trudno nad tym przejsc do porzadku dziennego...
na dgm jest tyle psow; z ulicy, z lancucha, kocich mordercow, niecierpiacych dzieci, z traumami, i - jak u ludzi - uwazam, ze kazda >potwora< znajdzie swego amatora... chyba nikomu w schronisku nie zalezalo na Misiu. nie az tak zeby mu pomoc.