Kojot świetnie wygląda i dobrze sobie radzi :)
a na temat starego złamania mam takie samo zdanie jak przedmówcy; nie ma sensu łamać powtórnie, składać, i psa męczyć - żadnej gwarancji nie ma, że będzie lepiej, a skoro najwyraźniej go to nie boli na co dzień, to tym bardziej, zostawić jak jest. U mojego psiaka mam dokładnie taką samą sytuację (teraz już ma swoje lata, czasem utyka bardziej, ale to jak u ludzi - uszkodzone już nigdy nie będzie jak nowe). A zwykle truchta i biega jak szalony.
Dobrych, spokojnych Świąt Wam życzę! :)