Wiosna. Dziś na wiślanych bulwarach - tłumy spragnionych słońca obywateli. Na ścieżce rowerowej taki tłok, że ja nie wiem, jaka to może być przyjemność (?) z jazdy. Ścieżka psia, na szczęście, wiedzie równolegle - trawnikiem. Długi spacer z pieskiem-osiołkiem, który - jeśli uważa, że zbaczamy z trasy - zatrzymuje się i czeka. Ja wołam/gwiżdżę, to dobiega i apiat' to samo. Czy znacie takie osiołki? ;)