Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Małe sprostowanie: nie Pan Szwejkowski, lecz Agencja Reklamowa Szwejkowski, która jest inicjatorem, organizatorem akcji i ktora pozyskuje na nią sponsorów. Nic mi nie wiadomo o tym, jakoby Agencja miała coś ustalać z właścicielem schroniska.
  2. Mała Czarna, pieniądze z 1% idą na cele statutowe fundacji Viva, te przekazane na Psy Niczyje idą na pomoc psom, głównie ze schroniska w Ostrowi. Pomoc to m.in. opłacanie hoteli dla tych psów, które ze schroniska zostały zabrane. To także koszty leczenia, sterylizacji.
  3. Ludwa & co, jakim prawem wypowiadasz się na temat tego, na co i w jaki sposób zostaną wykorzystane pieniądze pozyskane w ramach prywatnej akcji charytatywnej zorganizowanej przez firmę Szwejkowski? Skąd Ty to kobito wiesz????? Decyzja należy do organizatora, a nie do Ciebie ani do mnie. Nie zabieraj głosu w temacie, o którym nie masz pojęcia. Uważam, że bezsensowne jest odpowiadanie na Wasze zarzuty. Cokolwiek odpowiem, będzie źle, bo ja jestem zła, bo jakoś to ciągnę, bo się jakoś udaje, bo kolejne psy udaje się ratować, bo się udaje pieniądze zbierać. A nieudaczników i pożal się boże zarząd stowarzyszenia od siedmiu boleści krew zalewa z zazdrości. Próbójcie dalej. Róbcie dalej na mnie nagonkę, starajcie się ze wszytskich sił, bo to przecież fajniejsze, niż zakasać rękawy i wziąć się do prawdziwej roboty. Zamiast jeździć do schroniska, jeździć do lecznic, kombinować pieniądze na utrzymanie 30 psów (w tym 3 ze złamanym kręgosłupem) lepiej trzepać w klawisze. Jasne, zróbicie wrogów z tych, którzy coś robią. Tak u nas w kraju wygląda właśnie wspólne działanie na rzecz zwierząt. I wiecie co? Jak będę miała dość, jak zmądrzeję wreszcie i pizdnę to w cholerę, będziecie sobie mogły pogratulować. W ten sposób przyczynicie się z całą pewnością do poprawienia losu pięciuset psów w schronisku w Ostrowi Mazowieckiej. Przypominam, że wątek dotyczy psów, a nie rozliczeń z Felą.
  4. Dwa puchate szczeniaki i jelonka są w hotelu pod warszawą. Wczoraj przywiozła je Meganka, zabrała ze skandalicznych warunków, szopy, która miała być dt. Dzieciaki mają mega sraczkę, na sto procent nie są dobrze odrobaczone, choć były w lecznicy. Odrobaczamy je ostrożnie, żeby nie zaszkodzić. Jelonka jest strasznym urwisem i niestety, niszczycielem.
  5. Akcja Nasza Choinka jest prowadzona nie dla stowarzyszenia, ale dla psów ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. Ja tym psom teraz pomagam jako wolontariusz Fundacji Viva.
  6. Malagos, małych suczek jest bardzo dużo. Wiesz doskonale, gdzie jest schronisko, masz o wiele bliżej niż ja. Może sama podjedziesz? I na Boga, o jakim stowarzyszeniu Ty piszesz? O stowarzyszeniu Niczyje? Z tego co wiem, chęci tam ledwo starcza na kruszewo, w ostrowi stowarzyszenie nie bywało od lat
  7. Pumia, bedzie problem z transportem. Koce i kołdry przydadzą się w schronisku, ale nie ma kto ich tam zawieźć :-(
  8. Tak, ta akcja jest przeznaczona na pomoc psom ze schroniska w Ostrowi. Bardzo zapraszamy do udziału. Wprawdzie zazyna być ciężko z zapaleniem lampki, bo strona chyba oblężona i teraz wolniej działa. Ale przy odrobinie cierpliwości udaje się zapalić :-)). I od razu widać, że licznik światełek przeskakuje o jeden.
  9. Byłam dziś w odwiedzinach u Seda. Tak przedświątecznie. Ma się bardzo dobrze, ale jakoś tak... Miałam dziś wrażenie, że to najsmutniejszy ze wszystkich psiaków, które są u p. Marii.
  10. A jak reaguje? Ucieczką w drugi kont, jak jej mówisz: chodź tu? Moje czasem trak właśnie reagują. Koleżanka z lecznicy Roxy też nie ma jeszcze domku. I też awanturnica
  11. No to Ptyś ma dom. Od wczoraj.
  12. Aura, szepnij córce o urynoterapii ;-) Mądry pies Uszy faktycznie są w pół drogi do stanięcia.
  13. Nie, to nie ten sam hotel. P. Maria, która się zajmuje naszymi psami nie prowadzi hotelu w dosłownym sensie, to raczej płatny dt, obłożony po kokardki.
  14. Maluchy są w Siedlcach. Transport do Wawy jakby co będziemy kombinować. Jak nic nie uda się dla nich znaleźć, trafią do schroniska. A tam nie tylko parwo, ale i mróz - nie ma żadnych ogrzewanych pomieszczeń dla szczeniąt.
  15. Maluchy są w Siedlcach. Transport do Wawy jakby co będziemy kombinować. Jak nic nie uda się dla nich znaleźć, trafią do schroniska. A tam nie tylko parwo, ale i mróz - nie ma żadnych ogrzewanych pomieszczeń dla szczeniąt.
  16. Enia, niestety wiemy. Wszystkie psy z Siedlec trafiają do Ostrowi. Jeśli nie znajdą się dla nich domy tymczasowe, będzie bardzo kiepsko - w schronisku nie tylko parwowiroza, ale i brak jakiegokolwiek w miarę ciepłego pomieszczenia dla maluchów.
  17. Ewa, zapytaj o wyjaśnienie właściciela schroniska, dlaczego chuda onka nie przyjechała do Warszawy. On mi, niestety, nie chce tego powiedzieć. Może Tobie powie
  18. Zapalcie lampkę na choince :-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198329-NASZA-CHOINKA-pomaga-ostrowskim-psom.-Zapal-światełko-przekaż-dalej?p=15934764#post15934764[/URL]
  19. Koosiek, nie ma sensu się denerwować. Jeśli to jest ten pies (nazwałam go w listopadzie Ferdek), to rewelacja. Mam jednak wątpliwości - zwłaszcza że Ferdek miał już dość poważny kamień na zębach, więc trudno by było ocenić go na 1,5 roku (ja raczej szacowałam na 5). No i jego skóra była naprawdę w kiepskim stanie. Plus uszy charakterystycznie sterczące na boki. Ale zdarza się, że psy w złym stanie, wychodzą na prostą w schronisku (choć częściej o wiele sprawy idą w drugą stronę). Oby tak było i w tym przypadku. A co do pomyłek właściciela? Owszem, zdarzają się, najlepszy przykład - ostatnio sunia Pomyłka (przyjechała przez pomyłkę do Wawy, bo miała przyjechać inna). No ale ja też się mylę i nie zapieram, że to nie ten sam pies. Ida, skoro jesteś w kontakcie z właścicielem, możesz ustalić, w którym miesjcu on był/jest?
  20. Zdjęcia, zdjęcia poprosimy :-)
  21. Wygląda na to, że jest u nas na dożywociu.
  22. Przepraszam, ciotko Auro, wiesz jak u mnie jest. Ostatnio wstaję 4.30 nawet w niedzielę, żeby się ogarnąć. Podpytać i nasłać na Was mądrych ludzi od wyhowania jędz w psiej skórze?
  23. To nie jest Jazz. To zupełnie inny pies. Stronę schroniska tę podaną na tym wątku prowadzimy my (PsyNiczyje). Jeździmy tam w miarę możliwości regularnie, raz, dwa razy w miesiącu. Niestety, teraz jest problem. Nie chodzi o pogodę. Po pierwsze - brak czasu. Po drugie: waściciel schroniska, który uważa się za pana i władcę "swoich" psów i swojego terenu ([B]to firma prywatna, prowadzona dla zysku[/B]!!) postanowił się na nas obrazić, gdyż nie podoba nam się to, w jaki sposób zajmuje się psami. Między innymi, że ich [B]nie leczy[/B], karmi bez względu na pogodę [B]mrożonymi odpodami mięsno-kostnymi, także zimą przy temperaturze -20 stopni.[/B] Obrażenie się polega na zakazie wstępu dla niektórych osób oraz nieodbieraniu telefomu. Idusiek, która nie krytykuje, a wręcz chwali właściciela i warunki, w jakich przebywają psy, jest z nim we wspaniałych stosunkach, i może nawet ze schroniskiem porozmawiać przez telefon. W schronisku jednak dawno nie była. Wracając do psa i konkretów: prawdopodobnie w niedługim czasie będę w schronisku. Ale jestem więcej niż pewna, że będzie tam mnóstwo psów w o wiele gorszym stanie. Nie wiem więc, czy dam radę go zabrać. Malagos, pieniądze, które mają Psy Niczyje, zbieramy ciężką pracą (patrz Ciuhowsiko, 1% też nie przyszedł ot tak sobie), nikt nam ot tak nie daje, nie spadają z nieba. Gdyby spadały, też miałabyś kupę kasy na ratowanie psów. Toteż osoby, które te pieniądze zbierają, decydują o tym, na które psy zostaną przeznaczone. To chyba logiczne. Nie wiem natomiast, co z pieniędzmi stowarzyszenia, o którym wspomniałaś. W tej chwili sytuacja ostrowska wygląda trochę dziwacznie. Jeżdżę, robię zdjęcia nowym psom, wrzuam na wątek, potem ktoś wypatruje, prosi o pomoc, a inni podnoszą larum, że to my jestśmy od pomagania z urzędu.
  24. Koosiek, to zdecydowanie nie jest Trawis. Do schroniska trafił w listopadzie mniej więcej. Niestety, nie wiem, w jakim jest teraz stanie, nie wiem nawet, czy żyje. Nie mogę się tego dowidzieć, nie mogę się do schroniska dodzwonić. W schronisku się na mnie obrażono, ponieważ nie wychwalam pod niebiosa tego, jakim wspaniałym, pomocnym człowiekiem jest jego właściciel i jak dobre warunki mają psy. Staram się bywać w schronie regularnie, ale dzieli mnie spora odległość ok. 150 km) i brak czasu. Nie wiem niestety, kiedy będę następnym razem. Na miesjcu, w Ostrowi nie ma stałego wolontariatu, nie udało się zorganizować, mimo wielu prób. W schronisku pies nie jest leczony, nie ma tam lekarza, a do weta w mieście psy wożone są tylko w wyjątkowych przypadkach. Ten pies mógł ewentualnie zostać potraktowany gencjaną, w najlepszym razie.
  25. Ten wątek założyła [B]Megii1.[/B] Zobaczyła Sawanę na zdjęciach ze schroniska, które zrobiłam i zamieściłam na ogólnym wątku schroniskowym. Postanowiła zabrać ją ze schroniska, na własne "konto" i odpowiedzialność. Okazało się, że Sawana jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. To niejest pies, który niekłopotliwie siedzi sobie w kojcu i niczego nie chce. Po kilku tygodniach cudownie znalazł się dom: Polacy mieszkający na stałe w Niemczech. Błyskawiczna adopcja, Megii zawiozła sukę do nowego domu. Szybki desant. Po 3 miesiącach okazało się, że suka wraca z adopcji. Okazało się też, że nie ma gdzie wrócić, bo do Megii wrócić nie może. Dlaczego? Skoro mogą tam być coraz to nowe psy na zasadzie hotelu? Sytuacja jest dramatyczna. Swana nie ma się gdzie podziać. Potrzebuje mądrego hotelu (a nie tylko kojca i miski) natychmiast. Potrzebuje też pieniędzy na ten hotel, jakiegokowliek wsparcia. Ta suka została po raz kolejny potwornie oszukana. Porzucona przez wszystkich: tych, którzy mieli jej dać dom i tych, którzy chcieli ją "ratować". Proszę o każdą pomoc w imieniu suki. Fela ----------------------------------------- Sawa czyli Sawana to astowata kochana Sunia, która przyjechała ze schroniska w Ostrowii Mazowieckiej i jest u nas na BDT. Sawa ujęła mnie na zdjęciach ze schronu swoim błagalnym, smutnym wzrokiem:-( i tym, ze była przeraźliwie chuda. A poza tym mam sentyment to takich kwadratowych pyszczków:loveu: Kiedy wczoraj do mnie przyjechała zaskoczyła mnie swoim spokojem, opanowaniem, wpatrzeniem w człowieka. Dziś biegała za to jak oszalał po wybiegu, skakała, cieszyła się śniegiem:lol: Jest młodziutka - góra dwa lata, czyściutka, dogaduje się z samcami (z sukami nie mam przekonania, że się polubi jak na razie), ładnie chodzi na smyczy i jest karna - potrafi np zostać na komendę. To pogodny, wesoły młody psiak, który teraz do szczęścia potrzebuje jeszcze swojego domku. Tu jeszcze fotki ze schroniska: [URL="http://img600.imageshack.us/i/schronisko20101113336.jpg/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9118/schronisko20101113336.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img541.imageshack.us/img541/5994/schronisko20101113331.jpg[/IMG] I jeszcze trochę... [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/7149/schronisko20101113330.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...