Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. [quote name='mamanabank'][B]No to czekam niecierpliwie :-)[/B] AniaiJanek błądzą gdzieś po wsiach w drodze po Mambę :-) :-) :-)[/QUOTE] Przepraszam, przepraszam, że dopiero teraz się melduję! Kontakt w sprawie jamnikowatego psiaka poproszę do mnie: 889 174 935 lub do Magdy 512370424. Dzięki :-) Piesek jest w schronisku, ma ok. 3-4 lata, nie jest wykastrowany niestety (możemy jakoś się umówić na tę kastrację, kwestia do uzgodnienia - np. zabrać go wcześniej do Wawy i wykastrować). To taki trochę większy jamnikowaty psiak, na 1000 proent domowy. Bardzo czeka na dom. W schronisku jest też jego kopia w wersji mniejszej i młodszej, a my w hoteliku pod Warszawą też mamy coś w tym stylu, to znazy czarnego, jamnikowatego i bardzo eleganckiego chłopaka w wieku ok. 1 roku. Ale oczywiście tamten sierotek ma pierwszeństwo. Bardzo mi go żal, nie przestaje tęsknić za swoim domem, ale nikt się po niego nie zgłasza. To ta sierota: [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/9996/schronisko20101106023.jpg[/IMG] [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/7308/schronisko20101106021.jpg[/IMG] PS czy w Wałbrzychu była już wizyta pa, czy ewentualnie trzeba ją zorganizować?
  2. [quote name='beka']A one w jakim wieku? ssaja jeszcze matkę? duże, małe ? nie pamiętam czy maja zdkjęcia?[/QUOTE] Są z matką, ale już samodzielne całkowicie. Mają zdjęcia. To one (obydwie suczki): [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7308/schronisko20101106210.jpg[/IMG] One jeszcze mają szanse - chyba.
  3. Ciotki, swielkie dzięki za pomoc. Ja tylko dopiszę co wiem: Nela na pewno nie ma dwóch lat, jest młodziutka, wg mnie poniżej roku. Sporo mniejsza od spaniela, choć nie mikrusek. Różowy nochal rozbraja kompletnie. Na zewnątrz boksu zachowuje się nieźle, bez paniki. Ale to warunki schroniskowe, nie wiem, jak będzie na zewnątrz, zewnątrz. Mogę tylko przypuszczać, że nie powinno być kłopotów. Dogada się na pewno z innym psem, z kotem pewnie też. I jest jeden (mały) problem. Sukę w każdej chwili może ktoś ze schroniska zabrać, "adoptować" (trudno nazwać to adopcją, bo w schronisku nikt nie pyta nawet o warunki). Jeśli ktoś będzie zainteresowany, będę musiała najpierw sprawdzić, czy ona jeszcze tam jest. PS w aukcji jest info, że przed adopcją suka będzie wysterylizowana. W schronisku nie sterylizuje się standardowo, jak ktos się domaga, ewentualnie tak. Ale z powodu warunków, w jakich są trzymane suki po sterylkach, lepiej, żeby to przyszły właśiciel ją ciachnął. Czy da się zmienić tekst aukcji np tak: Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zobowiązanie do sterylizacji.
  4. Test na parwo wyszedł negatywny, ale tak napreawdę - nie wiadomo. Sparkos był tak słabiutkie, że odszedł przy transfuzji. Ale nawet gdyby miał krew podaną wczoraj, też pewnie niewiele by to zmieniło. Biedny malutki, tak rozpaczał w schronisku, tak się potem tulił. To niesprawiedliwe. Ja znowu ryczę. A co przeżywa Dycha? W ostatnią sobotę były dwa, te które były z matką (a on do nich dołączył). Eve-w była chyba w schronisku jeszcze później, więc pewnie ma świeższe informacje.
  5. W takim razie nie podawaj kontaktu do schronu, tylko standardowo do nas, no i nie pisz, gdzie ona jest - tak na wszelki słuczaj. Kurde, nie wiadomo, czy ona nie jest chora :-( Niestety, ani nie mamy miejsca ani kompletnie możliwości, żeby ją zabrać. Lucky ze złamanym kręgosłupem miał zdecydowanie pierwszeństwo. Nie wiadomo, w co ręce wkładać i co ratować. Te wybory są dramatyczne!
  6. Nie ma już Sparkosa :-(:-(:-( Przynajmniej przez chwilę miał dom i swoją kochaną panią. Dycha - dzięki.
  7. [quote name='leni356']Mogę prosić jakieś informacje o tym czarnym jamnikowatym chłopczyku? [URL]http://img338.imageshack.us/img338/1879/p1080426f.jpg[/URL][/QUOTE] Wszystko, co o nim wiem: ma ok. 4 lata, jest trochę większy niż jamnik, na 100 procent był domowy, pochodzi z Siedlec, strasznie rozpacza za właścicielem a może za człwiekiem w ogóle. Dogaduje się z innymi psami, nie jest zadziorą, za to przylepą - owszem.
  8. [quote name='mestudio']Miałam dziś telefon z Warszawy. Pani poszukuje jamnikowatej czarnej podpalanej suczki wiekowo rocznej. Czy Taka ślicznota czeka gdzieś na dom?[/QUOTE] Jeśli suczka, to mamy taką, która z jamnika ma charakter głównie. A gdyby mógł być piesek, to mamy takiego jednego, a nawet dwa jamnikowate młode, czarne. A trzeci - ciut starszy.
  9. Tak, sukę w zasadzie można zabierać ze schroniska, ale przejściowo powinna być pod opieką jakiejś organizacji.
  10. A brałyście jeszcze coś poza Koką? jakąś suczkę z klatki? Szpital można poznać po tym, że jest tam straszliwie zimno i śmierdzi. Ale psy wydają raczej w pomieszczeniu socjalnym (ciepło i śmierdzi, ale inaczej - papierosami)
  11. Długowłaosa owczarka to suczka, niestety nie jest najmłodsza, ma ok. 4 lata, trochę chuda. Cudowny chrarakter, choć ma momenty, gdy się boi: kładzie się wtedy na ziemi (nie kłapie). Z innymi sukami się dogaduje, raczej podporządkowana. Okolicznosci pojawienia się w schronie nie znam. Mały czarny piesek, młodziutki ale dorosły, połamał nam serducha, przestraszony, skulony, domowy był kiedyś.
  12. Taki zielony budynek, na końcu schroniska po prawej stronie – z jednej strony jest tzw. garaż, z druguej tzw. szpital
  13. Ta mała czarna jest (była ostatnio) w boksie koło szpitala, ale chyba nawet pracownicy nie wiedzą, że tam jest (a właściciel schroniska to już nie wie na pewno). Ona rzeczywiście kiedyś biegała po placu. Ostatnio nie udało mi się zrobić jej zdjęć, ale przynajmniej zjadła spokojnie
  14. [quote name='eve-w']Te dwie dzikie to sunie. Czarna pół dzika - biała dzika. Wszystko do oswojenia. Bude miała Lisiczka ruda ze szczeniakami. Szczeniaki wyglądały na zdrowe. Naszą uwagę zwrócił ten rudawy. Darł papę (razem z mamusią) i właził na kraty. Trzeba siatkę zabezpieczyć bo gnojek już głowę przecisnął przez kraty. Ciężko powiedzieć czy były zdrowe. Ten rudy wyglądał na takiego co jest zdrowy - silny i domagający się wyjścia. Czarny trochę z boku stał, nie narzucał się.W tym boksie były budy. Co do reszty klatek, nie zwróciłam szczególnej uwagi ale raczej bud nie było...Nie było na pewno tam gdzie jest ta cudna ruda z brązowym noskiem (wiesz o którą mi chodzi?, dużo ma zdjęć bo to taki mini golden) z koleżanką białą z ciemnym łepkiem (gładkowłosa). U sąsiada domowego też bud nie było. Za to cała masa stała na placu a robotnicy kładli chyba jakieś płyty bo babrali się w błocie na terenie. W każdym kojcu była woda, resztki mięsa w michach i koce czy kołdry. Szukałam głównie tej suni: [URL]http://ostrow.schronisko.net/adopcja-id-40879.html[/URL] nie znalazlam... Olimpa i Falco (kudłacze) też nie widziałam, może się gdzieś schowały. Nie mogłam znaleźć BZYKA. Za krótko tam byłyśmy, zdecydowanie za krótko.[/QUOTE] Budy stoją na zewnątrz boksów już od jakiegoś czasu (kilka tygodni), bo po co mają psy w nich siedzieć, jak mogą na dechach... Ech. Ta jedna jedyna buda jest od nas, z darów. Koce są, bośmy powkładały (super, że jeszcze nie wywalili). Małej czarne suni (tej, do której podałaś linka) nie widziałaś, bo ona przemyka jak cień, panicznie się bojąc wszystkiego. Jest w boksie betonowym niezadaszonym z kilkoma (od 8 do 10) innymi psami. O ile kjeszcze nie padła, bo inne psy oraz suki nie dopuszczają jej do miski. Olimpa i Falco nie mogłaś znaleźć, bo są pod naszą opieką w hotelikach. Bzyk nie jest Bzykiem, tylko Bzyczką (nie zawsze udaje się rozpoznanie płci po wyrazie twarzy). Znalazłyśmy jej dom, od miesiąca grzeje pupę w cieplutkim mieszkaniu. Robotnicy, którzy babrają się w błocie na placu, to pracownicy schroniska. Oni zazwyczaj tak się babrają, wykonując milion super ważnych prac (z których nic nie wynika), po których zmęczeni śmiertelnie odpowczywają w kanciapie resztą dnia. Tak wygląda każdy dzień.
  15. [quote name='leni356']Kurcze, cudne te wszystkie psiaki biedaki :( A to czarne to samiec czy też suńka?[/QUOTE] Czarna - jamnikowate to piesek. Więcej zdjęć wszystkich tych cudów na wątku ostrowskim
  16. Te trzy suczki mają zdjęcia m.in. w albumie, do którego dałam link. Ruda nie jest szczeniakiem, do już dorosła suczka. Popzostałe dwie - podrostki, dzikawe, ale do oswojenia. Ta ruda przylepa (ta suczka w boksie, gdzie była buda, z darów z resztą) jest z dziećmi. Czy spojrzałyście, czy szczeniaki są zdrowe? Sąsiad suczek to domowy pies, który niedawno miał właściciela - strasznie rozpaczał. Podobnie jak jamnikowaty pies - ok. 4 lata, na zdjęciu z lecznicy z Siedlec jest z adresatką, która chyba po drodze gdzieś przepadła. Zdjęcia wszystkich tych psów już zamieszczałam. Mam jeszcze pytanie: Czy w innych boksach w tym ciągu gdzie jest ruda suczka są budy?
  17. [quote name='eve-w'] Koka nie sterylizowana w schronie, za to mamy od schroniska 150 zł dla niej na sterylizacje. W pakiecie Koka dostała też Fiprex, książeczkę (byłam w szoku widząc, że w książeczce jest wpis o odrobaczaniu i odpchlaniu) i całą masę niemiłych wspomnień z przeszłości [/QUOTE] Wpisy są seryjne, każdy pies ma taki wpis. Niestety, nie każdy dostaje preparaty na robaki i fiprex.
  18. Czyli jednak normalny, fajny pies, tylko musiała potworny stres przeży w związku z łapaniem, pętlą et. (pytałam wzoraj o jej historię, wzięta z ulicy, ni więej nie wiadomo). Ufff
  19. Wicherkowi się udało, dla Laury, Kiwiego i Morelki domy się szykują
  20. Jeśli ktoś ma chęć zobaczyć kilka psiaków, które są w schronisku, zapraszam: [URL]http://jalbum.net/a/816591/[/URL]
  21. LadyBell, wszystko się zgadza :-) Morelka i Kiwi mają szansę na dom, ale zapeszy nie chcę.
  22. A długo byłyście w schronisku? Jest szansa na zobaczenie zdjęć? Zaglądałyście do "szpitala" (tego czystego ;-) ). Tam prawdopodobnie jest pies, któremu ktoś chciał obciąć siekierą głowę. Przydałyby się jego zdjęcia. Czyli jednak Koka nie sterylizowana w shronisku...
  23. Troszkę zaczyna się ruszać z adopcjami, więc może i u Ptyśka wreszcie coś drgnie. On taki fajoski jest.
  24. Pojechałam tam niedługo po tym, jak robiłam zdjęcia przez bramę. Sprawa okazała się trochę bardziej skomplikowana. Psa nie mogli wziąć do domu, demolował im wszytsko, wychodził przez okno, robił sajgon. Przyjechali dwaj bracia właścicielki posesji i psa. Widać, że dogadywali się z psem i on znimi. Zrobiłam Cencikowi zdjęcia, poznałam bliżej. (Nie wiem, skąd miałaś info, że on chudy. Bo chudy bynajmniej nie był.) Z kobietą rozmawiałam przez telefon, kilkakrotnie. Ustaliłam, że jednak nie szukamy mu domu, bo oni zaczynają budowę na tej działce na wiosnę (to był październik/listopad rok temu). Potem byłam jeszcze ze dwa razy. Przed zimą postawili mu nową budę, a wiosną faktycznie zaczęli budowę. Kobieta mówiła: "na zimę brat weźmie go do siebie, a wiosną sprowadzimy się wszyscy do Cencika, nie chcemy go oddać". No i tak było. Staraam się - w miarę możliwości - nie zostawiać czegoś, co zacznę w psich sprawach.
  25. [quote name='LadyBell']to znaczy że ona miałaby wrócić ( opcjonalnie) z powrotem na łańcuch??[/QUOTE] No jeśli to sa jej właściciele, mają prawo odebrać.
×
×
  • Create New...