Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. no i jak tu się nie zgodzić z przedmówczyniami? W schronisku był potwornie przestraszony, w boksie z 3 innymi psami, dominującymi, nie miał szans. W lecznicy też klatka, nikt nie miał czasu, by poświęcić mu tyle, ile potrzebuje. Dzięki Maupa za tę przemianę Daktylka:iloveyou: No i za zmianę tytułu.
  2. [quote name='Wilejkaros']Co się dzieje z adresem strony Stowarzyszenia? Na [URL="http://www.niczyje.org"]www.niczyje.org[/URL] pojawia sie zupełnie coś innego.[/quote] przerwa techniczna do poniedziałku (właśnie minął rok, jak funkcjonuje; kupa czasu)
  3. Dziękujemy bardzo za bazarki :Rose: Sunia jest bardzo grzeczna. Nadal w hoteliku. Na inne psy nie reaguje agresywnie. Słodziak z niej.
  4. [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/3771/filipuv9.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [CENTER] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/9589/filipekud8.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
  5. [LEFT] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img249.imageshack.us/img249/3680/spioszekxm3.jpg[/IMG][/URL] Śpioszek [/CENTER] [/LEFT]
  6. Tak, to jest pani z Krakowa. Zgubiła telefon, teraz próbuje znaleźć kontakt.
  7. Widać domek :loveu: (chyba, nie chc zapeszać). Odezwała się do mnie pewna pani, która już wcześniej z którą z Was rozmawiała, ale stracila kontakt. Bardzo proszę o pilny kontakt osobę (osoby), które zajmują się teraz Bajką i Fionką. tel. 698 098 601 albo pw.
  8. Witaj Ewmeta :loveu: Tak się cieszę, że tu jesteś! O tak: :multi::multi::multi::multi: To może ja już nie będę wklejać tego maila od Ciebie? Tylko zdjęcia ewentualnie wrzucę, chyba że sama to zrobisz [SIZE=1]Po cichu, cichutku doniosę zwariowanym ciotkom, że Filip sypia w łóżku[/SIZE]
  9. Bardzo dziękuję, Ewusek. Do 31 jeszcze trochę czasu, jeśli nie uda się "przechować go" na tatarkiewicza, zabierzemy do hotelu. Wtedy ja go przywiozę. Ale będę Cię Ewusek prosiła o pomoc. Jesteś mi bardzo potrzebna.
  10. Został już Daktylkiem ;) Ewusek, tak sobie myślę, że chyba byłoby lepiej żeby jednak dr Garncarz go zobaczył. W końcu to chyba taka "ostatnia instancja", jak on nie poradzi, to będziemy pewni, że się nie da nic poradzić. Jak sądzicie?
  11. Rozmowy w gminie o sterylizacji oczywiście były prowadzone (z burmistrzem). Argument był taki: pieniądze na sterylizację to mniej pieniędzy na umieszczanie psów w schronisku. Koło się zamyka, ręce opadają. Oczywiście można, a nawet trzeba, rozmawiać dalej i molestować. Pamiętajcie tylko, że to się wiąże z wyjazdami do Ostrowi w dni powszednie w godz. 8-16. Owieczko, płytę ze zdjęciami mam codziennie przy sobie. Możesz po nią podjechać albo cóś. Nie dam rady Ci jej dostarczyć, przykro mi, nie mam kiedy (też miałaś mi przekazać swoją, hę? :roll:)
  12. Antybiotyk to ceporex lub jakiś z tej grupy. Jedna paczka już kupiona, bo trzeba coś suce podawać (2 razy dziennie). Preparaty do skóry, niestety - nie zapamiętałam nazw, wszystko (łącznie z dokumentacją) przekazane do hotelu (to była bardzo szybka awaryjna akcja około godziny 24). Ponieważ jednak będę często u suki bywać, puki jest w Otrębusach, wkrótce podam nazwy. Chcieliśmy kupić jej Acanę (również dobra weterynaryjna, tańsza), weci obstają za RC. Oczywiście możey się nie stosować.
  13. [quote name='ruda76']Fela przeciez Doddy chciała pomoc.Oferowała zapłate za hotel była tylko kwestia abyscie to wy go znalazły a Fundacja opłaci pobyt . W czym jest rzecz w takim razie bo cos tu nie gra. Wiadomo ,ze najlepiej aby był DT za free ale jesli nic się udało szybciutko znaleźć to gdzies trzeba sunieczkę umiescic.[/quote] Wsyztsko gra, małe nieporozumienie się wydarzyło, ale już wszystko jest OK, z ciotką doddy się dogadamy, no nie, ciotka? Tyle że ciotka doddy też na bank nie napadła, nam się kasa kończy, więc normalnie po ludzku o pomoc prosimy. Z DT za free nie będzie łatwo: panna niekoniecznie się dogaduje z psim towarzystwem (Magdarynka wczoraj podjęła próbę przyjęcia Elzy na jedną noc, ale wycofała się szybko ze względu na stosunek do psów). Z drugiej strony ludzie boją się chorób skóry. No i Elza ze względu na swój stan zdrowia musi mieszkać w domu. A więc DT z doświadczonymi psiarzami, bez innych zwierząt. Koszty Elzy to: bardzo duże dawki antybiotyku (kupione jedo opakowanie, trzeba będzie jeszcze jedno), specjalistyczne preparaty do kąpieli (kąpiel 3 razy wtyg.) no i karma skórna - weci nalegają na RC. Plus hotel.
  14. Awaryjnie wczoraj w nocy Elza trafiła do hotelu w Otrębusach (nie wiem, co bym zrobiła, gdyby Grażyna nie zgodziła się jej przyjąć, przyznam, że byłam na skraju zmęczenia). Nie może tam zostać długo. BARDZO POTRZEBNY TYMCZAS I OSOBA, KTÓRA NIE OBAWIAŁABY SIĘ NIĄ ZAJĄĆ! Potrzebne są też pieniądze. na hotel i leki. Czy ktoś może pomóc?
  15. Tak, wizyta u dr. Garncarza to dobry popmysł. Tak właśnie radzi nam doktor na Tatarkiewicza, dziś miałam się umawiać z dr Garncarzem, ale nie miałam ani chwili (Ewusek, dałabyś radę umówić wizytę? ja mam w tym tym tygodniu po prostu zawał). Kurcze, jeśli nie ma dla niego szans na widzenie, ani na dom, trzeba będzie rozważyć, co dla niego lepsze...
  16. Powtórne, szczegółowe badania potwierdziły, że poza ślepotą i potwornym stresem nic mu nie dolega. Morfologia ok., ale kompletnie nic nie widzi. Nie wiem, co z nim zrobimy... Nie jest młody, ani rasowy. Za to kompletnie ślepy. Do tego zestresowany, w panice pokazuje zęby (gdy ktoś np. bez ostrzeżenia złapie go za kark). Nie wiemy, czy ślepotę można będzie cofnąć. Trzeba zrobić USG gałek ocznych, a to kosztuje... A jeśli coś będzie można zrobić (choć mało prawdopodobne), to operacyjnie. Dodatkowe koszty. Do schroniska nie może wrócić, on tam nie ma sznasy przy misce. Nie ma szansy na adopcję. Na nic. :-( PS nazwałam go Daktyl.
  17. [quote name='jayo']Dlug stowarzyszenia na Gagarina splacilam. [/quote] Oczywiście rozliczymy to, podobnie jak i wcześniejsze płatności. Tylko wciąż czekam na informację, jakie kwoty mam przelać. :oops: [SIZE=1]Sorry za offtopic[/SIZE]
  18. Elza jest psem ze schroniska w Ostrowi, któremu chcemy pomagać (własciwie nie schronisku, lecz psom, które tam trafiają). Po to działamy, staramy się o pieniądze, stajemy na głowie, robimy bilanse, walne zgromadzenia, tłumaczymy się przed urzędem skarbowym i starostą. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jeśli ktoś chce nam w tym pomóc, jesteśmy bardzo wdzięczni i z radością pomoc przyjmujemy, a nie kłócimy się, kto co powinien (choć tak mogłoby się wydawać, ale to wyłącznie złudzenie ;)). To tak gwoli wyjaśnienia. Ronja, nie martw się, nie zostaniesz ze sprawą sama, choć to Twoja lecznica. Zajmę się Elzą, coś wykombinuję. Jeśli ktoś mi pomoże, będę naprawdę bardzo wdzięczna (obiecuje, nie obrażę się na nikogo :cool3:). Dziewczyna jest tak słodka, że nie można jej było zostawić w schronisku i czekać aż się sama wykończy. Albo uśpić.
  19. Dzięki Ewusek za pomoc w zorganizowaniu konsultacji specjalistycznej i Beam6 za aprowizację. Myślę, że gdyby dostał odpowiednio dużo czasu, poznał miejsce, miał swojego człowieka, mógłby funkcjonować prawie normalnie. Prawie, bo nie widzi, i szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, ze ślepota się cofnie... Wet, który wyprowadza go na spacer (czasem się mu udaje), mówi, że psiak cały czas trzyma się nogi, od czasu do czasu trąca nosem w nogę. Żeby sprawdzić, że jego przewodnik wciąż jest. Malagos, naprawdę dramat. Ślepy i krańcowo zestresowany pies. I co my z nim zrobimy? :-(
  20. Zdublowało się, przepraszam. Jak widać net mi nie działa jak należy.
  21. Na szczęście udało mi się zalogować, więc może co nieco wyjaśnię. Po pierwsze: Doddy zaoferowała swoją pomoc w opiece nad suką, co z radością przyjęłam. Zaoferowała ją dopiero [B]po tym, jak suka przyjechała[/B] ze schroniska. Nie może jej zabrać do siebie, ponieważ Elza nie jest jeszcze do końca zdiagnozowana i moim zdaniem (niejedno już widziałam), grzybicy wciąż nie można wykluczyć ze 100 procentową pewnością. Diagnoza nie jest jeszcze pewna, wetka sama mówiła: najprawdopodobniej. Absolutnie nie podważamy jej kompetencji, ale doświadczenie w kontaktach z psami schroniskowymi mówi nam: "uwaga! przyjmuj zawsze najgorszą możliwą wersję. Jeśli tylko jest jakiś procent prawdopodobieństwa, że pies jest na coś chory, uznaj to za pewnik". Igusie, czy pamiętacie, jak to było z Rufusem? Ile czasu trwało, zanim stwierdzono, jakiego rodzaju jest jego skórny problem? Pls, odezwijcie się i napiszcie jak to było z grzybicą u niego. Czy to prawda, że grzybica jest bardzo rzadka u psów? Po drugie: zrozumiałam, że suka może zostać w lecznicy dłużej niż 3-4 dni. Dlatego tak skwapliwie poprosiłam o jej przywiezienie. Inaczej poważnie bym się nad tym zastanowiła, co z nią zrobimy dalej. Najprawdopodoniej jest to moja wina, bo źle zrozumiałam ofertę przyjęcia jej do lecznicy. W związku z tym nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć za to (i za Elzę) odpowiedzialność. Wilejkaros (wielkie dzięki za głos pokoju i pojednania ;-) ) - niestety, grzybica jest zakaźna. Jeśli Elza jednak ją ma, nie może (nie powinna) mieszkać z innymi psami. A na 100 procent dowiemy się, że to nie grzybica, dopiero po zakończeniu hodowli tego, co ma wyrosnąć z zeskrobiny. I jeszcze mały PS, jeśli zabłąkał się na ten wątek ktoś spoza naszego kółka różańcowego: Elza przyjechała z Ostrowi ze schroniska. Wcześniej widziała ją nasza zaprzyjaźniona wetka. Oceniła jej stan jako bardzo ciężki, stwierdziła, że przy skrajnym wycieńczeniu i osłabieniu kondycji skóry przyplątać się mogło wszystko. "Trzeba albo ja natychmiast zabrać i zacząć leczenie, albo rozważyć uśpienie, bo bardzo się męczy, a w schronisku nie ma warunków na leczenie" - to jej słowa. Suka zaostała zabrana. Sądziłam, że dłuższy czas będzie mogła zostać w szpitalu, jednak okazało się, że nie. Szukamy dla niej tymczasu bez innych psów.
  22. Wątek niewidomego psa [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8038696#post8038696[/url]
  23. Leżał na betonie, w kącie boksu. Potwornie przerażony. Tak przerażonego psa dawno nie widziałam. O ile w ogóle kiedykolwiek. Dopiero po dłuźszej chwili okazało się, że nie widzi. Wyglądał, jakby przez wiele dni nie jadł. Odwodniony, słaby. Ale przede wszystkim porażony panicznym strachem. Nikt by na niego nie zwrócił uwagi, w tym samym boksie były dwa inne psy, które domagały się uwagi człowieka. Ale przecież po to pojechałyśmy z Owieczką do schroniska, żeby pomóc temu, który najbardziej pomocy potrzebuje. A nie temu, który zwraca uwagę, bo jest młody, piękny, rasowy. Dlatego zabrałyśmy go do Warszawy. [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/9715/img2091ix4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/7271/img2097ls3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7805/img2095fz1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=526&i=img2095fz1.jpg"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7805/img2095fz1.86ab1ecfb6.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Podejrzewałyśmy zaawansowaną chorobę pokleszczową (tak to może wyglądać), ale badania krwi ją wykluczyły. Wczoraj widział psa neurolog i okulista, dalej szukamy przyczyny ślepoty i całkowitej apatii. Nie wiemy co mu jest. Czekamy na wyniki kompleksowych badań. Pies Od zabrania ze schroniska minął już prawie tydzień. Pies jest nadal potwornie przerażony. Wciska się w kąt klatki, trzęsie się ze strachu, nie wie, co z nim się stanie, ani gdzie jest. Pewnie każdy z nas miał momenty śmiertelnego przerażenia. On w takim stanie jest non-stop. Wyobrażasz sobie, jak potwornie musi się męczyć? Bardzo prosimy o pomoc: o ile to możliwe, finansową. Ale przede wszystkim w znalezieniu miejsca, gdzie to stworzenie przekonałoby się, że można się nie bać. Że jest bezpieczny i nic mu nie grozi. Pies jest obecnie w lecznicy przy ul. Tatarkiewicza. Jest trochę większy od jamnika (przypomina odrobinę jamnika długowłosego). Ma ok. 6 lat. Nie ma imienia. [COLOR=blue]------------------------------------------------------------------[/COLOR] [COLOR=black]Aktualne zdjęcia Daktyla z DT:[/COLOR] [IMG]http://images31.fotosik.pl/216/5c15b108dbf57539.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/212/e5c8db5c76741925.jpg[/IMG]
  24. [quote name='jayo'] Fela, warto by bylo wrocic do zwyczaju zamieszczania informacji na watku o przywiezionych psach po ich przywiezieniu zaraz/chwile pozniej, niezaleznie od tego, kto je przywozi. Po to ten zbiorczy Ostrowski watek jest. [/quote] Sorry za dygresję, ale czuję się wezwana do wytłumaczenia, dostęp do netu mam teraz sporadyczny, a czasu wcale. w sobotę psy przywoziłam z Owieczką i poinformowałam o tym od razu. Przyjechał ślepy i bardzo chory pies podejrzany o babeszię, 4 szczeniaki, w tym jeden od razu poszedł do domu, 3 do Cl. W środę przyjechała chora Astka na Siemiatycką, pozostałe dwa szczeniaki do Cl (jeden adoptpowany w schronie) i Luna na sterylkę do radości (sfinansowaną przez sponsorkę z pobytem) i ewentualny powrót do schronu. O tym także pisałam. Stowarzyszenie zostało powołane do pomocy w pierwszej kolejności psom z Ostrowi (tak stoi w statucie, który wszyscy zaakceptowali), pieniądze na koncie są przez darczyńców przeznaczone na te właśnie psy. Dlatego m.in. podjęłyśmy z Owieczką decyzję o zabraniu ciężko chorych psów (astki i ślepego). W ostatnich miesiącach z przyczyn osobistych wycofałam się z bezpośredniej działalności, nie czuję się odpowiedzialna za chaos informacyjny. Jeśli powinnam się z czegoś jeszcze wytłumaczyć, proszę o informację, bo nie jestem w stanie śledzić wątku - ani tego ani poboczych - na bieżąco.
  25. Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, ale miesięczne koszty utrzymania zwierząt, króre wzięliśmy jako Stowarzyszenie NICZYJE pod opiekę idą w tysiące złotych (pięć tysięcy miesięcznie to nie jest rekord, lecz średnia!). My nie prowadzimy działalności gospodarczej i nie mamy żadnych źródeł dochodu. Jeśli narobimy długów w lecznicach, nie będziemy mogli pomagać już żadnym zwierzętom. Nasze bankructwo oznacza, że wszystkie zwierzęta, chore i zdrowe, natychmiast wracają do schroniska. Ci, którzy byli w schronisku, wiedzą, co to znaczy. Nie możemy finansować pobytu kolejnego psa w lecznicy na Gagarina. [B]Czy ktoś może zająć się zbiórką pieniędzy dla tego nieszczęśnika? Inaczej będzie musiał opuścić lecznicę. Nie stać nas na jego pobyt[/B]
×
×
  • Create New...