie, bo Sara sobie pomyśli, że nie robi nic złego i to normalne zachowanie, i wtedy będzie jeszcze gorzej... Przede wszystkim wychowuj psa, a nie odchowuj, żeby robił, co się mu żywnie podoba. O metodach wychowania więcej przeczytasz na psy24.pl
  9. Widzę, że u pieska się polepszyło. Kochany :loveu: Tak bardzo zasługuje na dom. Ja niestety nie mogłabym mieć go pod daszkiem, więc liczę na pomoc innych, którzy postarają zapewnić mu ciepły, przytulny dom, będzie otoczony miłością i nigdy nie będzie mu niczego brakować. O i jeszcze wysyłam skromne serduszko dla Juranda. Jest takie, jak on. Niby musi zacząć wszystko od początku, ale jak ktokolwiek z wielkim sercem go pokocha, to niekończąca się miłość będzie stanowiła całość. [IMG]http://i61.tinypic.com/zxa8i1.gif[/IMG]
  10. Bruna

    Jaka to rasa?! :)

    Zgadzam się z [B][I]gryf80[/I]. [/B]Przez takich ludzi wszystko się miesza... ale ile przy tym ubawu :lol: Nie no po prostu na niektórych ludzi nie trzeba zwracać uwagi i nie warto być jego poziomu ;) Niektóre osoby chyba siedzą na tym forum nie aby pomagać, lecz podokuczać i pośmiać się z głupstw hahaha :roll:
  11. Bruna

    Jaka to rasa?! :)

    [quote name='Ryss']Wiesz, [B]Bruno[/B], ten Twój jednozdaniowy wpis z dwudziestokrotnie większą od niego stopką, to już zdecydowanie przerost formy nad treścią. Ja rozumiem - dwukrotnie, no - czterokrotnie, ale dwudziestokrotnie? Bój się Boga, Bruno i serwery Dogo oszczędź![/QUOTE] Eh, to żadna różnica :eviltong:
  12. MINUUUUU!!!!! I te zdjęcie Aresia... po prostu idealne!

  13. [IMG]http://i61.tinypic.com/33pel9x.jpg[/IMG] Jak oglądałam te wszystkie zdjęcia, to po prostu łezka się kręci w oczku. 21 lipca podczas kiedy ja byłam na wakacjach, straciłam moje największe oczko w głowie. Doskonale znam ten ból, kiedy odchodzi istota, z którą spędziło się całe życie. Ares był dla mnie niczym anioł stróż. W 2012 roku przeżył atak psa, który na szczęście skończył się szwami. Niektórzy mówią, że dobrze, bo nie byliśmy podczas jego śmierci. Lecz ja czuję, że moglibyśmy być do końca uderzenia jego serca. Podobno pies czuje, kiedy właściciele odjeżdżają i się pragnie śmierci w momencie nieobecności. Ares chował się w krzakach, przed moimi dziadkami. Też nie chciał im sprawiać bólu. Na początku myślałam, że on sam umarł. Dziadkowie nie chcieli mówić, że go uśpili, ponieważ myśleli, że może przejdzie nam przez głowę, że Ares mógłby pożyć dłużej. Podobno pies odchodzi, kiedy czuje, że wypełnił swoją misję. I w pełni to zrobił. Żył ponad 14 lat. [I]A ja, Aresie, dziękuję Ci za te wszystkie spędzone lata. Za dobre i za złe...[/I]
×